Angielski przepis na polski ogród (Odc. 570)
dodano: 20.12.2015
Kasia i Andrew Bellingham dzielą się z nami swym ekologicznym ogrodem na Kaszubach. Smacznie tu i kolorowo. Ich ogrodnicza pasja to zdrowy ogród – warzywa, zioła, kwiaty jednoroczne.
Angielski przepis na polski ogród (Odc. 570)
Jesteśmy w miejscowości Zgorzałe, niespełna piętnaście kilometrów na północ od Kościerzyny, w województwie pomorskim. Miejsce ukryte pośród lasów i pól wybrali na swój dom Katarzyna i Andrew Bellingham. Przyjechali z Anglii, gdzie przez wiele lat pracowali razem w ogrodach. Warto zaznaczyć, że wyznacznikiem ich działań jest zgoda z prawami natury. 2015 rok jest ich trzecim sezonem w Polsce.
 
Kasia Bellingham jest niezwykłą postacią. Z zaangażowaniem dzieli się swoimi doświadczeniami z innymi, ponieważ przemawia przez nią misja. W tych czasach jest prekursorką mądrego ogrodnictwa. Urządza u siebie warsztaty ogrodnicze dla dzieci, ale też dla dorosłych z całej Polski.  Jest też dziennikarzem ogrodniczym. Prowadzi blog w internecie,  ma także swoją audycję w radio Gdańsk. http://katarzynabellingham.blogspot.com/    http://www.naogrodowej.pl
 
Pojawiamy się u nich u schyłku lata. Przed domem na rabacie kwitną sadziec, rozchodnik okazały i rudbekie. Ogród użytkowy kipi odmianami dalii i kosmosów, spomiędzy których wystają głowy karczochów. 
 
Powierzchnia posesji ma siedem hektarów, przy czym ponad połowę zajmuje las. Teren jest pagórkowaty, lecz dom wybudowano na płaskiej, dobrze nasłonecznionej, przestrzeni  pomiędzy stokami. Dwuarowy ogród warzywny znajduje się przy południowej fasadzie domu. Budynek osłania go od północy przed falami zimnego powietrza. Wschodnią zaporą przed chłodem i wysuszającymi wiatrami jest ściana lasu i zabudowania - wiata gospodarcza i szklarnia. Ogród użytkowy przed domem zamknięty jest osłonami z płotów i dobrze przemyślany. 
 
Co roku poszczególne gatunki warzyw  rosną w innym miejscu tego ogródka. Niektóre szkodniki związane są tylko z określonymi gatunkami roślin, przy czym często zimują w podłożu. Dlatego zmieniając miejsca upraw zmniejszamy ryzyko ich rozmnażania i niszczenia roślin. Warto zwrócić uwagę na podwyższone rabaty. Deskowania wokół grządek ułatwiają pielęgnację. Między innymi łatwiej jest ochronić młode rośliny przed przymrozkami, ponadto pionowe burty są trudniejsze do sforsowania dla ślimaków. Ściółka z  koszonej trawy a także słomy chroni ziemię przed utratą wilgoci i chwastami.
 
Jesteśmy pod wrażeniem płotków i drewnianych podpór dla roślin. Uwagę zwracają delikatne obrzeża wokół rabat w formie łuków. Spełniają rolę podpórek dla gatunków, które się pokładają, na przykład dalii. W pamięci zapadnie nam tunel, na który wspina się fasola i pachnący groszek.  Niektóre z patykowych konstrukcji wyróżniają się wzornictwem. Andrew ścina gałęzie w stanie bezlistnym, ponieważ są wtedy trwalsze. Najczęściej wczesną lub późną zimą, w czasie kiedy nie ma zbyt silnych mrozów, lecz zanim ruszą soki. Pędy są gięte i najczęściej łączone przez zaplatanie. Andrew używa też sznurka. W konstrukcji furtek można zauważyć łączenia na czop, gdzie końcówki patyków klinuje w wywierconych otworach. 
 
Żywopłot z grabu i buka, otaczający ogródek warzywny jest formowany i docelowo ma osiągnąć wysokość bramki. Stworzy stabilną ścianę z wygodnym przejściem w takiej formie jaka jest obecnie. 
 
Materiał na ogrodzenia pochodzi z rosnących w okolicy krzewów. Otoczaki, z których wykonano ścieżkę, wydobyto z miejscowej ziemi. Nawet dom wyłożony jest deskami modrzewiowymi, które dostępne są w okolicznych tartakach. Dawniej na Kaszubach popularne były żywopłoty z głogu. Teraz są w ogrodzie Kasi i Andrew. Pas głogów jednoszyjkowych  (Crataegus monogyna) ciągnie się łukiem od bramy wjazdowej w kierunku warzywnika. Oddziela część frontową przy domu od łąki, chroniąc podjazd przed zachodnim wiatrem. Warto wiedzieć, że głogowe wiatrochrony pojawiły się w Polsce już w siedemnastym wieku. Dezydery Chłapowski grodził nimi - angielskim wzorem -  uprawy rolne na terenach Wielkopolski. Był inicjatorem nowoczesnego jak na tamte czasy rolnictwa.
 
Istotną rolę w ogrodzie odgrywa jeszcze jedna roślina. W pobliżu kompostowników rośnie żywokost , gatunek odpowiedzialny za prawidłowe dokarmianie wszystkich upraw ogrodu.  Rośliny do kompostowania należy ścinać zanim zakwitną. Ten gatunek to  żywokost rosyjski (Symphytum x uplandicum). W porównaniu z żywokostem lekarskim daje większą masę liści, ale oba gatunki są bogate w potas i można je stosować do uzdatniania kompostu.  Liście dokładnie mieszamy z pozostałymi odpadkami i wstępnie przerobionym już kompostem. Materiał układamy na pryzmie warstwami.
 
Zwilżony materiał warto przykryć cienką warstwą żyznej ziemi, a najlepiej gotowego kompostu. Aktywuje to proces kompostowania. W wilgotnym środowisku mikroorganizmy szybciej rozkładają materię organiczną w wyniku czego rośnie temperatura.  Kompost ze środkowej skrzyni zawiera jeszcze sporo suchej nierozłożonej materii. W takim stadium nadaje się do ściółkowania rabat. W skrzyni z lewej strony mamy już pełnowartościową ziemię. 
 
Ogród przy domu jest bezpośrednim źródłem warzyw do kuchni. Nie może w niej zabraknąć czosnku. Wykopane latem główki są okazałe i już wstępnie podsuszone. Lecz najpierw główki należy dobrze oczyścić z ziemi. Polega to na obcinaniu korzeni sekatorem.
 
W ogrodzie warzywnym, niezbędna jest szklarenka i inspekt. W tej chwili pod szkłem dojrzewają papryki, natomiast od marca Kasia produkuje rozsadę. Najpierw rośliny kiełkują i podrastają w dogrzewanej szklarence, a następnie wędrują do inspektu, z którego po dziesięciu dniach hartowania przesadza się je do ogrodu. Do szklanych budowli przylega ogród ziołowy. Ścieżka z otoczaków zgrabnie wydziela jego przestrzeń. Podczas urządzania miejsca nie przekopywano i nie użyźniano całej powierzchni. Dobrą ziemią zaprawiane były tylko dołki pod  rośliny. Stosowano też nawozy organiczne. 
 
Zioła radzą sobie same od czasu sadzenia. Żwirowa nawierzchnia odpowiada im do tego stopnia, że kocimiętka i szczypiorek rozsiewają się same. Zagłębione w żwirze bale dębowe wyznaczają ścieżki, które prowadzą do miejsc z ławkami. Nawierzchnia z płukanego żwiru występuje prawie w całym ogrodzie. Grubość warstwy kamieni wynosi średnio pięć centymetrów. Znakomicie odprowadza wodę z deszczu, utrudnia też rozwój chwastom. Na rabacie ziołowej chroni podłoże przed wysychaniem. Zastrzeżenia można mieć do komfortu podczas chodzenia. Okrągłe kamyki powodują, że brnie się jak w piasku, do tego żwir hałasuje. Im grubsza warstwa tym bardziej. U państwa Bellingham ma to pozytywny aspekt. 
  
Gospodarze planują powiększyć uprawę czosnku, ziemniaków i innych warzyw. Dwa ary ogródka przy domu już im nie wystarczają. W dole działki jest pole, które obsiali nasionami na zielony nawóz i przeorają go jesienią. Obok stoi szklarnia, w której Andrew uprawia pomidory, papryki i bakłażany. Tym razem postanowił zrobić jedną z ulubionych sałatek -pomidorową salsę. Składniki do tej egzotycznej potrawy są właśnie tutaj. 
 
Przepis
CHILI SALSA - pomidorowa
Składniki:
- 2 pomidory pokrojone w kosteczkę
- 1/2 czerwonej, ostrej papryczki chili cienko pokrojonej, bez 
pestek
- 1/3 szklanki świeżo posiekanych liści kolendry
- 1 łyżka stołowa soku z limonki
Wszystkie składniki mieszamy w miseczce, doprawiamy solą i pieprzem. ​
 
Andrew ceni stare odmiany pomidorów. Zna je od kiedy pamięć sięga i uważa za najlepsze w smaku i aromacie. Właśnie niektóre z potraw zawdzięczają im oryginalny smak. W szklarni nie brakuje też odmian komercyjnych. Do grupy F1 należy wspomniana wcześniej ‘Sun Gold’. Co oznacza symbol F1? Odmianę mieszańcową o zwiększonej żywotności. Rośliny te dają większy plon lub owoce większych rozmiarów, wcześniej zakwitają i plonują, a także są mniej wrażliwe na ataki chorób i szkodników.
  
Uprawianie pomidorów w workach jest łatwe i można stosować je nawet na tarasach i balkonach. Najlepiej sprawdza się prowadzenie roślin po sznurku. Do takiej uprawy wykorzystuje się podłoża na bazie torfu w workach o pojemności pięćdziesięciu litrów. Pomidory rosną w donicach bez dna, które zagłębione są około pięć centymetrów w substracie.  Aby móc zainstalować pojemnik w taki sposób, w folii wycina się otwór. Niektóre z donic wyglądają jednak inaczej. 
 
Pielęgnowanie polega przede wszystkim na stałym dokarmianiu i podlewaniu roślin. Andrew robi to do czterech razy dziennie, bo w szklarni nie ma automatycznego nawadniania. Andrew wykorzystuje nawozy organiczne w postaci płynnej – wszystkie własnej produkcji. Rozcieńcza je wodą w proporcji jeden do dwudziestu. Duże ciśnienie z kranu powoduje, że nawóz błyskawicznie miesza się. W przypadku młodych roślin stosowana jest bogata w azot gnojówka z pokrzyw. Od momentu pojawienia się kwiatów i zawiązków owoców Andrew dokarmia rośliny miksturą z żywokostu zawierającą dużo potasu. Uprawiane tą metodą warzywa są zdrowe dla ludzi i okazałe. Nawet w donicach można dochować się wielkich bakłażanów. Ta odmiana pochodzi z Ukrainy i znakomicie nadaje się do grillowania.  
 
Ogród tętni kolorami i życiem. Ptaki dokarmiane są tutaj praktycznie przez cały rok. To jest angielska tradycja. Nawet kiedy wokół jest pełno naturalnego pokarmu, sikorki i tak chętnie podjadają z karmników. Nad ogrodem często unosi się dym i aromaty potraw.  W zakątku pomiędzy domem a wiatą gospodarczą znajduje się palenisko z grillem wykorzystywanym przy wielu okazjach - kiedy przyjeżdżają goście czy po prostu w czasie prac ogrodowych. 
 
Kiedy pojawiamy się w połowie grudnia, spotykamy rodzinę na spacerze. Żywopłot z głogu jest już bez liści. Podziwiamy jego gęstą i bardzo mocną strukturę. Pokryte cierniami pędy tworzą ścianę nie do przejścia i mogą służyć zamiast ogrodzenia. Poza tym stanowią znakomitą kryjówkę przed drapieżnikami dla drobnych ptaków.
 
W ogrodzie płonie ognisko, przy którym się ogrzejemy, w wielu miejscach pojawiły się świąteczne dekoracje. Drzwi wejściowe do domu zdobi wianek z warzyw i owoców. Nieco egzotyczny, bo z limonek, granatu i papryczek. Warto zwrócić uwagę na przeplot z czerwonych pędów derenia ‘Sibirica’. Są też wianki w innym stylu. Kasia zawiesza na ścianie wiaty kompozycję z warzyw i ziół jakie urosły w ogrodzie, między innymi z brukselki, cebuli, szałwii i rozmarynu. 
 
Kapustom bardziej niż mróz może zaszkodzić wiatr. W pierwszym roku już w lutym rośliny same wypadały. Od czasu kiedy pojawił się grabowy żywopłot, stało się bardziej zacisznie i kapustami można się cieszyć do wiosny. W pewnym momencie samemu trzeba się ich pozbywać.  Nam spodobały się długie liście   jarmużu ‘Nero de Toscana’ (Brassica oleracea var. Sabellica).