Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

Zielona szkoła – gimnazjum w Tychach (odc. 567)

dodano: 28.11.2015

Zielone gimnazjum w Tychach zaprasza do swojego szkolnego ogrodu. Nauczyciele i uczniowie własnymi rękami sprawili, że uczą się i przebywają w ładnym otoczeniu. W tym odcinku obejrzycie również kwitnące łany azalii, sprawdzone odmiany róż, zabytkowy park w Pszczynie.

 
Tym razem z „Mają w ogrodzie” odwiedzamy ogród szkolny - fachowo urządzony  przy Gimnazjum nr 1 w Tychach. Miejsce to, w tak zdobnej aranżacji, ma już sześcioletnią historię, a wieść o nim dotarła aż na Mazowsze, prosto do naszej redakcji. Zwabiły nas nie tylko przemyślane kompozycje roślin, lecz przede wszystkim chęć poznania osób, dzięki którym to miejsce powstało. Okazuje się, że nie zatrudniono do aranżacji ogrodu żadnej ze specjalistycznych firm. Całość, ze wszystkimi elementami, jest dziełem kolektywu uczniów i nauczycieli. W momencie, kiedy przyjechaliśmy tutaj w połowie maja, przed wejściem do szkoły gimnazjaliści szykowali letnie aranżacje donic.  Wiosenne kwiaty doczekały się zmiany na  kompozycje z petunii, begonii i lobelii. Może w ten miły sposób chcieli nas przywitać?.... Kwitnące azaliami rabaty i tak wywarły na nas ogromne wrażenie.
 
Inicjatywy w szkole nie zabrakło. Nauczycielki  z pasją i chęcią do działania   (Iwona Kolińska-Latocha - nauczycielka  j. polskiego, Marzena Gąsior - nauczycielka biologii, Daniela Leszczyńska-Skwara - nauczycielka  geografii oraz dyrektor Małgorzata Chełchowska)   pociągnęły za sobą młodzież i zmieniły tym samym oblicze terenu wokół szkoły. W gimnazjach obowiązkiem jest realizowanie projektów dydaktycznych, dotyczących wybranych tematów. Tutaj jest ich sporo, w tym jeden to właśnie „Ogród”. Uczniowie, którzy angażują się w ten temat, pielęgnując ogród uczą się między innymi uprawy i fizjologii roślin. Zwieńczeniem uczestnictwa w programie jest jego zaliczenie, polegające na prezentowaniu wyników z obserwacji i nabytych doświadczeń.
  
Na efektownym obliczu ogrodu pojawiały się także cienie. Z kolekcji roślinnych co pewien czas znikały rośliny. Incydenty ustały dopiero w momencie inicjatywy uczniów, polegającej na rozwieszeniu laminowanych kartek informacyjnych, że obiekt jest monitorowany. Jednak luki po zagrabionych roślinach trzeba uzupełniać - dobra okazja na realizowanie gimnazjalnego programu. Przy tej okazji poznajemy panią Iwonę - pierwszą z trzech bohaterek ogrodowego projektu. Na jednej z rabat przy boisku zostanie posadzona azalia ‘Chanel’. Odmiana z grupy azalii pontyjskich o sezonowych liściach. Jej atutem będą duże i pięknie pachnące kwiaty. Pracę rozpoczęto od kopania dołu. Inicjatywę przejął Daniel. Wszyscy z uczestników akcji już wiedzą, że bryły korzeniowe roślin muszą być dobrze nawodnione.  Dlatego azalie już ponad kwadrans stoją w wiaderkach z wodą. Ale na tym, lekcja się jeszcze nie kończy. 
 
Chłopcy przygotowują odpowiednią dla roślin kwasolubnych mieszankę podłoża – trochę ziemi rodzimej, odrobinę kwiatowej i reszta torfu. Dołek ma wymiary dwa razy większe od bryły korzeniowej. Po kilku przymiarkach na głębokość, stopniowym dosypywaniu i ubijaniu podłoża dziewczęta pod przewodnictwem Ewy posadziły azalię. Jeszcze tylko obfite podlanie, wyściółkowanie podłoża korą i gotowe. Ziemię z kopania dołków chłopcy wynoszą do kompostownika, a reszta grupy zajmuje się oczyszczaniem rabat z chwastów. 
 
Wykonawczynią większości prac projektowych jest pani Iwona Kolińska-Latocha nauczycielka  j.polskiego. W efekcie tych działań ogród stał się barwny przez cały sezon. Kiedy na przykład  przekwitają podziwiane teraz azalie, ich miejsce od czerwca zajmują róże, potem pojawią się jeszcze hortensje. W ogrodzie nie brakuje też innych kwiatów. W niektórych miejscach przekwitają kosaćce syberyjskie, natomiast rosnące miejscami liliowce muszą poczekać jeszcze do lata. Frontowe i zarazem najniższe partie rabat wypełniają sztandarowe kwiaty z tak zwanej piątki skalnej. Na plan pierwszy wysuwa się rogownica kutnerowata. Od maja do  lipca ma ozdobne białe kwiaty i przez cały sezon srebrzyste liście. Również na biało kwitnie ubiorek wieczniezielony. Co prawda kwitnie tylko w maju, lecz jak nazwa wskazuje ma zielone liście przez cały rok. W wielu miejscach pojawiają się też floksy szydlaste, nie koniecznie tylko białe. Wszystkie te gatunki tworzą zwarte poduchowate kobierce i w przyszłości mają pokryć wszystkie niezarośnięte zakamarki podłoża. Na pewno się uda, ponieważ gatunki te należą do jednych z najodporniejszych, a w przypadku rogownicy nawet ekspansywnych. Na rabacie wzdłuż alei głównej sprawdzą się znakomicie.
 
Obecnie w ogrodzie, z racji obfitego kwitnienia, królują odmiany azalii pontyjskiej, ale są też japońskie. Azalie są tutaj dorodne ponieważ mają odpowiednie warunki. Nie tylko kwaśne podłoże i słoneczne stanowisko. W ziemi jest sporo wilgoci, co jest bardzo ważne dla tego gatunku w mocno nasłonecznionych i nagrzewających się miejscach. Na terenie szkolnym ziemia jest gliniasta. Co prawda do sadzenia trzeba było kopać duże doły i robić drenaże. Jednak azalie korzenią się płytko, a glina po bokach została i to ona zatrzymuje wodę z podlewania czy deszczu. Azalie pontyjskie zrzucają liście na zimę, dlatego łatwiej jest im przetrwać mrozy. Krzewy bez liści łatwiej też się zabezpiecza na zimę. Jak przystało na ogród edukacyjny, duża część rosnących w nim roślin posiada etykiety z nazwą. 
 
Pani Iwona na pomysł sadzenia rododendronów wpadła podczas wycieczki do  Pszczyny. Park Zamkowy  w Pszczynie oddalony jest od Tychów  o niespełna trzydzieści minut jazdy samochodem.  Dlatego jest znakomitą bazą do wycieczek rodzinnych jak i szkolnych. Ogród rozpościera się na czterdziestu ośmiu hektarach. Powstał w połowie osiemnastego wieku, początkowo w dość geometrycznym stylu. Sto lat później zmienił charakter na krajobrazowy. Właśnie wtedy powstała przed zamkiem rozległa polana, otwierająca się na  nowo zbudowane stawy z wyspami. Urządzanie tak wielu założeń wodnych było możliwe dzięki przepływającej przez ogród rzece Pszczynce.  Drogi przecinają kanały wodne i wiją się pomiędzy malowniczymi grupami zadrzewień. Podczas spaceru otwierają się przed widzem coraz to inne pejzaże. Uwagę zwracają ponad wiekowe okazy drzew, ale też różaneczników, które właśnie w dziewiętnastym wieku były w największej modzie. W maju kiedy obficie kwitną Park Zamkowy w Pszczynie jest najefektowniejszy. Nic więc dziwnego, że pani Iwona wzięła sobie to miejsce za wzorzec. 
 
....i  udało się. Ogród powstał. Azalie są ulubionymi krzewami pani Iwony. Przede wszystkim dlatego, że zakwitają żywymi, dość jaskrawymi kolorami. Pośród azalii pojawiają się też różaneczniki  o wiecznie zielonych liściach. Jest ich jednak znacznie mniej ponieważ stanowiska w ogrodzie są odkryte i rośliny mogłyby cierpieć z nadmiaru słońca czy ostrych zim. Kiedy podrosną inne krzewy i stworzy się odpowiedni mikroklimat, na różaneczniki przyjdzie pora. Szkielet rabat bylinowych tworzą zimozielone kompozycje z iglaków. Są tutaj zarówno żywotniki jak i jałowce. Wszystkie rośliny w odmianach o zdecydowanych formach i kolorach. Są tutaj stożki, kule, kobierce... Złoto miesza się z zielenią i srebrem. Tak ogromna gra kontrastów odzwierciedla duszę projektantki, jest też bardzo efektowna. Jak się okazuje na terenie szkoły posadzono już ponad tysiąc gatunków roślin. Skąd na to wszystko pieniądze? Szkoła ich przecież nie miała. Przedstawiamy państwu drugą z trzech pań zamieszanych w szkolny ogród, to Marzena Gąsior - nauczycielka biologii.
 
Chociaż pierwotnie teren wokół szkoły wyglądał pusto i mało ciekawie, był już porośnięty drzewami, które stwarzały odpowiednio przytulny klimat. Były też rajem dla ptaków. Trzeba zaznaczyć, że wszystkie te walory pozostały nienaruszone do dzisiaj. Płacząca wierzba przy alei wejściowej, czy enklawy brzóz przed szkołą nadal są głównymi ozdobnikami posesji. Jest też pokaźny jarząb pospolity, potocznie nazywany jarzębiną. W maju obficie kwitnie, a jesienią pokrywa się koralami owoców. Zwabi stada drozdów i jemiołuszek. Zaskakujące jest to, jak głośno przed szkołą słychać ptasi śpiew. Nic dziwnego. Zadbano tutaj o domki dla skrzydlatych gości. Nie byle jakie, z podwójną ścianką u wlotu. Rozwiązanie to wydłuża kanał wlotowy do wnętrza budki, co utrudnia dostęp do jaj i piskląt. Ponadto podwójną deskę trudniej jest rozkuć dzięciołowi. Widać nawet drobne ślady, że próbował wetrzeć się kiedyś do środka.  
 
Ogród przy gimnazjum nr w Tychach  jest  terenem otwartym, odwiedzają go mieszkańcy miasta, przedszkolaki czy uczniowie z innych szkół w ramach zajęć ze środowiska czy przyrody. Odbywają się też ciekawe kursy. Byliśmy świadkami lekcji florystyki, zorganizowanej przez Śląską Giełdę Kwiatową. Z racji pięknej pogody zajęcia odbywały się w plenerze na tle zieleni i kwiatów ogrodu.  
 
Zajęcia prowadzi Agnieszka Błaszczyk, florystka z Krakowa aktywnie działająca też na terenie Śląska. Daje młodzieży dużo swobody w realizowaniu pomysłów, lecz bacznie przygląda się ich postępom i tylko od czasu do czasu przekazuje praktyczne rady techniczne.
 
Przy stole z kwiatami jest jak w ulu, każdy zajmuje się pracą i swoim bukietem.   Pośród młodych adeptów sztuki florystycznej pojawili się też nauczyciele.  Przy jednym ze stanowisk pani Daniela z zapałem i dbałością o detal tworzy różaną kompozycję. Jest trzecią z nauczycielek odpowiedzialnych za to całe zamieszanie z gimnazjalnym ogrodem. Materiał, z którego powstają prace jest bogaty i różnorodny. Uczniowie mają do dyspozycji między innymi lilie, tulipany, lewkonie, zatrwiany, astry, róże... Zajęcia dobiegały końca. Ostatnie osoby kończyły swoje dzieła. Napięcie opadało, dlatego znalazły się też chwile nawet na wspólne zdjęcia.... Doczekaliśmy momentu kiedy zaprezentowano wszystkie prace. Jak na pierwsze kroki, wyglądają imponująco.
 
Po zajęciach z florystyki, spotkaliśmy się z panią Danielą Leszczyńską-Skwarą - nauczycielką  geografii, która przed sześciu laty dała początek idei stworzenia ogrodu przy szkole. W tej chwili jej ulubione kwiaty ... róże, były jeszcze w pąkach. 
 
Za pierwszym razem, kiedy byliśmy tutaj w maju, krzewy róż, mimo braku kwiatów, już robiły wrażenie. Były dorodne i przede wszystkim zdrowo wyglądające. Dlatego postanowiliśmy zobaczyć je w pełniejszej krasie i oczywiście ogród w nowej, letniej szacie. W drugiej połowie czerwca było już gorąco i sucho, więc róże zakwitały obficie lecz krótko. Parkowa odmiana ‘Westerland’ dopiero startowała. Jej duże morelowo-różowe półpełne kwiaty prezentowały się okazale. Jest jedną z bardziej odpornych na choroby i starszych odmian o przewisającym pokroju. Przeważnie dorasta do dwóch metrów wysokości. Tutejszy egzemplarz ma już na pewno więcej. Cechą tej odmiany są także mocne i ostre kolce, które licznie pojawiają się na pędach. Obok, po lewej stronie, rośnie róża ‘Compassion’, która ma tendencję do wspinania się, ale pędy trzeba podwiązywać. Może osiągać cztery metry. Jej jasnoróżowe kwiaty o żółto przebarwionej  podstawie dobrze harmonizują z sąsiednią różą.  Grupę odmian o ocieplonej tonacji kwiatów uzupełnia niska ‘Cubana’, którą zalicza się do grupy róż okrywowych. W zależności od stanowiska i rodzaju podłoża kwiaty mogą wybarwiać się na mniej lub bardziej pomarańczowo. W tym przypadku przeważa jednak róż. Dla przełamania pomarańczowej tonacji rabaty, dosadzono czerwoną różę ‘Gefylt’. Podobnie jak sąsiednie odmiany, jest jedną z bardziej niezawodnych róż. 
 
Rabaty wzdłuż głównej alei są miejscem reprezentacyjnym, więc obecność na nich róż wielkokwiatowych jest mocno uzasadniona. Przechodząc, nie sposób się nie zatrzymać przy niektórych egzemplarzach, tak jak na przykład odmianie ‘Leonardo da Vinci Red’. Niskie krzewy z kwiatami o oryginalnej budowie, lecz klasycznej czerwieni, przyciągają wzrok. Chociaż posadzono tak dużo roślin, wydaje się że ciągle są jeszcze pustki. Nic bardziej mylnego. Większość z roślin to młode egzemplarze, więc na pełniejszy efekt trzeba jeszcze poczekać. Oczami wyobraźni można jednak zobaczyć ozdobne ściany zieleni poprzeplatane kobiercami kwiatów. Warto też zwrócić uwagę na obrzeża rabat, oddzielające trawnik od strefy roślin ozdobnych. Zrównane z powierzchnią podłoża są solidne, dyskretne i bardzo praktyczne.  Ponadto wijąc się wzdłuż rabat wyznaczają malowniczą linię. 
 
Ogród przy Gimnazjum nr 1 w Tychach jest dobrym przykładem tego, że warto realizować  niecodzienne pomysły. Garstce nauczycieli, dzięki posiadaniu różnych talentów i determinacji w działaniu udało się osiągnąć obrany cel. Wspólnie z młodzieżą stworzyli miejsce, które dzisiaj jest wizytówką szkoły. 
 
   
 
 
 
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
96%
4%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Brak komentarzy na forum.

Poprzedni odcinek

Kaszubski ogród niespodzianek  (Odc. 566)

Kaszubski ogród niespodzianek (Odc. 566)

Ogród państwa Wentów w Kościerzynie jest otwarty do zwiedzania. Jest w nim duża kolekcja roślin i elementy wywołujące uśmiech czy zaskoczenie! Są...

więcej »
Ocena
95%
5%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg