Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

W ogrodzie, gdzie królują pawie i rzeźby (odc. 518)

dodano: 18.10.2014

Tym razem przed nami ogród pełen fantastycznych, często egzotycznych roślin, a do tego - amfory, kolumny, portyki… Całość w romantycznym klimacie, któremu nastroju dodają jeszcze szumiące na wietrze wierzby.

Szczegółowe dni i godziny emisji programu 'Maja w ogrodzie' na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 

ODCINEK 518:
 
Odwiedzamy pana Tomasza Materkę (www.ogrodwloski.pl), w miejscowości Sianów koło Koszalina. Gospodarz to bardzo utalentowany rzemieślnik, który wytwarza w swoim warsztacie betonowe elementy wyposażenia ogrodu. Dlatego jego własny zakątek pełen jest rzeźb i dekoracji. Jednak są one tylko uzupełnieniem i tłem dla ciekawej kolekcji roślin egzotycznych. Dobrze się tu czują ze względu na niezwykły mikroklimat tego terenu. Na pograniczu ogrodu płynie niewielka rzeczka, a całe założenie powstało na torfowych łąkach po jej starorzeczu.
 
Działka ma kształt zbliżony do prostokąta, a dom usytuowany jest blisko drogi. Z jednej strony otacza go podjazd i galeria wyrobów betonowych, a z drugiej warsztat właściciela. Od strony ogrodu znajduje się półokrągły taras. Przed nim, na osi domu umieszczono okrągłą rabatę z parterami bukszpanowymi i fontannę z posągami. Dalej dochodzimy przez Bramę Sfinksów do pomostu nad stawem. Na drugim jego brzegu, na zakończeniu osi widokowej znajduje się grupa rzeźb zwana Nimfeum. Przy samym ogrodzeniu, od strony wschodniej znajduje się jeszcze warzywnik, dom dla pawi i ogród zwany japońskim lub leśnym.
 
Jaki był pomysł na całość? Pan Tomek chciał, by ogród był przedłużeniem domu, by kolejno otwierały się place z poszczególnymi dekoracjami. Całość przypomina nieco załażenie renesansowe. Ten ogród to jednocześnie miejsce ekspozycji bardzo wielu prac pana Tomasza. A wszystko zaczęło się od jednej donicy, którą gospodarz zrobił dla siebie!
 
Niestety, taki ogród jest bardzo wymagający i pochłania sporo pracy, samo strzyżenie jest czasochłonne. Trzeba też kontrolować rozrost bylin.
 
Taras przy domu przysłania pergola wsparta na klasycznych kolumnach. W cieniu winogron widać galerię antycznych popiersi i waz, natomiast na środku duży stół z ławami. Przechodząc dalej docieramy do bramy z dwoma sfinksami na postumentach. Stoją one w cieniu potężnej śliwy ałyczy – najstarszego drzewa w tym ogrodzie. Tworzenie takich scen w ogrodzie było bardzo popularne w czasach renesansu. Odwoływano się do scen z mitologii, aby wywołać dreszcz przerażenia czy niepokoju. Jednocześnie miało to zaciekawić lub zaskoczyć widza.

Niemal 1/3 powierzchni działki zajmuje potężny staw, ale nie jest oczyszczany. Poziom wody nie jest wysoki – w ostatnich latach opadów jest mniej i nowej wody dopływa tu niewiele. Na obniżenie poziomu wody wpływają także drzewa, które właściciel posadził na samym brzegiem. Drobne liście wierzby szybko odparowują wodę, a kiedy opadają na dno, przyczyniają się do jego zamulenia. Jednak są rośliny, które w takich warunkach czują się doskonale. Jedną z nich jest gunera. Rośnie ich tu kilka. Dobrze sobie radzą, a pan Tomek co roku stara się zrobić kolejne sadzonki z matecznej rośliny. Mało kto wie, że gunera posiada polską nazwę – to parzeplin. Bylina ta to jedna z najoryginalniejszych roślin spotykanych w ogrodach. Jej liście są ogromne, o średnicy dochodzącej do 2 metrów. Ogonki liściowe również są nie mniej okazałe bo grube, długie na 2,5 metra, a do tego kolczaste. Na przełomie maja i czerwca pod masą liści pojawiają się zielono-brązowe kwiaty w formie buław, osiągając niekiedy metr wysokości. Jednak najtrudniejszym momentem przy jej uprawie jest zima.
 
Gunera pochodzi z Brazylii i uszkadza ją każdy spadek temperatury poniżej zera. Dlatego tutaj mają bardzo starannie przygotowane stanowisko. Jest bardzo ciepłe, nasłonecznione; a sporo pracy pan Tomek poświęcił też na podłoże: wybrał ziemię aż do poziomu stawu, a na dno ułożył gałęzie, kompost, a następnie obornik.  
 
Po pierwszym przymrozku, który warzy wszystkie liście gunery, pan Tomek ścina je u samej nasady. Następnie układa je do góry ogonkami liściowymi tak, aby na środku, nad karpą powstał rodzaj komina wentylacyjnego. Potem zasypuje całość opadłymi liśćmi i suchymi pędami z bylin, tak aby stworzyć kopiec na wysokość około metra. Jeżeli przychodzi śnieżna zima, dodatkowo na każdy kopiec nagarniany jest śnieg. Wewnątrz rozkładające się odpadki organiczne wytwarzają ciepło, a nadmiar gazów uchodzi otworem w szczycie. Uprawie tej wrażliwej byliny sprzyja też sam klimat – w województwie zachodniopomorskim jest dość łagodny.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
W ogrodzie pana Tomka nie tylko gunery wymagają troski. Jedną z najdelikatniejszych roślin w jego kolekcji właściciela jest dawidia chińska. To niewielkie drzewo z rodziny dereniowatych wymaga starannego okrycia. Pan Tomasz ustawia wokół niej krąg z plastikowej siatki, a powstałe wnętrze wypełnia uschniętymi pędami bylin, liśćmi i drobnymi gałązkami. Podobnie przygotowuje duży okaz paulownii, ale dodatkowo bardzo mocno skraca jej pędy. Następnie pozostałe gałęzie szczelnie okręca włókniną. Całość związuje, aby wiatr nie zerwał osłony. Następnie od dołu zakłada jeszcze chochoł z bambusowej maty i wypełnia go liśćmi.
 
Na koniec pan Tomasz okrywa jeszcze świeżo posadzone cypryśniki. Ciekawostką jest to, że rosną one na płyciźnie przy brzegu stawu. Podbudowę pod nie pan Tomasz zbudował ze ściętych gałęzi olszy, które stworzyły konstrukcję. Potem na niej kolejnymi wastwami układał na przemian muł i trawę. Sadzenie rośliny w ten sposób ma na celu sprawienie, by roślina jak najszybciej wypuściła korzenie oddechowe.

Późna jesień to nie tylko czas wzmożonej pracy w ogrodzie. Pozostaje jeszcze czas na podziwiane jego uroku. O tej porze czerwienią się owoce irgi płożącej, która porasta brzegi zbiornika. Nieco wyżej, przy grupie rzeźb dostrzegliśmy dosyć rzadką bylinę – to bylica draganek (estragon) – krewniaczka dziko rosnącej bylicy pospolitej. Właściciel specjalnie posadził ją wśród kamieni, na bardzo suchym stanowisku, wówczas jest ona nieco mniej ekspansywna.

Pomimo nadejścia pierwszych przymrozków w ogrodzie pozostały jeszcze datury i nadal zdobią przewieszającymi się kwiatami. Na rabacie dostrzegliśmy również ozdobny burak naciowy. Jego pięknie karbowane liście i ognisto czerwona łodygi  doskonale harmonizują z kwiatostanami rozchodnika okazałego. Nieco bliżej stawu odkryliśmy magnolię parasolowatą. W jesiennej odsłonie prezentuje piękne, pomarańczowe liście. Przed zimą właściciel zbiera je do dekoracji domu, gdyż mogą zasuszone przetrwać nawet do wiosny. Pan Tomasz zauważył, że krzew ten powinien rosnąc w miejscu osłoniętym od wiatru, inaczej może przemarzać.
 
Latem widać, że zabiegi pana Tomka zdały egzamin. W cieniu liści paulownii można było się spokojnie schronić, pięknie też wyglądała magnolia. W ogrodzie zwróciliśmy też uwagę na dużą rabatę z centralnie umieszczoną fontanną. Otacza ją niski żywopłot z bukszpanu i cztery kolumnowe jałowce, które udają włoskie cyprysy. Całości egzotycznego charakteru nadają tu pacioreczniki i draceny, ale przede wszystkim palmy daktylowe z Wysp Kanaryjskich. Pan Tomasz bardzo lubi takie rośliny uprawiane w pojemnikach. Liście palm kanaryjskich w warunkach naturalnych mogą osiągać długość nawet 5 metrów. Na zimę rośliny te wędrują do nieogrzewanej oranżerii, gdzie temperatura nie spada poniżej 5 st. C. Jednak pomieszczenie to jest dosyć ciasne i największym problemem jest niedobór światła. Z tego powodu właściwiel wystawia się je wcześnie, ale muszą być wtedy dobrze zabezpieczone przed przymrozkami.  
 
Pomiędzy ciepłolubnymi roślinami dumnie kroczą pawie. Gospodarz uważa, że nie są one kłopotliwe, przy większym ogrodzie można mieć ich kilka par. Na początku hodowli pawi konieczna jest woliera, gdzie przebywają przez 7-8 miesięcy, aby ptaki przyzwyczaiły się do miejsca. Później wypuszcza się je do ogrodu. Chociaż potrafią przelecieć do sąsiedniego ogrodu, to zawsze wracają. Dla ptaków tych bardzo ważną sprawą jest miejsce, gdzie nocują. Wybierają sobie gałąź, na której czują się bezpiecznie i zawsze tam spędzają noce, nawet w zimie. Przez cały rok karmi się je pszenicą i specjalna karmą dla ptactwa. Kiedy nadejdą chłody dodaje się jeszcze pokarm białkowy. Chociaż ptaki pochodzą z Indii, doskonale radzą sobie zimą. Pan Tomasz specjalnie dla nich wybudował niewielki domek zwany pawnikiem, ale często obserwował, że mimo mrozów pawie wolą spędzać noce na swojej ulubionej gałęzi, a nie w jego wnętrzu.
 
Staw i strefa bagienna wokół to bardzo bogate siedlisko, które ściąga zwierzęta z całej okolicy. Zamieszkały tu różne gatunki żab, zaobserwowaliśmy też żółwie, które wygrzewają się na wysepkach z cypryśnikami. Są też kaczki i małe gryzonie.
 
Na końcu ogrodu nad stawem zwraca uwagę kompozycja kolumn i rzeźb – to nimfeum, czyli budowla nawiązująca do tradycji ogrodów renesansowych. Większość z nich miała tarasowych układ a umiejscowione na ich szczycie nimfea były one początkiem strumienia lub zespołu kaskad wodnych. Ustawiane były także na zakończeniu osi widokowych. Nazwa ich pochodzi ze starożytnej Gracji, gdzie w grotach czczono nimfy – opiekunki źródlisk. Taka budowla nie była łatwa - samo posadowienie fundamentu było dużym wyzwaniem. Wymagało to spuszczenia wody ze stawu. Wtedy zbudowano szalunek z desek i wybrano z jego wnętrza torf. Potem nabito pale i wylano beton.
 
Innym ciekawym zakątkiem jest miejsce o charakterze orientalnym. Kiedyś stała tu woliera, ale z czasem przestała być potrzebna i w to miejsce powstał ogród japoński z romantycznym rysem. Całość ma stwarzać wrażenie lasu. Pojawiło się w nim sporo gatunków rodem z Japonii, na przykład kryptomeria japońska, miłorząb, bambusy….

W ogrodzie jest też  wędzarnia, którą pan Tomek wykonał z betonowych elementów. Cała konstrukcja z daleka przypominają japońską kapliczkę wotywną, ale zbudowana jest z elementów wykończeniowych do kominów. Na ich szczycie ukryta jest komora wędzarnicza z drewnianymi drzwiczkami niewidocznymi od strony ogrodu, natomiast u podstawy słupa właściciel wykopał w ziemi palenisko.
 
Na koniec postanowiliśmy zobaczyć jak powstają rzeźby pana Tomka. Pierwszą pracą jaką wykonuje, to przygotowanie modelu z gliny lub gipsu. Następnie przygotowuje formę z żywicy albo ze specjalnej gumy, jeżeli figura ma tzw. kąty ujemne czyli miejsca, których nie można wydobyć ze sztywnej konstrukcji.
 
Materiał użyty do wyrobu odlewów to różnego rodzaju kruszywo takie jak mielony piaskowiec czy też granit. Za pomocą barwników nadaje mu się odpowiedni kolor. Poszczególne ziarna miesza się ze spoiwem mineralnym np. białym cementem lub też stosuje się różnego rodzaju żywice akrylowe. Pan Tomasz opracował już samodzielnie ponad 150 wzorów różnego typu elementów. Naszą uwagę zwróciły przede wszystkim wzory gotyckie, czyli imitacje średniowiecznych studni czy też łuków czy portyków. Stojąc w ogrodzie, rzeźby z czasem nabierają patyny. Gdy się ich nie czyści, ciemnieją i pokrywają się mchem i glonami, Ten proces można przyspieszyć, smarując ich powierzchnię na przykład… maślanką. Oczywiście taką rzeźbę w każdej chwili można wyczyścić myjka ciśnieniową, ale taka pokryta porostami i mchem wygląda dostojniej.
 
 
 
***
Palmy kanaryjskie prezentowane w naszym programie już znalazły opiekuna. Pan Tomasz Materka bardzo dziękuje wszystkim zainteresowanym i życzliwym osobom.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
94%
6%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
W ogrodzie, gdzie królują pawie i rzeźby (odc. 518)
Wielkie brawa dla Pana Tomasza .Tytanowa praca ,ten jego ogród i podziwiam ,szanuję takich ludzi ,którzy coś robią,tworzą i to ich zadowala ,sprawia radość. Panie Tomaszu jestem pod wielkim ,powtarzam wielkim wrażeniem ,szkoda ,że to miejsce jest tak daleko ode mnie ,chętnie bym zawitała ,oczywiście za zgodą Gospodarza .
2017.08.19
~ Mania
Re: W ogrodzie, gdzie królują pawie i rzeźby (odc. 518)
Jak się podoba, to nie wstawia się negatywnych komentarzy,wystarczy + dać.
2017.08.19
~ Taki
Re: W ogrodzie, gdzie królują pawie i rzeźby (odc. 518)
Dbałość o rośliny na szóstkę, poszanowanie architektury krajobrazu na jedynkę. Szanuję i podziwiam zapał i zaangażowanie Właściciela, zresztą bardzo sympatycznego pasjonata, oraz umiejętności utrzymania tak egzotycznych i wymagających roślin, ale poza tym ten ogród to chaos, mydło i powidło. Ani to ogród włoski, ani japoński, nic tu nie jest prawdziwe, a ilość i monumentalność rzeźb i całej reszty architektury nadaje się do pałacu na 40 hektarach, a nie 40...arach...
2017.08.19
~ Agata
Re: W ogrodzie, gdzie królują pawie i rzeźby (odc. 518)
To dziwne ,odcinek typowy dla tzw.pasjonatow krzyczacych zawsze o ogrody pasjonatow , Jakos nie widac wielkiego zainteresowania i komentarzy. Czy krytykantom chodzi o ogrody ludzi z pasja ,czy tez o zwykle zlosliwosci ???
2017.08.19
~ Jan
Re: W ogrodzie, gdzie królują pawie i rzeźby (odc. 518)
Rożne mamy kółka zainteresowań .Wyraznie widać , że Wlasciciel ogrodu z pasja walczy o swoje ogrodowe zdobycze .Podziwiam dbałość o egzotyczne rośliny i technologie rozmnażania .Odcinek dający duzo praktycznych porad .
2017.08.19
~ Krzysztof
Re: W ogrodzie, gdzie królują pawie i rzeźby (odc. 518)
Ogród przepiękny, byłam tam znam doskonale Tomka, ogród to jego pasja.
2017.08.19
~ Anfa
Re: W ogrodzie, gdzie królują pawie i rzeźby (odc. 518)
Nawiązując do propozycji ,która padła w programie \\\"Maja w ogrodzie\\\"odc.518.za jej pośrednictwem dotyczy zaopiekowania się palmą p.Tomasza .Mogę przyjąć i nadal dbać o roślinę ,mam oranżerię.
2017.08.19
~ Mama
Re: W ogrodzie, gdzie królują pawie i rzeźby (odc. 518)
Uwielbiam ludzi z pasją, a taką osobą bez wątpienia jest właściciel tego ogrodu :)
2017.08.19
~ Ana

Poprzedni odcinek

Geometryczny ogród pod okapem sosen (odc. 517)

Geometryczny ogród pod okapem sosen (odc. 517)

Nad tym ogrodem górują majestatyczne sosny. Są piękne, nadają całości leśnego charakteru, ale rzucają też cień. Z tego względu właściciele zrezygnowali z...

więcej »
Ocena
82%
18%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Drugi Festiwal Kwiatów Jadalnych

Drugi Festiwal Kwiatów Jadalnych

15 i 16 lipca w Ogrodach Hortulus Spectabilis w Dobrzycy odbył się II Kulinarny Festiwal Kwiatów Jadalnych.

więcej »
Ocena
82%
18%
Facebook Twitter Blip Digg