Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

Ogród z elektroniczną duszą (odc. 497)

dodano: 24.05.2014

Prezentujemy ogród inspirowany polską naturą, ale urządzony w stylu japońskim. Są tu kompozycje ozdobnych traw, nawierzchnie żwirowe i wiele kamiennych detali. Nie brakuje strumienia i ozdobnego stawu, a także ciekawych roślin. Nad wszystkim czuwa system sterujący oświetleniem, nawadnianiem, a nawet - otwieraniem bramy.

Szczegółowe dni i godziny emisji programu 'Maja w ogrodzie' na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.


ODCINEK 497:
W tym odcinku odwiedzamy ogród, którego zaplanowanie nie było wcale łatwe, bo przestrzeń jest tu niezbyt duża. Mimo wszystko dzieje się tu sporo. Ogród państwa Iwony i Zbigniewa Stańczaków położony jest w zespole domków jednorodzinnych w warszawskiej dzielnicy Wawer. Już od bramy posesji uwagę przykuwa potężna pergola z prostych, grubych kantówek. Wspina się po niej glicynia, a poniżej, na kamiennym podjeździe ułożono japoński znak oznaczający Harmonię. To symbol całego ogrodu, który jak mówią właściciele ma dalekowschodni rys, ale polskie korzenie. Pan Zbigniew uznał, że taki pomysł będzie najlepszy pomysł na małą, miejską przestrzeń.
 
Ogród podzielono na kilka wnętrz, a ich zwiedzanie warto rozpocząć od „Obserwatorium traw”, które ogląda się przechodząc po pomostach zawieszonych nad żwirową nawierzchnią. Na jej zakończeniu znajduje się drewniane przepierzenie, za którym ukryty jest placyk z grillem. Gospodarz bardzo lubi trawy i podkreśla, że często są niedoceniane, piękniejsze niż wiele egzotycznych roślin. Zakątek ten najciekawiej wygląda późnym latem i jesienią. Na początku ścieżki posadzono klony palmowe, dalej rabatę z miskantów i grupy traw: śmiałka darniowego, rozplenicy japońskiej i kilku gatunków trzęślicy. Uwagę zwraca imperata cylindryczna 'Red Baron' o czerwonych zakończeniach liści.
 
Warto przyjrzeć się konstrukcji ścieżki biegnącej przez ten zakątek. Tarasy z grubych kantówek z drewna egzotycznego posadowiono na legarach zawieszonych kilka centymetrów nad nawierzchnią. Poszczególne trapy są przesunięte względem siebie i tworzą malownicze przejście. Towarzyszą im poduchy zielonej kostrzewy, a nad całością królują drzewa, np. brzoza pożyteczna odmiany 'Doorenbos’, która charakteryzuje się piękną, przebarwiającą się wraz z wiekiem korą. Najmłodsze gałązki mają kolor ciemnobrązowy, prawie pomarańczowy, starsze są śnieżnobiałe, a z czasem ich kora łuszczy się cienkimi płatami. Drzewo to jest łatwe w uprawie, rośnie nawet na słabych, piaszczystych glebach.
 
W na północnej ścianie budynku znajduje się niewielka oranżeria, a tuż przy niej – żwirowy wgłębnik. Pan Zbigniew uznał, że nie ma sensu walczyć z przyrodą – ponieważ dobrze czuł się tu mech, stworzył ciekawą mszarnię. Są też lubiące takie cieniste miejsca paprocie, np. podrzeń żebrowiec. Tu nie trzeba było nawet szykować podłoża – rośliny i tak czują się świetnie. Tajemnicą dobrej kondycji mszarni jest system nawadniania. Pan Zbigniew zainstalował kilka mikrozraszaczy, które kilka razy dziennie drobno rozpylają wodę, tworząc ożywczą mgiełkę. Dodatkowo cały obniżony teren służy do odprowadzania nadmiaru wody po obfitych opadach. Dlatego ten zakątek nosi miano „suchej rzeki”. Aby podkreślić jej charakter, właściciel na dnie ułożył regularną kompozycję z bazaltowych łupków.
 
W kolejnym rogu domu jest wzniesienie, gdzie zaczyna się strumień. Wpada on do dużego, prostokątnego zbiornika. Miejsce to zaakcentowane jest potężnymi głazami i żwirową nawierzchnią, w której poukrywane są niewielkie fontanny. Właściciel zdradził nam, że wiele pomysłów na elementy ogrodu powstało podczas wycieczek, dzięki obserwowaniu natury. Wraz z żoną starali się zapamiętać to, co najpiękniejsze, by później to odwzorować. Na początku były tylko marzenia i zdjęcia z podróży: piaszczyste brzegi mazowieckich rzek, ogromne głazy wąwozu Homole w Pieninach czy łąki wysokich traw w Bieszczadach.
 
O przeniesienie tych obrazów w ogrodową rzeczywistość poproszono projektantkę – Elizę Różowicz (www.roza-ogrody.com.pl). Nadała ona całości charakter ogrodu japońskiego, co pozwoliło uzyskać spójność różnych, przeplatających się koncepcji. Zgodnie z japońską sztuką, po zachodniej stronie ogrodu posadowiła aleję, po północnej – strumień. Przed domem centralne miejsce zajął duży, prostokątny staw. Wody jest w nim zaledwie kilkanaście centymetrów, ale stanowi ona lustro, od którego odbijają się promienie słońca i rozedrgane refleksy doświetlają pomieszczenia domu. Staw wyłożony jest kamiennymi płytami, a na jego środku umieszczono wyspę ze strzyżoną kosodrzewiną. Wokół znajdują się drewniane tarasy.
 
Projektantka zadbała o równowagę dwóch pierwiastków – męskiego i żeńskiego, czyli proporcji wody, skał, roślin. Skał i dużych kamieni jest tu kilka rodzajów. Jest kompozycja zatytułowana „żółw na plaży”, są granitowe otoczaki, którym owalny kształt nadano w kamieniołomie, bo otoczaków nie wolno wybierać z nurtu górskiego strumienia. Są też trzy potężne głazy z granitu. Dzięki nim ogród nie jest płaski, tylko wielopoziomowy. Udało się je kupić niedrogo w kamieniołomie, trochę problemu było tylko z transportem. Ogromne głazy wkopano prawie na 1/3 ich wysokości. Sąsiaduje z nimi bardzo ciekawe założenie – to nawadniane rozbryzgami z drewnianego żurawia poletko zwane „bagienkiem”. Tu wypatrzyliśmy rzadko spotykane rosiczki. By dobrze rosły, wystarczy im torfowe, bagienne podłoże, słońce i ciepło. W bagienku znajdują się również kapturnice, które potrafią zwabić owady do długich, rurkowatych kielichów.
 
A jak powstało bagienko? Najpierw wykopano dołek i jego dno wyłożono drogową kostką. Nie wypełniano fug, dzięki czemu nadmiar wody może odpływać. Brzegi stanowią obrzeża betonowe. Tak przygotowany zbiornik wypełniono kwaśnym torfem, a na wierzch ułożono kropelkowy system nawadniania. Następnie wysypano warstwę piasku, który pozwala lepiej utrzymywać wilgoć w podłożu i wtapia się w otoczenie.
 
Aby zobaczyć kolejną ciekawostkę ogrodu, trzeba wspiąć się na dach budynku gospodarczego. Jest tu tylko ok. 15 cm ziemi, i posadzono w niej łan trawy ozdobnej – trzęślicy.
 
Ciekawostką jest fakt, że w tym ogrodzie ukryte jest sporo automatyki. Wszystko może być sterowane nawet z poziomu aplikacji na telefonie komórkowym. Można w ten sposób regulować siłę fontanny, światła w ogrodzie, otwieranie bramy i drzwi garażowych… Oświetlenie najlepiej docenić można wieczorem, gdy poszczególne zakątki tworzą barwne obrazy. Światłem z nisko umieszczonych lamp oświetlona jest pergola, klon palmowy, czy grupy ogromnych głazów. Ze żwiru tryskają podświetlone ledami fontanny. Lampy ukryte są też pod drewnianymi trapami, a światło odbija się od jasnego żwiru. Punktowe oświetlenie znajduje się również przy tarasie nad suchą rzeką. W czasie naszej wizyty, syn państwa Stańczaków, Aleksander, zademonstrował też nowy, eksperymentalny system sterowania za pomocą gestów. Specjalna czujka rozpoznaje osoby i ich układy rąk – co pozwala uruchamiać poszczególne urządzenia.
 
W ogrodzie jest jeszcze jeden zakątek – to wgłębnik ze żwirową nawierzchnią. Drobna frakcja kamieni pozwala tworzyć na nich rysunki, które gospodarz wykonuje bambusowa tyczką. Takie zajęcie wymaga dużo skupienia i działa odstresowująco. To też ulubione miejsce wypoczynku pani Iwony – żony właściciela.
 
Do pana Zbigniewa przyjechała ciężarówka z dawno oczekiwanymi, nowymi meblami do ogrodu z firmy Doram. Do tej pory większość krzeseł, stolików czy leżaków gospodarze kupowali oddzielnie i trochę przypadkowo. Właściciel wybrał nowoczesne meble z technorattanu, który imituje plecioną wiklinę czy naturalny rattan. Jednak jest od nich wielokrotnie bardziej wytrzymały. Meble z tego tworzywa bez problemu mogą być przez cały rok wystawione na zewnątrz. Jeżeli się zakurzą, można je umyć myjką ciśnieniową albo wężem ogrodowym.
 
Pan Zbigniew wybrał komplet śniadaniowy na taras przed domem, bo stąd blisko do kuchni. Z drugiej strony domu ustawiono dwa szerokie fotele i niewielki kawowy stolik. W tym cienistym zakątku można posłuchać szumu strumienia i skryć się przed upałem. Ale jeden mebel właściciel zamówił wyłącznie dla siebie – to duży leżak, który powędrował do zakątka z trawami. Tu znajduje się świetne miejsce do odpoczynku i medytacji pod okapem drzew.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
91%
9%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Ogród z elektroniczną duszą (odc. 497)
Genialny ogród! Wspaniale zaprojektowane ogrodowe wnętrza, uspokajające, uporządkowane i z pazurem. Moja inspiracja po tym odcinku to rosliny owadożerne.
2017.12.15
~ piter
Re: Ogród z elektroniczną duszą (odc. 497)
Wszystko fajnie, Pan Zbigniew ma głowę do interesów i negocjacji. Wszystko się samo wykonało i zrealizowało. Życzę powodzenia i wielu miłych chwil w ogrodzie, Panie Zbyszku...
2017.12.15
~ Piotr
Re: Ogród z elektroniczną duszą (odc. 497)
A propos zazdrości... Ja zazdroszczę właścicielom i pięknego ogrodu i dużego zapału do pracy przy realizacji pomysłów. Wiele z nich wprawiło mnie w zachwyt, niektóre w zadziwienie (ponieważ nie mam takiej wiedzy technicznej na temat elektroniki). Jestem na etapie projektowania mojego nowego domu, a tym samym i ogrodu, i choć moje środki napewno będą na początku zbyt skromne, by zaaranżować tak pięknie cały ogród, to z pewnością wykorzystam część pomysłów. Dziękuję za inspiracje, bo prezentujecie ogrody naprawdę dla każdego, byle miał trochę chęci je ujrzeć!
2017.12.15
~ Aga
Re: Ogród z elektroniczną duszą (odc. 497)
Obejrzałam ponownie ten odcinek,bardzo fajny,ciekawy, podsuwający sporo pomysłów,twórczy. Kilka z nich ,lekko zmodyfikowanych(aby nie naruszyć praw autorskich),zastosuję w swoim ogródku.Wstępnie oceniłam koszty i nie jest tak żle. Wydaje mi się ,że wydawanie pieniędzy to kwestia priorytetów. Ja zamiast wydać je na 10-te grillowanie, wolę kupić ciekawą roślinkę,albo fajny w kształcie kamień(to zresztą ostatnio moja pasja).Oczywiście nic nie przychodzi łatwo, trzeba na to najpierw zarobić,ale co tam -warto, chociażby po to ,by móc codziennie cieszyć oko swoim ,,dziełem\\\\\\\'\\\\\\\'. Pozdrawiam wszystkich pasjonatów pięknych ogrodów (nie zazdrośników).
2017.12.15
~ Anka D.
Re: Ogród z elektroniczną duszą (odc. 497)
Gratulacje dla właściciela za piękny ogród i cichą reklamę swojej firmy od automatyki budynków. W internecie można znaleźć wszystko....
2017.12.15
~ Listek
Re: Ogród z elektroniczną duszą (odc. 497)
Jak zwykle - pięknie i z duszą; wiem , co piszę, bo byłam i widziałam \\\"na własne oczy\\\". Podziwiam za wytrwałość i pracowitość, ponieważ ogród jest już od kilku lat i z pewnością nie byłby taki piękny, gdyby nie pasja i praca ich właścicieli (si.....). Pozdrawiam i gratuluję i ogrodu i pięknego programu.
2017.12.15
~ TL
Re: Ogród z elektroniczną duszą (odc. 497)
Przychylam sie do komentarza,iz lepiej nieco ograniczyc kotu wolność niż zdrapywać go z asfaltu. Znam ten typ zabezpieczenia i zapewniam zbulwersowaną panią iż kotu nie dzieje się krzywda.Aby przekonać się o zakresie działania tego urządzenia sprawdziłam jego skutek najpierw na sobie(myślę,że właściciel pręzentowanego pięknego ogrodu też miał odwagę to zrobić zanim zastosował u kotków , bo na pierwszy rzut oka to człowiek z otwartym umysłem , a tacy zwykle nie są strachliwi). Impuls jest na tyle mały,że człowiek odbiera go bardziej jak łaskotanie, niż kopnięcie. Koty jako zwierzęta z natury płochliwe i ostrożne nie pchają się tam gdzie odbierają nie znane im sygnały.W naturę ingerujemy już od bardzo dawna,te koty to abisyńczyki -rasowce wychodowane w sposób sztuczny (bardzo zresztą ładne).Jeśli zabezpieczenie ma chronić życie zwierzęcia,a koszt odczuc (chwilowy strach- nieodzowny składnik życia kota) jest minimalny ,to jak najbardziej jestem za.Już raz zbierałam swojego kota z aswaltu i mam nadzieję ,że drugiego to nie spotka.Wiem, że to niezgodne z naturą,bo naturalna selekcja itp,itd,ale ja chce cieszyć się kotem jak najdłużej, a to zabezpieczenie w moim odczuciu znacznie zwiększa kotu szanse na przeżycie(nie zje go jakieś leśne zwierze,nie będzie rzucał w niego nikt kamieniami,nie zje czegoś co mu zaszkodzi,nikt go nie ukradnie). A ogród to BAJKA , może jak ochłonę napiszę więcej.Pani Maja prezentowała się w nim wyjątkowo pięknie.Właściciel to pasjonat zarówno przyrody jak i nowinek (niektóre są już codziennością,ale ogród powstawał kilka lat wcześniej),a tacy ludzie mi bardzo imponują.GRATULACJE!!! Z przyjemnością obejrzę powtórkę , choć zwykle tego nie robię.
2017.12.15
~ ANKA D.
Re: Ogród z elektroniczną duszą (odc. 497)
My kupiliśmy je w markecie JULA.
2017.12.15
~ redakcja
Re: Ogród z elektroniczną duszą (odc. 497)
Witamm Ogród bardzo ładny. Mnie zainteresowały przypinki w kształcie żabek, proszę opowiedzieć gdzie można kupić.
2017.12.15
~ Basia
Re: Ogród z elektroniczną duszą (odc. 497)
Ogród przecudny, idealny. Stonowany w kolorach. Proszę zwrócić uwagę na to , że nie ma tu miliona kwiatów jak w większości ogrodów tylko różne odcienie zieleni i akcenty ciemnej czerwieni - dlatego jest w nim spokój i naprawdę można odpocząć. Pogratulować właścicielowi i projektantowi. Super.
2017.12.15
~ koko
Re: Ogród z elektroniczną duszą (odc. 497)
Bardzo ładny odcinek ,ogród piękny oby więcej takich ogrodów było ,miło popatrzeć a Polak jak Polak zazdrosny naród oby ktoś nie miał lepiej od niego .Ja też mam ogród mam jeszcze skromnie bo mnie nie stać ale nie zazdroszcze innym.
2017.12.15
~ Gosia
Re: Ogród z elektroniczną duszą (odc. 497)
Z dużym dystansem podeszłam do oglądania odcinka myśląc, że to nie moja bajka. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona bo ogród w stylu japońskim wyjątkowo mi się podobał bo zostal bardzo ciekawie zaprojektowany bez przesady z bonzajami, elektronika ciekawe wieści, meble mnie zainspirowały a Pan właściciel pełen wigoru ogrodniczego czyli to co naprawdę lubię - ma Pan piękny ogród - gratuluję!
2017.12.15
~ mira
Re: Ogród z elektroniczną duszą (odc. 497)
No to właśnie po kosztach wykonał całą instalację właściciel ogrodu i jego syn, chyba też student. I po co tyle uwag, że nikogo nie stać. Przecież powiedział pan właściciel, że tysiąc złotych wystarczy.
2017.12.15
~ Iwona
Re: Ogród z elektroniczną duszą (odc. 497)
bardzo fajny odcinek, nowinki techniczne warte poznania i baaaaaaaardzo sympatyczny wlaściciel pozdrawiam
2017.12.15
~ alinapysz
Re: Ogród z elektroniczną duszą (odc. 497)
Większość z tych bajerów to żadne cuda niewidy. To elementy \\\"inteligentnego budynku\\\". Całość opiera się o sterownik z dostępem do internetu, tudzież modułem GSM. Zazwyczaj jest jeden sterownik, ewentualnie panel dotykowy z interfejsem, a reszta jest dobudowywana w postaci modułów wejść/wyjść. Jasne, za sam sprzęt kilka tysięcy może wyjść, ale jak się chce np. zamykać telefonem rolety w domu i gasić światło przez internet, a do tego codziennie o 5 uruchamiać zraszanie w tunelu foliowym i przy temp. większej niż 30°C klapę wentylacyjną z automatu otwierać to trzeba się wykosztować. W przypadku gotowych systemów może 30% to jest koszt sprzętu, reszta to marka, marża i wsparcie programowe. Średnio ogarnięty student z 4 roku elektroniki czy automatyki zrobi to po kosztach.
2017.12.15
~ Promil
Re: Ogród z elektroniczną duszą (odc. 497)
Zawsze nowoczesność budzi w ludziach opór, w XIX wieku niszczono maszyny, bo lud bał się nowoczesności. Czy to nie cudne, że kiedyś będziemy obsługiwać wszystko tylko gestami? jakoś nikomu nie przeszkadza, że są bankomaty albo że płacimy kartami w sklepie. A kiedyś mówiono, że się ludziom w głowie przewraca. Wizjonerzy zawsze mają pod górkę, bo beton w narodzie jest wielki.
2017.12.15
~ Mirkas
Re: Ogród z elektroniczną duszą (odc. 497)
Chrzanicie. Ktoś już dobrze napisał - kiedyś komórka też była fanaberią. Może nie kupimy sobie dzisiaj czujnika na rośliny ale pani Maja własnie powinna pokazywac takie rzeczy!! Mamy się czegoś dowiedzieć i poznawać możliwości tak jak poznajemy nowe odmiany roślin. Dobrze że wreszcie pojawiło się jakieś spojrzenie w nowoczesność i przyszłość bo zakładam ze większość tych rzeczy za 10 lat bedzie standardem
2017.12.15
~ kik
Re: Ogród z elektroniczną duszą (odc. 497)
Myślę, że pani Maja powinna nieco zejść na ziemię z obłoków. Ten odcinek wybitnie mi się nie podobał - prezentacja ogrodu bogatego snoba, który może sobie pozwolić na bajery typu \\\\\\\"elektroniczny czujnik stanu roślinki\\\\\\\". W sumie 99,99% oglądających nigdy takiego bajeru nie kupi. Zresztą ocena odcinka przez widzów jest najniższa w historii. Ja też głosowałem na minus.
2017.12.15
~ Bax
Re: Ogród z elektroniczną duszą (odc. 497)
Wy tu o kotkach (kocie sprawy na bok///) a nie zauważacie magii tego ogrodu. Maja chyba jeszcze nigdy nie pokazywała tak sterowanego systemu w całym ogrodzie. Z programu wynika że to sam właściciel jest chyba jego twórcą lub może syn, który pokazywał sterowanie rękami. Genialne wynalazki.
2017.12.15
~ Stefan B.
Re: Ogród z elektroniczną duszą (odc. 497)
Jeśli niedaleko ogrodu przebiegają ruchliwe ulice to obroża choć nieprzyjemna i blokująca naturalną swobodę kotów ratuje im życie. Nie wiem kto lubi oglądać dzieci płaczące po swoim milusińskim potrąconym przez samochód gdy ceną za zachowanie go przy życiu i zmniejszenie praktycznie do zera ryzyka \\\\\\\\\\\\\\\"nagłej śmierci\\\\\\\\\\\\\\\" jest ograniczenie wolności. Dodatkowo pozwala to ograniczyć godowe przechadzki więc i niechciane ciąże w przypadku samic. Jest to zatem bardzo praktyczne, a po dość krótkim czasie \\\\\\\\\\\\\\\"tresury\\\\\\\\\\\\\\\" kot unika działań które uważamy za niepożądane (wychodzenie poza obręb działki, wchodzenie na stół etc.) i obrożę można spokojnie usunąć. Osobiście nie używam, ale jakże przejmujący jest widok potrąconego półrocznego kotka owieszonego koralikami (czyli należącego do dzieci, prawdopodobnie dziewczynek) w drodze do pracy.
2017.12.15
~ Promil
Re: Ogród z elektroniczną duszą (odc. 497)
Ogród ten jest nietypowy, ale ogromnie ciekawy. To prawdopodobnie nasza przyszłość i nie ma co się irytować; np. komórek przecież używamy wszyscy, a jeszcze niedawno ich nie było. A co do kotów: bardziej mi szkoda tych co siedzą w domach i nie widzą jak prawdziwy świat wygląda. Tak obroża jest OK> Odcinek super!!! Jak wynajdujecie takie ogrody?
2017.12.15
~ Ewa Dolecka
Re: Ogród z elektroniczną duszą (odc. 497)
Szanowny właścicielu ogrodu. Ma Pan dryg do robienia pieniędzy, ale nie ma Pan zielonego pojęcia o naturze. To, że wszystko jest tu zautomatyzowane i spod igły (japońskiej) to mogę zrozumieć (de gustibus non disputandum est), ale nie mogę przeżyć tych elektronicznych obroży na szyjach bogu ducha winnych kotów... (mają Pana de..la). Naturą kocią jest swoboda i nieskrępowanie i pięknie się wpisuje w nasze otoczenie. Proponuję uprzejmie - założyć samemu na szyję (lub inną część ciała) takie ustrojstwo i pozbliżać się do swojego ogrodzenia.... Po dzisiejszym odcinku \\\\\\\"Maja w ogrodzie\\\\\\\" dawno nie byłam tak zbulwersowana.....
2017.12.15
~ Polanka

Poprzedni odcinek

Między Polską a Francją - ogród pełen róż (odc. 496)

Między Polską a Francją - ogród pełen róż (odc. 496)

Odwiedzamy ogród, którego właścicielka sporo czasu spędza poza Polską. Jednak to właśnie ogród jest jej ukochanym miejscem, więc wraca tu często, by spędzać...

więcej »
Ocena
95%
5%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg