Ogród na tarasie (odc. 474)
dodano: 14.12.2013
W tym odcinku odwiedzamy duży taras, który z trzech stron okala mieszkanie. Jest tu plac zabaw dla dzieci i zakątek wypoczynkowy. Potem wybieramy budki dla ptaków – przyglądamy się jerzykom, zamieszkującym nasze miasta i jednocześnie skutecznie walczącymi z komarami. Prezentujemy też wieżę dla jerzyków, która stanęła w Warszawie.
Ogród na tarasie (odc. 474)
Na początek przypominamy, gdzie i kiedy można oglądać program "Maja w ogrodzie":
 
Szczegółowe dni i godziny emisji na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Przypominamy, że teraz można ogladać całe odcinki programu na naszej stronie!
 

ODCINEK 474:
Tym razem prezentujemy ogród, który obserwowaliśmy przez cały mijający sezon – od wiosny, aż po rozpoczęcie zimy. Zagospodarowanie tej przestrzeni wymagało starannego przemyślenia, bo całość mieści się na ostatnim piętrze w bloku, na dodatek taras jest dość wąski. Nasadzenia trzeba było zaprojektować tak, by rośliny wytrzymały bardzo zmienne warunki – i upał, i silny mroźny wiatr, a jednocześnie pomieściły się w donicach, bo nie było możliwości wysypania tu warstwy ziemi.
 
Naszą relację z tego miejsca zaczęliśmy jednak od jesiennego akcentu, przy palenisku na tarasie. Taki kominek składa się samodzielnie, bo jego konstrukcja jest bardzo prosta. Cztery kute ścianki tworzą stelaż, na który nakłada się – jak czapkę – palenisko. Tu układa się drewno. Pod paleniskiem mieści się półka na drewno. Całość okrywa się dużym kapeluszem z odpornej na temperaturę siatki. Chroni ona przez pożarem, który mogłyby rozniecić niesione wiatrem iskry.
 
Gdy ogień już się rozpalił, wróciła gospodyni, pani Monika, i wraz z nią oraz projektantką tarasu, Olga Piórkowską, usiadłyśmy przy szklaneczce rozgrzewającej herbatki malinowej, by porozmawiać o mijającym ogrodowym sezonie. Przepis na herbatkę można znaleźć tutaj: ZIMOWA HERBATKA MALINOWA Z POMARAŃCZAMI.
 
Taras liczy sobie ponad 120 metrów kwadratowych. Większość tarasów w blokach jest prostokątna, ale ten jest inny, bo z trzech stron okala mieszkanie. W efekcie i taras, i rośliny są dobrze widoczne przez wszystkie okna. Najdalej od wyjścia na taras, z dala od salonu znajduje się placyk zabaw dla dzieci. Wzdłuż południowo-wschodniej ściany budynku ustawiono szereg donic obsadzonych klonami pospolitymi kulistej odmiany ‘Globosa’. Przy samych oknach znajdują się niskie donice. Część wypoczynkowa przylega do jadalni i salonu. Osłonę zapewnia jedynie ażurowa pergola, oddzielająca część wypoczynkową ogrodu na tarasie, od jego pozostałej części. Posadzono przy niej pnącza, by z czasem zapewniły lekki cień.
 
Mieliśmy okazję przyjrzeć się sadzeniu pięknie uformowanego drzewka. To poprowadzona przy specjalnym stelażu grusza. Dla takiego drzewka znajdzie się miejsce nawet na najmniejszym balkonie! W sklepach ogrodniczych coraz częściej pojawiają się prowadzone w taki sposób drzewa – z owocowych najlepiej sprawdzają się właśnie grusze czy jabłonie.
 
Od razu zdecydowaliśmy się zabezpieczyć gruszę przed ryzykiem inwazji szkodników, które zniszczyły poprzednie drzewko – przędziorkami. Na nie jest naturalny sposób: dobroczynek Gruszowiec - maleńki, drapieżny roztocz. W sprzedaży dostępne są specjalne opaski filcowe, na których mieszkają roztocza. Taką opaskę zakłada się na drzewo wiosną, zazwyczaj w kwietniu, gdy temperatura otoczenia przekracza 10 stopni. 
 
Przy okazji obsadzania donicy, zwróciliśmy uwagę na konstrukcje tarasu. Nawierzchnię tworzy podest z desek kompozytowych, połączony ze żwirowanymi fragmentami. Taras był nierówny, ale dzięki regulowanym wspornikom podestu, posadowiono go ostatecznie na jednym poziomie.
 
Latem sadziliśmy poziomki i trawy – znalazły swoje miejsce w donicach wzdłuż okien. Taka kompozycja będzie długo dekoracyjna, bo poziomki zachowują zielone liście nawet przez zimę, a kwiatostany miskantów zasychając, stanowić będą falującą na wietrze ozdobę. Obcina się je dopiero wiosną, by zrobić miejsce nowym źdźbłom.
 
Latem mogliśmy też w pełni docenić urodę kompozycji roślin, stworzonej w kąciku wypoczynkowym. Teraz widać było, że wbudowana w donicę kanapa, jest z trzech stron otoczona zielenią, co tworzy bardzo klimatyczne miejsce do siedzenia. Warto przyjrzeć się budowie donicy. Ustawiono ja na twardym styropianie, który stanowi wierzchnia warstwę izolacji dachu. Następnie ułożono włókninę ochroną i wylano niewielki zbrojony fundament pod całością. Na nim wymurowano kształt donicy z lekkich bloczków gazobetonowych. Na gotową konstrukcję nałożono klej i siatkę podtynkową. Całość pokryto tynkiem silikonowym. W miejscu, gdzie znajduje się siedzisko, przymocowano legary, a do nich przykręcono deski. Plecy kanapy są nachylone, aby całość była wygodniejsza. Na lato gospodarze układają tu jasne poduchy pokryte wodoodporną tkaniną z zawartością teflonu. 
 
Przez kilka sezonów w donicy posadzono m.in. krzewy tawuły japońskiej, pod nimi kwitnącą wiosną sasankę, czosnek ozdobny, szałwię, a także różę i hortensję bukietową. Taki dobór gatunków sprawia, że kwiaty pojawiają się na rabacie właściwie cały sezon. Nad nimi zaś góruje klon palmowy.
 
Na początek grudnia przypadła nasza ostatnia wizyta na tarasie. Wtedy pogoda była już niesympatyczna – prószył śnieg i wiał bardzo silny wiatr. Przed zimą trzeba się jednak było zatroszczyć o rośliny. Tu krzewom funduje się ciepłe okrycia z bardzo grubej agrowłókniny. Opatulane są też same donice. Do tego celu dobrze sprawdza się słoma, a estetyczne chochoły powstają z gotowych słomianych mat. Można je kupić w centrach ogrodniczych i są one dostępne w różnych wysokościach. Mata o wielkości 175 na 200 cm kosztuje około 20 złotych.
 
Jednak nim przyszła zima, pani Monika pomyślała o przyciągnięciu do ogrodu na tarasie ptaków. Dlatego zaprosiliśmy na taras Przemka Miączyńskiego (www.budkilegowe.pl), specjalistę od budek lęgowych, który namówił panią Monikę na budki przeznaczone dla jerzyków. Dlaczego akurat jerzyków? Bo te ptaki lubią gnieździć się wysoko – zazwyczaj na poddaszach, strychach bloków, nigdy nie zakładają gniazd na drzewach. A co więcej – to prawdziwa broń na komary i szkodniki roślin! Jeden jerzyk potrafi złowić aż 20 tysięcy owadów dziennie! Żywi się komarami, ale też mszycami i meszkami. To najlepszy sprzymierzeniec w walce z dokuczliwymi owadami. Trzeba tylko znaleźć odpowiednie miejsce na budkę lęgową.
 
Co ważne dla mieszkańców bloków w budkach tylko odbywają się lęgi. Jerzyki nie brudzą elewacji ani otoczenia, gdyż ich odchody są praktycznie niedostrzegalne, rozpylają się w powietrzu.
 
Okazuje się, że na pomysł walki z owadami przy wsparciu ptaków, wpadli tez mieszkańcy warszawskiej Białołęki. Radny Marcin Korowaj pomógł w jego realizacji: przy wsparciu Stołecznego Towarzystwa Ochrony Ptaków powstał projekt wieży, w której miały zamieszkać ptaki. Budowla, która powstała na początku roku, na razie jest jedyną tego rodzaju w Polsce. Ornitolodzy liczą na to, że w ciągu 2 do 5 lat wieża zostanie w pełni zasiedlona.
 
Pomysł wydaje się doskonałym rozwiązaniem, bo polega jedynie na tworzeniu przyjaznego osiedla dla ptaków. W miastach takich miejsc jest coraz mniej, bo ocieplając, remontując budynki i stawiając coraz szczelniejsze domy, utrudniamy jerzykom założenie gniazd. A powinniśmy o nie dbać, bo są pod ochroną!