Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

W niezwykłym klimacie gór (odc. 536)

dodano: 21.02.2015

Sprzyjający mikroklimat, piękna architektura i ogromne stare rododendrony – to tylko powodów, dla których warto odwiedzić Międzygórze. Są tu też stare ogrody, a jeden z nich położony jest przy niezwykłej skarpie, nad potokiem. Całość robi niesamowite wrażenie, a mieszkańcy i sympatycy tego miejsca dbają nie tylko o swoje ogródki, ale także o zieleń w samym miasteczku.

Szczegółowe dni i godziny emisji programu 'Maja w ogrodzie' na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Przypominamy, że video z odcinkiem udostępniane jest dzień po premierze programu.
 
ODCINEK 536:
Tym razem wybraliśmy się z kamerami do Międzygórza – urokliwej miejscowości, ukrytej pośród wzniesień masywu Śnieżnika, gdzie czekał już na nas malowniczy ogród zwany przez gospodarzy „na górce”. W Międzygórzu przywitały nas urocze drewniane i kamienno-drewniane domy w stylu tyrolskim, z charakterystycznymi rzeźbieniami i krużgankami. Zdradzają, że miejscowość musiała być kiedyś kurortem. Panuje tutaj wyjątkowy klimat, sprzyjający zarówno ludziom jak i roślinom. To dlatego, że Międzygórze położone jest w zacisznych dolinach rzek Wilczki i Bogoryi. Dawniej była tu tylko osada drwali i dopiero w połowie dziewiętnastego wieku Marianna Orańska żona księcia Pruskiego Albrechta Hohenzollerna kupiła te tereny i stworzyła na nich popularną miejscowość letniskową. Do końca drugiej wojny światowej gospodarowali tutaj i to właśnie im zawdzięczamy alpejską architekturę Międzygórza.
 
Dzisiaj miejscowość coraz częściej określana jest jako Perła Sudetów. Można do niej dotrzeć drogami z Bystrzycy Kłodzkiej i Domaszkowa. Miejsce to aż kipi zielenią. Oprócz typowo leśnych buków i świerków na stokach, pojawiają się też akcenty ogrodowe. Skupiska roślin ozdobnych można tutaj spotkać w najmniej oczekiwanych miejscach. Naszym przewodnikiem jest pani Ewa Grochowska – miłośniczka Ziemi Kłodzkiej, zaangażowana w przywrócenie dawnej świetności Międzygórza*. Wie, że są w tej okolicy stare, opuszczone ogrody, które mimo wszystko mają szansę przetrwać, a rośliny radzą sobie same, bo odpowiada im lokalny mikroklimat.
 
Zakładając miejscowość uzdrowiskowo-letniskową, Niemcy dbali o jej każdy detal. Sprowadzali i sadzili najnowsze odmiany roślin. Rododendrony w tamtych czasach cieszyły się największym uznaniem, poza tym uważano je za jedne z najszlachetniejszych roślin ozdobnych. Dzisiaj, w tym wysoko położonym ogrodzie, rosną wręcz rekordowe okazy. Nie dość, że są wiekowe, to jeszcze cieszą się znakomitą kondycją. Rosną tu w typowo górskich warunkach – na stokach. Różanecznikom o zimozielonych liściach towarzyszą azalie pontyjskie, które w maju obsypane są bukietami mocno pachnących kwiatów.
 
Jako pierwsze zakwitają białe różaneczniki. To jedna z najstarszych odmian ‘Cunningham White’, która zdobywała popularność w połowie XIX wieku, kiedy zakładano tu uzdrowisko. Różanecznik ten jest ceniony do dzisiaj – wcześnie kwitnie i powtarza kwitnienie jesienią. Jest do tego żywotny i odporny na niesprzyjające warunki. Dlatego stosuje się go na podkładki do szczepienia innych szlachetniejszych odmian. Rododendrony wydają się nie przejmować surowymi warunkami w górach i rozmnażają się same. Wysiewają się w najróżniejszych zakamarkach, a kiedy warunki sprzyjają – kiełkują.
 
Nie brakuje tu też innych roślinnych gigantów – na przykład ogromny okaz żywotnika olbrzymiego, który ma prawdopodobnie około 200 lat. Rośnie w centralnej części Międzygórza, tuż obok drewnianego kościoła. Nasza przewodniczka, pani Ewa Grochowska mocno zaangażowała się w pracę przy założeniu ogrodowym wokół świątyni. Zebrała grupę chętnych wolontariuszy. Dla pnących róż pod murami, trzeba było wykonać odpowiednie podpory. Aby były jak najmniej widoczne i nie zasłaniały kamiennej ściany, zdecydowano się na leśną siatkę ogrodzeniową z dość cienkiego drutu. Przygotowywano też stanowiska dla nowych roślin, jako uzupełnienie istniejącej już zieleni. W odnawianie zieleni przy kościele w łączyli się mieszkańcy Międzygórza, a także inni miłośnicy tej okolicy.
 
Niestety, na początku właściwie nie było funduszy na ten ogród i dlatego architekt krajobrazu, pani Ewa Domańska (Zielona Metamorfoza) musiała stworzyć bardzo skromny projekt. Przedtem przeanalizowano archiwalne materiały i okazało się, że na tym terenie był kiedyś cmentarz, więc pojawił się pomysł, by do niego nawiązać i stworzyć ogród pammięci. W obrębie schodów prowadzących do kościoła zaplanowano różanki w bukszpanowych obwódkach. To dlatego, że kościół jest barokowy i takie nasadzenia nawiązują do jego stylistyki. Żeby podkreślić symbolikę miejsca, wykorzystano tu białe róże i lilie. W kwietniu na rabacie róż jeszcze nie było, ale sadzono już pierwsze cebule lilii. Biała lilia symbolizuje czystość, nadzieję, skruchę, zmartwychwstanie i przebaczenie win. Wiecznie zielony bukszpan to znak nieśmiertelności. Ścieżki w bukszpanowych obwódkach wysypano lokalnym materiałem – białym marmurowym grysem zwanym Białą Marianną. Nazwa pochodzi od imienia księżniczki Marianny Orańskiej, która założyła tu kiedyś kamieniołomy. Teraz w tej okolicy to najpopularniejszy materiał na ogrodowe nawierzchnie.
 
Rozkładaniem grysu na rabatach zajmowali się Janina i Zdzisław Młotowie. Oddzielenie dużych i równych ziaren od drobniejszych frakcji polega na przesiewaniu materiału przez tak zwaną rafę (lub inaczej arfę – pod nazwą arfa często ją można spotkać w sprzedaży), czyli drucianą siatkę rozpiętą na sztywnej ramie. Następnie grys należy jeszcze solidnie wypłukać i dopiero wtedy nadaje się do ozdobnego wykładania powierzchni. Natomiast nawierzchnie ścieżek spacerowych wykonuje się z materiału o rozmaitej wielkości, włącznie z frakcjami pylistymi. Drobne okruchy skały o ostrych krawędziach znakomicie klinują się między sobą i tworzą po zagęszczeniu równą i twardą warstwę. Takie ścieżki są zarówno wygodne, jak i przyjazne dla środowiska. Są przepuszczalne dla wody i dlatego spowalniają jej spływanie podczas deszczu czy topnienia śniegu. Na uwagę zasługują również schody na skarpach, których stopnie również wykonane są z kruszywa, zabezpieczonego przed obsypywaniem się listwami z betonu lub deskami. W górach to jedne z najrozsądniejszych rozwiązań, które dobrze wtapia się w otoczenie.
 
W Międzygórzu panuje specyficzny mikroklimat. Choć klimat jest górski, to kotlina zapewnia specyficzne ciepło. Duża ilość śniegu to doskonała ochrona dla roślin, nie brakuje też wody. Szata roślinna Międzygórza zawsze wygląda znakomicie, nawet w największy letni skwar. Stare drzewa oplatają korzeniami skały, które trzymają je solidnie w podłożu. W kamiennych zakamarkach zawsze jest sporo wilgoci. Dlatego, jeśli drzewo, krzew lub jakakolwiek inna roślina zdoła utrzymać się przez pierwsze lata wzrostu, później będzie jej tylko lepiej. W Międzygórzu przeważają gleby brunatne kwaśne, dlatego różaneczniki czy borówki czują się tutaj tak dobrze. Jednak ogrodnicy nie mają tu łatwo – to dlatego, że brakuje ziemi, a wszystko sadzi się na skałach.
 
Pod koniec maja wszystko olśniewa kolorami – białe kiście bzu, kilka krzewów azalii, w słońcu świecą żółte kwiaty złotlinu, rozwijają się liście paproci. Kiedy byliśmy tu ponownie w połowie lipca, zachwyciły nas bielące się w dolinie łany zawilca kanadyjskiego, którym towarzyszyła szeroko rozrastająca się bylina – tojeść kropkowana. 
 
Nasza przewodniczka, pani Ewa Grochowska, za każdym razem gdy jest w Międzygórzu, odwiedza swój ulubiony ogród państwa Janiny i Zdzisława Młotów. Ich posesja znajduje się nad brzegiem rzeczki Wilczki i wznosi na południowym stoku góry. Zaletą tego miejsca jest jego niezwykłe naturalne ukształtowanie – trudno byłoby taką scenerię zaaranżować w jakimkolwiek ogrodzie. Takiej ogromnej skały, która wznosi się nad posesją, mógłby pozazdrościć każdy pasjonat ogródków skalnych. Jest tu też woda – to krystalicznie czysty potok. Aby przekonać się o innych walorach miejsca, warto wspiąć się na skarpę.
 
Tu rzucają się w oczy rosnące na skarpie kępy czarnej borówki. Kilka krzaczków posadził jeszcze tata pani Janiny, ale teraz rozrosły się one po całej skarpie. Borówka czarna, potocznie nazywana jagodą lub czernicą, owoce ma mniejsze od uprawianej w ogrodach borówki amerykańskiej. Są one jednak bardziej aromatyczne i mają szersze zastosowanie kulinarne. Znakomicie nadają się też do suszenia. Krzewinki borówki czarnej dorastają do 50 cm i jak inne gatunki z rodziny wrzosowatych rosną na podłożach o odczynie kwaśnym. Poza tym czernica jest rośliną miododajną i zlatują się do niej pszczoły i trzmiele. Lubi też światło, więc na skarpie ma idealne warunki. Lecz takie stanowisko ma też inny praktyczny aspekt – do krzaczków nie trzeba się prawie wcale schylać.
 
To dobrze, że skarpę pokrywa płaszcz krzewów o drobnych liściach. Takie gęste enklawy skutecznie zabezpieczają górę przed niszczeniem, głównie przed wymywaniem podłoża i osuwiskami. Zanim woda z deszczu zacznie docierać do podłoża, najpierw musi zwilżyć roślinę. Te niewielkie krzaczki gromadzą na powierzchni liści spore ilości wody, a następnie ją odparowują. Dlatego jagodzisko pani Janiny jest nie do przecenienia. Szata roślinna w większości ma charakter naturalny, a dosadzane do niej gatunki ozdobne uzupełniają ją, bez zaburzania panującego tutaj ładu. Nie trzeba nic poprawiać, aby czuć się w takim miejscu dobrze.
 
Właścicielka stawia na warzywa i jest otwarta na wszelkie nowości. Często można ją spotkać w jej nowym ogródku. W tym sezonie pani Ewa przyniosła jej ciekawostkę – szczepione pomidory. Szczepione warzywa są odporne na szkodniki, choroby, gorące czy zimne dni. Lepiej radzą sobie z pobieraniem wody, dają też obfitsze plony. Jaka jest tego przyczyna? Ogrodnicy szczepią szlachetne odmiany na podkładkach z mocnych i sprawdzonych odmian. Oprócz pomidorów w ogródku pojawił się też melon i bakłażany, również formie szczepionej. Większość nowych warzyw swoje miejsce znalazło w pojemnikach, ponieważ na grządkach brakowało już miejsca. Na posadzenie czekały też zioła. Jednym z nowych, niezwykłych nabytków byłoziele życia (jiaogulan). Drugim jest lippia, nazywana też zielem Azteków. Jest popularna w Azji i Ameryce Południowej, gdzie służy do słodzenia napojów i potraw. Jej słodkie liście można jeść na surowo. Lippia pochodzi z Meksyku, gdzie była używana od setek lat – leczono nią kaszel i przeziębienia. Roślina ta nadaje się do wiszących pojemników, bo jej pędy dorastają do metra długości.
 
Drewniane pojemniki, które pan Zdzisław wykonuje również na zamówienie, znajdują się w kilku miejscach przed domem. Powstały z okorowanych pni świerkowych, w których wydrążono wnękę na ziemię. Są idealne do uprawiania ziół. Natomiast pani Janina samodzielnie skonstruowała z długich pędów leszczyny podpory fasolowe. Zręcznie je powyginała i połączyła drutem.
 
Nowością w warzywniku są grządki, wyniesione ponad powierzchnię gruntu. To drewniane skrzynie bez dna, wypełnione po brzegi podłożem. Rosną w nich między innymi melony, ogórki i sałata. Żeby założyć te grządki, sporą część ziemi trzeba było przywieźć. Podłoże wymieszano z kompostem, obornikiem końskim. Dzięki temu po dwóch miesiącach od założenia warzywnika rośliny te mocno się rozrosły. Doskonale czuły się też szczepione pomidory. Zawiązały liczne owoce; zakwitł też bób. Ważną rośliną użytkową w ogrodzie jest bardzo stara porzeczka, którą rodzice pani Janiny otrzymali od poprzednich właścicieli posesji. To dobra, jeszcze przedwojenna odmiana. Ma też jedną, nieco nietypową funkcję – jej owoce służą do… usuwania z dłoni plam po jagodach. 
 
W warunkach górskich wyniesione grządki są najrozsądniejszym z rozwiązań. Po pierwsze nie trzeba przekopywać się przez skaliste podłoże, a po drugie deski na bokach zabezpieczają żyzną ziemię przed spłukiwaniem podczas ulewnych opadów. Tylko nie można zapominać o regularnym podlewaniu roślin. Nie jest łatwe, bo wodę trzeba przynieść ze strumienia i pozwolić jej nieco się ogrzać.
 
Wysoko na skarpie znajduje się miejsce skąd rozpościerają się imponujące widoki na okolicę. To taras widokowy, na który prowadzą schody, w typowej dla Międzygórza konstrukcji betonowo-grysowej. Na szczycie czeka wygodna altana. To nowa konstrukcja w ogrodzie i całość jest autorstwa Zdzisława. Oprócz altany w ogrodzie znajdują się też inne budowle pana Zdzisława. Jest hamak na solidnej podporze, grill w zaciszu żywotników z drewnianymi ławami, a także ławo-huśtawka. Wszystkie te przedmioty wykonano z drewna świerkowego, materiału, którego w Kotlinie Kłodzkiej jest pod dostatkiem.
 
Na skarpie wszystko wykonuje się ręcznie, bo nie można tu wjechać, ani też manewrować żadnym sprzętem mechanicznym. Co więcej, można by uszkodzić kwiaty, zioła… Nie niszczy się też siedlisk zwierząt. Niełatwe jest też podlewanie.
 
 
 
 
 
 
 
 
***
*Towarzystwo Górskie „Róża Kłodzka” powstało w grudniu 2008 r. Założyciele to ludzie rozkochani w dawnym Hrabstwie Kłodzkim. Działają dla dobra Kotliny Kłodzkiej, by zachować jej piękno dla przyszłych pokoleń. Pragną ożywić tradycje, obrzędy i zwyczaje narodów, które kiedyś były tu gospodarzami, otoczyć opieką materialne znaki świetności tej ziemi: kapliczki, kościółki, krzyże i figury przydrożne, zabytkowe ogrody i pałace oraz sudeckie zagrody chłopskie. Chcą wytyczać nowe szlaki górskie, ścieżki przyrodnicze i trasy narciarskie, budować chatki turystyczne i schroniska, wreszcie zakładać agroturystyki. 
Więcej o towarzystwie można przeczytać na stronie www.rozaklodzka.org
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
95%
5%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: W niezwykłym klimacie gór (odc. 536)
Ogrodnictwo to moja pasja. Ogladam wszystkie programy ogrodnicze, a szczególnie ,,Maję W ogrodzie". Ten odcinek zainspirował nas do odwiedzenia Międzygórza. Wraz z przyjaciółmi spędziliśmy przemiły weekend w tym cudownym miejscu. Wszystko nas zauroczyło,przyroda, architektura i cudowna cisza. Na pewno wrócimy tam ponownie. Jeżeli ktoś wybiera się na weekend, to polecamy Międzygórze.
2017.10.17
~ Anda
Re: W niezwykłym klimacie gór (odc. 536)
Owszem miło jest odwiedzić Kotline Klodzka .Widoki marzenie ,klimat , atmosfera znakomita .Dobre miejsce na wypoczynek i do podziwiania natury .Takie odcinki ogląda się przyjemnie.
2017.10.17
~ Grażyna
Re: W niezwykłym klimacie gór (odc. 536)
Oby więcej takich odcinków ukazujących wkładany trud właścicieli w pielęgnacje ogrodu!!! Ludzie z pasją kochający przyrodę, a nie tylko wypielęgnowane ogrody przez projektantów i ogrodników. Super odcinek, przemili ludzie! A pani Maja niezastąpiona!!!
2017.10.17
~ Lila
Re: W niezwykłym klimacie gór (odc. 536)
O czym właściwie był ten odcinek?? Jeśli reklamą Kotliny Kłodzkiej to faktycznie udaną, ja jednak poproszę o trochę równowagi i więcej odcinków z uporządkowanymi ogródkami miejskimi. Widzę (czytam), że społeczność forumowa bardzo lubi te sielskie klimaty, ale to chyba program, który ma oferować dla każdego coś miłego, czy nie tak? Pozdrawiam
2017.10.17
~ Anna
Re: W niezwykłym klimacie gór (odc. 536)
Rajski,trochę zapomniany zakątek Polski, przepięknie pokazany przez Maję.Więcej takich programów Pani Maju.
2017.10.17
~ Gosia
Re: W niezwykłym klimacie gór (odc. 536)
super!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! naprawdę!!!!!!!!!!!!!!! to jest pasja nie jak w poprzednim odcinku:( Chcemy więcej takich właśnie odcinków.
2017.10.17
~ ogrodniczka
Re: W niezwykłym klimacie gór (odc. 536)
Bardzo podobał mi się ten odcinek i oby więcej takich. Bogata tematyka i pokazane w mini skrócie piękno Kotliny Kłodzkiej. A ogród Pani Janiny niezwykły z pięknym klimatem. A ponadto jak dobrze, że są tacy ludzie jak Pani Ewa, której nie jest wszystko jedno co się wkoło dzieje i chce się działać.
2017.10.17
~ mira
Re: W niezwykłym klimacie gór (odc. 536)
Cudne miejsce, cieszę się, że są takie miejsca w Polsce. Najbardziej zainteresowały mnie borówki czarne...ktoś wie może czy mogę je hodować w ogrodzie?Czy urosną?
2017.10.17
~ Natka
Re: W niezwykłym klimacie gór (odc. 536)
Bardzo podobał mi się ten odcinek. Uważam, że to dobry pomysł pokazywać jak piękną mamy Ojczyznę i jej zakątki. Ile pracy trzeba w te urokliwe zakątki włożyć, ile trzeba mieć samozaparcia by zebrać wolontariuszy do pracy na tak trudnej Ziemii. Gospodarze ze swoją Górką robią wrażenie skromnych i pracowitych, co odzwierciedla się w ich ogrodzie. Niby żadne szczególne rośliny, a człowiek ma ochotę tam pojechać i usiąść i odpocząć. BRAWO.
2017.10.17
~ kAROLINA
Re: W niezwykłym klimacie gór (odc. 536)
CUDOWNY ODCINEK ZWŁASZCZA ZE U PRZEMIŁYCH PANSTWA MŁOT. IDEALNE, PRZEPIĘKNE MIEJSCE GDZIE Z PRZYJEMNOŚCIĄ SPEDZAMY URLOP. OGROMNIE SIE CIESZYMY ZE PANI MAJA TAM WŁASNIE ZAWITAŁA .POZDRAWIAMY CAŁE MIĘDZYGÓRZE I DO ZOBACZENIA
2017.10.17
~ Jola i Robert
Re: W niezwykłym klimacie gór (odc. 536)
To prawda że u Nas w kotlinie kłodzkiej panuje niezwykły klimat...szczególnie zjeżdżając z głównych dróg do małych miasteczek,wsi. Odcinek bardzo mi się podobał bo to kolejny bliski mojemu sercu.Pozdrawiam Serdecznie :)
2017.10.17
~ Gosia
Re: W niezwykłym klimacie gór (odc. 536)
Myślę że po tym odcinku każdy kto nie zna ziemii kłodzkiej zapragnie ją zobaczyc.Urokliwe miejsca z niezwykłą przyrodą i jak sie okazuje niezwykłymi ludźmi którym chce sie nie tylko pracowac we własnym ogrodzie ale jeszcze zadbac o urokliwe otoczenie starego koscioła. Skromnymi środkami i własna praca upiększaja bliską im ziemię bez rywalizacji tworzac urokliwe miejsca.Miło życ wsród takich ludzi jak Ewa i jej przyjaciele. Piękne krajobrazy i piękni ludzie.Pozdrawiam serdecznie.
2017.10.17
~ Bogdzia
Re: W niezwykłym klimacie gór (odc. 536)
Kłaniam się nisko za tak wspaniałą pasję. Prześliczne okolice,na pewno zawitamy w te uroczę zakątki :) Pozdrawiamy uczestników programu,super odcinek :)
2017.10.17
~ Kajka

Poprzedni odcinek

Nowoczesny ogród – krok po kroku (odc. 535)

Nowoczesny ogród – krok po kroku (odc. 535)

Jak powstaje ogród krok po kroku? To często długie tygodnie, a nawet miesiące pracy. Tym razem podglądamy tworzenie takiego ogrodu, a efekt jest naprawdę...

więcej »
Ocena
85%
15%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Z archiwum programu - o irysach (fragment odc. 40)

Z archiwum programu - o irysach (fragment odc. 40)

Przypominamy archiwalne fragmenty odcinków naszego programu, w których gościem był dr Marcinkowski.

więcej »
Ocena
50%
50%
Facebook Twitter Blip Digg