Kolekcje traw, bylin i krzewów w przydomowym arboretum (odc. 471)
dodano: 23.11.2013
Listopad też może być piękny! Zwłaszcza - wśród malowniczych traw. A tych w przydomowym arboretum pani Marzeny nie brakuje.
Kolekcje traw, bylin i krzewów w przydomowym arboretum (odc. 471)
Na początek przypominamy, gdzie i kiedy można oglądać program "Maja w ogrodzie":
 
Szczegółowe dni i godziny emisji na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Przypominamy, że teraz można ogladać całe odcinki programu na naszej stronie!
 
 

ODCINEK 471:
 
Listopad to czas, gdy mniej chętnie zaglądamy do ogrodów, bo i pogoda nie sprzyja, i rośliny zamierają na zimę. Warto jednak odczarować ten okres i znaleźć piękne elementy w ogrodzie, bo ich nie brakuje. My na poszukiwania udaliśmy się w okolice Kalisza, do pani Marzeny Bąkowskiej – właścicielki posiadłości zwanej Arboretum Trojanów. Na razie to teren prywatny, ale właścicielka planuje udostępnienie go kilka razy w roku w ramach dni otwartych.
 
Arboretum to ponad ośmiohektarowy ogród, znany z ozdobnych traw i nie mogło ich tu zabraknąć. Pysznią się już przy bramie posiadłości. Na pierwszym planie swoje kłosy dumnie rozkłada rozplenica japońska. Za nimi posadzono szerokie łany miskantów chińskich odmiany ‘Gracillimus’ i 'Zebrinus’. Przy samej furtce są jeszcze 4-metrowe giganty odmiany ‘Goliat’, a po drugiej stronie bramy – rabata z niskimi odmianami rozplenicy. Jesienią ich słomkowy kolor doskonale kontrastuje z ciemną czerwienią berberysu Thunberga 'Dart`s Red Lady'. Oblepiony jest on owocami w pięknym karminowym kolorze, które przez całą zimę będą stołówką dla ptaków.
 
Jak wygląda cały teren? Dom stoi na wzniesieniu i prowadzi do niego kilkusetmetrowy podjazd. Droga zagłębiona jest w gruncie i tworzy swoisty wąwóz. Od południa znajduje się najstarsza część ogrodu z kolekcją roślin iglastych. Po drugiej stronie drogi, za budynkiem, możemy zobaczyć rabaty z hortensjami, szczepionymi modrzewiami i kasztanami jadalnymi. Dalej biegnie szeroka droga nazwana Aleją 400 liliowców, które zestawiono z różnymi gatunkami jodeł. Środkową część zajmuje kolekcja traw ozdobnych i wysokich bylin. Za nią, na skraju lasu, rosną różne gatunki drzew iglastych, które tworzą cieniste rabaty.

Początki tego założenia były dość zwyczajne – miał tu być normalny ogród, ale z czasem okazało się, że to nie wystarcza gospodyni! Kolekcjonowała bowiem coraz więcej i więcej odmian, by je obserwować i poznawać. Teren zaczął przypominać ogród botaniczny. Właścicielka planowała też założyć tu park poświęcony najciekawszym gatunkom drzew, ale kilkuhektarowe założenie jest za małe na takie przedsięwzięcie. Jednak jest kilka kolekcji drzew: magnolii, tulipanowców czy ambrowców i metasekwoi. Natomiast większość przestrzeni zajmują kolekcje krzewów, traw ozdobnych i bylin. Jest tu ponad 3 tysiące taksonów.
 
Pani Marzena poświęca bardzo dużo czasu na systematyczne obserwacje ogrodu. Prawie każdego dnia fotografuje ogród i poszczególne rośliny. Znaczną część kolekcji publikuje na swoich stronach internetowych i profilu społecznościowym: www.barwyogrodow.pl lub www.facebook.com/ArboretumTrojanow. Regularnie prowadzone obserwacje pozwalają pani Marzenie na tworzenie pięknych kompozycji w ogrodzie. Po kilku latach uprawy decyduje, na której rabacie posadzić daną odmianę, a ma już do dyspozycji duże egzemplarze. Doświadczenia te pozwalają również przewidzieć, jak dany gatunek zachowuje się i wygląda w różnych porach roku, a także – jakie lubi warunki. Okazało się na przykład, że rozplenica posadzona zbyt gęsto, przestaje kwitnąć.
 
Jesienią w Alei 400 liliowców po bylinach nie ma już śladu, ale duże wrażenie robią wiechy hortensji omszonej, które pozostaną tu aż do wiosny. W głębi rabaty połyskuje cypryśnik błotny. U jego podnóża posadzono spartynę grzebieniastą. Chociaż trawa ta nie ma szczególnie pięknych kwiatostanów, jej długie, ostro zakończone liście ozdobne są przez cały rok. Wiosną z kolei dobrze prezentuje się śmiałek darniowy, który – jak zauważa właścicielka – ma swoje 3 sezonowe, piękne odsłony. Jednak jej ulubioną trawą jest trzęślica.
 
Ogród pani Marzeny to nie tylko trawy, ale także setki bylin. Dostrzegliśmy nie lada ciekawostkę – mikołajka agawolistnego. Jego szczególną ozdobą są zakończone kolcami liście, które kształtem przypominają liście agawy. Gatunek ten bardzo długo jest zielony, a jego kolor zmienia dopiero silny mróz. Potrafi dorastać do wysokości metra, a od czerwca do sierpnia kwitnie na szaroniebiesko. Preferuje stanowiska słoneczne, do tego nie ma większych wymagań glebowych.
 
Jest tu też sporo ciekawych gatunków drzew. Jesienią niezwykle dekoracyjne okazały się na przykład owoce katalpy – mają postać długich i cienkich strąków nieco podobnych kształtem do fasoli. Pozostaną na drzewie przez całą zimę, aż do wiosny.  Inny rarytas – prawdziwy król jesieni – to ambrowiec. Utrzymuje liście bardzo długo i charakteryzuje się dużą zmiennością. Poszczególne egzemplarze w różnym wieku rozpoczynają owocowanie, jedne mają grubą i korkowatą korę, inne gładką, a także różnie reagują na przymrozki. Różnie się też przebarwiają w kolejnych latach.
 
Znaczną część prac właścicielka wykonuje osobiście i przy zaangażowaniu domowników. W ogrodzie pomaga jej mąż - Jacek oraz synowie - Piotr i Andrzej. Jesienią do posadzenia były między innymi trawy na nowej rabacie. To także pora, kiedy panowie kiedy tylko mogą wygospodarować trochę czasu, zajmują się też cięciem rosnących już traw, bo zajmują one tak dużą powierzchnię, że nie zdołaliby ich wszystkich przyciąć wiosną. Zebrane trawy od razu są cięte na bardzo drobne cząstki spalinowym rozdrabniaczem do gałęzi. Potem trafią do ogrodu jako doskonała ściółka. Przyda się do ocieplania roślin, czy utrzymywania wilgoci na rabatach. No i nie jest to materiał, który trzeba kupować. W początkowym okresie w ogrodzie wykorzystywano korę, ale kilka lat temu razem z tą ściółką zawleczono bardzo groźnego szkodnika – chrząszcza majowego. Aby się go pozbyć, trzeba było zaorać cały trawnik. Ziemia ma pozostać w kwarantannie jeszcze przez dwa lata, ale właściciele nie zamierzają wracać do trawników. Koszenie ich i pielęgnacja zajmowały bowiem dużo czasu i wymagały użycia specjalistycznego sprzętu. Rabaty z ozdobnymi trawami i kolekcje krzewów okazały się mniej pracochłonne.
 
Właściciel zajął się też cięciem wierzby 'Hakuro-nishiki' o pięknych czerwonych pędach, a na okrągłym klombie w pobliżu domu Piotr rozpoczął zmagania z potężnymi karpami sadźca plamistego odmiany 'Phantom'. Roślina bardzo się rozrosła się i konieczne okazało się jej wykopanie i podział karp i przy okazji – przygotowanie sadzonek. Pędy zostały przycięte na 15-20 cm a korzenie starannie oczyszczone i rozplątane.
 
 
Pani Marzena zauważa jeszcze, jak duże są walory roślin liściastych. Są barwne i zmienne, czego nie zapewnią iglaki. Ale te ostatnie też są potrzebne, bo tworzą fantastyczne tło dla barwnych rabat.