Nowoczesny ogród – krok po kroku (odc. 535)
dodano: 14.02.2015
Jak powstaje ogród krok po kroku? To często długie tygodnie, a nawet miesiące pracy. Tym razem podglądamy tworzenie takiego ogrodu, a efekt jest naprawdę udany. Nowoczesne założenie wygląda, jakby miało już kilka lat! Nie brakuje tu też bardzo ciekawych pomysłów projektantek.
Nowoczesny ogród – krok po kroku (odc. 535)
Szczegółowe dni i godziny emisji programu 'Maja w ogrodzie' na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Przypominamy, że video z odcinkiem udostępniane jest dzień po premierze programu.
 
ODCINEK 535:
Nasi widzowie od dłuższego czasu prosili nas o przygotowanie programu, w którym pokażemy etapy „krok po kroku” z budowy ogrodu. Jednak metamorfoza, którą będziemy obserwować, nie jest szybką akcją w stylu: dziś pusty plac – jutro piękny zakątek. Prawdziwe tworzenie ogrodu trwa dużo dłużej. To planowanie, potem zmaganie się z pogodą, pracą ciężkiego sprzętu i pomysłami, które trzeba nieraz zmieniać już w trakcie realizacji. W tym wypadku całość trwała kilka miesięcy, a po skończeniu prac ogród wygląda, jakby miał już kilka lat.
 
Bohaterkami odcinka są Maria Zakrzewska i Barbara Tomanik (www.plantum.pl), które projektowały i nadzorowały prace w ogrodzie. Ogród powstał przy budynku o bardzo nowoczesnej linii i oszczędnej formie, dlatego musiał nawiązywać do stylu architektury. Są tu więc bardzo czytelne wyniesienia rabat podparte murkami, duże jednogatunkowe grupy drzew i krzewów oraz wyraźne linie tarasów i ścieżek.
 
Działka ma regularny, prostokątny kształt i powierzchnię ponad 2000 m2. Pomysł na całość powstał po ustaleniach z inwestorką. Szybko znalazła wspólny język z projektantkami i panie zgodziły się, w jakiej estetyce ma być utrzymany ogród. Ulubionym kolorem właścicielki jest biały, a ulubioną porą roku – zima. Dlatego ogród miał pięknie wyglądać także zimą.
 
Koncepcja ogrodu oparta jest na wzajemnie przenikających się formach kół i elips. Wyznaczają one ramy poszczególnych funkcji całego założenia. Dom posadowiony jest blisko ulicy i połączony z nią podjazdem i ścieżką. Dalej znajduje się trawnik zwany polem golfisty, ze względu na umieszczoną tam rzeźbę. Potem przechodzi się trawiastą ścieżką do tarasu przy domu. Przed nim znajduje się duży trawnik, a w narożniku działki kryje się domek gospodarczy, jest też okrągły plac ukryty za szpalerem z kulistych klonów, a także górka saneczkowa ze zjeżdżalnią. Za nią ukryty jest plac zabaw i rabaty z cieniolubnymi roślinami.
 
Prace rozpoczęto w ogrodzie na początku maja, gdy jeszcze wykańczano świeżo zbudowany dom. Prowadziło je bardzo wiele osób i ekip, a całość trzeba było sprawnie skoordynować. W pierwszej kolejności trzeba było zniwelować teren. Cała działka miała różnicę poziomu gruntu ponad 2,5 metra ze spadkiem w kierunku domu. Było to niebezpieczne, gdyż po dużych ulewach mogło dojść do zalania pomieszczeń. Zastosowanie murków pozwoliło wciąć się w skarpę i uzyskać płaski teren trawnika przed domem. Jednocześnie niewielki budynek gospodarczy na końcu działki został otoczony roślinami na podniesionych rabatach i stał się prawie niewidoczny od strony ogrodu.
 
Pod murki zbudowano fundamenty – były one wylewane z betonu bezpośrednio na placu budowy. Fundamenty zbudowano na głębokość 120cm, bo gleba w ogrodzie okazała się być bardzo zróżnicowana – od zbitej gliny, po piasek. Następnie pomurowano na nich ściany z bloczków fundamentowych. Od strony ziemi powierzchnię ich pokryto masą bitumiczną i przymocowano do nich folię kubełkową. Od strony ogrodu zostały otynkowane zaprawą cementową.
 
Na początku czerwca ekipa rozpoczęła sadzenie dużych drzew. Każde z nich wraz z bryłą korzeniową może ważyć nawet kilkaset kilo. Przy pracach posiłkowano się niewielkim ciągnikiem. Pomagał rozwozić drzewa w docelowe miejsca, a po zmianie oprzyrządowania zamieniał się w automatyczną sadzarkę. Z przodu maszyny doczepiano duży świder, który wykonywał doły w ziemi pod nasadzenia. Miejsce pod roślinę należało dokładnie wytyczyć, gdyż pod ziemią znajduje się cała siatka podziemnych instalacji. Ponadto w ogrodzie znajduje się zbiornik retencyjny zbudowany z betonowych kręgów. Ukryty jest on pod powierzchnią gruntu i poprzez system rur drenażowych zbiera wodę z trawnika oraz wyżej położonych miejsc.
 
Przed posadzeniem każde drzewo miało zaprawiany dół ziemią kompostową, którą mieszano z rodzimym podłożem. Następnie trzeba było zdjąć pojemnik i całą bryłę wtaczano do dołu. Na koniec należało jeszcze sprawdzić odległości i ustawić roślinę najładniejszą stroną w kierunku domu, obsypać ziemią i dokładnie podlać. W całym ogrodzie posadzono ponad setkę drzew i kilkadziesiąt dużych krzewów takich jak różaneczniki, duże bukszpanowe kule czy kosodrzewiny.
 
Kiedy odwiedziliśmy ogród na początku sierpnia, okazało się, że nie powstała projektowana wcześniej nowoczesna altana, która miała stanowić element zakątka wypoczynkowego, otoczonego bukowym żywopłotem i platanami o kulistych koronach. Właściciele doszli do wniosku, że nie jest potrzebna, bo w zupełności wystarczy im jedno miejsce do wypoczynku – na tarasie. Placyk - w tym przypadku oparty na kształcie koła, to pomysł na wydzielenie w ogrodzie różnych wnętrz. W tym miejscu dostrzegliśmy też ciekawy zabieg projektowy – wiele gatunków, które znajdują się w sąsiednich ogrodach, wykorzystano także tu – np. świerki serbskie czy brzozy. Dzięki temu ogrody tworzą optycznie jedną przenikającą się całość.
 
W drugiej połowie czerwca przyszły deszcze, które opóźniły prace. Pozalewane zostały rowy z systemami nawadniającymi. Przez dłuższy czas nie było także możliwości wjechania do ogrodu cięższym sprzętem. Niestety termin gonił nieubłaganie i podjęto decyzję o kontynuowaniu prac na placu zabaw, gdzie wcześniej wykonano utwardzoną podbudowę pod nawierzchnię. Na całości wykonano też odwodnienie liniowe. Nawierzchnię właściwą wykonano z płyt tartanowych. Produkowane są one z kolorowego granulatu gumowego o wielkości ziaren ok. 1-3 mm, związanego klejem poliuretanowym. Do niedawna taką bezpieczną nawierzchnię można było uzyskać przez wylewanie jej bezpośrednio na placu zabaw. Prefabrykowane płyty umożliwiają ułożenie jej nawet w małym przydomowym ogrodzie. Teraz jest też dużo łatwiej uzupełnić powstałe w nawierzchni uszkodzenia. Elementy samego placu zabaw wykonano z białego drewna z kolorowymi dodatkami.
 
Drugim miejscem stworzonym z myślą o dzieciach jest górka, zimą pełniąca rolę saneczkowej. Latem dzieci chętnie tu biegają, turlają, mają też zjeżdżalnię. Co ciekawe, dzieci wolą tę górkę, niż plac zabaw!
 
Jednym z ostatnich elementów wykonywanych w ogrodzie były murki i nawierzchnie w przedogódku. Teren ten przez dłuższy czas był zapleczem budowy, aż w końcu przyszła kolej na ułożenie nawierzchni na wjeździe do garażu. Najpierw zastosowano tu specjalne maty z kablami grzewczymi, które zimą usuwają śnieg i lód z podjazdu. To elektryczny system, a kable się nagrzewają, gdy jest taka potrzeba. Do systemu montuje się specjalne czujniki śniegu i lodu (instalowane poza powierzchnią, która ma być ogrzewana) oraz czujnik wilgotności.
 
Prawie wszystkie prace ukończono do 28 lipca – na ten termin gospodarze zaplanowali przyjęcie urodzinowe. Ostatnim elementem było sadzenie bylin i ozdobnych traw. Pojawiło się na przykład sporo rozplenicy japońskiej, która stała się już niemal symbolem nowoczesnych ogrodów. Posadzono ją zarówno na rabatach jak i w donicach przy domu. Na tarasie ustawiono kilka rodzajów pojemników z trawami – jedne wysokie, w formie ostrosłupów, inne ażurowe z drutu. W ogrodzie odkryliśmy też kilka miniaturowych figurek: elfów, ptaszków czy wiewiórek. Dzieci gospodarzy tworzą w ten sposób swoje magiczne miejsca w ogrodzie.

Ciekawostką jest tu też sadziec pomarszczony odmiany 'Chocolate'. Dzięki słonecznemu stanowisku jego liście uzyskują piękną czekoladową barwę. Kwiaty tej byliny rozwijają się w końcu lata, uwielbiają je motyle i inne owady. Bliżej ogrodzenia, gdzie są bardziej suche warunki, swoje miejsce znalazła szałwia omszona. Ta niewymagająca bylina kwitnie długo, od czerwca do sierpnia, a jej fioletowe kwiatostany pięknie się komponują się z linią murków. Dojrzeliśmy też bylinę kojarzoną raczej z babcinym ogródkiem, niż nowoczesnym założeniem – czyśca wełnistego o pięknych, omszonych liściach.
 
Tuż obok ustawiona jest naturalnych rozmiarów biała rzeźba golfisty. Co ciekawe, golfista był kupiony już wcześniej i wymagał specjalnej oprawy w ogrodzie – dlatego powstał placyk z kulistymi lampami, które fantastycznie wyglądają wieczorem.
 
Element kulistych lamp został powtórzony w wielu miejscach w ogrodzie, gdzie ustawiono je pośród kulistych bukszpanów i na tle jasnych murków. Bardzo ciekawie wyglądają lampy ledowe umieszczone bezpośrednio w murkach. Ten sam typ oświetlenia zastosowano również w stopniach schodów w przedogródku. Natomiast w głębi ogrodu drzewa i krzewy podświetlono od spodu lampami typu spot. Kiedy gospodarze spodziewają się gości, scenerię ogrodu urozmaicają jeszcze latarniami ze świecami. Na drzewach przy tarasie zawiesza się również niewielkie lampiony.
 
Wokół ścieżki przy domu zaplanowano rośliny o białych kwiatach, które zmieniają się w ciągu sezonu. Ten kolor był jednym z życzeń inwestorów. Pierwsze pojawiają się śnieżnobiałe hiacynty i tulipany, później głównym akcentem są czosnki ozdobne w dwóch kolorach, a po nich przychodzą ostróżki i wysokie naparstnice. Jednak udało nam się znaleźć jeden ciekawy wyjątek – kwitnąca na różowo trzmielinę oskrzydloną, która jesienią zyskuje piękny, ognisty, pomarańczowy kolor. Jest piękna także zimą, gdy widać jej niezwykłe, oskrzydlone pędy.
 
Bardzo wiele roślin posadzono też z myślą o dzieciach – nie ma tu bowiem gatunków kolczastych ani trujących. Większość roślin jest miła w dotyku, nie ma nawet tak popularnych jałowców.
 
Choć ogród już ukończono, trwają w nim jeszcze rozmaite prace pielęgnacyjne. Na przykład dzieci naruszyły trawę na górce, która była niedawno położona i nie zdołała się dobrze ukorzenić. Poszczególne płaty murawy trzeba było wymienić na nowe. Na przycięcie czekał jeszcze żywopłot z niskiej odmiany żywotnika. Roślina ta jest dużo bardziej odporna na choroby i przesychanie do bukszpanu, a pozwala uzyskać efekt szybciej, niż cis. Sprawdzono też stan szpaleru z klonów odmiany Globosum – posadzono je jako ostatnie, w czasie kiedy pogoda nie była już sprzyjająca. By ograniczyć parowanie wody z ich pni, owinięto je matami słomianymi.
 
Następny raz odwiedziliśmy ogród zimą. Śnieg dopisał i cały ogród został zatopiony w bieli. Jedynie żywopłot z buka wyróżniał się intensywnym, rudym kolorem liści. Wiele z roślin okryto chochołami z włókniny lub stroiszem. Pięknym akcentem były również trawy wystające sponad śnieżnej okrywy. Zaskoczyły nas zmiany na rabatach przy tarasie. Latem rosły tu jeszcze bukszpany i niskie byliny. Przed zimą powstał tu brzozowy lasek. Wykorzystano brzozę pożyteczną, która nie osiąga tak dużych rozmiarów, jak brzoza brodawkowata. Drzewa dają delikatny cień, a z czasem, gdy zacznie robić się gęsto, część z nich będzie przesadzana w nowe miejsca.
 
Okazało się, że projektantki dostały nowe zamówienie od gospodarzy – na aranżację zielenią domu. Do stworzenia kompozycji zastosowały różne odmiany storczyków z rodzaju falenopsis, wanda i cymbidium. Specjalnie w tym celu zostały wykonane pojemniki z barwionej płyty pleksi i ze szkła. Niektóre ich ścianki przygotowano z luster, co pozwoliło uzyskać efekt lekkości i wtopienia się w otoczenie, dzięki odbiciu się koloru ścian czy mebli. Tego typu pojemniki należy traktować jako osłonkę dla doniczek. W ich środku, poszczególne rośliny obsypane są drobnym keramzytem na spodzie, a powyżej korą. Z wierzchu całość przykryta jest mchem. Przy takich kompozycjach nie sprawdza się tradycyjny sposób z namaczaniem storczyków w wodzie. Po wyjęciu doniczki można zniszczyć całą aranżację. Dużo skuteczniejsze jest podlewanie niewielkim dawkami i stosowanie pałeczek nawozowych do ich dokarmiania.
 
Ciekawą aranżacją były również szklane wazony-akwaria na cięte kwiaty. W nich gospodyni zanurza w wodzie duże liście z roślin egzotycznych. Taka kompozycja bez trudu wytrzymuje 7 do 10 dni. Po tym czasie należy wymienić wodę i kupić nowe liście w kwiaciarni lub na giełdzie kwiatowej.