Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

Pośród pagórków i egzotycznych roślin (odc. 532)

dodano: 24.01.2015

Liczne pagórki i ciekawe gatunki roślin – to elementy charakterystyczne dla ogrodu, który odwiedzamy tym razem. Aż trudno uwierzyć, że ma on zaledwie kilka lat i położony jest w dużej aglomeracji! Aż kipi zielenią i nie brakuje tu dużych drzew.

Szczegółowe dni i godziny emisji programu 'Maja w ogrodzie' na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Przypominamy, że video z odcinkiem udostępniane jest dzień po premierze programu.
 
ODCINEK 532:
Tym razem w programie odwiedzamy jedną z łódzkich dzielnic – Bałuty. Spacerując tutaj trudno uwierzyć, że jesteśmy w dużej aglomeracji. Miejsce to zachowało swój podmiejski charakter z jednorodzinną zabudową otoczoną ogrodami. Do swojego ogrodu zaprosili nas państwo Maria i Krzysztof Selmajowie, którzy przeprowadzili się tu stosunkowo niedawno. Jeszcze w 2010 roku były tu nieużytki, a gospodarze kończyli budowę domu. W ciągu kilku lat udało im się osiągnąć wrażenie przytulnego zakątka wtopionego w okoliczną zieleń. Na szczęście, choć tereny te są porolnicze, rosło tu nieco drzew i udało się je zachować, bo właścicielom bardzo na nich zależało.
 
Cała działka ma prostokątny kształt i powierzchnię około 1500 m2. Bezpośrednio od bramy prowadzi droga do garażu i niewielkiego placu gospodarczego. Wszystkie linie rabat i podjazdu oparte zostały na układzie kół, których środek stanowi rabata przed domem. W drugiej części ogrodu znajduje się centralna rabata z drzewami, taras przy domu i układ wzniesień, pomiędzy którymi biegnie żwirowa ścieżka. Ciekawym akcentem jest niewielkie źródełko w narożniku. Za projekt ogrodu i jego wykonanie odpowiadał pan Marian Gaś (GAMA ogrody www.ogrody.lodz.pl). To on sprawił, że charakterystycznym elementem tego ogrodu są liczne wyniesienia i małe pagórki. Te wokół tarasie tworzą ogród przytarasowy. Dalej tworzą ogrodowe wnętrza i zapewniają intymność. Ponieważ państwo Selmajowie chcieli wykorzystać w miarę możliwości od razu większe rośliny, ogród od razu wygląda na starszy, niż jest w rzeczywistości.
 
Budowę górek ogrodnicy rozpoczynali od wytyczenia ich w terenie za pomocą elastycznego węża.. Następnie zdjęli wierzchnią warstwę urodzajnej ziemi. Kolejną pracą było przygotowanie podkładu – najczęściej wykorzystuje się wybrany grunt pozostały po kopaniu fundamentów domu. Usypuje się go na wysokość połowy planowanego wzniesienia. Przy wyższych górkach, w ich zboczach, formuje się półki tarasowe. Mają one za zadanie utrzymywać wierzchnią warstwę, która stanowi mieszankę ziemi kompostowej i zebranej na początku budowy urodzajnej ziemi. Zastosowanie wzniesień wymusiło piętrowy układ nasadzeń. W dużej mierze królują tu gatunki zimozielone – one tworzą zrąb całej kompozycji.
 
Kolejnym istotnym elementem są tu też ścieżki, wyłożone żwirem dolomitowym i wykończone plastikowym ekoborderem. Całość pięknie kontrastuje z murawą. Na ścieżce leżą też inne kamienie – pamiątki z podróży państwa Selmajów po różnych zakątkach świata. Kiedy ogród odwiedzają dzieci, uwielbiają się nimi bawić a na nawierzchni pojawiają się wymyślne, kolorowe wzory.
 
Ścieżka prowadzi do zakątka z płynącą po dolomitowej skale wodą, krążącą w układzie zamkniętym. Ta niewielka fontanna to fragment całego układu zwanego „szumiącą rabatą”. Oprócz plusku wody słychać tu także dźwięk poruszających się traw, rosnących wokoło. Można tu przysiąść na kamieniu i zatopić się w zieleni. Nad źródełkiem wyrasta wiąz holenderski odmiany 'Wredei' o wzniesionym pokroju i jasno żółtych liściach, a tuż za nim prawdziwa niespodzianka. To cedr himalajski, posadzony specjalnie dla pani Marii. ‘Polar Winter’ to odmiana i jednocześnie podtyp cedru himalajskiego występujący naturalnie w prowincji Paktia w Afganistanie. Został on odkryty w 1905 roku przez niemieckiego botanika Karla Fuchsa, który zbierał nasiona z drzew rosnących na wysokości ponad 3500 m n.p.m. Zima na tych stanowiskach trwa od początku listopada do końca kwietnia, a temperatura często spada do -30 stopni C!
 
W tym ogrodzie dojrzeliśmy jeszcze sporo innych, rzadkich roślin, np. słoneczniczek szorstki 'Loraine Sunshine' o pięknych, marmurkowych liściach. Pani Maria ma też swoje upodobania – lubi gatunki o wyprostowanym pokroju. W razie potrzeby, zapewnia roślinom specjalne podpory, by trzymały się w ryzach.
 
Mieliśmy okazję podziwiać ten ogród również zimą. Nie traci on wówczas nic ze swojego uroku. Wybijają się zwłaszcza grupy kosodrzewiny i cisów. Jeszcze po jesieni nie straciły swojego koloru wrzosy, które zajmują dużą powierzchnię na rabacie pod dębem. Dopiero teraz można był dostrzec przepiękną jukę odmiany 'Color Guard' o aksamitnych liściach z szerokim kremowożółtym pasem, biegnącym wzdłuż środkowego nerwu. Czasami po silnych mrozach ujawnia się jeszcze jeden kolor, kiedy krawędzie liści lekko różowieją. Zimozielone rośliny tworzą w ogrodzie piękne tło dla kolorowych pędów dereni i podkreślają urodę ozdobnych traw.
 
Osnowę ogrodu stworzoną przez projektanta, uzupełniają akcenty wprowadzone przez gospodarzy. Pani Maria posadziła na przykład modrzewnika. Na początku rósł on w leśnej części, ale po przesadzeniu na słońce odzyskał wigor i zaczął pięknie rosnąć. Oprócz słońca, lubi też wilgoć i podobnie jak modrzew, traci na zimę igły. Ojczyzną modrzewnika są południowo-wschodnie Chiny. Jest on gatunkiem rzadkim i zagrożonym wyginięciem. W Polsce niestety często przemarza i jest polecany do sadzenia tylko w cieplejszych rejonach naszego kraju. Ze względu na wolne tempo wzrostu i podatność na strzyżenie często wykorzystywany jest on do tworzenia klasycznych bonsai.

W pobliżu tarasu zauważyliśmy jeszcze jedną ciekawostkę – mikołajka agawolistnego. Roślina tworzy zimozieloną rozetę wyraźnie ząbkowanych liści podobnych do agawy. Niezwykle ozdobny oprócz liści jest również kwiatostan, wyrastający do 1,5 m wysokości, z kwiatami w kolorze białawozielonym, które pojawiają się w czerwcu i lipcu. Przy tarasie pani Maria eksperymentuje też z figowcem i jego uprawą. Doczekała się nawet owoców, ale przyznaje, że zimowanie rośliny nie jest łatwe, bo z trudem regeneruje się ona po zimie w garażu.
 
Kiedy nadchodzą pierwsze przymrozki, pani Maria związuje wszystkie gałęzie figowca i zakłada na niego agrowłókninę a następnie słomianą matę. Dzięki temu tworzy się rodzaj chochoła. Dodatkowo obsypuje nasadę korzeni dwoma-trzema workami kory. Figa pospolita ma dosyć kruche gałęzie, dlatego właścicielka usztywnia całą konstrukcję drewnianym kijem od szczotki i opiera o ścianę budynku.
 
Parę razy do roku do ogrodu przyjeżdża ekipa pielęgnacyjna. Właścicielka starannie przygotowuje się do tych wizyt i układa listę prac, które trzeba wykonać. Zauważyła, że na jednej z rabat usycha już kolejna posadzona roślina, żurawka. Ogrodnik Łukasz zdiagnozował, że problemem był nadmiar wilgoci w glebie. Żurawki należą do rodziny skalnicowatych i podobnie jak cała ta grupa roślin muszą mieć zdrenowane i bardzo przepuszczalne podłoże. W podmokłej i ciężkiej glebie bardzo szybko dochodzi do gnicia i zamierania ich korzeni. Łukasz postanowił uratować wydobytą roślinę. W tym celu dokładnie wypłukał z ziemi jej korzenie i na chwilę zanurzył w roztworze z preparatem grzybobójczym. Dodatkowo przyciął jeszcze kwiatostany i usunął zaschnięte liście. Po tym zabiegu żurawka zostanie przeniesiona w wyżej położone miejsce. Przed jej posadzeniem trzeba było jeszcze rozciąć włókninę i przygotować dołek zaprawiając go świeżą ziemią.
 
Kłopotliwe okazało się też miejsce na ścieżce, gdzie pojawił się kret. Pracę trzeba było rozpocząć od usunięcia części kruszywa ze ścieżki, a potem odgarnąć ułożoną pod spodem włókninę i wybrać ziemię wyrzuconą przez kreta. Konieczne było też poprawienie linii obrzeży. Ogrodnicy zdecydowali się też na ściółkowanie rabat – zabieg ten jest tu wykonywany raz do roku, w miejscach, gdzie kora wymaga uzupełnień. Na koniec pozostało jeszcze strzyżenie żywopłotu przed domem. Tutaj pracownicy najpierw rozłożyli włókninę pod krzewy, aby łatwiej było zbierać drobne ścinki.
 
W czasie kiedy ekipa pracowała, pani Maria zaprosiła nas do odwiedzenia jej ulubionego centrum ogrodniczego. Znane jest ono z dużej kolekcji bylin. Właścicielka stopniowo dokupuje rośliny dla uzupełnienia ogrodowej kolekcji. Zainteresowała nas również kolekcja roślin balkonowych. Nowością był np. lofos z bardzo długimi samoczepnymi pędami, które w trakcie sezonu mogą osiągnąć ponad 1,5 metra długości. Rośliny te mogą wspinać się również po podporach. Na końcach pędów ukazują się duże czerwono-fioletowe kwiaty w kształcie rozdętego lejka. Inną ciekawostką jest petunia o czarnych kwiatach z kontrastującą żółtą gwiazdą w środku. To odmiana 'Mystical Phantom'. Niestetykwiaty te są niezwykle delikatne i w czasie upałów dobrze je zakryć przed nadmiernym promieniowaniem słonecznym. Również silne deszcze potrafią zniszczyć ich płatki.
 
Po powrocie ze sklepu spotkaliśmy męża gospodyni – pana Krzysztofa, który właśnie wrócił z pracy.
Gospodarz zdradził nam, że jego żona jest bardzo przywiązana do swoich roślin. Wspólnie też dbają o ogród i o to, by nie było w nim widać śladów obecności psa – na szczęście zwierzak jest grzeczny i nie niszczy roślin.
 
Centralne miejsce w ogrodzie zajmuje drewniany taras. Został on wykonany z egzotycznego drewna o nazwie massaranduba. Dzięki dużej jego twardości, po obróbce można uzyskać bardzo gładką powierzchnię. Jednak największą zaletą tego drewna jest to, że nie wymaga żadnej dodatkowej konserwacji. Z czasem, pod wpływem promieni słonecznych może nabrać srebrnoszarej patyny. Dlatego właściciele co dwa lata całą jego powierzchnię konserwują olejem do pielęgnacji drewna egzotycznego.
 
Pani Maria nie stosuje w swoim ogrodzie tradycyjnego rozgraniczenia na chwasty i rośliny ozdobne. Wiele z przypadkowo pojawiających się tu roślin zajmuje poczesne miejsce na rabatach, jak choćby marchewnik anyżowy. To dziko występująca w Polsce roślina. Jej liście i nasiona są stosowane w medycynie ludowej jako wykrztuśne, rozkurczowe, mlekopędne. Młode pędy marchewnika są jadalne, słodkawe, z lekkim posmakiem anyżku. Przy samej ścieżce spotkaliśmy jeszcze pępawę, z rodziny astrowatych, o żółtych pełnych kwiatach. Gatunki te mogą być ekspansywne, dlatego pani Maria zawsze stara się urywać ich przekwitnięte kwiatostany, aby nie dopuścić do zawiązania się nasion.
 
Gospodyni uratowała też małe łubiny, które same wysiały się na ścieżce – przesadziła je na razie do małych doniczek. Dojrzeliśmy też dorodny okaz nostrzyka żółtego (lekarskiego). Również zasiał się sam, ale pani Marii się spodobał i postanowiła go zachować. Robi tak z wieloma roślinami, jeśli tylko nie kolidują z cenniejszymi gatunkami.
 
Na tarasie pani Maria ma jeszcze oleandra, kallę, nawet frezję. Niektóre rośliny to prezenty, przywiezione gospodarzom z innych krajów. Na przykład mydleniec przyjechał w postaci nasion z Waszyngtonu.
 
W wielu krajach ze względów fitosanitarnych zabronione jest samodzielne pozyskiwanie i przewożenie roślin. Dlatego najlepszą metodą jest zebranie nasion. Nie ma również problemu z zakupem i transportem kultur in vitro. W takiej formie przyleciały do domu państwa Selmajów katleje (Cattleya harisoniana) – piękne storczyki masowo uprawiana na Hawajach. Istnieje tam jedna z największych kolekcji i szkółka tego rodzaju orchidei. Prowadzi ja Moriyasu Akatsuka, znany hodowca i ogrodnik, który ma w swoim dorobku kilkanaście nowych odmian storczyków, między innymi piękną 'Volcano Queen', która zakwitnie u pani Marii za dwa-trzy lata.
 
Część roślin zimuje w garażu, a pozostałe – w specjalnym pomieszczeniu nad nim. Tu zimą obniża temperaturę do około 13-15 st. C. Tutaj przenoszone są rośliny z całego domu i niektóre tarasowe. Niestety takie zagęszczenie sprzyja pojawianiu się szkodników. W tym roku największy problem miała gospodyni z ziemiórkami. Te maleńkie owady swoim wyglądem przypominają muszki owocówki. Przyciąga je wilgotna ziemia w doniczkach, gdzie składają jaja. Wylęgają się z nich larwy, które są głównymi szkodnikami roślin. Uszkadzają one korzenie i uniemożliwiają pobieranie wody przez roślinę. Żerowanie ziemiórek można zauważyć, kiedy żółkną i więdną liście, pomimo prawidłowej wilgotności podłoża.
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
94%
6%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Pośród pagórków i egzotycznych roślin (odc. 532)
widać że pani ma pieniądze bo takie duże okazy nie wyrastają od razu. Ale popatrzeć miło.
2017.10.17
~ Marzena
Re: Pośród pagórków i egzotycznych roślin (odc. 532)
ogród piękny jak marzenie, tylko pozazdrościć - tak pozytywnie, sadzenie wiekszych drzew od razu, to super sprawa, mój ogródek założony w 2011 znacznie jest mniejszy, pozdrawiam!
2017.10.17
~ alamakota
Re: Pośród pagórków i egzotycznych roślin (odc. 532)
Uroczy bardzo miły dla oka ogród .Nie moge uwierzyć ze istńieje od kilku lat i jest taki bujny zielenią .Pięknie zkomponowany z dużymi drzewami .Ciekawe tez są egzotyczne rośliny . Pozdrawiam
2017.10.17
~ Andrzej
Re: Pośród pagórków i egzotycznych roślin (odc. 532)
Przy tarasie widać przepiękne Bukszpany- znacie może dokładna nazwę? A tak przy okazji, wspaniały ogród!
2017.10.17
~ Grzesieklu
Re: Pośród pagórków i egzotycznych roślin (odc. 532)
Szkoda tylko, że cały ogród powstał na plastiku (obrzeża, siatka przeciw kretom, agrotkanina na całości rabat itd.). Nie przepadam z takimi ogrodami wyłożonymi wszędzie tworzywami sztucznymi. Ogród ładny, urokliwy, ale jego utrzymaniem zajmują się głównie specjaliści, a nie właściciele.
2017.10.17
~ elfik
Re: Pośród pagórków i egzotycznych roślin (odc. 532)
Bardzo ładny ogród,ciekawy efekt z tymi pagórkami. Właścicielka przesympatyczna.
2017.10.17
~ Magda
Re: Pośród pagórków i egzotycznych roślin (odc. 532)
Z Mai to jest super laska
2017.10.17
~ endriu
Re: Pośród pagórków i egzotycznych roślin (odc. 532)
Zauważyłem, że mamy z Właścicielką to samo ulubione Centrum Ogrodnicze :-)
2017.10.17
~ Ryś

Poprzedni odcinek

Kodeń - ogrody klasztorne. Kolekcja kaktusów (odc. 531)

Kodeń - ogrody klasztorne. Kolekcja kaktusów (odc. 531)

Ogromny labirynt, zapach ziół, piękna altana, a wokół - założenie parkowe. To Sanktuarium Matki Bożej Kodeńskiej - niezwykłe miejsce, gdzie można odpocząć i...

więcej »
Ocena
94%
6%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Z archiwum programu - o irysach (fragment odc. 40)

Z archiwum programu - o irysach (fragment odc. 40)

Przypominamy archiwalne fragmenty odcinków naszego programu, w których gościem był dr Marcinkowski.

więcej »
Ocena
50%
50%
Facebook Twitter Blip Digg