Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Winnica koło Sandomierza i Góry Pieprzowe (odc. 477)

dodano: 04.01.2014

W tym odcinku zapraszamy do ogrodu-winnicy. To świetna okazja, by poznać nieco tajników uprawy winogron. Potem zaglądamy do naturalnego stanowiska róż, do rezerwatu Góry Pieprzowe, położonego koło Sandomierza. To prawdziwa kraina dzikiej róży.

Na początek przypominamy, gdzie i kiedy można oglądać program "Maja w ogrodzie":
 
Szczegółowe dni i godziny emisji na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Przypominamy, że teraz można ogladać całe odcinki programu na naszej stronie!
Video dostępne będzie dzień po premierze programu.
 

ODCINEK 477:
W tym tygodniu odwiedzamy miejsce, które przywodzi na myśl Morze Śródziemne: już samo otoczenie budynku utrzymane jest w takim klimacie, choć nie wymagało to dużego nakładu kosztów: w glinianych donicach posadzono zioła, pelargonie i kwitnące rośliny jednoroczne. Ustawione na tle jasnego muru, na schodach i na tarasie, stanowią piękną oprawę dla starego budynku. Na jego schodach ustawiono agawę - na wszystkie jej liście nadziano korki od wina. Taka ozdobna podkreśla winiarski charakter miejsca, ale chodziło także o bezpieczeństwo i o to, by nikt nie pokaleczył się o ostro zakończone liście.
 
Byliśmy u stóp wzgórza porośniętego winoroślą, a przywitali nas bardzo opaleni gospodarze – Monika i Marceli. Ich winnica (www.winnicasandomierska.pl) położona jest raptem kilka kilometrów od Sandomierza, w malowniczej dolinie rzeki Opatówki. W okolicy są lasy, lessowe wąwozy i pagórki. Przyjechaliśmy tu na zaproszenie lokalnego Partnerstwa w ramach Programu "Gmina Dwikozy w partnerstwie ze środowiskiem”. Z przedstawicielką Partnerstwa, Kasią Batko, spotkaliśmy się u podnóża sporego urwiska. Opowiedziała nam nieco o tej okolicy: klimat jest tu bardzo sprzyjający uprawom rolniczym i ogrodniczym. Dobra gleba i dużo słońca – co wszystko sprawia, że okolice Sandomierza to prawdziwa spiżarnia Polski. Nie bez powodu to właśnie tutaj, w lipcu minionego roku, bito niezwykły rekord – z kilkuset kilogramów pomidorów ugotowano prawie 3700 litrów zupy pomidorowej.
 
Nic dziwnego, że w takim ciepłym miejscu udaje się winnica. Rozciąga się ona przy drodze. Już z daleka widać biały, zabytkowy dom, którego wnętrze gospodarze wyremontowali. Na zewnątrz zachowano zabytkowy charakter dawnego gospodarstwa.
 
Korzystając z okazji, jaką była wizyta w winnicy, chcieliśmy zdobyć jak najwięcej wartościowych wskazówek, jak uzyskać dobrej jakości owoce. Dlatego wraz z Marcelim ruszyliśmy na spacer wśród długich rzędów winorośli. Zatrzymaliśmy się przy jednym z krzewów, by przyjrzeć się technice cięcia. Prace pielęgnacyjne przeprowadza się tu kilka razu do roku. Ważną czynnością jest m.in. wybór najsilniejszych pędów. Jeśli koło siebie rosną dwa, trzeba pozostawić jedynie ten mocniejszy. Potem, przesuwając się w górę pędu, usuwamy wszystkie kolejne pędy-pasierby, czyli te, które wyrastają pomiędzy liściem, a główną łodygą, z tak zwanych pąków pachwinowych. Pozbywamy się też wszystkich wąsów czepnych za pomocą sekatora. Wszystko po to, by roślina nie kumulowała wartościowych substancji w tych częściach, które nie poprawią jakości owoców.
 
Przycięte pędy przypina się do potem do specjalnego rusztowania. Na koniec należy wyselekcjonować grona. Gdy jest ich za dużo, ponad 3 kg (czyli kilkanaście gron), owoce są nieco gorszej jakości. Gdy gron jest mniej, wszystkie substancje kumulują się w pozostałych na krzewie owocach, co wpływa na ich smak i aromat. Prześwietlenie rośliny jest też niezbędne, bo – podobnie jak na przykład u jabłoni – chcemy zapewnić owocom jak najwięcej słońca.
 
Niezwykłą ciekawostką, jaką tu wypatrzyliśmy, była róża, która rośnie na skraju winnicy i swym kolorem rzuca się w oczy wszystkim przejeżdżającym drogą. Monika wyjaśniła nam, że to roślina wskaźnikowa: róże są podatne na takie same choroby, jak winorośl, więc jeśli na róży pojawiają się jakieś objawy, to sygnał, że trzeba interweniować także w winnicy, wykonując np. prewencyjne opryski. Drugim kluczem do sukcesu jest regularne obserwowanie wszystkich roślin.
  
Jest jeden aspekt, w którym winorośl jest bardzo mało kłopotliwa - podlewanie. Krzewy winorośli potrafią się korzenić niezwykle głęboko w poszukiwaniu wody – w niektórych miejscach na świecie jej korzenie sięgają nawet kilkunastu metrów! Dlatego winnicy się nie podlewa – nawet świeżo sadzonych sadzonek. Trzeba je natomiast dobrze wypielęgnować.  W przydomowej uprawie winorośli warto pamiętać, by minimum co drugi rok nawieźć ją przekompostowanym obornikiem lub po prostu nawozem sztucznym. Eksperci odradzają jednak nawozy długo działające, bo wtedy pędy mogą nie zdążyć zdrewnieć przed zimą. Aby utrzymać odpowiednie, zasadowe pH gleby, co kilka lat można ją zwapnować.
 
Przez kilka lat po posadzeniu, winorośl warto też na zimę zakopczykować. Najpierw usuwa się zaschnięte resztki liści. Potem z lekkiego podłoża lub ściółki usypuje się kopczyk – ważne, by kopczykiem okryć okolice bryły korzeniowej i przysłonić miejsce szczepienia. Krzewy można też okryć stroiszem ze świerkowych gałęzi.
 
A skąd w ogóle wziął się pomysł na winnicę? Pradziadek Marcelego miał winnicę i nasz gospodarz zdecydował się kontynuować tradycję. Okolica temu sprzyja. Lessowa gleba ma odpowiedni odczyn i dobre właściwości termiczne: szybko się nagrzewa i długo trzyma ciepło, nawet w nocy. Nie ma więc aż tak dużych różnic temperatury w ciągu doby. To niezwykle ważna zaleta, ponieważ – co ciekawe – winorośl dojrzewa także w nocy i nawet w tym czasie owoce nabierają cukrów. Jednocześnie minimalizowane jest ryzyko wystąpienia nocnych wiosennych przymrozków.
 
W Polsce wyzwaniem jest już dobór odmian. Pochodząca ze śródziemnomorskich terenów winorośl lubi przecież ciepło i słońce. A różnice w klimacie są ogromne i to nie tylko ze względu na zimowe mrozy, ale też na ilość słońca. Dostępne odmiany winorośli można podzielić na kilka grup. Pierwsza z nich to odmiany typowo deserowe – te nie nadają się na soki ani na wina. Mają mniej soczysty, słodki miąższ, zawierający dużo pektyn. Są to np. Arkadia, Agat Doński, Prim, Kordianka. Druga grupa to odmiany przetwórcze – przeznaczone do wyrobu wina. Charakteryzują się większą zawartością cukrów i kwasów organicznych, są bardzo soczyste. Można je zjadać bez przetworzenia, mają jednak twardą skórkę, są drobniejsze i zazwyczaj nie tak smaczne, jak deserowe.  Na wina białe  poleca się odmiany: Seyval Blanc, Bianca i Aurora. Na wina czerwone poleca się odmiany: Rondo, Regent, Marechal Foch i Leon Millot.
 
Kupując sadzonki winorośli, warto wybrać te ulistnione, w pojemnikach. Wtedy łatwiej ocenimy ich zdrowotność. Można je sadzić od kwietnia aż do końca października. Warto pamiętać, że polskie gleby są zimniejsze niż w ojczyźnie winorośli, dlatego sadzimy ją płycej. U nas korzenie będą rozrastać się bardziej w warstwie powierzchniowej, nie sięgną tak głęboko, jak np. w Grecji.
 
Koło domu naszą uwagę zwróciła altana, zbudowana według ciekawego pomysłu. Jej kształt jest oparty na planie sześciokąta. Każdą ze ścian tworzą równo przycięte i starannie ułożone szczapy drewna kominkowego. Dzięki temu suszące się drewno nie zajmuje miejsca, a jednocześnie jest przydatne. Dwie ściany pozostają otwarte, co zapewnia przewiew w altanie i umożliwia swobodne wejście. Nad całością rozpięto dach, na tyle szeroki, by osłaniał też ściany z drewnem. W środku jest przyjemnie chłodno i można tu usiąść na niewielki posiłek.
 
Kończąc spacer po winnicy zajrzeliśmy jeszcze do dwóch bardzo starych piwniczek, wbudowanych w zbocze wzgórza porośniętego winnicą. Takie wnętrze zapewnia unikalny mikroklimat – nawet zimą temperatura utrzymuje się na poziomie kilku stopni powyżej zera. To doskonałe miejsce na trzymanie zarówno wina, jak i innych przetworów.
 
Na koniec naszej wizyty, gospodarze poczęstowali nas domowymi pysznościami – przetworami, których produkcją zajmują się rodzice Marcelego: kapustą kwaszoną i ogórkami, a także owocami i sokami. Zapraszali też do kolejnych odwiedzin – można tu wynająć pokoje i wziąć udział w pracach pielęgnacyjnych czy przy wyrobie wina. Szukającym odpoczynku, oferują możliwość degustacji wina gronowego, odpoczynek nad stawem, łowienie ryb oraz spacery po pięknej okolicy.
 
*
 
Z winnicy przenieśliśmy się w położone niedaleko winnicy Góry Pieprzowe. Góry Pieprzowe położone są we wschodniej części Wyżyny Sandomierskiej, w miejscowości Kamień Łukawski. Wznoszą się nad starorzeczem Wisły. Opodal płynie Wisła, a z rezerwatu rozciąga się piękny widok na Sandomierz.  
 
Charakterystyczne dla Gór Pieprzowych są łupki, które powstały jako osady w morzu kambryjskim ok. 500 mln lat temu. Wietrzeją w dość charakterystyczny sposób, bo przypominają barwą i kształtem ziarna pieprzu. Zapewne stąd właśnie pochodzi nazwa tego obszaru. Są miejscem unikalnym w skali Polski, gdzie spotkamy najwięcej naturalnie występujących gatunków dzikich róż. Wielką atrakcją jest występująca tylko w tym miejscu róża Kostrakiewicza czy róża Jundziłła (zdjęcia wielu róż można obejrzeć na stronie www.sandomierskie.com).
 
Sporą część rezerwatu zajmują murawy kserotermiczne, i tu właśnie znaleźć można kilka gatunków rzadkich w Polsce ostnic. Porastają one zbocza łupków kambryjskich, czyli tak zwane lizawy. Jedną z nich jest objęta ochroną ostnica Jana. Zazwyczaj rośnie na bardzo ciepłych, słonecznych i suchych zboczach. Już od lipca jest niezwykle dekoracyjna, bo jej nasiona zakończone są długą - nawet na 30 cm, białą, piórkowatą ością. To właśnie tym ościom trawa zawdzięcza nazwę zwyczajową „anielski włos”. Ostnica znajduje się  w Polsce pod ścisłą ochroną, ale gatunek ten uprawiają ogrodnicy i sadzonki można kupić w dziale traw ozdobnych.
 
Na skalnych zboczach  oprócz dziki róż dojrzeliśmy też  krzewy kruszyny. To niedoceniana w ogrodach roślina - choć ma małe wymagania i jest bardzo odporna na mróz. Kruszyna wielu osobom znana jest jako zioło, bo jej korę  stosuje się w często mieszankach poprawiających trawienie. Niestety jej kolorowe – bo nierównomiernie dojrzewające owoce - są trujące. Cieszą oko początkowo czerwoną, a potem coraz ciemniejszą, aż czarną barwą. Na skalistych zboczach nie zabrakło sucholubnych jałowców, a w zaroślach można też było dojrzeć rzadką w Polsce wiśnię karłowatą. 
 
 
 
 
Odcinek zrealizowano przy współpracy Lokalnego Partnerstwa w ramach projektu 'Gmina Dwikozy w partnerstwie ze środowiskiem' - Lokalne Partnerstwa PAFW.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
94%
6%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Winnica koło Sandomierza i Góry Pieprzowe (odc. 477)
Piękna Ziemia Sandomierska .Ciekawy odcinek ,zwłaszcza przycinanie winogron i inne porady .
2019.03.23
~ N.Sarna
Re: Winnica koło Sandomierza i Góry Pieprzowe (odc. 477)
Bylo mi bardzo milo ogladac ten odcinek o zyciu ludzi i o pasjach tych lidzi , ktorymi sa uprawa winorosli . Ja ze swej strony musze sie przyznac ze tez jestem wielbicielem uprawy winorosli . Pochodze z okolic Jasla . Musze dodac ze tez chcialbym kiedys moc zobaczyc odcinek programu Maja w ogrodzie z okolic Jasla na temat uprawy winorosli na podkarpaciu , jakie sa warunki cieplne na tych pieknych, cieplych, naslonecznionych zboczach Beskidu Niskiego . Jak rowniez pierwsza winiarska wioske w polsce tj. Trzcinica . Gdzie znaiduja sie nie jadna uprawa winorosli lecz wiele . Wielbiciel programu - Roman
2019.03.23
~ Roman P.
Re: Winnica koło Sandomierza i Góry Pieprzowe (odc. 477)
Bardzo podal mi sie ten program :) Ja pochodze z ziemi Sandomierskiej. Pozdrowienia z Arizony, USA.
2019.03.23
~ Adela Bak
Re: Winnica koło Sandomierza i Góry Pieprzowe (odc. 477)
Byłam gościem, szczerze polecam
2019.03.23
~ anna
Re: Winnica koło Sandomierza i Góry Pieprzowe (odc. 477)
Ale przystojni, sympatyczni młodzi ludzie! Nie wyjechali za chlebem tylko na naszej ziemi znaleźli sobie zajęcie. Cudownie! Życzymy powodzenia!
2019.03.23
~ Janina
Re: Winnica koło Sandomierza i Góry Pieprzowe (odc. 477)
Świetne miejsce do wypoczynku zdrowego i aktywnego
2019.03.23
~ E
Re: Winnica koło Sandomierza i Góry Pieprzowe (odc. 477)
Tradycyjnie przypominamy, że (zgodnie z informacją podaną na początku opisu każdego odcinka) materiał video udostępniany jest dzień po premierze programu - czyli w poniedziałek:)
2019.03.23
Redakcja
Re: Winnica koło Sandomierza i Góry Pieprzowe (odc. 477)
Czyt ot ja mam jakiś problem czy nie dodano filmu na stronę ??
2019.03.23
~ Ttayger
Re: Winnica koło Sandomierza i Góry Pieprzowe (odc. 477)
Zazdroszczę pięknej winnicy,miejsca,położenia.Ja też marzę o swojej,, którą mam nadzieję założę,narazie mam małą przydomową ok.30 odmian,wkrotce powiększy się o około 400 młodych sadzonek.
2019.03.23
~ zbyszek
Re: Winnica koło Sandomierza i Góry Pieprzowe (odc. 477)
mm, fajny pan w tej winnicy :-)
2019.03.23
~ lol

Poprzedni odcinek

Królestwo wielkich dyń (odc. 476)

Królestwo wielkich dyń (odc. 476)

Odwiedzamy ogród warzywny, w którym wszystko jest bardzo duże. Prawdziwymi królowymi są tu jednak gigantyczne dynie-rekordzistki. Sprawdzamy, jak właściciel...

więcej »
Ocena
94%
6%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Sekrety uprawy pomidorów

Sekrety uprawy pomidorów

Pani Agnieszka Tokarczyk jest właścicielką malowniczego cienistego ogrodu bylinowego. Od lat też zbiera doświadczenia związane z uprawą pomidorów i...

więcej »
Ocena
89%
11%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
90%
10%
Facebook Twitter Blip Digg