Ogród z jałowcowym bonsai i wspaniały warzywnik za murem (odc. 434)
dodano: 04.05.2013
W tym tygodniu odwiedzamy dwa ogrody: pierwszy to miejski zakątek, gdzie mogliśmy podglądać proces doboru i sadzenia drzewka bonsai. Potem wybieramy się na Warmię, by zobaczyć przepiękny warzywnik, skryty za ozdobnym murem.
Ogród z jałowcowym bonsai i wspaniały warzywnik za murem (odc. 434)
Na początek przypominamy, gdzie i kiedy można oglądać program "Maja w ogrodzie":
 
Szczegółowe dni i godziny emisji na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Przypominamy, że teraz można ogladać całe odcinki programu na naszej stronie!
Video dostępne będzie zawsze kilka godzin po premierze programu. 
 

ODCINEK 434:
Pierwszy ogród, który odwiedzamy w tym odcinku, położony jest w warszawskim Wilanowie. Te tereny znajdują się na terenie starorzecza Wisły, więc wody gruntowe są tutaj dość płytko. Nie wszystkie rośliny tolerują takie warunki, dlatego projektant ogrodu, Sławomir Anioł (www.savera.pl) zdecydował się na budowę rabat wyniesionych ponad powierzchnię gruntu.
 
Działka ma powierzchnię 800 metrów kwadratowych, a jej ozdobna część znajduje się z południowej strony budynku. Ogród jest tak urządzony, aby tworzył wraz z mieszkaniem jedną całość. Geometryczny układ granitowych nawierzchni, murków, a także sposób nasadzeń roślinnych nawiązują swoimi liniami do architektury budynku, a także układu jego wnętrza. Dzięki temu uzyskano uniwersalny charakter ogrodu, przede wszystkim taki, aby nie narzucając się lokatorom, tworzył atrakcyjną oprawę miejsca ich zamieszkania.
 
Prace nad realizacją projektu trwały niespełna dwa miesiące. Jednym z pierwszych etapów prac była budowa murków z granitu. Wznoszono je na fundamencie z bloczków betonowych. Budowle te, wraz z utwardzonymi kostką nawierzchniami stworzyły główną oprawę ogrodu. Potem przyszła pora na podjęcie decyzji o tym, jakie drzewko bonsai ma zostać posadzone. Specjalnie w tym celu projektant zorganizował wyprawę do szkółki roślin ozdobnych. Podczas tej wyprawy zwróciliśmy uwagę na rozmaite formy z cisów (niestety, nie nadają się na mocno nasłonecznione stanowiska), a także na okazałe bonsai, utworzone z jałowca łuskowatego ‘Meyeri’.
 
Bonsai będzie rosło na szczycie kaskady, a sosna drobnokwiatowa, którą także udało się kupić, znakomicie zaprezentuje się obok placyku z granitową nawierzchnią. Chociaż rabata jest wyniesiona, pod iglakami trzeba było dodatkowo wykonać drenaż, dlatego dół powinien być przynajmniej o 15 centymetrów głębszy, niż wysokość bryły korzeniowej. Na dno wykopu wsypano piasek dla lepszego odprowadzenia wody spod korzeni. Następnie dół uzupełniono ziemią do takiego poziomu, aby móc na niej położyć bryłę korzeniową. Pilnowano, aby drzewko rosło na takiej głębokości jak w donicy, żeby wierzch bryły korzeniowej był na tym samym poziomie, co podłoże na rabacie. Warto wiedzieć, że bryła sadzonego drzewa może lekko wystawać ponad poziom gruntu, lecz nigdy znajdować się za głęboko. Groziłoby to uduszeniem korzeni.
 
Prace nad zakładaniem ogrodu trwały do jesieni, a kiedy pojawiliśmy się w nim ponownie – po zimie - prezentował się ze swej najlepszej strony. Strumyk pięknie komponuje się na tarasach utworzonych z murków i jest największą ozdobą ogrodu, wyraźnie ożywia to miejsce. Woda w kaskadzie krąży w obiegu zamkniętym. Koryto strumyka uszczelnione jest folią, którą umiejętnie zamaskowano kamieniami i żwirem. Dzięki temu efekt kaskady wygląda bardzo autentycznie.
 
Na rabatach, które nie są zabezpieczone agrowłókniną przeciw chwastom, rośliny mogą się swobodnie rozrastać. W przypadku roślin okrywowych, których zadaniem jest szczelne pokrycie podłoża, to bardzo ważne, ponieważ ich rozłogi czy rozmnóżki swobodnie się ukorzeniają. Bez agrowłókniny łatwo jest też dosadzać nowe rośliny, ponieważ nie trzeba wycinać otworów. Niestety na odkrytych powierzchniach szybko pojawiają się chwasty. Ich nasiona pojawiają się z wiatrem i kiełkują pomiędzy kamieniami i szybko się zakorzeniają. Dlatego zanim rabatę pokryją kobierce roślin ozdobnych, koniecznie trzeba usuwać z niej chwasty. Niektóre z nich rozsiewają się szczególnie łatwo i trudno je wyrwać z całym korzeniem. Taki jest mniszek lekarski czyli mlecz, który odrasta nawet z małego fragmentu korzenia.
 
Ważną rolę w ogrodzie odgrywają jałowce skalne ‘Skyrocket’, którymi projektant obsadził pas wzdłuż jednego z ogrodzeń. Mają w przyszłości utworzyć osłonę przed wiatrem i jednocześnie dać tło dla innych kompozycji w ogrodzie. Z powodu opadów ciężkiego śniegu, ich gałązki powyginały się ku dołowi. Aby tego uniknąć, zimą należy regularnie strząsać śnieg z roślin.
 
Zieleni w ogrodzie nie brakuje, ale największą jej część zajmuje trawnik. Został założony w zeszłym roku, z rolki i ma się tutaj zupełnie dobrze. Utrzymanie trawnika tak aby był ozdobą, wymaga regularnie wykonywanych pielęgnacji. Podstawą jest częste koszenie i podlewanie. Konieczne jest też nawożenie.
 
***
 
W drugiej części odcinka przenosimy się z Mazowsza na Warmię. Tutaj znaleźliśmy ogród, którego powierzchnię można liczyć w hektarach. Ogród ma charakter krajobrazowy. Przyjechaliśmy tutaj jednak, aby zobaczyć jego serce, czyli ogród warzywny, wydzielony z otaczającej przestrzeni murami. Jest urządzony w stylu angielskim, jest również prowadzony zgodnie z filozofią angielskiej sztuki ogrodniczej.
 
Naszym przewodnikiem po tym niezwykle pasjonującym miejscu jest Katarzyna Bellingham. Pracowała ona wiele lat w angielskich ogrodach, a od dwóch zakłada zieleń w Polsce. Właściciele ogrodu marzyli o specjałach z własnego ogródka, powierzyli więc pani Kasi zaprojektowanie warzywnika za murem.
 
W zaciszu murów panują znakomite warunki do uprawiania roślin warzywnych, owocowych i kwiatów. Nie wieje tutaj wiatr i jest wyraźnie cieplej, niż na zewnątrz. Warzywniki w ogrodach typu parkowego są grodzone też z innego powodu. Uprawy są atrakcyjne również dla dzikiej zwierzyny, więc taka ochrona plonów jest koniecznością.
 
Ten ogród warzywny ma powierzchnię około ośmiuset metrów kwadratowych. Z trzech stron jest osłonięty murami, natomiast w północnej jego części znajduje się duża oranżeria. Spełnia funkcję osłony przed chłodem, który zwykle napływa z północy. Do ściany wschodniej przylega szklarnia. Alejki główne dzielą ogród na cztery kwatery, a w miejscu skrzyżowania dróg znajduje się fontanna.
 
Aby plony były obfite i smaczne, stosuje się tu najlepsze tradycje uprawiania warzyw. Rośliny rosnąc na jednym stanowisku, pobierają z ziemi ciągle te same składniki pokarmowe. W końcu zaczyna ich kiedyś brakować, na co rośliny reagują słabym wzrostem czy małą odpornością na choroby i szkodniki. Aby tego uniknąć, stosuje się płodozmian. Poza tym, ogrody angielskie znane są ze swej różnorodności, obfitych kompozycji i bogactwa rozmaitych gatunków na rabacie.
 
Na rabatach rosną też kwiaty jednoroczne takie jak aksamitki i nagietki. Spełniają funkcję ozdobną, ale ich intensywna woń również odstrasza szkodniki. Ciekawostką jest sprytne pozbywanie się mszyc z ogrodu. W niektórych miejscach rosną nasturcje. Ich soczyste łodygi i liście wabią mszyce. Kiedy roślina jest już oblepiona larwami, po prostu wyrywa się ją i wynosi z ogrodu razem ze szkodnikami.
 
A co dzieje się po zewnętrznej stronie murów? Są bardzo strojne. Pod ścianami roi się od roślin ozdobnych. Wzdłuż ceglanych murów ciągną się pasy hortensji ogrodowej, a na mury z kamienia wspinają się winobluszcze. Tu i ówdzie pojawiają się hortensje pnące. Spod murów warzywnika rozpościerają się widoki na cały ogród.

Ciekawym akcentem są drzewka rozpięte na murach. To praktyczne i piękne rozwiązanie: mury są jak akumulatory ciepła - nagrzewają się w ciągu dnia, a powoli stygną w nocy. Poza tym osłaniają od wiatru i zacinającego z ukosa deszczu. Rosnące przy nich drzewka owocowe wiosną nie gubią kwiatów, poza tym mają dużo słodsze owoce niż te zrywane z drzew na otwartej przestrzeni. Z tego też powodu w ten sposób już od starożytności chętnie sadzono grusze, jabłonie, brzoskwinie czy morele. Miało to duże znaczenie zwłaszcza w miejscach o surowym klimacie, np. w górach. Na początku drzewa miały naturalną formę, później - aby zajmowały jak najmniej miejsca – zaczęto je przycinać. Z biegiem dziejów rośliny przybierały różne kształty, przedstawiały symetryczne figury czy rozwichrzone wachlarze.