Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

Z archiwum październik 2008 r. (odc. 188) „Zabawa w zaplatanie drzew”

dodano: 08.08.2015

Działka wokół domu stanowi dla właściciela tego ogrodu pole do eksperymentów. Rośliny traktuje jako materiał rzeźbiarski – zaplata je, przycina, przygina pod różnymi kątami. Na bardzo słabej glebie stworzył wśród sosen ogród, który jest odzwierciedleniem jego duszy.

 
Właścicielami prezentowanego ogrodu są Teresa i Grzegorz Gajowniczek z Wieliszewa.
Kiedy dla jednych działka wokół domu jest przyczyną wiecznych problemów i miejscem niekoniecznie lubianej pracy, dla innych stanowi wymarzony teren do eksperymentów. Tak właśnie traktuje swój ogród niezwykły ogrodnik i nieposkromiony artysta –  Grzegorz Gajowniczek. Z kawałka lasu, na bardzo słabej glebie, stworzył nastrojowe miejsce z  tajemniczymi zakątkami i ciekawymi rzeźbami z roślin. Z tyłu placu przebiega ruchliwa droga, ale prawie jej nie słychać, bo hałas tłumi gąszcz porastającej  skarpy zieleni.
 
Działka jest tak zaprojektowana, że wydaje się dużo większa niż jest w rzeczywistości, a ma 2400 m kwadr.  Kręte ścieżki łączą dwie altany i wgłębnik z reprezentacyjną częścią ogrodu  przed domem.
Jedynym płaskim miejscem jest  tu rozległy trawnik, gdzie  od czasu do czasu  można pograć w piłkę. Na szczęście  nie jest on nadmiernie eksploatowany, bo  w Wieliszewie, który leży w pobliżu  Zalewu Zegrzyńskiego jest jeszcze sporo naturalnych terenów do zabawy dla dzieci.
 
Sercem ogrodu  jest altana, w której lubią przebywać i domownicy i goście. Altana ma wymiary 4 na 6 metrów i  mimo, że jest wykonana z sosnowego drewna po czterech latach wygląda jak nowa. Pan Grzegorz co roku maluje jej elementy  lakierobejcą.  Ochrona jest całkowita - na pomalowanym drewnie  krople wody zatrzymują się i nie wsiąkają w głąb desek.  Zaskakującą dekoracją są donice wielkości metr ma metr, zawieszone na tle nieba. Jak często trzeba je podlewać? Jeżeli nie ma deszczu, sosny wystarczy podlać raz na 2 tygodnie.  Pan Grzegorz posadził drzewka w zwięzłej ziemi pomieszanej pół na pół z torfem, który trzyma wilgoć.
 
Ogród w Wieliszewie jest pełen niespodzianek i niespotykanych rozwiązań. Pan Grzegorz traktuje rośliny jak materiał rzeźbiarski. Pniom i gałęziom lubi nadawać kształt jaki sobie wymarzy. Przed domem  na przykład  pozaplatał pędy jarzębiny, której to wcale nie przeszkadza, bo kwitną i owocują. Posadzone w jednym rzędzie derenie, nie dosyć, że  mają splątane gałęzie, to są mocno  pochylone, jakby  z jednej strony wiał  na nie silny wiatr.
Z tyłu, za dereniami  inny pomysł – kompozycje z krzewów w ogromnych  donicach – wszystko po to, żeby szybko osiągnąć efekt spiętrzenia roślin pod oknami domu.
 
Pozostał jeszcze jeden krzew do zaplecenia. Dereń biały odmiany Sibirica ma bardzo ozdobne, jaskrawo czerwone pędy. Ta plecionka będzie szczególnie widoczna zimą,  kiedy opadną liście. Pędy zaplatamy, kiedy są młode i elastyczne. Najlepiej roczne lub dwuletnie przyrosty. Pomysł pana Grzegorza polecamy do małych ogrodów. Kiedy sadzimy młode rośliny,  po pewnym czasie zdarza się, że robi się  im za ciasno i niektóre  egzemplarze trzeba usunąć. A ta metoda pozwala na pozostawienie ich na miejscu.
 
Kolejny pomysł to zabawa z brzozami. Jesienią  wykopujemy młode drzewka, nawet samosiejki zza płotu, z piękną białą korą. Rysunek skrzyżowanych pni będzie zawsze dobrze widoczny na tle ciemnej zieleni. 
 
 Właściciel ogrodu z roślin kwiatowych najbardziej lubi fuksje. Latem usuwa  przekwitłe kwiaty, dzięki czemu rośliny nie zawiązują nasion i kwitną do późnej jesieni. Po pierwszych przymrozkach skraca wszystkie pędy i donice z fuksjami przenosi do chłodnego, ale widnego pomieszczenia o temperaturze  ok. 5-8 st. Celsjusza. Zimą, przynamniej raz w miesiącu, pamięta o sprawdzaniu wilgotności podłoża. Wiosną,  gdy minie już niebezpieczeństwo nocnych przymrozków, wystawia rośliny na zewnątrz.
 
 W dalszej części ogrodu pan Grzegorz wykonał spory wgłębnik, położony około 2 metrów poniżej poziomu terenu. Otaczają go skarpy z ziemi wydobytej z wykopu, dzięki czemu można się tu ukryć nie tylko przed wzrokiem sąsiadów ale odizolować od ruchliwej ulicy.  Budowa w piaszczystym terenie jest łatwa - jest tu tak przepuszczalne podłoże, że na dnie wgłębnika nie trzeba było nawet robić odwodnienia. Wokół wgłębnika posadzono serbskie świerki, kosodrzewinę, graby, jodłę kalifornijską oraz paprocie, barwinek i winobluszcz.
 
Od wgłębnika w stronę domu prowadzi modrzewiowa aleja – tu za kilka lat drzewa połączą się w piękny zielony tunel. Gałązki modrzewia są miękkie i dają się łatwo przyginać, jesienią zmieniają kolor, a zimą stworzą równie ciekawe, choć ogołocone z igieł sklepienie.
 
Niskie żywopłoty nauczyliśmy się już robić z bukszpanu, niekiedy z lawendy, ale  z ruty? Z tak mało znanego u nas zioła? Ruta zwyczajna (Ruta graveolens) jest dobrym materiałem na obwódki, bo ma drewniejące pędy i ładny niebieskawy kolor liści.
Mało kto wie, że kiedy mamy zamiar strzyc lub rwać gałązki ruty, trzeba robić to w rękawicach, ponieważ świeży  sok powoduje silne podrażnienie dłoni, a nawet powstawanie pęcherzy i brązowych przebarwień skóry.Roślina pochodzi z wybrzeżu Morza Śródziemnego. Napary z jej liści  silnie rozkurczają układ moczowy, trawienny i drogi żółciowe.
 
Pan Grzegorz komponuje swój ogród głównie z różnych kolorów liści, dobiera odmiany wiśniowe, srebrne, ciemnozielone. Spacerując po działce zwróciliśmy uwagę na piękne i zdrowe rośliny, które dobrze się tu czują, pomimo dosyć słabej i piaszczystej gleby. Okazuje się, że  każde drzewko lub krzew przed posadzeniem dostaje  solidny posag –  piaszczysty dołek  zaprawiany jest gliną, kompostem, torfem i nawozami.
Pan Grzegorz  zna wymagania roślin, bo jest z zawodu ogrodnikiem.  Ma własną firmę, zakłada i pielęgnuje ogrody. Poprosiliśmy, aby pokazał jak  należy przygotować słabe podłoże dla wieloletniej rośliny. Po posadzeniu grabu  dołek  dodatkowo wzbogacamy ziemią kompostową.
 
Pan Grzegorz zawsze sprawdza jakość  ziemi w ogrodach swoich klientów. Chcąc prawidłowo przygotować podłoże, często korzysta z prostej metody badania  struktury gleby. Wsypuje próbkę gleby do słoika z wodą. Po wymieszaniu roztworu i odczekaniu kilku minut możemy przystąpić do obserwacji. Cięższe elementy gleby, jak piasek i żwir osiadają na dnie słoika. W wodzie pływają części ilaste, które pomagają tworzyć strukturę podłoża. Na wierzch wypływają cząsteczki torfu i próchnicy. Z badania wynika, że w tym wypadku mamy do czynienia z bardzo piaszczystą glebą o niewielkiej zawartości cząstek organicznych.
Druga próbka jest wyraźnie ciemniejsza, unoszą się w niej części organiczne i mniej jest piasku – to dobre dla roślin podłoże.  Pamiętajmy jednak, że ta metoda badawcza daje tylko przybliżone wyniki. Pełne badania jakości i zasobności gleby wykonują Okręgowe Stacje Chemiczno-Rolnicze.
 
 Na koniec  wizyta w tajemniczej altanie  na końcu placu. To dwupiętrowa budowla, w której można schować się przed deszczem, wejść na jej zielony dach i obserwować stamtąd drogę i cały ogród.  To również świetne miejsce do zabawy dla dzieci.
 
 
 
 
  
 
 
 
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
95%
5%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Brak komentarzy na forum.

Poprzedni odcinek

  Z archiwum  wrzesień 2007 r.  (odc. 142) „Zaczarowany ogród pod Sandomierzem”

Z archiwum wrzesień 2007 r. (odc. 142) „Zaczarowany ogród pod Sandomierzem”

Niezwykła wyobraźnia przestrzenna podpowiedziała właścicielowi jak skomponować ten tajemniczy ogród. Bez dużych nakładów finansowych, ze zwykłych dzikich...

więcej »
Ocena
95%
5%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Drugi Festiwal Kwiatów Jadalnych

Drugi Festiwal Kwiatów Jadalnych

15 i 16 lipca w Ogrodach Hortulus Spectabilis w Dobrzycy odbył się II Kulinarny Festiwal Kwiatów Jadalnych.

więcej »
Ocena
100%
0%
Facebook Twitter Blip Digg