Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

Ogrody Londynu i Hampton Court (odc. 472)

dodano: 29.11.2013

W tym odcinku pokazujemy kilka ciekawych ogrodów angielskich. Na początek swer, który należy do osób mieszkających dookoła. Jest tu kolekcja pruszników, kamelii, róż oraz rzadkich roślin pochodzących z Nowej Zelandii. Potem odwiedzamy ogród przy domu seniora. W drugiej części odcinka odwiedzamy zabytkowy, przypałacowy ogród Hampton Court.

Na początek przypominamy, gdzie i kiedy można oglądać program "Maja w ogrodzie":
 
Szczegółowe dni i godziny emisji na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Przypominamy, że teraz można ogladać całe odcinki programu na naszej stronie!
 

ODCINEK 472:
 
Gdy za oknem pogoda robi się coraz bardziej jesienna, jest okazja, by zajrzeć do pięknych ogrodów położonych poza Polską. Jakiś czas temu odwiedzaliśmy Anglię i udało nam się zobaczyć sporo ciekawych miejsc. Prezentowaliśmy np. nieco bajkowy ogródek położony przy fabryce czekolady. W tym odcinku – kolejne, nieznane ogrody Londynu.
 
Pierwszy z nich to Eccleston Square i jest to miejsce niezwykłe. Należy do osób, które mieszkają w budynkach znajdujących się dookoła skweru. Trafiliśmy tu wybierając ogród z długiej listy miejsc, które można odwiedzić w ramach corocznej akcji Weekend Ogrodów Otwartych: raz w roku można zobaczyć ciekawe ogrody, zazwyczaj niedostępne dla publiczności. W 2014 roku impreza odbywać się będzie 14-15 lipca, a lista ogrodów, które wezmą udział w akcji, dostępna jest na stronie www.opensquares.org.
 
A jak wygląda Eccleston Square? Całość jest rozplanowana na prostokątnym w zarysie placu, o powierzchni prawie hektara. Zwiedzanie zaczęliśmy od spaceru z Rogerem Phillipsem, wyruszając do ciekawego, kwitnącego na różowo krzewu. To pochodząca z w Australii manuka, zwana tam drzewem herbacianym. Roger wyjaśnił od razu, skąd wzięła się kolekcja nowozelandzkich roślin – to dlatego, ze zatrudniony tu ogrodnik pochodzi właśnie z Nowej Zelandii. Jednak wszystkim się to podoba, bo lubią eksperymentować z ogrodnictwem. Niesamowita jest też kolekcja róż  - to dzięki Rogerowi, które je tu sadzi od ok. 30 lat. Obserwuje je i opisuje w swoich książkach (www.rogersroses.com). Nowe odmiany zbiera w czasie podróży po całym świecie. Połowa z jego kolekcji to róże pnące, zawieszone już wysoko w koronach drzew.
 
Jak funkcjonuje taki wspólny ogród w centrum Londynu? Każdy w współwłaścicieli składa na jego utrzymanie 200 funtów rocznie – z tego można kupić sprzęt, rośliny, opłacić ogrodnika. Roger jest honorowym zarządcą i on decyduje o ogólnym kształcie ogrodu, roślinach. Zaplanował różne zakątki (np. cienisty czy wiejski), a także udogodnienia dla wszystkich. Mieszkają tu osoby, które lubią uprawiać jogging, niektórzy chcą zorganizować przyjęcie, zrobić grilla, dużo osób przychodzi z dziećmi, więc potrzebne były huśtawki, liczne ławki. Jest nawet kort tenisowy – o wszystkich pomyślano.
 
Z roślin warto zwrócić uwagę na kamelie – jest ich około 150 odmian. Rośnie tu też duma Rogera – narodowa kolekcja pruszników.  Także w Polsce pruszniki są gdzieniegdzie sadzone, ale ciężko o tak wspaniałe okazy jak w Anglii, gdzie klimat jest dla nich znacznie bardziej sprzyjający. Czasami przemarzną, potem odbiją od korzenia i kwitną dopiero późnym latem. W chłodniejszych rejonach Polski najlepiej schować krzew na zimę do chłodnego garażu – odwdzięczy się obłokami niebieskich, miododajnych kwiatów, które rozwijają się aż do października.
 
Potem spotkaliśmy się z ogrodnikiem, Nevillem Capilem. Zdradził, że rejon, z którego pochodzi, ma klimat podobny do londyńskiego, dlatego tak chętnie sprowadza tu rzadkie rośliny.  Chętnie kupuje nasiona różnych rarytasów, eksperymentuje – wraz z Rogerem chcą, by ten ogród był pełen roślin wyjątkowych. Przykładem są duże kordyliny, wolemia, czy żmijowiec olbrzymi. Ten dwuletni gatunek potrafi dorosnąć nawet do 4 metrów, choć często się wtedy pokłada pod ciężarem kwiatostanów. Lubi słoneczne, przepuszczalne miejsca, ale nie jest całkowicie odporny na mróz.
 
Po trawnikach można oczywiście swobodnie chodzić. Obwiedzione są pięknym obrzeżem, którego wzór przypomina skręconą linę. Tego rodzaju obrzeże, wykonane z betonu, można kupić także w Polsce. Dostępne są nawet moduły wygięte w łuk, do układania wzdłuż miękko biegnących krawędzi.
 
W rogu ogrodu, znajduje się kompostownik. Jak powiedział nam Roger, jest to serce ogrodu, bo nie używa się tu środków chemicznych.  Na kompost trafiają wszystkie opadłe liście. Są rozdrabniane, bo dzięki temu szybciej się rozkładają. Po kilku miesiącach kompostowania, taka ściółka wraca do ogrodu, pomaga zatrzymywać wilgoć na rabatach. Dostarcza też masy organicznej.
 
***
 
Potem udaliśmy się do kolejnego londyńskiego ogrodu. John Betts House to dom spokojnej starości. Przyjechaliśmy tu tylko na chwilę, zaciekawieni, jak w wartościowy sposób udało się zagospodarować miejsce przeznaczone dla seniorów. Spore, prostokątne podwórko, otoczone z czterech stron ścianami budynku, przekształcono we wspólny ogród. Każdy może z niego korzystać – i chętnie to czyni, o czym przekonała nas ogrodniczka, Jackie Thompson, która na co dzień zajmuje się tym terenem. Podkreśliła, że mieszkańcy cenią spokój, prywatność i bezpieczeństwo.
 
Większość mieszkańców ma też swoją własną przestrzeń i chętnie ją dekoruje. Elewacje zasłonięte są kaskadami kwiatów. Wejścia do mieszkań często toną w donicach, obsadzonych głównie gatunkami jednorocznymi: pelargoniami, lobelią, petuniami. Wiele osób znalazło tu też nowe hobby: obserwowanie ptaków, które chętnie przylatują do miejskiej oazy zieleni.
 
W tym ogrodzie właściwie nie ma niezwykłych gatunków – może poza judaszowcem, który jest jednocześnie jedynym większym drzewem. Są spokojne kompozycje, kolorowe rabaty, niewielka pergola, po której pną się róże. Nie zabrakło szemrzącej wody i miejsca do wspólnego siedzenia. W narożniku ogrodu, gdzie dominuje potężny szyb starej windy, posadzono hortensję pnącą. W zaciszu murów pnącze osiągnęło imponujące rozmiary.
 
A za budynkiem jest jeszcze kawałek terenu, gdzie jest warzywnik. Każdy, kto chce, może tam posadzić dla siebie trochę warzyw.  To miejsce bardzo się nam spodobało. Rabaty są znacznie wyniesione, aby umożliwić starszym osobom łatwiejszy dostęp do poszczególnych poletek. Rośliny są na wyciągnięcie ręki, gdy usiądzie się na małym stołeczku. Nawierzchnię dookoła rabat solidnie utwardzono. Zauważyliśmy, że mieszkańcy korzystają z wiedzy, o pozytywnym oddziaływaniu na siebie niektórych kwiatów i warzyw. I tak na przykład aksamitki swoim zapachem odstraszają szkodniki, a dodatkowo – ubarwiają warzywne poletko.
 
***
 
Z miasta przenieśliśmy się w okolice Londynu. Tu znajduje się wspaniały ogród historyczny zlokalizowany przy jednym z królewskich pałaców: Hampton Court (www.hrp.org.uk/HamptonCourtPalace). Jego podwaliny powstały już na początku XVI wieku, a na przestrzeni lat ogród zmieniał swój wygląd, bo kolejni władcy realizowali nowe pomysły; zmieniały się też mody. Pałac Hampton Court posadowiony jest w zachodniej części ogromnej, ponad 120-hektarowej posiadłości, którą opływa Tamiza. Bezpośrednio przy pałacu znajdują się ogrody formalne, a od części parkowej są one oddzielone kanałem o kształcie podkowy. Jest tu słynny labirynt, ogród różany czy parterowy ogród prywatny.
 
Jednak jednym z najbardziej charakterystycznych elementów jest układ 3 alei zbiegających się na froncie pałacu. To tak zwana gęsia stopka – typowy element francuskich ogrodów barokowych. Aleję obsadzono cisami, które – starannie pielęgnowane – w większości przetrwały do dziś. Przedłużeniem bocznych dróg są aleje parkowe biegnące przez całą posiadłość, a centralną odnogę podkreśla długi na prawie kilometr kanał z fontannami.
 
U zbiegu alei, spotkał się z nami główny ogrodnik tego wspaniałego założenia, Terry Gough. Jego zadaniem jest zarządzanie całością, bo ten wspaniały ogród to prawdziwe dziedzictwo. Reprezentuje sobą 500 lat historii ogrodnictwa. Trzeba mieć wiedzę i ogrodniczą, i historyczną.
 
Ponieważ odwiedzaliśmy ogród wiosną, trafiliśmy na okres, w którym rabaty były obsadzane nowymi roślinami. Nasadzenia zmienia się dwa razy do roku, by rabaty były ukwiecone od maja do października. Co roku sadzi się więc ponad 140 tysięcy roślin oraz ogromne ilości cebul. To tradycja pochodząca z lat 30-tych XIX wieku, kiedy to królowa Wiktoria otwierała Hampton Court dla publiczności. Także tradycyjnie, rośliny są produkowane na miejscu.  
 
Potem ruszyliśmy na spacer po części nazywanej Privy Garden, czyli ogród prywatny, położony przy południowej elewacji pałacu. W XVIII wieku całość została obniżona w stosunku do pozostałej części ogrodu, aby król miał lepszy widok na ogród z okien budynku. Ten ogród został odrestaurowany w roku 1995 i stan obecny to całkowita odbudowa stanu ogrodu króla Wiliama III z 1702 roku. Ogród jest symetryczny, zawsze była tu też wspaniała kolekcja roślin, a obecnie wszystko jest zgodne z historycznym pierwowzorem. Ogromne wrażenie robią też wycięte w trawniku fantazyjne, geometryczne wzory. Takie barokowe rabaty, których głównym elementem ozdobnym są ornamenty wycięte w trawie, nazywane są parterem gazonowym. Wypełniano je zazwyczaj jasnym lub kolorowym piaskiem albo żwirem, aby wzór był lepiej widoczny.
 
Obok położona jest część zwana Pond Garden – to ogrody we wgłębnikach. 500 lat temu były tu stawy rybne,  potem zostały osuszone i 300 lat temu królowa Maria wykorzystała je, aby wyeksponować swoją kolekcję rzadkich, egzotycznych roślin. Zamieniły się więc w ogrody pokazowe jej słynnej kolekcji.
 
Ciekawostką tego ogrodu jest fakt, że rośnie tu najstarsza winorośl na świecie! Ma ponad 230 lat, a obwód nasady jej pnia to ponad 3,5 metra! A jak się dowiedzieliśmy później, Terry, który oprowadzał nas po ogrodzie, jest potomkiem słynnego, ogrodnika królewskiego, który pracował tu od 1764 roku i który zasadził tę słynną winorośl!
 
Warto wiedzieć, że od 1990 roku na terenie posiadłości odbywa się coroczna, międzynarodowa wystawa Hampton Court Palace Flower Show. Jest to największa wystawa kwiatowa na świecie – choć nie tak prestiżowa, jak słynne Chelsea Flower Show. Ubiegłoroczna wystawa zajęła prawie 14 hektarów powierzchni, a pojawiające się tam ogrody pokazowe uznawane są za jedne z najlepszych na świecie! Kolejna edycja wystawy odbędzie się w dniach 8-13 lipca 2014 roku, a więcej o wystawie można znaleźć na stronie organizatora, brytyjskiego Królewskiego Towarzystwa Ogrodniczego: www.rhs.org.uk/Shows-Events/RHS-Hampton-Court-Palace-Flower-Show.
 
Odjeżdżając, rzuciliśmy jeszcze okiem na słynne, niezwykle bogato rzeźbione kominy pałacu – charakterystyczne dla epoki Tudorów, w której powstały. Kominów jest ponad 240 – to ponoć najwięcej w całej Anglii i choć po latach remontów nie są już całkowicie oryginalne, to z pewnością stanowią niezwykły akcent na pałacowej bryle.
 
Park i pałac można zwiedzać cały rok, a informacje o cenach biletów i godzinach otwarcia dostępne są na stronie posiadłości: www.hrp.org.uk/HamptonCourtPalace.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
94%
6%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Ogrody Londynu i Hampton Court (odc. 472)
Piękny program, jeden z moich ulubionych.
2017.12.15
~ Zibi
Re: Ogrody Londynu i Hampton Court (odc. 472)
Bylam w Hampton Court tej wiosny ,nieprawdopodobne miejsce:)
2017.12.15
~ kasia
Re: Ogrody Londynu i Hampton Court (odc. 472)
Piękne cyklameny jak onie dbać ? Czy sadzić w próchnicy odkwaszonej i jak nawozić póżną jesienią a nawet zimą ? Rewelacja kompozycji z trawami i cyprysem
2017.12.15
~ Ewa

Poprzedni odcinek

Kolekcje traw, bylin i krzewów w przydomowym arboretum (odc. 471)

Kolekcje traw, bylin i krzewów w przydomowym arboretum (odc. 471)

Listopad też może być piękny! Zwłaszcza - wśród malowniczych traw. A tych w przydomowym arboretum pani Marzeny nie brakuje.

więcej »
Ocena
95%
5%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg