Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

Ogród otwarty dla każdego i mały ogród przy segmencie (odc. 520)

dodano: 01.11.2014

Pierwszy ogród wygląda pięknie i kolorowo, choć nie jest zwykłym ogrodem. Każdy może tu zajrzeć - czy to w poszukiwaniu roślin, czy inspiracji. Drugi - to malutki, miejski ogródek przy segmencie. Udało się tu jednak wygospodarować miejsce na wszystko, nawet oczko wodne i plac zabaw.

Szczegółowe dni i godziny emisji programu 'Maja w ogrodzie' na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
 
 
ODCINEK 520:
Tym razem odwiedziliśmy państwa Irenę i Leszka Mularzy – szkółkarzy z Opola. Ich ogród przydomowy jest niecodzienny – tworzy go bowiem w całości niezwykle dekoracyjny punkt sprzedaży roślin. Każdy może tu wejść, popatrzeć na roślinne ciekawostki i piękne zestawienia, wybrać coś dla siebie. Można się też przespacerować i zainspirować pomysłami właścicielki. A zakątek całkiem prywatny? Takiej przestrzeni tutaj nie ma, wszystko jest dostępne dla klientów sklepu, w każdą część ogrodu można zajrzeć.
 
Dom położony jest niemal pośrodku punktu sprzedaży. Od strony drogi oddzielają go zagony skomponowanych ładnie roślin w doniczkach. Od południowej strony, przy podjeździe, znajduje się wejście do budynku i niewielki taras. Całe otoczenie jest gęsto zastawione najróżniejszymi ogrodowymi ozdobami – mnóstwo tu koszy, donic, pojemników… W każdym, nawet najmniejszym zakątku ustawiono roślinne dekoracje, wzbogacone licznymi ozdobami. Za domem znajduje się dalsza część punktu sprzedaży, szklarenka z wiklinowymi wyrobami, a także stary matecznik roślinny. Obok wzniesiono domek gospodarczy, do którego przylega spora kaskada. Szkółka ze stawem rozciąga się nieco z boku, już poza terenem ogrodu.
 
Ku niezadowoleniu właścicielki, ścieżki w punkcie sprzedaży przebiegają prosto, choć pani Irena wolałaby kręte. Trzeba było jednak zrobić je tak, by dało się funkcjonalnie i praktycznie rozplanować zagony. Gospodarze dbają jednak, by chodziło się tu przyjemnie. Kosze zwieńczają słupki, na altanie wiszą donice kwiatów, zza krzewów wyłaniają się strachy na wróble, czekają drewniane krzesełka, stoliki, nawet nogi maszyny do szycia, wiszą stare tabliczki... Wszędzie widać wiklinowe płotki i ozdoby. To miejsce z niezwykłym klimatem, dla którego tłem jest bryła budynku – niemal całości porośnięta bluszczem i winobluszczem.
 
Po cienistej stronie domu wrażenie robią nasadzenia otulające ścieżkę – rosną tu potężne rododendrony, a u ich stóp przeplatają się wilgociolubne hosty i paprocie. Obok pyszni się wspaniały okaz bluszczu. To bluszcz pospolity, ale w niezbyt często spotykanej formie krzewiastej. Jej liście mają nieco inny kształt, a charakterystyczne tylko dla tej formy jest fakt, że nie wytwarza korzeni czepnych i tylko ona kwitnie, i zawiązuje owoce. Co ciekawe, jest też miododajna, a kwiaty, choć niepozorne, w masie wyglądają bardzo dekoracyjnie.
 
Idąc dalej, można dotrzeć do fragmentu, który przypomina nieco gęsty, wielogatunkowy las lub stary ogród. To matecznik, który powoli przystosowywany jest do tego, by po nim spacerować. Nadal jednak pobiera się stąd zrazy do produkcji nowych roślin.
 
Spacer po mateczniku jest niezwykle ciekawy, bo jest on pełen ciekawych odmian. Od wąziutkiej, kolumnowej sosny przeszliśmy do bardzo rzadko spotykanej odmiany żywotnika wschodniego ‘Balaton’. Jego długie, sznurkowate pędy przypominają bardziej cyprysika! Dalej natknęliśmy się na amorfę, zwaną czasami indygowcem, a na samym końcu – na wspaniałą kępę barbuli. To cenna roślina, bo kwitnie jeszcze jesienią i jest doskonałym pożytkiem dla pszczół. Inną ciekawą roślinną kolekcją okazały się tu derenie – wzrok przyciągał tęczowo zabarwiona odmiana derenia kwiecistego, dereń pagodowy o orientalnym pokroju, czy karłowa odmiana derenia świdwa.
 
Tuż obok matecznika, dojrzeliśmy nietypową jak na punkt sprzedaży ogrodową budowlę – to duży biały piec z miejscem do grillowania, wędzarnią schowaną za ozdobnymi drzwiczkami. Wygląd zewnętrzny pieca to zasługa nietypowego wykończenia – całość pokryto wełną mineralną, a potem siatką zbrojeniową i następnie – tynkiem. Zdun nadał całości miękkie, jakby bajkowe kształty.
 
Potem wróciliśmy przed dom, by usiąść z panią Ireną u stóp niewielkiej skarpy, którą tworzą sosny kosówki i jałowce, uzupełniane sezonowymi kompozycjami i oczywiście ozdobami. Tu nawet schody zastawione są zielenią! Wczesną jesienią pięknie wyglądały zwłaszcza hortensje i żółte akcenty kwiatów rudbekii. Z kolei nieco wyżej królowały trawy, znalazły się też papirusy. Na tarasie nie da się swobodnie przejść. Ale kosze, karmniki i doniczki są tu najważniejsze. Ulubionym materiałem pani Ireny jest jednak wiklina. Choć szybko się niszczy, gospodyni uważa to za jej zaletę – bo lubi, jak się wszystko zmienia.
 
W tym sielskim ogrodzie jest jedno miejsce o nieco innym charakterze. Znaleźliśmy je na dachu domku gospodarczego. Tu skonstruowano zielony dach na grubej warstwie podbudowy, którą tworzą izolacja, folia kubełkowa, drenujący keramzyt i agrowłóknina. Na to wysypano 40-cm warstwę podłoża, więc rośliny dobrze sobie tu radzą. Oczywiście trzeba było je dobrze dobrać – dlatego są tu głównie sosny kosówki, w tym ciekawa odmiana ‘Winter Gold’, która przez większość sezonu wygląda zwyczajnie, ale jesienią, po kilku chłodnych nocach, przebarwia się na wspaniały, zloty kolor. Sosnom towarzyszą miskanty, które nie marzną pomimo braku okrywania. Są też kępy rozplenicy, zwanej też piórkówką i sinej kostrzewy, a na nieco niższej części dachu dojrzeliśmy małą plantację truskawek. Co ciekawe, na dachu nie ma systemu nawadniającego – rośliny muszą radzić sobie same. Jedynie czasami, w największe upały, całość bywa ręcznie podlana.
 
Z dachu powróciliśmy do tematu przepięknych aranżacji pani Ireny. To jej ulubione zajęcia i świetnie przy nim odpoczywa. Dlatego postanowiliśmy wykorzystać pasję pani Ireny i poprosiliśmy, by przygotowała dla nas przykładowe, łatwe do powtórzenia jesienne aranżacje. W układaniu pani Irenie pomagała jedna z pracownic, pani Dorota. Do pierwszej, różowej, panie wykorzystały ciemnoróżowe jeżówki i bordowolistną żurawkę. Do tego pani Irena dobrała biało kwitnące czosnki, które mogą przydać się również jako dodatek kulinarny – i jednocześnie rozjaśnią kompozycję. Potem panie dołożyły jeszcze niską, pięknie wybarwioną odmianę rozplenicy. Do drugiej kompozycji panie wykorzystały pomarańczowe jeżówki, berberysa i kolejne trawy: rozplenicę odmiany ‘Casssian’, niższą turzycę o lekko czekoladowo-pomarańczowym zabarwieniu i najniższą spośród rozplenic japońskich odmianę ‘Little Bunny’.
 
Jeśli nasza jesienna kompozycja ładnie przezimuje, to pani Irena radzi, by w kolejnym sezonie wysadzić rośliny na stałe rabaty. Podpowiada też, by nie bać się wrażliwych traw, bo nawet, gdy nie przezimują, to ich koszt nie jest aż tak wysoki, a efekt bardzo ciekawy. Ciekawa jest na przykład rozplenica odmiany ‘Vertigo’ – jest bardzo efektowna, nawet, gdy posadzimy ją samotnie: zachwyca bowiem swoimi szerokimi, niemal czarnymi liśćmi. Rośnie szybko, lubi słoneczne miejsca i sporo wilgoci.
 
Kompozycje pani Ireny zostały ustawione w starych skrzyniach, ale można je też posadzić. Innym rozwiązaniem jest wypełnienie przestrzeni pomiędzy doniczkami korą, Zatrzyma ona więcej wilgoci i całość będzie wyglądać naturalniej. Panie przygotowały też kolejne zestawienia – do każdego wykorzystały niewiele gatunków, ale całość wyglądała bardzo efektownie i była szybka do zrobienia.
 
My tymczasem wróciliśmy jeszcze do gospodarza, by zapytać o kolejny zakątek, znajdujący się naprzeciwko domu. Tu panuje nieco orientalny klimat, podkreślony charakterystycznymi dekoracjami. Tu znalazł swoje miejsce formowany na styl bonsai modrzew, czy klon japoński. Wśród kamieni rozchodzą się jałowce i irgi, są też sosenki i zimozielona zadarniająca pachysandra, czyli runianka. Koloru dodaje trawa imperata w odmianie Red Baron. Ale wszystko zaczęło się od kaskady, która jest przyklejona do ściany budynku. Powstał zakątek, który daje gospodarzom namiastkę gór.
 
***
 
W drugiej części odcinka przenosimy się do maleńkiego ogródka, który powstał na tyłach szeregowca. Ogród w tym miejscu istniał od kilkunastu lat, ale rok temu przeszedł metamorfozę. Właściciele poprosili firmę projektową, żeby na bazie istniejących roślin nadała mu nowoczesny charakter i uporządkowała przestrzeń. Dużą zaletą dla ekipy i właścicieli było to, że ogródek ma wyjście na uliczkę biegnącą pomiędzy posesjami. Choć ogródek jest niewielki, ma tylko 70 m kw., to realizacja wcale nie była łatwa, bo najpierw trzeba było usunąć zarastające ogród zarośla.
 
Projektantka, Olga Piórkowska (Fabryka Ogrodów), pozostawiła kilka elementów – między innymi spore tuje, oczko wodne i rosnący pośrodku ogródka piękny egzemplarza klonu palmowego. Ta odmiana o liściach jasnozielonych i głęboko powcinanych, wręcz koronkowych, ma długą historię - znana była w ogrodach Japonii już w XVII wieku. W Europie pojawiła się 200 lat później. To małe, nisko rozgałęzione drzewko o szerokiej parasolowatej koronie rośnie powoli, osiągając wysokość 2-3 m. Jesienią jego liście przybierają żółtopomarańczowy kolor. W tym ogródku ma warunki doskonałe – miejsce lekko zacienione, osłonięte od wiatru, wilgotną glebę i powietrze.
 
Projektantka zdecydowała się też na usunięcie większości trawnika i zastąpiła go roślinami okrywowymi. Trawnik w części wypoczynkowej został wymieniony na poprzeczne pasy z ciemnych betonowych płyt o nazwie Umbriano. Pomiędzy nimi wysypano szare kruszywo bazaltowe, z którego wyrastają rośliny zadarniające. Są to głównie poduchy z floksa Douglasa o ostrych igiełkowych liściach, częściowo zimozielone, a kwitnące na różowo wiosną. W cieniu nowo posadzonego stożka z bukszpanu dobrze czuje się dąbrówka odmiany 'Chocolate Chip' o wąskich wzniesionych listkach. W pobliżu oczka, w żwirku, rośnie tatarak trawiasty, lubiący bardzo wilgotną glebę oraz konwalnik o prawie czarnych liściach. Przed nimi zwartym dywanem ściele się karmnik ościsty.
 
Po przebudowie w ogródku znalazło się miejsce nie tylko na część ozdobną, ale też na wygodny taras i plac zabaw. Część dla dziecka była dla właścicieli bardzo istotna i wygospodarowano na nią sporo miejsca na końcu ogródka. Tu postawiono spory domek dla dzieci. Niestety trawa nie chciała tu rosnąć, więc nawierzchnię pokryto miękkimi płytami. Elastyczne płyty gumowe to doskonały materiał w miejscach, gdzie dzieci mogą doznać urazu podczas zabawy. Płytki te są produkowane w kilku kolorach z granulatu gumowego, związanego klejem poliuretanowym. Taka nawierzchnia jest łatwa w montażu i nie wymaga impregnacji ani konserwacji. Płyty należy kłaść na równe podłoże - w tym ogrodzie leżą na grubej warstwie mocno zagęszczonego tłucznia. Co ważne, gumowe płytki przepuszczają wodę, dlatego można było nimi ściśle obudować drzewo głogu. Przy okazji, taką nawierzchnię łatwiej sprzątnąć. Obok placu zbaw zaprojektowano jednak niewielki trawnik. W cieniu drzewa jest ona niestety w słabej formie, dość rzadki – ma zbyt mało światła i dużą konkurencję korzeni drzew. W takim miejscu lepiej sprawdzą się cieniolubne rośliny zadarniające.
 
Właściciele ogrodu lubią drewno, dlatego wykonano z niego wszystkie elementy małej architektury. Z drewna wykonano taras i panele ogrodzenia. Płot jest dwustronny, by zapewnić jak największą intymność. Takie panele impregnuje się co kilka lat.
 
Ciekawym pomysłem było wkomponowanie w taras drzewa – przy samej krawędzi posadzono kolumnowego tulipanowca.
 
Na koniec naszej wizyty zostawiliśmy sobie przyjemność dekorowania ogrodu kwitnącymi wrzosami, wrzoścami i chryzantemami. Na szczęście właściciele mieli sporą kolekcję koszy i różnej wielkości donic, w których zmieściły się wszystkie kwiaty.
 
Taras, jaki powstał po przebudowie ogrodu może pomieścić sporo gości. Są tu fotele z technorattanu i niska ława. Zawsze da się dostawić dodatkowe miejsca do siedzenia. Pod ścianą domu jest też kanapa z białymi poduchami, włożonymi w pokrowce z pokrytego teflonem materiału. Są one odporne na deszcz, ale zimę oczywiście spędzają w domu.
 
Zanim nadejdą mrozy, warto było nacieszyć się jesiennymi widokami tego uroczego ogródka.
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
95%
5%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Ogród otwarty dla każdego i mały ogród przy segmencie (odc. 520)
Panele były kupione w firmie Dombal.
2017.10.18
~ redakcja
panele drewniane, Odc. 520
Przyłączam się do pytania o panele drewniane z odcinka 520. Nigdzie nie mogę takich znaleźć. Ktoś coś na ten temat wie?
2017.10.18
~ aga
Re: Ogród otwarty dla każdego i mały ogród przy segmencie (odc. 520)
Te panele ogrodowe (ogród przy szeregowcu) są cudne. Czy ktoś wie gdzie takie można zakupić?
2017.10.18
~ Kari
Re: Ogród otwarty dla każdego i mały ogród przy segmencie (odc. 520)
Ciekawy ,uroczy odcinek z normalnymi Gospodarzami .Ciekawa kompozycja kwiatów przy domu .Pozdrawiam .
2017.10.18
~ Ela
Ogród - szkółka
Efekt jest oszołamiający, rośliny w pojemnikach tworzą piękny spójny ogród. Kompozycje urocze :)
2017.10.18
~ Monika
kompozycje...
...są bezbłędne. Aż sama jutro poszukam jeszcze czegoś do mojej pomarańczowej jeżówki i miskanta
2017.10.18
~ fghfgh
Re: Ogród otwarty dla każdego i mały ogród przy segmencie (odc. 520)
Ten odcinek udowadnia , że jak sie chce to w ogrodzie wszystko jest mozliwe.Ciekawy jest fragment ogrodu wokół domu .urocze miejsce do życia .
2017.10.18
~ Ala
Re: Ogród otwarty dla każdego i mały ogród przy segmencie (odc. 520)
Dlaczego nie można obejrzeć odcinka?
2017.10.18
~ Ala

Poprzedni odcinek

Ogród \'z sercem\' na skraju puszczy (odc. 519)

Ogród 'z sercem' na skraju puszczy (odc. 519)

Grabowy żywopłot, warzywnik, staw, szklarnia i wspaniałe okazy drzewek bonsai. To wszystko gospodarze wyczarowali na długim, wąskim i ubogim kawałku ziemi....

więcej »
Ocena
94%
6%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Z archiwum programu - o irysach (fragment odc. 40)

Z archiwum programu - o irysach (fragment odc. 40)

Przypominamy archiwalne fragmenty odcinków naszego programu, w których gościem był dr Marcinkowski.

więcej »
Ocena
50%
50%
Facebook Twitter Blip Digg