Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

Tajemnice ogrodów Maroka, MAROKO CZ. 2 (odc. 516)

dodano: 03.10.2014

Kilometry rabat z pachnącymi różami, wspaniałe palmy, kaktusy... i oczywiście - arganowce. To tylko namiastka tego, co można znaleźć w Maroku. Zapraszamy na drugą część naszej wyprawy po ogrodach tego barwnego i ciekawego kraju.

Szczegółowe dni i godziny emisji programu 'Maja w ogrodzie' na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 

ODCINEK 516:
Ten odcinek programu rozpoczynamy od wizyty w riadzie – domu w tradycyjnym marokańskim stylu. Wiele z nich jest obecnie zamieniona na hotele czy muzea, ale najważniejszy element – otwarte patio – pozostało bez zmian. Dziedzińce w riadach są jak cieniste oazy. W ten sposób Marokańczycy chronią się przed letnimi upałami, i co istotne w kulturze islamu - kobiety za murami własnych domów mogą przebywać z odkrytą głową. Centralna część riadu często dekorowana jest drzewkami pomarańczy lub cytryny. Obowiązkowo są tu misy z wodą lub fontanny. Góra pozostaje otwarta, a na dachu zwykle znajduje się ciekawie zaaranżowany taras.

Khalid Mimi, dyrektor przedstawicielstwa Marokańskiej Organizacji Turystycznej w Polsce wyjaśnił nam, że marokańska tradycja mówi, że każdy dom powinien mieć ogród. Marokańczycy chętnie zapraszają przyjaciół, rodzinę, znajomych do ogrodów we wnętrzach domów. Chcą ich ugościć, ale nie w zamkniętym pokoju: otwarta przestrzeń ze świeżym powietrzem, pięknymi kolorami, sprawia, że jest przyjemniej. A zieleń jest niezbędnym elementem życia.

W bogatszych domach lub pałacach wewnętrzny ogród otaczają szerokie arkady, oświetlone charakterystycznymi kutymi lampionami. Z boku ukryte są źródełka z wodą, a ściany pokrywają misterne mozaiki. Pośrodku dziedzińca może znajdować się basen. Ale częściej jest to rabata z roślinami. W upalnym powietrzu unosi się woń róż lub mieszanina egzotycznych korzennych zapachów.
 
Róże spotykaliśmy w naszej podróży na każdym kroku. W miastach Maroka od wieków dbało się o roślinność. Przykładem jest choćby 8-kilometrowa Aleja Mohammeda VI, obecnego króla, w Marakeszu. Jej środkiem biegnie szeroka promenada, która służy mieszkańcom do spacerów, joggingu, w weekendy do biesiadowania. Wiosną boki promenady toną w pachnących odmianach róż. Co sto metrów ustawione są przykryte pnączami pergole, fontanny oraz wyniesione zbiorniki z wodą i roślinami. W ciepłym klimacie róże rosną zdrowo, a od kwietnia do czerwca wydają piękne kwiaty i lśniące liście. Wiele z nich powtarza kwitnienie jesienią. Oczywiście rośliny są tu nawadniane, bo latem, przy średniej temperaturze powyżej 35 stopni, nie przetrwałyby nawet tygodnia.

Naszym pierwszym celem była hektarowa posiadłość z trzema typami ogrodów. To otwarte dla zwiedzających muzeum dzielnicy Palmeraie w Marrakeszu - Musée de la Palmeraie. Rządzi tu niezwykły, wszechstronny człowiek – twórca perfum, etnobotanik i projektant ogrodów Abderrazzak Benchaabane. Wiele lat spędził przy gruntownej rekonstrukcji ogrodu Majorelle w Marakeszu, który pokazaliśmy w pierwszym odcinku relacji z Maroka. Ten wszechstronny naukowiec kilkanaście lat temu kupił 150-letnią francuską farmę i postanowił pozostawić po sobie ślad w postaci własnego pięknego założenia. Powstał nieco nietypowy ogród, bo autor chciał, by całość składała się z trzech części. Pierwsza to pachnący ogród andaluzyjski ogród z kanałem, drzewami pomarańczy i różami. Drugi ogród jest suchy, pozostawiony w takich warunkach, jakie panują w Maroku, bez podlewania. Tu znajduje się fantastyczna kolekcja sukulentów, reprezentujących gatunki rosnące naturalnie także na innych kontynentach, między innymi w Ameryce, Meksyku. Trzeci jest ogród śródziemnomorski, gdzie znajduje się kolekcja roślin z obszaru Morza Śródziemnego, z dwoma pawilonami – obszerną altaną, dającą cień na lato i budynkiem muzeum. Profesor jest też twórcą   muzeum historycznego w Marakeszu -Musée de l'art de vivre.
 
Woda w ogrodach islamu pełni pierwszoplanową rolę jako źródło życia, synonim dostatku i raju. Towarzyszą jej rośliny - drzewa rodzące smaczne owoce, troskliwie pielęgnuje się zioła. Z ich aromatem miesza się w powietrzu zapach kwiatów. W charakterystycznym kanale biegnącym przez środek ogrodu jak w lustrze odbijają się drzewa, rzeźby i stojące obok budynki. Tak też jest w tym ogrodzie.
 
Całość jest wspaniałym tłem dla sztuki. Abderrazzak stworzył to miejsce także po to, by mogli wystawiać się tu młodzi, zaprzyjaźnieni z nim artyści. W Maroku jest bowiem wielu znakomitych twórców, na przykład fotografów, malarzy, rzeźbiarzy. Co ciekawe, to nie pierwsze muzeum projektanta – kilka lat temu zorganizował w centrum Marrakeszu muzeum Sztuki Życia, pokazujące jak Marokańczycy mieszkali i jak się ubierali w przeszłości.
 
Zakładając ogród kaktusowy, profesor nie kierował się filozofią ogrodów islamu. Zachwycił się kształtami roślin, wyglądającymi jak żywe rzeźby stworzone przez naturę. Ogród suchy powstał 10 lat temu jako projekt działań ekologicznych profesora, który szuka rozwiązań na tereny pustynne. W naturze są przecież gatunki dające sobie radę bez nawadniania, zasiedlające nieprzyjazne, ekstremalnie suche tereny.
 
W poszukiwaniu sucholubnej roślinności przenieśliśmy się z Marrakeszu nad ocean Atlantycki - do Agadiru. Tak jak wielu z wypoczywających nad morzem turystów, wybraliśmy się na samochodową wycieczkę w stylu safari, na interesujące przyrodniczo tereny Parku Narodowego Souss Massa. Ponieważ była wiosna, zbocza wydm mieniły się kolorami. Oczywiściie rośliny rosną tu inne, ale jednak zauważyliśmy znajome kształty – a to przypominające nagietka, a to bodziszka. Był też pustynny zatrwian i krzewiasty posłonek, czyli Helianthemum. Wypatrzyliśmy też afrykańskie akacje. Zachwyciły nas też żyjące w rezerwacie zwierzęta: strusie masajskie, chodzące w stadach po kilkanaście sztuk, pojedyncze gazele i antylopy.
 
Kolejną roślinną ciekawostką w Maroku były oczywiście sławne drzewa arganowe,
 - argania żelazna  (Argania spinosa), które rosną dziko setkami na wybrzeżu Maroka. Drzewa te, najeżone cierniami, chronią przed zwierzętami swoje liście i wartościowe owoce – cenne też dla Marokańczyków. Ponoć tylko kozy nie boją się kolczastej rośliny i potrafią oskubywać końce gałązek arganowców.
 
Argania z nieznanych powodów nie występuje nigdzie więcej na świecie, oprócz niewielkiej części Maroka. Drzewo jest długowieczne, nazywane żelaznym, ponieważ wybrało sobie do wzrostu niezwykle trudne warunki. Jednak dzięki dziko rosnącym arganowcom, te suche tereny zamieszkuje lud Berberów, trudniący się zbiorem owoców i tłoczeniem oleju. Cała praca wykonywana jest ręcznie przez kobiety. Z rozbitych i prażonych orzechów powstaje smaczny olej spożywczy oraz jaśniejszy olejek kosmetyczny. Te nasiona schowane są w żółtozielonym owocu, z wyglądu przypominającym nieco mirabelkę, ale niejadalnym.
 
Rachida Elhsnaoui, pracująca w Assous Argane, jednej z marokańskich spółdzielni zajmujących się tłoczeniem oleju, zdradziła nam nieco arganowych ciekawostek. Największe wrażenie robi informacja, że aby pozyskać litr jadalnego oleju arganowego, potrzeba aż 36 kilogramów owoców! A żeby wycisnąć litr oleju do celów kosmetycznych, trzeba tę ilość podwoić - potrzebne jest aż 70 kilogramów. To dlatego, że robi się olej do celów kosmetycznych, nie praży się nasion, które są wewnątrz owocu. Do oleju jadalnego podgrzewa się je, by olej nie był gorzki. Ale gdy nasiona nie są uprażone, są bardzo twarde i ciężko jest je rozłupywać i wyciskać z nich olej. Potrzeba ich więc o wiele więcej, by udało się wycisnąć tę samą objętość oleju. Niezwykle cenny olej arganowy zawiera między innymi witaminę E, a 80 % jego składu stanowią nienasycone kwasy tłuszczowe. Ma silne właściwości lecznicze i odmładzające skórę.
 
Marokańskie ogrody mają też inne, nie tylko tradycyjne oblicze. Głównie przy hotelach powstają nowoczesne założenia. Jednak nawet ich projektanci ciągle czerpią natchnienie z wielowiekowej tradycji islamskich ogrodów. Silnie eksponują elementy wodne w postaci kanałów z poruszającą się w obiegu zamkniętym wodą, pięknych fontann czy basenów, w których obijają się wysokie palmy.
 
Przyglądając się ciekawym aranżacjom i zestawieniom roślin, postanowiliśmy wynajdywać pomysły godne przeniesienia do polskich ogrodów. Róże czy trawy ozdobne rosną przecież także u nas, a oliwki można z powodzeniem zastąpić gruszą wierzbolistną lub wierzbą albo oliwnikiem. Trawy ozdobne to zdecydowanie współczesna moda, która opanowała chyba już wszystkie kontynenty. Tu, na nadmorskich pagórkach Agadiru, ich powiewające liście i kłosy fantastycznie wpisują się w krajobraz.
 
Popularna także w Polsce rozplenica japońska, jak podpatrzyliśmy pod hotelem, jest w Afryce zupełnie inaczej formowana. U nas jej część nadziemna całkowicie zimą zamiera, zaś tu jest ciągle zielona. W kwietniu, żeby kępy się odnowiły i zagęściły, przycinane są nożycami jej liście i kłosy. Pozostaje rząd efektownych rzeźb, przypominających zielone torpedy.
 
Zainteresowały nas nie tylko rośliny, ale też przeróżne pomysły na meble wypoczynkowe w ogrodzie. Dojrzeliśmy wygodne kanapy z przesłonami, leżanki wygrodzone murkami, a tam, gdzie wiatr mógł być dokuczliwy – wgłębniki. To pomysł, który można z powodzeniem zrealizować nawet w niewielkim ogródku.

Przy innym hotelu turyści mogą się zachwycać rzeźbami z dziko rosnącego w Maroku krzewu, który występuje nawet na Saharze. Łoboda solniskowa- Atriplex halimus, oprócz walorów estetycznych i możliwości jej formowania, ma niezwykłą cechę. Zdolna jest do życia w mocno zasolonej glebie, a jej szarozielone liście mają słony smak i są jadane jak szpinak. Mogą być też dodane do surówek, suszone i mielone, stosowane jako przyprawa. Są też paszą dla wielbłądów.

Polscy turyści, których spotkaliśmy w Agadirze, zdradzili nam, że doceniają tutejszą temperaturę, atmosferę, a także – nie do końca afrykański ład. Wrażenie robią też krajobrazy.
 
Miłośnicy roślin mają zawsze oczy szeroko otwarte na zieleń. W otoczeniu pięknych leżanek i kanap, dostrzegliśmy niezwykłą roślinę. Wydawało się, że na trawę upadły pręciki kwiatów jakiegoś egzotycznego drzewa. Okazało się jednak, że to właśnie zakwitł… trawnik, obsadzony afrykańskim gatunkiem niziutkiego Pennisetum  clandestinum.  Trawa ta, zwana Kikuyu, przystosowana do pustynnych warunków, rozmnaża się niczym nasz rodzimy perz, a jej kłosy schowane są tuż przy ziemi. Wystają tylko długie, kołyszące się na wietrze pręciki.
 
 
Spodobały nam się też nasadzenia zieleni miejskiej Agadiru. Wykorzystuje się tu dużo sukulentów, bo w wielu miejscach nie są one nawadniane i rośliny muszą sobie poradzić. Gęste łany pokrywające zbocza tego miejskiego ogrodu skalnego tworzą rośliny należące do rodzaju przypołudnikowatych, o kwiatach wyglądających jak małe stokrotki. Jedne mają kolor różowy, inne fioletowy, są też żółte. Ich ojczyzną jest południowa Afryka, gdzie kwitną obficie we wrześniu lub październiku. W Maroku zaczynają być najatrakcyjniejsze od marca. Głównie są to gatunki delospermy, która tworzy przylegające do podłoża kobierce. W naszym kraju można je uprawiać na słonecznych skalniakach i w doniczkach na balkonie. Nawet niewielkie fragmenty tych sukulentów z łatwością się ukorzeniają. Podłoże dla nich powinno być żwirowo-kamieniste, o zasadowym odczynie i mało wilgotne. Na zimę konieczne jest solidne zabezpieczenie roślin przed przemarznięciem i opadami lub przechowanie ich w chłodnym pomieszczeniu. W Maroko klimat jest dla nich bardziej sprzyjający – zima jest dość krótka, zaczyna się w listopadzie i kończy zazwyczaj w lutym. Średnia temperatura dla całego kraju przekracza 15 stopni. W niektórych miejscach kraju noce są nieco chłodniejsze – np. w miastach położonych blisko gór. Ale ogólnie klimat jest bardzo ciepły i przyjemny. W niektórych miejscach słońce świeci ponad 300 dni w roku.
 
Miejsce, w którym znaleźliśmy się na końcu naszej podróży jest esencją najnowszych trendów opartych na historycznych przykładach architektury Maroka. To zbudowany 3 lata temu hotel pod Marrakeszem, który został okrzyknięty jednym z najpiękniejszych projektów Maroka. Autorem całości jest Jacques Garcia, światowej sławy francuski architekt, zajmujący się też wnętrzami i zielenią. Ogród powstał w ogromnym wgłębniku, z 80-metrowej długości basenem. Z dwóch stron ściany tego wnętrza podwyższa kolumnada smukłych palm gatunku Waszyngtonia robusta. Średnie piętro zaprojektowano ze starych oliwek, u stóp których płożą się pędy białej bugenwilli i ołownika. Rośliny są przycinane, jeśli wyrosną ponad miarę. Z tarasów hotelowych ogród widać jak na dłoni. Niskie obwódki otaczające różane rabaty obsadzone są rodzimym gatunkiem krzewiastej łobody solniskowej o srebrzystym kolorze liści.
 
Hotel Selman wyróżnia się też spośród setek innych niezwykłą pasją właścicieli. Hodują oni konie czystej krwi arabskiej, o których mówią, że są dziełami sztuki. Stadnina składa się z 16 koni, udostępnianych na przejażdżki dla gości. To także tradycyjna pasja – pierwsze konie były używane w Maroku już 2 tysiące lat temu, w czasach najazdów fenickich, kartagińskich i rzymskich. Jazda konna była kiedyś elementem arabskiej i berberyjskiej sztuki wojennej. Dzisiaj pokazy szarży uświetniają różne uroczystości regionalne i są niewątpliwą atrakcją dla turystów.
 
A nasz przewodnik po Maroku, Khalid, dodał jeszcze na koniec, że są tysiące powodów, by pokochać Maroko. To kraj pełen pięknych miejsc, ze wspaniałą, spokojną atmosferą, fantastyczną zielenią, palmami. Można pokochać Maroko za przyjemną temperaturę, za kuchnię, kolory, kontrasty (z upalnego Marrakeszu nawet latem widać ośnieżone szczyty gór Atlas), przestrzeń i przyjacielskie nastawienie. Bo turyści są tu bardzo mile widziani.
 
 
 
 
 
Zachęcamy też do obejrzenia pierwszej części naszej relacji z Maroka: Pod szafirowym niebem Maroka
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
94%
6%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Tajemnice ogrodów Maroka, MAROKO CZ. 2 (odc. 516)
Ja a propos ogrodu Majorelle(cz1,odc 501). Uważam że pani Maja i jej ekipa lepiej sfilmowała ten ogród niż Monty Don w \\\"80 gardens around the world\\\'. Naprawdę wcześniej oglądałam Montiego na youtube a to p.Maja jakoś ładniej i atrakcyjniej pokazała ten słynny ogród.Można?- można, mimo upału. Jeszcze moglibyście pokazać słynny ogród Moneta w Givenry (Francja) i Sissinghurst (Kent, UK). Śmieszny,ciekawy choć momentami kiczowaty był też ogród Polki w Hollywood-Lotusland w Santa Barbara. Uwielbiam Wasz program, odcinki zarówno z Polski jak i zza granicy. Choć odcinki z Polski są bardziej praktyczne bo \\\"nasze\\\" rośliny.
2017.06.25
~ Marzena
Re: Tajemnice ogrodów Maroka, MAROKO CZ. 2 (odc. 516)
Fajnie jest poznawać ogrody innych narodowości .Te marokańskie nas zachwyciły .trzeba przyznać , ze maja sie czym pochwalić .Nie tylko my pracujemy nad naszym otoczeniem , widać inni rownież dbają o swoje ze znakomitymi rezultatami .Bardzo udany odcinek .
2017.06.25
~ G i A
Re: Tajemnice ogrodów Maroka, MAROKO CZ. 2 (odc. 516)
Egzotyczny świetny , niezwykły odcinek . Super program i pełen psychiczny relaks .Dla mnie jak strzał w dziesiątkę . Jestem wdzięczny Redakcji ,
2017.06.25
~ Sławek
Re: Tajemnice ogrodów Maroka, MAROKO CZ. 2 (odc. 516)
Odcinek zaskoczyl mnie .Nie przpuszczalam ze Maroko to az taka ogrodowa cywilizacja .Cudne ogrody, tyle roz , przepiekne egzotyczne rosliny harmonijnie usytuowane ludzka praca .Swietnie , ze udalo sie uchwycic konie bo sa jak z basni.Dzieki za ten odcinek .
2017.06.25
~ Ela
Re: Tajemnice ogrodów Maroka, MAROKO CZ. 2 (odc. 516)
Cudne te ogrody marokańskie .Jak dobrze , że pokazują Państwo rownież ogrody innych państw , ponieważ porównania sprowadzają nas do szacunku dla osiągnięć innych .
2017.06.25
~ Barbara
Re: Tajemnice ogrodów Maroka, MAROKO CZ. 2 (odc. 516)
Jestem oczarowana tym odcinkiem .Niezwykle ciekawy , ogrody robią wrażenie , są przepiękne ,Cudowne róże , trudno uwierzyć w takie ilości .Na końcu konie , prześliczne ,bajeczne , jaka elegancja w biegu .Wspaniały program przeplatany tematycznie , dlatego taki interesujący. Pozdrawiam
2017.06.25
~ Grażyna
Re: Tajemnice ogrodów Maroka, MAROKO CZ. 2 (odc. 516)
Pięknie. Niesamowite te róże, nie wiedziałam że jest ich tam tyle!!
2017.06.25
~ Zofia
Re: Tajemnice ogrodów Maroka, MAROKO CZ. 2 (odc. 516)
Odcinek rewelacyjny , bardzo interesujący , zachwycajacy pod każdym wzgledem ! Dziekuje Redakcji .
2017.06.25
~ Andrzej
Re: Tajemnice ogrodów Maroka (odc. 516)
Coś podobnego! Kaktusy pochodzące nie tylko z Afryki?? A ja myślałam (wiedziałam), że pochodzą z obu Ameryk.
2017.06.25
~ M...

Poprzedni odcinek

Ogród nowoczesny z trawami i zielonym dachem (odc. 515)

Ogród nowoczesny z trawami i zielonym dachem (odc. 515)

Tym razem przyjrzymy się ogrodowi, w którym najważniejsze są dwie grupy roślin: ozdobne trawy tworzące pięknie malowane rabaty i rozchodniki, wykorzystane do...

więcej »
Ocena
95%
5%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Opryski na mączliki

Opryski na mączliki

Jak ochronić róże przed mączlikami?

więcej »
Ocena
90%
10%
Facebook Twitter Blip Digg