Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Jesienny taras w Miasteczku Wilanów (Odc. 564)

dodano: 07.11.2015

Rośliny nie do zdarcia, odporne na wiatr i mróz, mało znane zioła, biokominek, kolorowe światło ogrodowe, oraz konfiturowana kaczka z grilla, to tylko niektóre tematy pokazane na pięknym tarasie w nowoczesnym stylu.

 
Witamy Państwa tym razem na dachach warszawskiego osiedla  Miasteczka Wilanów, na tarasie położonym na 4. piętrze.  Jesteśmy gośćmi właścicieli tarasu Anny Tępińskiej-Marcinek  i Marka Marcinka. Dopiero  drugi  sezon rozkoszuje się tym ogrodem na dachu 4-osobowa  rodzina. W drewnianych skrzyniach zmieściły się tu dziesiątki roślin, a cały taras podzielono na tematyczne zakątki -  przy wyjściu z kuchni usytuowano ogródek ziołowy, jest bonsai z modrzewia i bambusy tworzące rabatę w stylu orientalnym, dalej cienisty zakątek z pnączami na ścianie,  a w trójkątnej donicy rośnie nawet wiśnia ozdobna i borówka amerykańska  otoczona wrzosowiskiem.
 
Mieszkania na ostatnim  piętrze często  są uprzywilejowane i ich właściciele mają możliwość zagospodarowania części dachowej. Jednak ta cenna powierzchnia wymaga nakładów pracy i finansów dużo większych niż zwykły ogród, do tego przestrzegania przepisów budowlanych i staranności wykonania.  Dlatego projekt  tarasu najlepiej zlecić sprawdzonej firmie specjalizującej się w ogrodach na dachu. Projektantką tego ogrodu  była Aneta Jarocka  GREENERIA, światło zakładał i projektował  Roman Jarocki Apacheta Smart Systems. Byliśmy tu z wizytą  dwa razy, pierwszy raz w   końcu sierpnia, drugi na początku października.
  
Taras ma powierzchnię około 180 metrów kwadratowych i otacza mieszkanie aż z 3 stron. Tyle też jest wyjść z pokoi na zewnątrz. Projektantka wyznaczyła tu kilka stref.  W najszerszej części, pod pergolą mamy po kolei: kąt jadalny, schowek i miejsce na grill. Przy przeciwległej ścianie ustawiono Jacuzzi.  Wąski pas balkonu zagospodarowano donicami pełnymi wieloletnich  roślin. Kończy się on placykiem z domkiem dla  dzieci, szeroką ławą pod trójkątną donicą oraz leżakami.
 
Na tarasie pani Aneta posadziła najłatwiejsze w uprawie pnącza. Najbardziej rzucały się w oczy w październiku, kiedy zaczęły zmieniać kolor liści.  Winobluszcz pięciolistkowy (Parthenocissus quinquefolia) nazywany "dzikim winem", radzi sobie na słońcu i wietrze, jest całkowicie mrozoodporny. Szybko rośnie  i dzięki przylgom sam wspina się po ścianach i ogrodzeniach.  Na cienistej ścianie zauważyliśmy winobluszcz trójklapowy (Parthenocissus tricuspidata), którego duże  blaszki układają się dachówkowato. Jest jeszcze trzeci pnący gatunek - bluszcz pospolity(Hedera helix), ukryty przed wiatrem w cieniu, za krzewami. To zimozielone pnącze rośnie powoli, ale daje niezwykle piękną, całoroczną zieleń.  
 
Donice zamówione na wymiar zostały ustawione na nóżkach. Nie mają litego dna, tylko metalową kratownicę, a boki ocieplone są styropianem. Wnętrze skrzyni wyłożono matą drenażową i włókniną filtracyjną,  na którą wsypano lekkie kruszywo, na końcu specjalny substrat  glebowy. Do transportu większości materiałów użyto dźwigu. W ten sposób przeniesiono również największe drzewa.
 
Na tarasie naszą uwagę, oprócz roślin, zwrócił  domek dla dzieci. To pani Ania wyszukała ten niezwykły zagraniczny wzór. Uważała, że żaden z produkowanych w Polsce domków nie pasuje na jej taras. Ciekawa jest historia tego projektu. Kilka lat  temu duński  architekt  David  Lamolla Kristiansen www.smartplayhouse.com   opracował  4 nowoczesne modele domków dla dzieci  ze sklejki i przeźroczystych płyt  poliwęglanu. Ten wzór, o nazwie Tokyo, jest jeszcze dostępny w innych rozmiarach – średnim ..... i największym, dwupoziomowym.  Inspiracją dla architekta był wielopiętrowy, sławny biurowiec Mikimoto, zbudowany w Tokjo  kilkanaście lat temu ze szkła i stali.
 
Także inne detale na tym tarasie mają nowoczesną formę. Bardzo podobała nam się  szara, potrójna  donica z tworzywa sztucznego, w której posadzono trawę rozplenicę i kępę turzycy Morrowa.
 
Bluszczyk kurdybanek (Glechoma hederacea)  występuje na tarasie w odmianie ozdobnej o białoobrzeżonych liściach odmiany  ‘Variegata’. Ale nie różni się od dzikiego gatunku i jest jadalny. Zanim na polskich ziemiach pojawiła się bazylia i tymianek, to właśnie on był główną przyprawą stosowaną do zup, sosów i mięs. Obok kurdybanka, z tej nowoczesnej donico-lampy zwisają pędy słodkiego azteckiego ziela  o łacińskiej nazwie Lippia dulcis. Słodkie liście ma  również stewia, rosnąca przy ławce, a której pan Marek używa do deserów.
 
W każdej donicy, nawet w ogródku ziołowym, pani Aneta zaprojektowała kosodrzewinę -   sosnę górską (Pinus mugo). To niezwykle odporna sosna, rosnąca dziko w górach, na skałach. Nie boi się ani wiatru ani suszy. Dobrze sprawdziła się tu również trawa ozdobna - miskant chiński odmiany  'Gracilimus'.
 
Przenieśmy się teraz z zakątka ziołowego pod  pergolę zbudowaną z egzotycznego drewna bangkirai – miejsca na plenerowe posiłki. Ono ma też swoją historię. Nowoczesne meble, ze szkła i stali łatwo schną po deszczu i są łatwe w utrzymaniu, tak jak dywan ogrodowy wykonany ze sztucznych włókien.
 
Właściciele ogrodu powoli wdrażają się do  opieki nad  tarasową zielenią. Pan Marek właśnie dosadzał paprykę do swojego ogródka ziołowego, a pani Ania wraz z 9-letnią Mileną znajdowały miejsce dla wrzosów. Dzieci chętnie interesują się środowiskiem przyrodniczym, które wkracza coraz szerzej na 4 piętro. Kwitnące rośliny zwabiają owady, a do karmnika powieszonego na pergoli przylatują ptaki...... Pojawiają się także liczne pająki –  ciekawy obiekt  do obserwacji dla 6-letniego Miłosza.
 
Milena postanowiła właśnie posadzić swoją pierwszą roślinę.  Jej najbardziej podobały się wrzosy, mamie zaś hebe Andersona 'Variegata' (Hebe andersonii). Pozostałe wrzosy znalazły miejsce w innej skrzyni, pod sosną. Panie zaciekawiły się  przy okazji pomarańczowymi owocami rosnącego obok rokitnika (Hippophae rhamnoides).
 
Żeby rokitnik zaowocował, potrzebne były dwa egzemplarze. Męski okaz  pani Aneta posadziła w innej donicy i jego ozdobą są  tylko srebrne, wąskie liście.  Ten, który wydaje owoce jest okazem żeńskim.  Ale to nie jedyne tutaj owocowe rośliny  – są  także poziomki, borówka amerykańska i jagoda kamczacka. 
 
Taras  powstawał etapami, a każda decyzja była powoli podejmowana. W zeszłym roku, po posadzeniu roślin, państwo Marcinkowie sami postanowili  zajmować się ich  ręcznym podlewaniem. Ale w tym sezonie wrócili do rozmów o automatycznym nawadnianiu.
 
Przeprowadzając instalację wodną, pąństwo Marcinkowie zdecydowali się dodatkowo na bogate oświetlenie tarasu. Do tej pory dekoracją świetlną były kupione, jeszcze  do pierwszego wystroju  tarasu, podświetlane kubiki - stołki i donice. Teraz punktów oświetleniowych jest więcej. Na przykład są widoczne pomiędzy roślinami. Jedne to wodoszczelne reflektorki, przystosowane nawet do oczek wodnych, drugie stojące, dające rozproszone światło.
 
Takie oświetlenie jest szczególnie ważne jesienią  i zimą, kiedy szybko zachodzi słońce, a  za oknami widać  magicznie wydobyty z ciemności ogród. Cały układ jest sterowany z jednego czujnika zmierzchowego, można go zmieniać i programować  pilotem. Koszt założenia lamp i same ich modele to spory wydatek, ale potem opłaty za prąd są, można powiedzieć, groszowe. To dzięki energooszczędnym  ledowym źródłom światła.
 
Dzieci najbardziej cieszyła możliwość zabawy kolorami w ich domku... a naszą  ekipę zainteresowały wnęki  ławek podświetlone taśmami RGB. Specjalne sterowniki, konstrukcji pana Romana, odpowiadają tu za płynną zmianę  koloru. Dają możliwość sterowania barwami i stwarzania dowolnego nastroju. Można wybrać  na przykład tylko zakres odcieni pomarańczu lub układ wielu kolorów. Solidność wykonania, przy tak dużych nakładach na budowę tarasu, gra tu zasadniczą rolę.  Na przykład jakość położenia nawierzchni.
 
Latem, na śliskiej nawierzchni tarasu z  zaskoczeniem zauważyliśmy namiot, w którym dzieci spędziły z tatą jedną noc. Zanim  pożegnamy  się z właścicielami tarasu popatrzmy na pamiątki, jakie udało im się  przywieźć  z licznych podróży. Nie stanowią one spójnego wystroju, ale świadczą o zainteresowaniach każdego z domowników.
 
Na koniec naszej  drugiej wizyty Milena, dla dodania uroku jesiennemu wieczorowi, zapalała świeczki w ceramicznej dyni.... My przyglądaliśmy się biokominkowi  www.kratki.pl, w którym palił się specjalny płyn. Jest to głównie alkohol etylowy, a  produktem jego spalania pozostaje para wodna oraz dwutlenek węgla. Sprawdziliśmy - nie ma zapachu, dymu, popiołu, ani sadzy. Dlatego też biokominek jest wygodnym, ekologicznym źródłem ognia na tarasie a nawet w mieszkaniu. W tym czasie pan Marek krzątał się przy gazowym grillu.
 
 
 

 
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
85%
15%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Jesienny taras w Miasteczku Wilanów (Odc. 564)
Piekny taras, ale jak sie ma takie pieniadze, to i piekno mozna kupic.Ten odcinek programu to juz tylko reklama firmy, bo normalny smiertelnik nie ma co marzyc o czyms takim.
2018.10.20
~ alicja
Re: Jesienny taras w Miasteczku Wilanów (Odc. 564)
Jak nazywał się ten system nawadniania?
2018.10.20
~ miśka
Re: Jesienny taras w Miasteczku Wilanów (Odc. 564)
Bardzo pięknie urządzony taras a jaki wielki. Myśle że w zupełnosci moze zastąpic nawet duży ogród tyle w nim zaułów i niespodzianek.
2018.10.20
~ BiG
Re: Jesienny taras w Miasteczku Wilanów (Odc. 564)
Obejrzałem, podoba mi się że są w \"Mai w ogrodzie\" również nowoczesne projekty; nie wszytko musi być kwiatowo-wiejskie, konsekwentnie zrealizowany pomysł; dobry wzór dla tych których nie stać na projektanta. Domek dla dzieci podobny do tego super drogiego!! (sprawdziłem cenę) wykonam sam ze sklejki. Dzieki Maju za inspiracje.
2018.10.20
~ Stefan B.
Re: Jesienny taras w Miasteczku Wilanów (Odc. 564)
Pięknie wykonany taras, gratulacje dla właścicieil za dobry wybór firmy, sama chciałabym mieć chociaż połowę takiego tarasu.
2018.10.20
~ Efka

Poprzedni odcinek

Bad Zwischenahn - w krainie ogrodników (odc. 563)

Bad Zwischenahn - w krainie ogrodników (odc. 563)

Na początku maja 2015 roku wyruszyliśmy w podróż do północnych Niemiec. Naszym celem było Bad Zwischenahn, miejscowość uzdrowiskowa blisko Oldenburga,...

więcej »
Ocena
95%
5%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Sekrety uprawy pomidorów

Sekrety uprawy pomidorów

Pani Agnieszka Tokarczyk jest właścicielką malowniczego cienistego ogrodu bylinowego. Od lat też zbiera doświadczenia związane z uprawą pomidorów i...

więcej »
Ocena
90%
10%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
90%
10%
Facebook Twitter Blip Digg