Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

Tam, gdzie królują róże (odc. 537)

dodano: 28.02.2015

Zapraszamy w podróż po krainie róż.

Szczegółowe dni i godziny emisji programu 'Maja w ogrodzie' na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Przypominamy, że video z odcinkiem udostępniane jest dzień po premierze programu.
 
ODCINEK 537:
Nieskończone łany kwitnących róż. Piękne kwiaty w dziesiątkach kolorów, a każdym z nich można się zachwycić z osobna. Spacer przez takie pole to jak podróż w magiczną i uwodzicielską krainę zapachu. Gdzie jest to możliwe? Oczywiście w szkółce specjalizującej się w produkcji róż. Odwiedziliśmy taką w miejscowości Chludowo koło Poznania. Niedaleko od pięknych zagonów z różami mieszkają też właściciele, którzy zaprosili nas do swojego ogrodu. Państwo Katarzyna i Andrzej Ćwik oraz ich córka, pani Monika, obiecali, że obalą też kilka różanych mitów, więc zapowiadała się bardzo ciekawa wizyta.
 
Ogród państwa Ćwików odwiedziliśmy kilkukrotnie, za każdym razem poznając tajniki zarówno uprawy róż jak i ciekawe odmiany tych niezwykłych roślin. Piękno różanych kwiatów można już podziwiać od samego wejścia na posesję. Przy wejściu znad grupy jałowców wyłania się potężny krzew odmiany ‘Aloha’, o którym mówią, że ma „kwiaty w kolorze dojrzałej w słońcu brzoskwini”. Często zarzuca się tej odmianie róży małą mrozoodporność, ale przy ciepłej ścianie dobrze sobie radzi.
 
Latem, kiedy gospodarze często przebywają w szkółce, do domu najczęściej wchodzi się przez taras. Tutaj, pod szerokim okapem dachu, nie mogło tu też zabraknąć różanych krzewów. Swoje pędy wyciąga do słońca pnąca róża ‘Tradition 95’ o sztywnych pędach dorastających do 2 metrów. Po drugiej stronie ścieżki znajduje się chluba gospodarzy – zakątek zwany francuskim czy też włoskim, z fantazyjnymi wzorami z żywopłotu.
 
Na taras przy domu najlepiej dojść wewnętrzną drogą, która biegnie przez posesję państwa Ćwików i łączy zabudowania z częścią gospodarczą i szkółką. Przed samym budynkiem znajduje się obszerny podjazd z drogą do garażu. Dalej jest przedogródek i oficjalne wejście do domu. Od strony płotu znajduje się wąski przesmyk, którym możemy dojść pierwszego wnętrza ogrodowego. Tutaj pod platanem znajduje się żwirowy placyk, na którym ustawia się duży stół ogrodowy. Za nim założono ogródek w stylu japońskim. Zwężające się kulisy przysłaniają widok na drugie wnętrze ogrodowe z centralnym klombem ze świerkiem. W narożniku wygospodarowano jeszcze miejsce na kącik wypoczynkowy z białymi meblami z palet.
 
Cały ogród ma już 13 lat, a właściciele sadzili wszystkie rośliny od początku, samodzielnie wytyczając najpierw przebieg rabat. Zakłądanie ogrodu nie było łatwe, bo na tym terenie jest gleba najgorszej klasy. Jednak dzięki długim latom pracy, podlewania i nawożenia, udało się osiągnąć sukces.Państwo Ćwikowie mają też dobre informacje dla wielbicieli róż – wiele osób kocha te kwiaty, ale obawia się, że opieka nad nimi jest trudna, a rośliny chorują. Jednak dokonała się już rewolucja w hodowli, a przez lata powstało mnóstwo odpornych odmian. Wszystko zaczęło się od jednego z hodowców, który przestał opryskiwać fungicydami swoje róże na polach testowych. Większość roślin wypadło, przetrwało ok. 10% odmian i te właśnie odporne odmiany dały początek odmianom współczesnym.
 
Najzdrowsze, pięknie kwitnące odmiany uzyskują tak zwany certyfikat ADR. Oznacza on, że dana róża była badana przez trzy lata aż w 11 różnych ośrodkach badawczych w Niemczech i została pozytywnie oceniona przez zespół ekspertów. Hodowcy, którym udało się przeprowadzić swoją odmianę przez te badania, starają się uzyskać licencję na jej produkcję. Co oznacza, że wolno ją rozmnażać i sprzedawać tylko w porozumieniu z nimi. Róże licencjonowane, choć z reguły droższe, to gwarancja dobrej jakości.

Pani Katarzyna wyszukuje kwiaty, które będą długo i okazale wyglądać w wazonie. Jako cięte kwiaty wykorzystuje się zwykle róże wielkokwiatowe ale też można znaleźć ciekawe odmiany w grupie róż rabatowych. Jej ulubioną odmianą jest róża ‘Gebrüder Grimm’ (Bracia Grimm - seria Märchenrosen), której kwiaty wraz z rozwojem, zmieniają barwę od pomarańczowej, przez różową, aż do fioletu. Z tą odmianą ładnie komponuje się ‘Cindrella’ o różowych kwiatach. Róże najlepiej ciąć wcześnie rano lub wieczorem, gdy nie są pod wpływem ostrego słońca – wtedy trzymają się nieco dłużej.

Stół, na którym pani Katarzyna przygotowuje swoje bukiety, sąsiaduje z geometryczną rabatą z bukszpanu. Aby utrzymać bukszpanowe wzory w dobrej formie, rośliny przycina się przynajmniej dwa razy w sezonie, w czerwcu i sierpniu. Żeby ułatwić sobie sprzątanie po takiej pracy, rozkłada się tu agrowłókninę. Wtedy kawałki gałązek i liści będzie łatwo usunąć. Dla podkreślenia stylowego charakteru wnętrza, przestrzenie między żywopłotami wypełniono jasnym grysem, a całość uzupełniono jeszcze kilkoma jasnymi rzeźbami. Inspiracją dla pan Andrzeja były włoskie ogrody renesansowe. W odróżnieniu od założeń barokowych nie było tam kolorowych parterów z kwiatami, tylko układ przeplatających się wzorów z bukszpanów.
 
Przez pierwsze dwa lata bukszpan był na zimę okrywany, ale potem radził sobie już sam. Po 7 latach był już na tyle duży, że gospodarze zdecydowali się go odmłodzić. Został więc obcięty niżej niż co roku. Bezpośrednio po cięciu nie wyglądał pięknie, ale regeneruje się bardzo szybko. Już w październiku całość była ładnie wybarwiona. Przez cały sezon, aż do końca sierpnia, pan Andrzej stosował tutaj nawozy dolistne, które przyśpieszyły odnowę krzewów.
 
Przy zejściu z tarasu znajduje się stalowa podpora w formie bramki, po której wspina się piękna pnąca odmiana ‘Jasmina’. Pan Andrzej opowiedział nam, jak prowadzić róże pnące, by równomiernie kwitły. Otóż nie należy ich puszczać na podporze pionowo do góry, tylko miękkie pędy przyginać i owijać wokół pergoli, mocując je miękkim drutem. Tak prowadzi się krzew, podwiązując go raz-dwa razy do roku, aż owinie całą pergolę. Pnące róże to dla pana Andrzeja jedna z najciekawszych grup tych krzewów. W ogrodzie dostrzegliśmy jeszcze inne piękne odmiany – na przykład żółto kwitnącą odmianę ‘Golden Gate’ czy krzewy ‘Uetersens Rosenprinzessin’ o pełnej różowołososiowej barwie.

W ogrodzie dużą grupę stanowią róże parkowe. Na niewielkiej skarpie, tuż za pergolą dostrzegliśmy krzew odmiany ‘Postillion’. Jego kwiaty są półpełne i składają się nawet z 25 płatków w żółtym kolorze z miedzianym nalotem. ‘Postillion’ rozkwita przez cały sezon, a w pochmurne dni lekko cytrynowo pachnie. Nie mogło zabraknąć także róż rabatowych. Pod grupą świerków piękny kolorowy akcent stanowi ‘Fortuna’, przez gospodarz zwana „różowe motylki” ze względu na jej delikatne kwiaty. Niestety, nie pachnie! Obok rośnie odmiana ‘Parole’- o jednych z największych kwiatów. Niektóre źródła podają, że kwiat może mieć nawet do 30 cm średnicy! Dodatkowo – wspaniale pachnie.
 
Ciekawym miejscem w ogrodzie jest niewielki placyk, gdzie znajdują się meble wykonane z drewnianych palet. Takie meble nie są drogie, a największą pracą jest ich szlifowanie i malowanie. Muszą być gładkie, by nie pojawiały się drzazgi. Całość jest też zaimpregnowana, bo meble stoją przecież na zewnątrz. W połowie czerwca tuż nad nimi swoje pędy przewiesza krzew jaśminowca z grupy odmian 'Virginal'. Jego pełne, białe kwiaty kwitną zaledwie kilka dni ale też delikatnie pachną, czym zachęcają do odwiedzin w tym zakątku ogrodu. Po zakończeniu kwitnienia, w połowie lipca gospodarz wycina stare gałęzie, dzięki czemu formują się młode, silne pędy. Pani Monika pokazała nam też, że z palet można również zrobić proste, ale ładne kwietniki. Taka dekoracja z jednorocznych i sezonowych gatunków może zostać po prostu oparta o ścianę i wygląda bardzo efektownie.
 
Potem przenieśliśmy się do przedogródka. Tutaj pan Andrzej posadził popularną w ogrodach kompozycję z lawendy i róż. Jednak lawendę nazywa… mordercą róż – ponieważ korzeni się płytko i ekspansywnie, zabiera różom składniki odżywcze. Im dłużej taka kompozycja rośnie w ogrodzie, tym słabsza staje się róża – słabiej kwitnie i słabo rośnie.
 
Kolejnym mitem, z którym postanowił rozprawić się pan Andrzej, jest przekonanie, że wszystkie róże należy sadzić tylko w miejscu nasłonecznionym. Zaprowadził nas do zakątka ogrodu, gdzie światło słoneczne dociera zaledwie prze trzy-cztery godziny dziennie. Tu doskonale radzi sobie parkowa róża odmiany ‘Angela’, która kwitnie aż do września, a czasem nawet października i mocno się rozrasta. Niestety, nie pachnie.
 
Potem wróciliśmy do stołu, by skosztować różanych smakołyków, które wychodzą spod ręki pani Moniki. Zajmuje się ona praktycznym wykorzystaniem płatków róż. Jej pomysły na kulinarne wykorzystanie róż można znaleźć tutaj: RÓŻANE SMAKOŁYKI.
 
Październik w ogrodzie państwa Ćwików przywitał nas ciepłą pogodą. Dla gospodarzy to okres wytężonej pracy. Trwały na przykład prace przy tworzeniu niewielkiej obwódki z róż wokół placu ze stołem. Do przygotowania dołków wykorzystano świder szkółkarski. Naszą uwagę zwróciły piękne, pomarańczowe orzeszki grabu otoczone skrzydełkami o trzech klapach. Samo drzewo jest dosyć rzadkie, bo to odmiana 'Quercifolia' czyli dębolistna. Jej liście do złudzenia przypominają liście dębu, chociaż na jej gałązkach można też spotkać liście typowe dla tego rodzaju.
 
Pan Andrzej opowiedział nam o sadzeniu róż. Radzi, by wybierać dla nich miejsce, gdzie róże jeszcze nie rosły – w przeciwnym wypadku warto wymienić w tym miejscu glebę. Gleba może być niemal każda, choć najlepiej sprawdzi się gliniasta – ważne jednak, by nie było w niej zatoisk wody. Najlepsze pH to 5,7-7,2. Przed posadzeniem róże się moczy kilkanaście godzin, potem skraca im korzenie a także część nadziemną. Pan Andrzej sadzi róże w dołki zalane wodą. Wówczas błotna maź dokładnie oblepia drobne korzonki. Szyjka korzeniowa powinna znaleźć się 2-3 cm poniżej poziomu gruntu. Całość zasypuje ziemią i od razu kopczykuje, a następnie obsypuje liśćmi i suchą trawą.
 
Kolejny raz spotykaliśmy się z panem Andrzejem wczesną wiosną. Nadeszła pora, by odkryć zakopczykowane róże i sprawdzić ich stan po zimie. Przy okazji pan Andrzej przyciął krzewy róż: wszystkie grube pędy na 10-15cm. Z kolei cienkie pędy wycina się u nasady, podobnie jak zeschnięte. Jeśli już pojawiają się pąki, pędy przycina się nad pąkiem. Od razu po przycięciu stosujemy nawóz z jak największą ilością azotu, aby ułatwić start krzewom na początku sezonu.
 
Kiedy już przeprowadziliśmy prace przy różach, mogliśmy przyjrzeć się innym zakątkom ogrodu. Teraz szczególnie okazale prezentowała się rabata pod okapem domu. Prawie w całości skomponowana jest ona z gatunków zimozielonych. Jest tu kosodrzewina, kilka odmian jałowca i cyprysika oraz trzmielina Fortune'a 'Silver Queen' o pstrych liściach, która wspinała się po elewacji.
 
Na przedwiośniu zachwyciliśmy się glediczją trójcierniową, zwaną też iglicznią. Jej wizytówką są bardzo długie, osiągające nawet kilkanaście cm niezwykle ostre ciernie. Wyrastają one w gęstych pęczkach z pni i konarów starszych drzew. To pochodzące z Ameryki Północnej drzewo ma małe wymagania glebowe i nie przemarza w naszym klimacie. W swojej ojczyźnie tworzy się z niego cierniste, nieprzebyte żywopłoty.
 
Przy podjeździe rośnie też jabłoń ozdobna odmiany „Ola”. Jesienią jej gałązki pokrywają się drobnymi czerwonymi owocami, które gospodarze wykorzystują na przetwory. Dlatego jest ona prowadzona podobnie jak drzewa owocowe. Usuwa się więc dzikie pędy, a także gałęzie suche i uszkodzone. Należy się też pozbyć pędów zbyt cienkich, krzyżujących się, rosnące pionowo do góry, zagęszczające nadmiernie koronę. Pan Andrzej uważa, że najlepszym terminem do cięcia drzewek owocowych jest koniec lutego i początek marca, kiedy już miną najsilniejsze mrozy. Jabłoń ozdobna nie ma tak silnego wzrostu jak odmiany owocowe, dlatego nie wymaga ona korekty każdego roku. Gospodarz stosuje intensywne cięcie odmładzające raz na 4-5 lat.
 
 
 
 
 
Dodatkowe wiadomości pana Andrzeja o różnych grupach róż, można znaleźć w artykule RÓŻANA LEKCJA.
 
 
 
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
95%
5%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Tam, gdzie królują róże (odc. 537)
Karola zastanawia się, jak kupić róże u Państwa Ćwik. Po prostu przez internet. Zachęcona przez właścicielkę skusiłam się na Braci Grimm. Można było wybrać trzy opcje wielkości sadzonek. Wybrałam te największe (3), bo przynajmniej jest pewność, że zajmował się nimi fachowiec.Polecam tę odmianę - obficie kwitnie, a liście błyszczą się, jak polakierowane.. Mogę doradzić, co do stanowiska: 2 róże posadzone częściowo w słońcu radziły sobie z chorobami i szkodnikami. Jedna - w pełnym słońcu - złapała skoczka różanego, a nawet czarną plamistość, co mnie zaskoczyło, bo ma ADR.
2017.08.17
~ AgnieszkaR
Re: Tam, gdzie królują róże (odc. 537)
połączenie róż i lawendy ... hmm, zawsze myślałem że to kwintesencja angielskości.. a tu proszę ..
2017.08.17
~ mmm
Re: Tam, gdzie królują róże (odc. 537)
uwielbiam roze niestety mieszkam w zimnej Kanadzie I zolte rose po zimie umieraja.Mam okolo 20 krzakow roz w tym minatorki ktore znosza mroza zime dosc dobrze.Dzisiaj byl bardzo ladny dzien snieg powoli topnije imam nadzieje ze moje roze przezyly, niektore pedy sa zielone.Pozdrawiam
2017.08.17
~ Danuta
Re: Tam, gdzie królują róże (odc. 537)
O rózach bym mogła oglądac bez końca .
2017.08.17
~ róża
Re: Tam, gdzie królują róże (odc. 537)
...a ja uważam, że firmy szkółkarskie należy reklamować, bo w ten sposób dowiadujemy się o ich istnieniu, czego nigdy nie jest dość a i my widzowie możemy się zapoznać z ofertą np. internetowo. Skoro oglądamy piękne ogrody i chcemy, by były dla nas inspiracją, to musimy jeszcze wiedzieć gdzie kupić rośliny. Dla programu Maja w ogrodzie nieustające pozdrowienia
2017.08.17
~ Miłośniczka ogrodów i róż też.
Re: Tam, gdzie królują róże (odc. 537)
tylko , że jakoś tego odcinka nie można tu jeszcze obejrzeć więc co tu komentować
2017.08.17
~ fn
Re: Tam, gdzie królują róże (odc. 537)
Odcinek ,w którym jest zawarte duzo praktycznych wiiadomosci z zakresu pielęgnacji róż i drzewek .Obraz ogrodu z perspektywy budzi podziw ,ilości róż rzeczywiście imponujące.Wiedza ogrodnicza Gospodarzy zachwyca.Gratulujemy tak okwieconego ogrodu .Piekne zdjecia róż ,to juz zasługa kamerzysty .
2017.08.17
~ G i A
Re: Tam, gdzie królują róże (odc. 537)
Sama nie wiem co myśleć o tym odcinku:-)) bo ogród mi się nie bardzo podobał ale za to wiedza tych Państwa i ogrom porad - są super!
2017.08.17
~ Kasia
Re: Tam, gdzie królują róże (odc. 537)
cudny odcinek!!!! mnóstwo wiadomości, fantastyczni właściciele. Jest wieczór i jeden komentarz, szok i nie dowierzanie...
2017.08.17
~ Ana
Re: Tam, gdzie królują róże (odc. 537)
Odcinek mi się bardzo podobał- zresztą rzadko, który mi się nie podoba :) Ja mam pytanie. Czy można gdzieś obejrzeć pierwsze odcinki Mai... ?
2017.08.17
~ Marta
Re: Tam, gdzie królują róże (odc. 537)
Bardzo fajny odcinek, aż dziwi mnie brak komentarzy na tym forum. Państwo Ćwik mają ogromną wiedzę na temat tego czym się zajmują. Ich ogród ma swój charakter. Podczas oglądania odcinka myślałam sobie: spiszę sobie nazwy tych róż, potem - dobrze by było tam pojechać, a na końcu: może napiszę jednak do tych Państwa (jednak mam daleko do okolic Poznania) :-) Co prawda nie lubię odcinków, w których reklamuje się firmy, ale ten odcinek był wyjątkiem. Pozdrawiam Państwa Ćwik i życzę sukcesów w dalszej hodowli.
2017.08.17
~ Karola

Poprzedni odcinek

W niezwykłym klimacie gór (odc. 536)

W niezwykłym klimacie gór (odc. 536)

Sprzyjający mikroklimat, piękna architektura i ogromne stare rododendrony – to tylko powodów, dla których warto odwiedzić Międzygórze. Są tu też stare...

więcej »
Ocena
95%
5%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Drugi Festiwal Kwiatów Jadalnych

Drugi Festiwal Kwiatów Jadalnych

15 i 16 lipca w Ogrodach Hortulus Spectabilis w Dobrzycy odbył się II Kulinarny Festiwal Kwiatów Jadalnych.

więcej »
Ocena
75%
25%
Facebook Twitter Blip Digg