Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

W Krainie Rumianku (odc. 513)

dodano: 13.09.2014

Jest taki uroczy zakątek na Polesiu Lubelskim, gdzie czas jakby zatrzymał się w miejscu. Tu można pochylić się nad łanami lnu i rumianku, pogłaskać pasące się na trawniku kucyki, czy wziąć prysznic i wypocić się w saunie w wiejskim SPA. A wszystko w otoczeniu tradycyjnych, wiejskich ogródków i towarzystwie ludzi pełnych pasji.

Szczegółowe dni i godziny emisji programu 'Maja w ogrodzie' na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Przypominamy, że video z odcinkiem dostępne będzie dzień po premierze programu.

ODCINEK 513:
Program zaczynamy nietypowo, od ziołowej kąpieli, którą przygotowano w ogrodowej wannie. Do ciepłej wody dodano napar sporządzony z 2 garści rumianku i 3 garści kwiatów lawendy. Aromatyczna kąpiel lawendowo-rumiankowa działa łagodząco na skórę, poprawia ukrwienie, wycisza. Gorąca woda o temperaturze ok. 36 stopni rozgrzewa mięśnie, a także otwiera pory na skórze ułatwiając usuwanie toksyn.
 
A taka aromatyczna kąpiel to nie jedyna atrakcja tego wiejskiego SPA. Całe gospodarstwo to m.in. rozległe podwórko, które otaczają drewniane stare budynki, przywiezione z różnych stron Polesia. Wokół nich wypielęgnowane kolorowe ogródki. Jest altana udekorowana kaskadami winobluszczu, a także studnia z żurawiem, z której czerpie się wodę do podlewania kwiatów. Aż trudno uwierzyć, że to zupełnie nowe założenie. W tej postaci ma zaledwie kilka lat, a powstało przy budynku dawnej szkoły. Teraz jest to Ośrodek Edukacji Regionalnej otwarty dla miejscowej ludności, dzieci ze szkół i turystów.
 
Kraina Rumianku (www.krainarumianku.pl) jest dziełem dwóch miłośniczek Polesia Lubelskiego. Pani Gabriela Bilkiewicz, prezes Stowarzyszenia Aktywizacji Polesia Lubelskiego, nawet zamieszkała w pobliżu Ośrodka w 100-letniej chacie. Rosną tu łatwe w uprawie, długo kwitnące byliny. Góruje nad nimi słoneczniczek szorstki, mało wymagająca i całkowicie mrozoodporna bylina. Z drugiej rozciąga się strony taras. Tu panie stworzyły starannie przemyślaną scenografię – kolorowe garnki z daliami czy wysoki kwietnik z jednoroczną gipsówką, przez całe lato obsypaną drobnymi, białymi kwiatkami. Z obydwu stron dom ma pięknie malowane motywy roślinne. Działkę zamyka ogromna stodoła, a na trawniko-łące pasą się dwa kucyki. Dzięki nim koszenie trawy nie jest uciążliwym zajęciem.
 
Małe ogródki ozdabiają luki między drewnianymi budynkami, inne biegną kolorową wstęgą wzdłuż płotu. Nieduża rabata między stodołą a suszarnią ziół, zauroczyła nas swoją kameralnością. Wszystkie układy roślinne są artystyczną wizją pani Grażyny Łańcucka, która jest absolwentką warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Jest na przykład układ z żółtych kwiatów – tojeści kropkowanej, uczepu, który sam się tu rozsiewa i aksamitek. Kwiaty o mocnych kolorach doskonale harmonizują z architekturą. Pani Grażyna opowiedziała, że to prawdopodobnie ze względu na otoczenie – na polach jest przecież mnóstwo zieleni, stąd w wiejskich ogródkach – pragnienie koloru.
 
Nieco z tyłu, za zabudowaniami, połyskują niebieskie kwiaty lnu. W ogrodzie warto przeznaczyć choćby metr kwadratowy na lnianą łączkę. Roślinę tę siejemy w kwietniu, a ze względu na głęboki palowy system korzeniowy, dobrze znosi okresowe niedobory wody. Daje piękną zieleń, a kwiaty otwierają się tylko na kilka godzin rano.
 
A skąd nazwa tego miejsca? Pani Gabriela wyjaśniła, że cała gmina słynie z rumianku. Uprawia się go na polach, ale jego łany są ozdobą niedługo, bo roślina kwitnie krótko. Gdy byliśmy w Hołownie w lipcu, zioło to już dawno zostało zebrane. Ale roślina ta potrafi sama się rozsiewać i kwitnąć dłużej. Towarzyszą jej inne, wiejskie gatunki, np. złocienie, malwy, dzikie liliowce, które kiedyś rosły przy każdej wiejskiej chacie. Ideą tego miejsca jest stosowanie tylko gatunków, które samodzielnie poradzą sobie w tym klimacie – a zimy bywają tu naprawdę mroźne. Wyjątkiem jest tylko wrażliwsza lawenda, ale ta jest niezbędna do wielu zielarskich zastosowań. Trzeba ją po prostu okrywać.
 
Królujący tu rumianek jest rośliną jednoroczną. Niewiele osób wie, że to właśnie jego uprawy na Podlasiu są największe w Europie. Uprawiany specjalnie na polach zakwita w czerwcu. Wtedy kosi się go jak łąkę, następnie dokładnie suszy i młóci, po to by oddzielić same kwiaty. Cała roślina wydziela silny, aromatyczny zapach, ale surowcem zielarskim jest jedynie żółta, środkowa część kwiatu. Z otartych koszyczków robi się napary, herbatki. Najważniejszą substancją czynną w rumianku jest olejek lotny mający po destylacji niebieski kolor. W Hołownie na bazie wyciągów z rumianku produkuje się mydła, syrop, nawet cukierki. Rumianek jest ziołem wartym wprowadzenia do ogródka warzywnego. Wysiany pomiędzy kapustą, ziemniakami, porami i selerami podnosi ich zdrowotność. Roślina ta lubi słońce i glebę o odczynie zasadowym.
 
Pomysł na to miejsce zrodził się w 2008, w ramach projektu o wioskach tematycznych na Polesiu Lubelskim. Panie Gabriela i Grazyna od razu pomyślały też o dodatkowych atrakcjach, kąpielach i postanowiły wykorzystać stare spichlerze. Zwoziły je z okolicy, a w ich wnętrzach powstawały różne przestrzenie – jak na przykład sauna. Obok jest ogrodowy prysznic, a także ścieżka do refleksoterapii, czyli masażu stóp. Są klocki z drewna, piasek, kamienie różnej wielkości. Po tej ścieżce można przejść po wyjściu z sauny, co jest bardzo pobudzające.
 
Jest tu też ciekawy budynek wymurowany z gliny pomieszanej ze słomą. To nowy dom zbudowany 4 lata temu w ramach projektu „Tradycja i praca” według starych technik, popularnych niegdyś w tym regionie. Dach pokrywa drewniana dachówka.
 
Pani Grażyna i pani Gabriela mają zupełnie odmienne podejście do ogrodów. Pani Gabriela dorastała na wsi, gdzie jej pracą często było pielenie. Teraz tego unika, zajmuje się za to wieloma sprawami organizacyjnymi. Obie panie traktują ogród także jako element edukacji. Pod płotem otaczającym wiejskie SPA założyły kolekcję kwiatowo-ziołową. Rośnie tu arcydzięgiel, żywokost, lawenda, kozłek lekarski, melisa, szałwia, macierzanka i dwa rodzaje dziurawca: łąkowy i ozdobny dziurawiec Kalma ‘Gemo’.
 
Obie panie cieszą się też bardzo, że tak wiele osób zaangażowało się w ich projekt. Dzięki temu są miejsca pracy, a także zainteresowanie naturą i tradycjami.
 
Na początku września przyjechaliśmy ponownie do Krainy Rumianku, wtedy na ziołowej rabacie pojawiły się piękne tabliczki z nazwami roślin. Ogród rozkwitł jeszcze bardziej i taki pozostanie aż do mrozów, bowiem do głosu doszły kwiaty jednoroczne - przede wszystkim aksamitki i astry. Głównym powodem, dla którego powróciliśmy do Krainy Rumianku było spotkanie z kolejną niezwykłą postacią, oddającą swój czas i serce temu miejscu. Malarka Małgorzata Czernik jest autorką wszystkich kwiatowych obrazów na budynkach i płotach ośrodka. Zapraszamy do obejrzenia rozmowy z panią Małgorzatą o kolorach tutaj: Z MALARKĄ O KOLORACH.
 
Pani Małgorzata przygotowała dla nas niespodziankę. Na podwórku wyczarowała malarski warsztat, na którym malowała w kwiaty biały obrus. Używa do tego farb akrylowych, odpornych na warunki pogodowe.
 
W Krainie Rumianku odbywają się też różne przedstawienia. Pani Małgorzata obdarowała nas pięknym spektaklem, który nazywa go Ogrodami Małgorzaty. Przywiozła pomalowane przez siebie stroje i ubrała w nie dziewczęta z zespołu teatralno-wokalnego ‘Rumenok’, co w lokalnej gwarze znaczy rumianek. Sam pomysł malowania strojów narodził się niedawno, ale malarka wie już dobrze, że kwiatowe suknie muszą być rozłożyste, jak kielichy kwiatów.
 
https://www.facebook.com/Malgorzata.Ewa.Czernik.Artysta
 
Pod koniec lata zmieniło się też nieco na rabatach, w warzywniku dojrzały dynie, len był już gotowy do wyrywania. Jego wysuszone łodygi posłużą do zajęć etnograficznych – uczestnicy będą pozyskiwać z nich włókno, a potem - płótno.
W warzywniku stosuje się biohumus - ekologiczny preparat  w postaci skoncentrowanej papki,bezpieczny dla ludzi i zwierząt. Na konewkę wystarczy szklanka, aby otrzymać wartościowy nawóz. Dwulitrowy pojemnik zastępuje efektywnie tonę obornika. Jesienne nawożenie jest bardzo ważne, bowiem dostarczamy związków próchniczych  i pozytywnych mikroorganizmów, co poprawi znacznie walory smakowe i jakościowe uprawianych warzyw i owoców w przyszłym sezonie. Zamiast konewki można zastosować wygodny pojemnik wielokrotnego użycia, zakładany na wąż ogrodowy, który dzięki specjalnemu dyfuzorowi sam miesza nawóz z wodą w odpowiednich proporcjach.
 
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
95%
5%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: W Krainie Rumianku (odc. 513)
Piękne miejsce, z przyjemnością oglądałam jak wspaniale można zadbać o tradycyjną architekturę, pokazać urok tradycyjnych nasadzeń kwiatowych. Odpoczywa się już oglądając. Brawa dla Podlasia za takie perełki i pomysły.
2017.06.25
~ Talia
Re: W Krainie Rumianku (odc. 513)
Odcinek dla smakoszy folkloru , sielskich widoków .Powinni zadowolić siebie wreszcie pasjonaci ogrodów .Ja choć jestem za ogrodami projektowanymi przez znawców tematu , to oglądałam z przyjemnością tę wiejska naturę .
2017.06.25
~ Anna
Re: W Krainie Rumianku (odc. 513)
Warto było zobaczyć ten odcinek z uwagi na całkowicie inna atmosferę i tematykę niz w dotychczasowych projekcjach .Sielskie urokliwe krajobrazy z lanami rumianku są zachwycajace .Mozna psychicznie i fizycznie odpocząć od miejskiego zgiełku i podziwiać naturę .Suknie prezentują sie ślicznie .Dobry pomysł i wykonanie .Pani Mai pięknie i do twarzy w tym wianku i tej sukni i w tej bieli na wannie .
2017.06.25
~ Grażyna i Andrzej
Re: W Krainie Rumianku (odc. 513)
świetny odcinek, pełen dobrej energii i optymizmu :)
2017.06.25
~ Ana
Re: W Krainie Rumianku (odc. 513)
Wspaniałe i dzielne kobiety, skoro potrafiły dokonać wielkich remontów i zbudować coś na miarę skansenu, do tego uratować te spichlerze.
2017.06.25
~ Mirkas
Re: W Krainie Rumianku (odc. 513)
Pięknie,urokliwie,sielsko...bajecznie....aż żal że odcinek ten trwał tak krótko bo taki ogród cieszy oczy i duszę bez końca.Ale będę do niego wracała niejednokrotnie bo jestem na starcie tworzenia sielskiego domu wraz z ogrodem.
2017.06.25
~ Gosia

Poprzedni odcinek

Najpierw ogród, potem dom, ZIELEŃ TO ŻYCIE 2014 (odc. 512)

Najpierw ogród, potem dom, ZIELEŃ TO ŻYCIE 2014 (odc. 512)

Odwiedzamy ogród, który jest jeszcze dość młody, ale co ważne, powstał jeszcze przed ukończeniem domu, który otacza. Właścicielka uważa bowiem, że na efekt,...

więcej »
Ocena
86%
14%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Opryski na mączliki

Opryski na mączliki

Jak ochronić róże przed mączlikami?

więcej »
Ocena
90%
10%
Facebook Twitter Blip Digg