Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Chelsea Flower Show 2011 - relacja z wystawy

dodano: 04.05.2012

Chelsea Flower Show to najbardziej prestiżowa ogrodnicza wystawa świata. Organizuje ją od prawie 100 lat brytyjskie Królewskie Towarzystwo Ogrodnicze. Odbywa się ona co roku, w maju. My odwiedziliśmy wystawę w zeszłym roku, a teraz – na nieco ponad dwa tygodnie przed kolejną edycją, prezentujemy relację z ubiegłorocznego show.

Naszą relację zaczynamy w ogrodzie Monaco, w najdroższej, ale czy najlepszej realizacji? Niezwykle trudno to stwierdzić, bo wszystkie ogrody pokazowe na londyńskiej wystawie są oszałamiające. Wielbiciele ogrodnictwa wiedzą o tym doskonale i dlatego bilety na wystawę trzeba zamawiać co roku ze sporym wyprzedzeniem – ale warto! Każdy znajdzie tu dla siebie ciekawy pomysł na ogród, inspirację dla nowych aranżacji, a także nowości wśród odmian kwiatów, krzewów, owoców i warzyw.  Jak wyjaśniła nam Alex Denman, managerka wystawy Chelsea Flower Show, to wyjątkowy czas dla ogrodnictwa. Media z całego świata spoglądają przez te kilka dni na Londyn. Ogrodnicy, szkółki roślin, projektanci - wszyscy są rozchwytywani i cieszą się takim zainteresowaniem, jak nigdy w ciągu roku.
 
Patrząc na fantastyczne ogrody pokazowe nie dziwiliśmy się wcale, że wystawa co roku ma tak ogromną popularność w mediach i wśród zwiedzających - tyle tu ciekawych projektów i pomysłów! A ilu jest co roku zwiedzających? W zeszłym roku było ich prawie 160 tysięcy (przez 5 dni), a bilety wyprzedały się już 18 dni przed rozpoczęciem wystawy, co było rekordem! Wystawę budowało około 600 osób i efekty ponoć przerosły wszystkie poprzednie wystawy – to ze względu na ogromną różnorodność. Pojawiły się niesamowite projekty – jak na przykład B&Q Garden z ogromną, pionową wieżą; był też pierwszy na świecie latający ogród, stworzony przez Driamunda Gavina.
 
Ponieważ byliśmy na wystawie podczas dnia dla prasy, jeszcze przed oficjalnym otwarciem Chelsea Flower Show, widzieliśmy, jak wystawcy dopieszczali swoje dzieła: niektórzy boso, z pietyzmem zamiatali ścieżki, czy spryskiwali liście wodą. W ogrodzie japońskim podpatrzyliśmy nawet, jak podcinano klonom końcówki liści, bo były nie dość doskonałe! Ale wystawę otwiera zawsze przedstawiciel królewskiej rodziny, więc liczy się każdy detal.
 
Krążąc po wystawie i zaglądając do kolejnych ogrodów, natknęliśmy się na guru brytyjskiego ogrodnictwa i autora wielu książek i programów ogrodniczych – Alana Titchmarsha. Miał dla nas tylko niecałą minutę. Przez tę krótką chwilę zdołał nam jednak przekazać swoją opinię o wystawie, która – według niego – była wielkim zwycięstwem nad niekorzystnymi okolicznościami, bo ubiegłoroczna wiosna była bardzo sucha i wczesna, wiele roślin przekwitło wcześniej, niż zazwyczaj, a mimo to  wystawcy jak zawsze stanęli na wysokości zadania i całość była wspaniała.
 
Alan Titchmarsh zdradził nam też w krótkich (ale jakże trafnych!) radach trzy zasady, pozwalające cieszyć się idealnym ogrodem.
1. Nie śpiesz się.
2. Najpierw zaaranżuj miejsce przed kuchennym oknem, bo to właśnie widzisz najczęściej.
3. Poświęcaj tyle samo czasu na przygotowanie podłoża, co na pielęgnację rośliny. 
 
Później spacerowaliśmy od uroczego, naturalnego zakątka z młynem do fantastycznych szklarni, w których rosły truskawki. Bo Chelsea to nie tylko gotowe ogrody – to też ich wyposażenie, elementy dekoratorskie, czy narzędzia ogrodnicze.
 
Podziwialiśmy też spokojny, pastelowy ogród Laurent-Perrier z ażurową, poruszaną wiatrem altaną, w którym zachwyciliśmy się doborem kolorów: fioletowo-różowe dziewanny, szałwie, bordowe kosaćce, niezwykły czosnek bułgarski o kwiatostanach przypominających kandelabry, a nawet fenkuł włoski o brązowawym zabarwieniu… Całość uzupełniały delikatne jarzmianki i brudno różowe naparstnice. Potem przyszła pora na Tourism Maleysia Garden z nowoczesnym układem wodnym i ogród powietrzny.
 
Zachwycając się ogrodami, spotkaliśmy Bartka Gasparskiego, polskiego projektanta, który ma zamiar zgłosić swój projekt na wystawę w Chelsea. Jego zachwycił ogród The Times Eureka Garden, stworzony przy wspólpracy z Królewskim Ogrodem Botanicznym w Kew.  
 
Bartek podkreślał, że ogromne znaczenie dla sukcesu ma stworzenie spójnej koncepcji, motywu przewodniego, który będzie się pojawiać w różnych aspektach. Takim motywem może być np. nietypowy materiał, wykorzystany w  ścieżce, altanie, żywopłocie czy innych elementach architektury ogrodowej.
 
Także doskonałe rabaty to istota dobrego projektu – te są we wszystkich ogrodach pokazowych perfekcyjnie pomyślane. Ale liczy się też ciekawy pomysł. Na wystawie Chelsea Flower Show można znaleźć zarówno doskonałe propozycje do dużego ogrodu, jak i do małego: małe, miejskie ogródki to wręcz osobna kategoria wystawy. Ich projektanci mają przed sobą nie lada wyzwanie – z małej przestrzeni trzeba wyczarować oazę zieleni, wizytówkę domu i jeszcze zmieścić miejsce do wypoczynku.
 
Jak w natłoku tych pięknych kompozycji wybrać najlepsze? Zapytaliśmy o to jednego z jurorów. Andrew Fisher Tomlin, projektant, wyjaśnił, że liczy się i jedno i drugie.Ogrody oceniane są w oparciu o brief, czyli opis przygotowany przez samego projektanta. Może więc być to fantastyczny, nowatorski pomysł – i wtedy oceniany jest pomysł; a może być też idea, która już kiedyś się pojawiła, ale jest zrealizowana w zupełnie nowy sposób, w nowej formie. Więc ogólna ocena to kombinacja wielu czynników. No i niezwykle ważne są też same rośliny – bo to przecież wystawa ogrodnicza!
 
Wiele osób zafascynował ogród, który można by nazwać „kardiologicznym”. Jego sponsorem była The British Heart Foundation, czyli brytyjska fundacja wspierająca badania serca (bo w Chelsea każdy ogród ma swojego sponsora). Motywem przewodnim były tu czerwone, metalowe rurki symbolizujące naczynia krwionośne. Łuki konstrukcji przypominały kształtem serce, a ścieżka ułożona na wodzie – czerwone krwinki. Do nowoczesnej konstrukcji dobrano nietypowe rośliny – budujące nieco dziki charakter: pokrzywy, paprocie, funkie… Projektantka dużą ilością zieleni chciała zrównoważyć tę mocną czerwień. Ten ogród był też dowodem na to, że nawet na małej przestrzeni można bardzo wiele zdziałać.
 
Ważnym elementem, na który zwrócił uwagę Bartek jest to, że wszystkie ogrody mają wybraną ideę, która przyświeca projektowi i jest konsekwentnie realizowana. O tym warto pamiętać przy projektowaniu własnego ogrodu: ta myśl przewodnia pozwoli uporządkować przestrzeń i uniknąć wykorzystywania nadmiaru elementów.
 
A o tym, co pojawi się w tym roku, przekonamy się już niebawem – tegoroczna wystawa Chelsea Flower Show rozpoczyna się już 22 maja.
Szczególowe informacje o wystawie znajdziecie Państwo na stronie: www.rhs.org.uk/Shows-Events/RHS-Chelsea-Flower-Show/2012.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
96%
4%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Chelsea Flower Show 2011 - relacja z wystawy
Bylam juz kilka razy na tym show.Jest nie do opisania,jakie piekne sa kompozycje kwiatowo warzywne.Zeby zobaczyc wszystko dokladnie potrzeba calego dnia.Ja zwiedzam 3godziny[bo taki mam bilet]ale jest to za malo,ale wracam przeszczesliwa.Bilet kosztuje na 3 godz. ok30 funtow. Warto zobaczyc to chociaz raz w zyciu. W tym roku ide ponownie.
2019.07.19
~ pyrkra
Re: Chelsea Flower Show 2011 - relacja z wystawy
O rany, ja chcę zobaczyć taką wystawę! Może kiedyś będę mogła! Szkoda ze Pani Maja tak mało pokazała, cały odcinek mógłby być...
2019.07.19
~ Małgosia

Ostatni odcinek

Ogród od serca (odc. 719 /HGTV odc. 20 seria 2019)

Ogród od serca (odc. 719 /HGTV odc. 20 seria 2019)

Ogród z serduszkami jest dziełem pracowitej pary - Małgosi i Adama. Właściciele kochają drzewa i obsadzają nimi działkę, by dawały cień. Choć jesteśmy w...

więcej »
Ocena
96%
4%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Sekrety uprawy pomidorów

Sekrety uprawy pomidorów

Pani Agnieszka Tokarczyk jest właścicielką malowniczego cienistego ogrodu bylinowego. Od lat też zbiera doświadczenia związane z uprawą pomidorów i...

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Przepisy

Papryka z kapustą kiszoną (z odc. 613)

Papryka z kapustą kiszoną (z odc. 613)

Podczas naszej wyprawy na Węgry, poznaliśmy wiele lokalnych przysmaków. Oto przepis na jeden z nich.

więcej »
Ocena
90%
10%
Facebook Twitter Blip Digg