Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Z archiwum czerwiec 2007 r. (odc. 134) „100 lat w ogrodnictwie rodziny Majlertów”

dodano: 11.07.2015

Rodzina Majlertów od ponad 100 lat prowadzi firmę ogrodniczą w okolicach Warszawy. Ludwik uprawia szparagi, Zdzisław stworzył na fragmencie pola leśne uroczysko, Ania wyspecjalizowała się w produkcji kwiatów balkonowych.

Jesteśmy gośćmi w rodzinnym  gospodarstwie ogrodniczym położonym  zaledwie pół godziny drogi od centrum Warszawy.  Te żyzne tereny zwane niegdyś majątkiem Marcelin, od 125 lat są w rękach ogrodniczej  rodziny Majlertów. Już piąte pokoleniedostarcza do warszawskich sklepów świeże warzywa. Na polach rosną rozmaite kolorowe sałaty,  szparagi a także ekskluzywne ciekawostki jak  rukola czy fenkuł zwany koprem włoskim, o jadalnych pachnącym anyżkiemzgrubiałych ogonkach liściowych,  tworzących grubą nibybulwę. Jedne rośliny uprawiane są w szklarniach inne w gruncie.  Wiosną Ania Majlert sprzedaje piękne kwiaty balkonowe, które uprawia w nowej szklarni. Dekoruje nimi tarasy wokół domu, robi kompozycje dla klientów.
 
Każdy w rodzinie ma swoje hobby. Pan Ludwik, specjalista od szparagów, zimą jeździ na nartach, a jego stryjeczny brat Zdzisław Majlert od 15 lat tworzy na fragmencie pola ogród-uroczysko. Trudno sobie wyobrazić, że w tym miejscu rosły kiedyś warzywa. Latem pan Zdzisław nie może wyjechać z domu, więc stworzył sobie namiastkę natury.  Pod wiejską chatką  słucha chóru żab i odpoczywa po ciężkiej pracy. Staw wyłożył ogromną folią zgrzaną na zamówienie w fabryce, a starą wierzbę na sztucznej wyspie przesadził z pobliskich łąk.
 
Pan Zdzisław w tworzenie tego naturalnego siedliska do dzisiaj wkłada wiele serca i czasu. Mniej pieniędzy, bo  sadzi tu  gatunki dziko rosnące. W szkółce leśnej kupił dawno temu maleńkie świerki, przywiózł samosiejki brzóz, rośliny wodne wykopał  w rozlewisku Wisły. Usypał nawet rozległą plażę, na którą w upalne dni przychodzą  ukochane psy jego córki Ani.
Do stawu wpuścił dzikie gatunki ryb - liny, karasie, krasnopióry i szczupaki.
 
W najstarszej partii tego leśnego ogrodu, pod brzozami i świerkami w zeszłym roku zaczęły pojawiać się już drobne grzyby - to dowód, że stworzyły się tu warunki podobne do prawdziwego lasu. Dlatego pan Zdzisław  postanowił zastosować   szczepionkę zawierającą zawieszone w żelu strzępki grzybni jadalnych grzybów - borowików, rydzów, maślaków, koźlarzy, kurek i smardzów. 
 
Które z tych gatunków pojawią się pod drzewami trudno powiedzieć - wszystko zależy od tego na ile będzie im odpowiadało to środowisko. W ściółce pomiędzy rozrośniętymi czarnymi jagodami, wrzosami i paprociami trzeba wykonać otwory, w które wstrzykuje się żel z grzybnią. Najlepiej w wielu miejscach, żeby poletko było jak największe. Teraz trzeba poczekać na deszcze i pierwsze jadalne owocniki. Może będą one już za kilka tygodni, a może za rok, kiedy grzybnia szeroko rozrośnie się  pod drzewami. 
 
Pan Zdzisław dosadza w wielu miejscach rośliny kwasolubne, ale najpierw tworzy dla nich specjalne podłoże. Ma przygotowany w workach kwaśny torf, kupuje korę i piasek, od stolarza przywozi  drobne trociny.
 
Pierwsza warstwa kwaśnego torfu została już wysypana i zmieszana z glebą. Można więc przystąpić do sadzenia  żurawiny. Widać, że głębsze warstwy torfu są mocno wilgotne.   Żurawinę na tym sztucznym torfowisku sadzimy w dużych odstępach, bo wypuszcza długie rozłogi, które w przyszłości rozrosną się w gęsty łan pokryty czerwonymi smacznymi owocami. Potem torf mieszamy z trocinami i całość maskujemy grubą korą. Spełnia ona tu kilka funkcji - utrzymuje wilgoć w podłożu, hamuje rozwój chwastów, no i maskuje świeżo założone rabaty.
 
W domku nawet podczas upałów jest chłodno i  pachnie słomą. Nie ma tu celowo elektryczności, żeby stworzyć  klimat wiejskiej chaty. Domek ma zaledwie kilkanaście metrów kwadratowych powierzchni, ale nikt tu nie śpi, bo dom jest w pobliżu. Za to często korzysta się z kominka i przylegającej od tyłu wędzarni. Na strych wiodą strome schody. Pan Zdzisław sam zrobił potężny stół, resztę mebli kupił na targu staroci.
 
Można tu spokojnie przejrzeć albumy tworzone przez kilka pokoleń Majlertów. Są tu zdjęcia rodzinne, relacje z ważnych wydarzeń, drzewo genealogiczne w postaci poszerzających się kręgów, pieczołowicie zbierane wycinki z gazet na temat gospodarstwa.
 
Córka pana Zdzisława Ania i jej brat Andrzej po studiach przyrodniczych zajęli się gospodarstwem i wyspecjalizowali się w kwiatach balkonowych. Ania ma zdolności plastyczne i z roślin tworzy piękne  kompozycje. Uczy klientów jak dobierać rośliny, niektórzy zamawiają u niej gotowe zestawy. Specjalnie dla naszego programu przewiozła  je na malownicze podwórko pod domem. 
 
Większy pomidor karłowy odmiany Robin Hood wyhodowany został przez ogrodników z dużego ojca i karłowej matki. Ma małe dojrzewające na czerwono owoce nazywane koktajlowymi. Pomidor będzie kwitł i owocował do końca września. Doskonale wygląda w dużej donicy. Trzeba się zastanowić jakie pożyteczne zioła przywiezione ze szklarni dosadzić wokół pomidora, żeby zawsze były pod ręką.  Ania opowiada, że zestawy warzywno-ziołowe od dawna są popularne w Wielkiej Brytanii i Niemczech. Pomidory lubią miejsca słoneczne i żyzną ziemię. W takich warunkach doskonale będzie rosła  i dojrzewała również papryka i złocista lebiodka, po łacinie Oregano.
 
Ania w tym roku poleca do kompozycji ziołową ciekawostkę nazywaną zielem Azteków.Ta nowa, zupełnie nieznana roślina to Lippia dulcis, o polskiej nazwie cukrownica, należąca do rodziny werbenowatych.  Jak sama nazwa wskazuje  ma rzeczywiście słodkie liście, do tego niezwykle aromatyczne i nieco kamforowe w smaku. Odkryto w nich  związek wielokrotnie  słodszy od sacharozy.  Roślina ta nadaje się do wiszących pojemników, bo jej pędy dorastają  do metra długości.  
 
Lippia jest ciepłolubna, źle się czuje, jeśli temperatura spada poniżej 10 st. C - jej liście wtedy czerwienieją i mogą nawet opadać. Co do światła jest tolerancyjna.  Uprawiamy ją w słońcu, półcieniu lub w miejscach cienistych.
 
Lippia pochodzi z Meksyku, gdzie była używana  od setek lat - leczono nią kaszel i przeziębienia, stąd popularna nazwa - słodkie  zioło Azteków (Aztec Sweet Herb). Aromatyczne liście można stosować w kuchni i w domowej apteczce - na świeżo lub w postaci suszonej.
 
Koloru doda tu słonecznik karłowy, jako roślina dominująca w kompozycji. Do tego cynie w kolorze indyjskiego różu i mała sadzonka nasturcji, która rozrastając się spłynie długimi pędami w dół donicy.
 
Na koniec ulubiona roślina Ani i kolejny gatunek pochodzący z Meksyku, szałwia o łacińskiej nazwie  Salvia greggii. U nas traktowana jest jako roślina jednoroczna, ale w cieplejszych krajach  rośnie jako wiecznie zielona bylina o krzewiastym pokroju. Szałwia ta  jest łatwa w uprawie, obficie kwitnie i kocha miejsca słoneczne. Jej liści można używać jako przyprawy do potraw mięsnych.Działa stymulująco na pracę przewodu pokarmowego. Piękne kwiaty szałwii greggii w wielu odcieniach różu i fioletu pojawiają się aż do mrozów.
 
W mniejszej donicy, przeznaczonej na słoneczny parapet w kuchni, Ania posadziła karłowy pomidor odmiany Mini Boy wyhodowany z dwojga karłowych rodziców, który już większy  nie urośnie. Otoczyła go złotą odmianą lebiodki, czyli oregano, rozmarynem i tymiankiem.  Za każdym razem usuwała dolną część korzeni, dzięki czemu rośliny się lepiej przyjmą i rozrosną. Na koniec dosadziła kolejną ciekawostkę - pięknie pachnącą odmianę fioletowej nemezji i zwisający żółty uczep.
 
Kompozycje Ani są bardzo kolorowe, rozweselają otoczenie. Często sadzi je w ciekawych pojemnikach, starych baliach i cynowych wannach kupionych na targu staroci. Zawsze dobiera rośliny wyższe, z dużymi kwiatami, dominujące nad kompozycją i uzupełnia je drobnymi kwiatami ze zwisającymi pędami.
 
Pożytecznym zestawem, oprócz pomidorowo-ziołowych kompozycji, jest kosz z ozdobną, różowo kwitnącą truskawką, o jadalnych smacznych owocach, uzupełniony pachnącymi miodem kwiatami smagliczki nadmorskiej. Zestawy roślin w pojemnikach  warto ustawiać nie tylko na balkonach i tarasach. Są też piękną ozdobą ogrodu. Jedyną ich wadą jest szybkie wysychanie podłoża - w czasie upałów rośliny trzeba podlewać nawet dwa razy dziennie.
 
Jesteśmy nadal w gospodarstwie rodzinnym Majlertów, tym razem u Ludwika Majlerta. Dwa lata temu obchodzono tu setną rocznicę uprawy szparagów. W sklepie, urządzonym w starej stodole witają nas zdjęcia  z 1916 roku - a na nich  dożynki w Marcelinie, widok nieistniejącego już dworu i portret Wilhelma  Karola  Majlerta, założyciela tego gospodarstwa ogrodniczego. W sklepie prosto z pola sprzedaje się szparagi, zioła i warzywa. Wszystko co świeże smakuje najlepiej.
 
Żeby zobaczyć plantację bielonych szparagów, wybraliśmy się do gospodarstwa pana Marka Malona w Wilkowie koło Nałęczowa.  Właśnie trwał zbiór szparagów. Ja zakłada się taką plantację?
 
Karpy umieszcza się w rowach o głębokości 30 cm, oddalonych od siebie o  1,5 m. Nad karpami usypuje się kopczyki. Gdy wiosną na powierzchni gleby zaczynają ukazywać się wierzchołki pędów, na całej długości rzędów trzeba usypać wał szerokości 50 cm i wysokości 35 cm.

Wał powinien być starannie odchwaszczany, aby móc obserwować czy dorastające pędy go przebijają. W miejscu, gdzie pęka ziemia  delikatnie rozgarnia się ziemię i specjalnym narzędziem wycina  pęd 2-3 cm nad karpą. Następnie nagarnia się ziemię z powrotem na wał, wyrównuje packą i lekko przyklepuje. Podczas zabiegu należy uważać, aby nie uszkodzić młodych, dorastających pędów.

Plantację kontroluje się dwa razy dziennie i wycina dorastające pędy, ponieważ w miejscu kontaktu ze światłem będą one przybierać fioletową barwę. Z jednej karpy zbiera się około 20 szparagów. Po zakończeniu zbiorów, czyli w końcu czerwca wały rozsypuje się, starając się nie uszkodzić pędów. Pozostałe pędy wyrastają wtedy w wysokie rośliny.

Jeśli szparag wyrasta z ziemi przy dostępie światła najpierw różowieje, potem zieleniej i rośnie rozwijając zielona mgiełkę liści. To ciągle ta sama roślina  - szparag lekarski, po łacinie Asparagus officinalis, znana z wiejskich ogródków. Dorasta tam do 2 metrów wysokości, która służy jako ozdoba do bukietów, kwitnie i zawiązuje czerwone nasiona. Jest to roślina, u której osobno występują egzemplarze męskie i  owocujące egzemplarze żeńskie.   Do uprawy warzywnej  wybiera się wyłącznie okazy męskie.
 
Jeśli szparagi są źle przechowywane są twarde, gorzkawe i łykowate. Trudno je wtedy polubić, ale kto zna smak świeżych szparagów, z pewnością stanie się ich zwolennikiem. Łatwiejsze do przyrządzenia są szparagi zielone, bo nie trzeba ich obierać. W ogrodzie możemy sami je uprawiać, wystarczy kupić torebkę nasion i po roku mieć już pierwsze pędy. Szparag jest rośliną długowieczną i w warunkach amatorskich można  uprawiać go w jednym miejscu przez kilkadziesiąt lat.
 
A jak przygotowujemy szparagi?  Białe szparagi trzeba koniecznie obrać ze skórki. Ściąga się  ją ostrym nożem od uciętej części pędu.
 
Szparagi gotuje się około 10 minut w osolonej wodzie ze szyptą cukru. Podaje się je na ciepło i polewa stopionym masłem z bułką tartą. Dobre są z grilla lub gotowane, podawane na zimno lub ciepło z majonezem lub z  rozmaitymi sosami. Popularne są omlety ze szparagami, tarty i zupy-kremy. Szparagi można zamrozić, po rozmrożeniu są zupełnie jak świeże.
 
Wielkim wielbicielem szparagów był Juliusz Cezar. To właśnie rzymskim cezarom zawdzięczamy uprawne odmiany tego wspaniałego warzywa. Utrzymywali oni bowiem tzw. floty szparagowe, czyli specjalne oddziały, które przywoziły z obrzeży imperium najokazalsze pędy szparagów.
 
Do Francji, gdzie są bardzo popularne dotarły w XV wieku, a do Polski w XVIII. Głównymi producentami szparagów w Europie są Holandia i Włochy, w Polsce  należy się cieszyć, że co roku poszerza się  ich uprawa.
 
Zalety szparagów
 
-  są źródłem witamin: E, B, C i kwasu foliowego
-  zawierają mikroelementy: potas, wapń, fosfor i żelazo
-  przyśpieszają przemianę materii
-  wspomagają pracę nerek i wątroby
-  oczyszczają organizm z toksyn
-  są lekkostrawne i niskokaloryczne
- uchodzą także za afrodyzjak.
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
93%
7%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Brak komentarzy na forum.

Poprzedni odcinek

Z archiwum  czerwiec 2006 r. (odc. 94) „ Letniskowa działka na Mazowszu”

Z archiwum czerwiec 2006 r. (odc. 94) „ Letniskowa działka na Mazowszu”

Lato to dobry czas na wspomnienia. Postanowiliśmy przypomnieć Państwu kilka wybranych odcinków programu sprzed wielu już lat. W odcinku 94 z czerwca 2006...

więcej »
Ocena
93%
7%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Oto mała metamorfoza tarasu w ogrodzie w Mieruciach.

więcej »
Ocena
100%
0%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
90%
10%
Facebook Twitter Blip Digg