Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

Kowal - miasto ogrodów (odc. 514)

dodano: 20.09.2014

Trzy ogrody - jedno miasteczko. To Kowal na Kujawach - miejsce, gdzie głównym ogrodnikiem jest burmistrz, więc o zieleń dba się wyjątkowo.

Szczegółowe dni i godziny emisji programu 'Maja w ogrodzie' na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Przypominamy, że video z odcinkiem dostępne będzie dzień po premierze programu.

ODCINEK 514:
Bohaterem dzisiejszego odcinka jest niewielkie miasto Kowal. Leży ono na Kujawach, niedaleko Włocławka. Przyjeżdżających tu gości może zaskoczyć fakt, że ta licząca niespełna 3,5 tysiąca mieszkańców miejscowość ma aż dwa parki. Najsłynniejszym obywatelem Kowala jest Kazimierz Wielki. I to właśnie z okazji 700. rocznicy urodzin króla, w Kowalu powstał nowy park. W jego centrum stoi potężny monument upamiętniający tego władcę. Założenie jest bardzo młode i potrzeba jeszcze kilku lat zanim drzewa stworzą tu odpowiedni nastrój. Dlatego wielu mieszkańców na spacery wybiera drugi park. Posadowiony jest on w niewielkiej niecce. Duży staw z dwiema fontannami i otaczające drzewa wytwarzają tu specyficzny mikroklimat. Nawet w upalne dni powietrze jest ożywcze i pozwala na wypoczynek. Jest tu sporo pięciorników, posadzono również dużą kolekcję funkii, liliowców, a na czas późnego lata rabatę rozjaśniają żółte rudbekie.
 
Kiedy wędruje się tu ulicami, widać ciekawie zagospodarowane miejskie skwery i kilkanaście kilometrów przyulicznych ogródków. Ciekawostką jest to, że o zieleń dba tu osobiście burmistrz, Eugeniusz Gołębiewski, który oprócz służbowych obowiązków, pełni także funkcję swoistego miejskiego ogrodnika. Burmistrz uznał, że ładna, zadbana zieleń będzie dobrym pomysłem na scalenie różnorodnej architektury miasta w jedną całość. To ujednolica miasto i nadaje mu charakteru. Pan Eugeniusz zdradził nam, że roślinnym królem jest tu bez wątpienia długo kwitnący pięciornik krzewiasty, posadzono też sporo tawuły japońskiej, a także berberysy. Jest też sporo iglaków, ale obecnie jest ich już mniej, bo słabiej znoszą zasolenie czy podlewanie przez psy.
 
Na rabatach możemy też dostrzec pęcherznicę kalinolistną zarówno w odmianie żółtej jak i czerwonej, dereń biały oraz perukowiec podolski odmiany 'Royal Purple'. Podstawowym kryterium doboru roślin jest małe zapotrzebowanie na wodę i odporność na suche powietrze i choroby. Ważne jest również, aby sadzonki nie były zbyt drogie w zakupie. Te warunki spełniają też doskonale funkie, które wypełniają kamienne brzegi wokół stawu w parku miejskim. Jednym z najnowszych odkryć pana Eugeniusza są różne odmiany hortensji bukietowej, które z powodzeniem dają sobie radę w trudnych warunkach miejskich.
 
Co ciekawe, prywatny ogród pana Eugeniusza jest jego polem doświadczalnym – wykorzystuje zdobyte tu doświadczenia w późniejszej pracy.
 
Na początek odwiedziliśmy jedną z perełek miasta – ogród państwa Barbary i Krzysztofa Snopkowskich. Duży dom został wybudowany w okresie międzywojennym w formie niewielkiego dworku. Przy wschodniej granicy działki znajduje się zespół zabudowań gospodarczych z pięknymi rabatami pełnymi hortensji ogrodowej i floksów. Centralną część działki zajmuje wybrukowany plac z niewielkim rondem. Sąsiaduje z nim altana z dachem opartym na klasycznych kolumnach. Schodzi się z niej po schodach z drewnianych okrąglaków wypełnionych kamienną nawierzchnią. Przy niej umiejscowiono kaskadę, skąd woda spływa do oczka wodnego. Dalej znajduje się rozległy trawnik ograniczony podwyższonymi rabatami i plac zabaw dla dzieci gospodarzy.
 
Obecni właściciele musieli doprowadzić cały teren do porządku – ogród był bardzo zaśmiecony, nawet pod ziemią znajdowali butelki… Cały teren ma kilka poziomów i pan Krzysztof chciał to wykorzystać i stworzyć kaskadę. Nie wiedział jak, ale zaangażował do pomocy fachowców.  Dzięki różnicom poziomów, właściwie z każdego miejsca w ogrodzie jest ładny widok.

Warto przyjrzeć się kompozycjom roślinnym w tym ogrodzie. Przy ścianach budynku zestawiono różaneczniki z hortensjami ogrodowymi, a ich uzupełnieniem są wysokie floksy i pomarańczowa języczka o dużych liściach. Taki układ pozwala osiągnąć efekt kwitnienia zarówno wiosną, jak i późnym latem i jesienią. Podobnie na pozostałych rabatach, gdzie wcześnie kwitnące krzewy takie jak pęcherznice, kaliny, derenie i obiele pozwalają uzyskać pierwszy wiosenny aspekt, natomiast bylinowe jeżówki, rudbekie i słoneczniczki, tworzą jesienną odsłonę. Ostatnia roślina, która zakwitnie dopiero w październiku, to słonecznik wierzbolistny. Bylina ta osiąga wysokość do 3 metrów, a jej pędy zdobią długie, wąskie liście podobne do wierzby. Kwiaty są nieduże, a w związku z późną porą kwitnienia czasami nie zdążają się rozwinąć przed mrozami. Słonecznik wierzbolistny lubi słońce i suche podłoże, bo pochodzi z amerykańskiej prerii.
 
Pięknym elementem ogrodu jest duża altana. Powstała ona na starej piwnicy ogrodowej. Teraz stanowi miejsce przyjmowania gości, odpoczynku. Daje poczucie spokoju. Gospodyni ma tu też podręczną kuchnię, dzięki czemu nie trzeba po każde naczynie wracać do domu. Jest też ogrodowy zlew. Tak umiejscowioną altanę możemy nazwać belwederem – tak w sztuce ogrodowej nazywano budowlę położoną na wzgórzu, z której roztaczał się rozległy widok na kompozycję ogrodu.
 
Bardzo ciekawym pomysłem jest ścieżka zdrowia, która przebiega przy samym ogrodzeniu za rabatami. Ma ona szerokość 120 cm i długość ponad 300 metrów . Wyłożono ją bardzo drobnym, płukanym żwirkiem. Miała z początku spełniać rolę wybiegu dla psa i umożliwiać pielęgnację roślin z drugiej strony rabaty, ale szybko okazało się, że to dobry pomysł na rekreację dla dzieci i krótki sportowy wypoczynek.
 
W tym ogrodzie najważniejsze są kwiaty i to, żeby rośliny były zdrowe. Właściciel większość prac stara się przeprowadzać sam. Wczesną jesienią zajmuje się warzywnikiem, zbliża się też pora na przygotowanie trawnika do spoczynku zimowego. Pan Krzysztof stosuje więc polepszacz glebowy. Spryskiwanie nim trawnika powoduje szybszy rozkład resztek ściętych traw, które tworzą na powierzchni murawy nieprzepuszczalny filc. Dzięki temu, wczesną wiosną nie dochodzi do rozwoju chorób grzybowych. Jednocześnie preparat ten pomaga w podniesieniu poziomu pH, co zatrzymuje rozwój mchu pomiędzy źdźbłami traw.
 
 
Potem odwiedziliśmy kolejny ogród. Gospodynię – panią Grażynę Szanksztunas najczęściej można spotkać z sekatorem w ręce. Jej niewielka działka to niezwykły, wręcz bajkowy zbiór najróżniejszych strzyżonych form iglaków i bukszpanów.  Właściciele zdecydowali się na zimozielony zagajnik, aby uniknąć kłopotliwego grabienia liści. Nasadzone przed wielu laty rośliny już mocno się zagęściły i bez cięcia ogród zamieniłby się w gęsty zagajnik. Otaczają go różne odmiany i gatunki świerków, które stanowią zwartą ścianę na granicy działki. Na trawniku natomiast poszczególne formy eksponowane są jak rzeźby w galerii. Jedną z najnowszych kompozycji są bukszpanowe misie. Pani Grażyna sama wymyśla kształty dla swoich rzeźb, czasem podpatruje co nieco w gazetach.
 
Mąż pani Grażyny – Zbigniew, ułożył wokół figur obrzeże z kamiennej kostki i wysypał kolorowe zrębki. Kontrastowy kolor ściółki podkreśla wystrzyżone formy. Kolejny dziełem gospodyni jest zielona rzeźba czterech bukszpanowych jabłuszek. Nie brakuje też form spiral czy kul. Ciekawy jest też żywopłot wkomponowany w siatkę ogrodzeniową. Są tu żywotniki z jednej strony przycięte na prosta ścianę, a ich wierzchołki uformowane w kule. Przed nimi posadzono ciemną odmianę berberysu i bukszpanowe kulki. W ogrodzie nie brakuje też miejsc do wypoczynku – można przysiąść na ławce albo ogrodowej huśtawce. Jednym z najprzyjemniejszych zakątków jest ławka nad okrągłym oczkiem wodnym. Pośrodku niej wytryskuje fontanna, a cały zbiornik wypełniają lilie wodne.

Pani Grażyna rozpoczyna pracę przy cięciu wiosną – w kwietniu i maju. Pierwsze idą pod nożyce bukszpany, gdyż najszybciej rosną i wymagają 3, a czasem nawet 4 zabiegów. Jednocześnie ostatniego cięcia nie można zrobić później niż na początku sierpnia. Inaczej rośliny zaczną wypuszczać młode przyrosty, a te mogą być zbyt delikatne i przemarznąć już na początku zimy. Natomiast pozostałe rośliny iglaste właścicielka przycina od maja do początku września. Na sam koniec strzyżone są żywotniki i cyprysiki. Pani Grażyna radzi też, by cięcie przeprowadzać wieczorem, by słońce nie paliło liści.
 
 
Na koniec odwiedziliśmy ogród pana Eugeniusza – burmistrza Kowala. Działka ma niespełna 1900 m2 i podzielona jest na dwa wnętrza. Przy samym wjeździe na posesję znajduje się duży trawnik otoczony szpalerem drzew. Od strony ogrodu przy domu znajduje się taras z pergolą obrośniętą winoroślą i niewielkim gankiem z zejściem do ogrodu. Stąd rozciąga się widok na staw z malowniczym mostkiem. Za nim znajduje się drugie, mniejsze wnętrze z grupami drzew oraz krzewów i niewielkim warzywnikiem.

Jednak pierwszą rzeczą, na którą zwraca się tu uwagę, jest ciekawa architektura budynku z czerwonej cegły. Wzbogacono jego bryłę w elementy architektury kujawskiej. Ściana jest tłem dla pnących róż, wspinających się po ciekawej konstrukcji, zbudowanej z kołków rozporowych i rozciągniętych linek. Przed różami posadzono hortensje. W czasie naszej wizyty kwitła hortensja bukietowa odmiany 'Limelight' a także dwukolorowa ‘ Pinky Winky'. Dolnym piętrem tej rabaty jest kolekcja funkii. Wiosną tę kompozycję uzupełniają nasadzenia z narcyzów i tulipanów.
 
Od początku gospodarze chcieli, aby ich dom był otoczony kokonem zieleni. Trzeba było cały teren obsadzić od zera, bo był tu tylko pusty plac. Wtedy też dominowały iglaki, a pani Zofia przyznaje, że wtedy panowała po prostu taka moda. Dopiero z czasem właścicielka zaczęła dodawać kwitnące krzewy. Kiedyś właściciele chcieli też, by dom był całkowicie porośnięty winobluszczem. Pojawiły się jednak problemy z ptakami, bo było ich ogromnie dużo i brudziły bardzo cały teren wokół budynku. Dlatego zmniejszono ilość pnącza.
 
Znajdujący się przed domem staw z początku służył do kąpieli, ale kiedy dzieci wyrosły, właściciele zamienili go w rezerwuar wody do podlewania. Zbiera się ją tu z rynien a w kresie braków dopompowuje ze studni. Kiedy woda nagrzeje się i odpowiednio napowietrzy, trafia pod rośliny w ogrodzie. Na brzegach zbiornika doskonale czuje się języczka pomarańczowa. Dzięki dużej wilgotności powietrza szybko rośnie i nawet się rozsiewa tworząc zwarte łany.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
96%
4%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Kowal - miasto ogrodów (odc. 514)
Brawo dla Burmistrza, naprawdę nie sądziłam, że w Polsce są takie miejsca strzeżone przez urzędników. Wspaniałe miasteczko, czyste, zadbane - może zmieni się mentalność ludzi, że warto dbać o wspólną przestrzeń
2017.09.20
~ Iwona
Re: Kowal - miasto ogrodów (odc. 514)
Ja też uwielbiam oglądać odcinki o Kowalu (bo to już drugi albo któryś- nie wiem na 100%). Dla mnie takie odcinki mogłyby być co 3-ci! Przepiękne te perukowce, hortensje, języczki, funkie!! Jeszcze jak dla mnie pan burmistrz mógłby przemycić do swego miasta grujeczniki, jarzębiny, głogi, irgi, śliwy nigry, rajskie jabłonki o czerwonych liściach, róże pomarszczone to ptaki i inne żyjątka miałyby większe używanie
2017.09.20
~ Marzena
Re: Kowal - miasto ogrodów (odc. 514)
Z zachwytem obejrzałam ten odcinek ! Miasto wygrało los na loterii mając tak utalentowanego burmistrza-ogrodnika !! Sztuką jest odpowiedni dobór roślin i znajomość ich warunków bytowania .No i, posiadanie wielkiego poczucia estetyki. Wszystkie te cechy ma Pan Burmistrz. W jednym z prezentowanych ogrodów, bardzo podobała mi się Języczka pomarańczowa i u jej stóp - żółta Hosta. Śliczna kompozycja! Pozdrawiam wszystkich miłośników ogrodów. Kochajmy rośliny...i zwierzęta !!
2017.09.20
~ Elżbieta (elf)
Re: Kowal - miasto ogrodów (odc. 514)
Przepiękne miasto ukwiecone,zadbane.Wielkie brawa dla pana Burmistrza i mieszkańców za wspaniałą inicjatywę.Tylko naśladować:)
2017.09.20
~ Wioletta
Re: Kowal - miasto ogrodów (odc. 514)
Rewelacyjny odcinek naszego programu .Kapitalne 3 ogrody ,jak wypracowane ,jak estetycznie , az dech zapiera.Masteczko ma super szeryfa .Z takim Burmistrzem to mozna rządzić .Wyrazy szacunku i uznania .
2017.09.20
~ J i B Kowalscy
Re: Kowal - miasto ogrodów (odc. 514)
Rzeczywiście , ten odcinek robi wrazenie na człowieku .Bardzo interesujący , poprawiający pozytywne myślenie o nas . Mozna jednak zadbać i to z jakim efektem o własne miasto . Brawa dla Pana Burmistrza . Dziekuje Pani Mai za świetny odcinek !
2017.09.20
~ As
Re: Kowal - miasto ogrodów (odc. 514)
Super odcinek! Bukszpanowe rzeźby w jednym z ogrodów przepiękne. Gratulacje.
2017.09.20
~ ama
Re: Kowal - miasto ogrodów (odc. 514)
Jestem pod ogromnym wrażeniem! Odcinek zasługuje na Oskara za wrażenia estetyczne. Widać, ze Kowal ma wspaniałego Gospodarza dzięki któremu można było zabrać się na wirtualną wycieczkę do tak zadbanego miasta. Z wyrazami uznania
2017.09.20
~ Misiowa
Kowal - miasto ogrodów (odc. 514)
Wielkie brawa dla Burmistrza Kowala .Aż trudno uwierzyć ,że takie przedsięwzięcie zrobiono w Polsce .Jednak można i da się,tylko potrzebne zaangażowanie społeczeństwa .Odcinek mega ,mega ciekawy ,w jednym spotkaniu obejrzeliśmy trzy miejsca ogrodowe .Pani Maju ,ten odcinek kandyduje chyba do pierwszego miejsca ! Cudowny relaks przed TV ,oj zazdroszczę takiego Burmistrza mieszkańcom ,ale tak pozytywnie .Chętnie bym odwiedziła te ogrody ,już w realu .
2017.09.20
~ Mania
Re: Kowal - miasto ogrodów (odc. 514)
trafny tytuł odcinka,Kowal jest miastem ogrodów ( ogrody sa nawet w chymnie Kowala )a tak prawde mówiąc to świetne miejsce na życie -czyste,piekne i bezpieczne
2017.09.20
~ jasieks
Re: Kowal - miasto ogrodów (odc. 514)
Bardzo optymistyczny odcinek, świetna postawa Pana Burmistrza :)
2017.09.20
~ Ana

Poprzedni odcinek

W Krainie Rumianku (odc. 513)

W Krainie Rumianku (odc. 513)

Jest taki uroczy zakątek na Polesiu Lubelskim, gdzie czas jakby zatrzymał się w miejscu. Tu można pochylić się nad łanami lnu i rumianku, pogłaskać pasące...

więcej »
Ocena
95%
5%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg