Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

W ogrodzie natury – z bocianem w herbie (odc. 577)

dodano: 14.02.2016

Ten ogród to królestwo natury. A gospodarze mają niezwykłą pasję - pomagają bocianom.

Na początku upalnego lata wybraliśmy się do gminy Jaktorów, położonej 50km na południowy zachód od Warszawy. Kiedy zbliżaliśmy się do Bud Zosinych - celu naszej podróży, witały nas stada bocianów. To właśnie te ptaki zapowiadały ogród, do którego zmierzaliśmy. Okolica charakteryzuje się zabudową siedliskową, gdzie sąsiad od sąsiada oddalony jest przynajmniej o trzysta metrów. Do zagrody państwa Połutrenków – gospodarzy dzisiejszego odcinka, prowadzi polna droga malowniczo usłana łanami zbóż i chabrów. Dom wręcz wtapia się w enklawę zieleni drzew i krzewów.
 
Ogrodem Grzegorza i Marioli Połutrenków (CICONIA - ochrona gniazd bocianich) jest ich całe siedlisko, z przylegającymi do zabudowy polami i łąkami. Gospodarują na ponad trzyhektarowym terenie tak, aby zachować jego naturalny potencjał. Dotyczy to między innymi koszenia storczykowych łąk, gdzie z pracami trzeba poczekać do momentu, kiedy chronione gatunki wytworzą nasiona. Zwróciliśmy uwagę na niską, delikatną wierzbę, która szerokimi łanami jak szczotka pokryła piaszczyste, wyniesione nieco partie terenu. To miniaturowa lecz naturalna forma wierzby purpurowej (Salix purpurea), która miejscami dorasta tylko do metra wysokości.
 
Gospodarzom marzyła się cisza, natura, spokój i miejsce, gdzie przyjdą zwierzęta. Kilkanaście lat temu udało im się znaleźć to miejsce i od razu podbiło ich serca. Wtedy na łące zakwitły goździki pyszne (Dianthus superbus). Ten rzadki w środowisku naturalnym gatunek kwitnie od lipca do sierpnia. Jest zagrożony wyginięciem i dlatego wpisano go do Polskiej Czerwonej Księgi Roślin. Jego kwiaty o postrzępionych płatkach korony, zebrane są w grupy na szczytach łodyg, nawet po kilkanaście sztuk i mają średnicę do sześciu centymetrów.
 
Kiedy przed czternastu laty gospodarze sprowadzili się do Bud Zosinych, działka ziała pustką. Dom i stodoła stały samotnie na łące. Poprzedni właściciel powycinał wszystkie drzewa, ponieważ bał się piorunów. Nowi gospodarze od razu zaczęli się otaczać drzewami. Stworzyli parawany, które chronią podwórze przed wiatrem i słońcem. W ogrodzie pojawiły się między innymi dwa gatunki lip.
 
Na początku lipca kwitnie lipa drobnolistna (Tilia cordata). Łatwo ją pomylić z innymi jej ogrodowymi mieszańcami. Jest jednak cecha, która pomoże ją odróżnić. Kwiatostany lipy drobnolistnej sterczą do góry ponad liśćmi, natomiast u innych lip pod nimi zwisają. Tak jest u lipy szerokolistnej (Tilia platyphyllos), którą posadzono z okazji trzydziestych piątych urodzin Grzegorza. Ten gatunek zakwita już w połowie czerwca. Dobierając odpowiednie lipy możemy dłużej delektować się ich zapachem, robimy też przysługę pszczołom.
 
Klon ginnala (Acer ginnala) jest również rośliną miododajną. Kwitnie w końcu maja, a potem zdobią go efektowne grona owoców. Jesienią cały przebarwia się na czerwono. Jest rośliną o małych wymaganiach. Zaszkodzić mu może jedynie za dużo wilgoci i wapnia w podłożu.
 
Od przeszło ćwierćwiecza Mariola i Grzegorz zajmują się ochroną gniazd bocianich. Są zawsze tam gdzie ptaki tracą dom i trzeba go naprawić lub postawić na nowo. Do tej pory mają na koncie pracę przy około trzech i pół tysiącu gniazd. Bez bocianów nie wyobrażali sobie tego miejsca. Dlatego pierwszą budowlą w ogrodzie została platforma z gniazdem dla tych majestatycznych ptaków, które goszczą u nich każdego roku.
 
Aby bociany chciały zagościć w naszej okolicy, najważniejsza jest dla nich dobra baza pokarmowa, oczka wodne. Musi być tzw mozaikowatość terenu.
 
Wszyscy wiemy jak wygląda gniazdo bociana białego z dołu; my mieliśmy okazję obejrzenia go także z góry. Z grubych patyków ptaki budują jedynie wieniec, natomiast jego środek wypełniają masą miękkich materiałów organicznych, które z czasem ulegają procesom kompostowania i zagęszczeniu. W taki sposób tworzy się płaska i twarda niecka.
 
Zamiast tradycyjnie na dachu, platforma gniazdowa zamontowana jest tu na słupie. Takie rozwiązanie chroni konstrukcję więźby przed obciążeniem. Poza tym pozwala na ewentualne remonty dachu. Jeśli chcemy sprowadzić do ogrodu bociana, pamiętajmy, że ptaki te mocno brudzą. Ślady kału widać na dachu. Dlatego w promieniu pięciu metrów od gniazda nie powinniśmy sadzić warzyw, roślin owocowych i o zimozielonych liściach.
 
Tutaj ogrody warzywne znajdują się z daleko od bocianów – ze względu na glebę, która w tym miejscu jest dużo lepsza, ponadto tu był składowany obornik. Są rozproszone w terenie i bardzo ciekawie urządzone. Mają formę koła i ogrodzenie z wierzby. W środek wkopana jest beczka na wodę, a grządki i ścieżki pomiędzy nimi rozchodzą się promieniście. Dzięki takiemu układowi ogródek jest funkcjonalny i panuje w nim ład. Wokół beczki podłoże jest zdrenowane grubą warstwą żwiru, co zapobiega tworzeniu się błota. Płot chroni uprawy przed wiatrem oraz dziką zwierzyną i krową, która mieszka obok. Wejście do ogrodu zdobią naparstnice i dalie, pod którymi wdzięcznie prezentuje się bakopa ‘Gold Dust’. Wygląda jakby kwiaty rosły w pojemnikach, lecz tak na prawdę są to podwyższone rabatki, ponieważ żadne z naczyń nie posiada dna. Rozwiązanie to chroni rośliny przed zarastaniem trawą i chwastami.
 
Decyzje o tworzeniu nowych ogrodowych obiektów często podejmuje się pod koniec zimy, w czasie ogławiania wierzb, które są świetnym materiałem na ogrodzenia. Ogródek przy obórce powstał zeszłego roku. Za pomocą sznurka wyznaczano jego kolisty kształt oraz miejsca wbijania wierzbowych pali, które w wilgotnym podłożu łatwo się ukorzeniają. Materiał nie był wykorzystany zaraz po jego ścięciu, dlatego Grzegorz przechowywał pale przez ponad miesiąc zanurzone w sadzawce. Słupy wbijano w metrowych odstępach. Potem wykonano ściany z gałęzi, przeplatając je pomiędzy słupami.
 
Końcówka zimy jest również sezonem budowania bocianich platform. To właśnie z naciętej wierzby powstają wieńce gniazd.Są trwałe i służą ptakom wiele lat. Jednak pod jednym warunkiem – pędy do wyplatania gniazd albo ogrodzeń ścinamy w okresie spoczynku roślin.
 
Latem widać, jak bardzo żywotnym gatunkiem jest wierzba. Powbijane w ziemię pale ukorzeniły się, pojawiły się nowe przyrosty. Woda do podlewania roślin czerpana jest z sadzawki i studni. Wykorzystywana jest także deszczówka, którą łapie się do beczek pod rynnami. Wodę jednak trzeba było nosić, dlatego powstał system łapania wody do jednej beczki i odprowadzania jej do drugiej beczki wkopanej w ogródku. Do połączenia beczek Grzegorz wykorzystuje rurę o średnicy pół cala i plastikowe złącza stosowane w systemach do nawadniania roślin. Instalacja musi być szczelna, dlatego na gwinty koniecznie trzeba nasunąć miękkie gumowe uszczelki. Gwint nypla wkłada się w otwór w beczce od zewnątrz. Następnie już wewnątrz beczki, na wystającą końcówkę, nasuwa się drugą uszczelkę i potem mocno nakręca kolejne złącze. Potem można wpiąć do beczki wąż i zasypać go ziemią. Wykonana tym sposobem instalacja jest szczelna i pozwoli na jednoczesne napełnianie podczas deszczu dwóch beczek do jednakowego poziomu.
 
Warzywa rosną też na resztkach ze starych gniazd – gospodarz umieszcza je w betonowych kręgach. Taki warzywnik w betonowym kręgu jest rodzajem podwyższonej rabaty, do której nie mają dostępu ani dzikie, ani domowe zwierzęta. W taki sposób można uprawiać warzywa nawet na łące i w miejscach, których nie sposób odchwaścić.
 
Bociany ciągle rozbudowują gniazda, które po latach osiągają gigantyczne rozmiary. Kompost z gniazd i obornik są jedynymi nawozami, które Mariola z pełnym sukcesem stosuje w ogrodzie. Ma też inne metody na efektywną uprawę warzyw. Podwiesza ogórki, dzięki czemu nie zarastają ogródka.
 
Gospodarze starają się dobierać do ogrodu gatunki roślin, które poradzą sobie z lokalnymi warunkami. Świdośliwa (Amelanchier odalis) zdaje tu egzamin bardzo dobrze. Jest odporna na suszę, tolerancyjna na dobór podłoża i spełnia rolę znakomitego wiatrochronu. Poza tym w maju pięknie kwitnie na biało, a potem rodzi jadalne owoce. Świdośliwy charakteryzują się dużą zmiennością nawet w obrębie gatunku. Stąd różnice w kształcie liści, wielkości owoców czy nawet ich smaku.
 
Mariola sporządza świdośliwowe dżemy,(KLIK) które często potem serwuje domownikom z twarogiem, również własnego wyrobu. Zwraca uwagę na to, aby owoce rozcierać tylko ręcznie, aby nie rozgniatać znajdujących się w nich pestek. W gotowym dżemie znajdujemy zarówno skórki jak i pestki.
 
Obok zakątka pod wierzbami zaplanowano rabaty kwiatowe. Ulubionymi gatunkami Marioli są malwy i dziewanny, które same rozsiewają się po ogrodzie, co sezon zmieniając jego wygląd. W donicach przez całe lato kwitną niezawodne pelargonie i begonie. Uwagę zwracają różnego rodzaju wypróchniałe pnie i kłody drewna. To znaleziska, które Grzegorz często przywozi ze swoich bocianich wypraw. Po uszczelnieniu ich kamieniami znakomicie nadają się do obsadzenia roślinami.
 
Do sadzenia dzwonków karpackich i dębika ośmiopłatkowego przygotowano specjalne podłoże. Powstało z gliniastej ziemi po kretowisku wymieszanej pół na pół z bocianim kompostem. W nawożeniu kwiatów ma też swój udział Mućka – rozdrobnione krowie placki równomiernie rozkładane są na dnie korytek.
 
Ogród tętni życiem i ptasi gwar panuje w nim aż do zmroku. Praktycznie każdy zakątek posesji ma skrzydlatego lokatora, nawet w obórce jaskółki dymówki ulepiły gniazdo.
 
Na obserwowanie ptaków jednak najlepsza jest zima, dlatego umawiamy się z Grzegorzem na spotkanie właśnie o tej porze.
Kiedy pojawiliśmy się w Budach Zosinych w styczniu, zobaczyliśmy ogród przykryty śnieżną szatą. Różę nad bramką pokrywały korale czerwonych owoców, a wierzby miały śniegowe czapki. Kiedy obserwowaliśmy na drzewach trznadle, w jednym momencie wszystkie ptaki znikły. Nawet kury powskakiwały na gałęzie sosen. Pojawił się krogulec, który od czasu do czasu wzbudza trwogę pośród skrzydlatej gawiedzi.
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
94%
6%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: W ogrodzie natury – z bocianem w herbie (odc. 577)
Jak to? a piękny warzywnik, to nie jest przykład ogrodowy? Nawet dwa ciekawe pomysły na warzywnik, czy system wyłapywania wody. Ogród to nie tylko elegancki trawnik i brukowane granitem ścieżki. Dla każdego znaczy co innego, ogród natury jest dla tych właścicieli ideą, którą realizują i są szczęśliwi, takich jak oni jest więcej, więc proszę rozszerzyć swoje pojęcie czym jest ogród.
2017.08.17
~ Naturalne Ogrody
Re: W ogrodzie natury – z bocianem w herbie (odc. 577)
A mi się nie podobało . To znaczy fajnie , że dbają o boćki i takie mają podejście do natury , ale ogród to żaden . Jabym go nie pokazywała w telewizorze jako przykład ładnego ogrodu może raczej jako przykład dla ekologów ? Bo tak ogólnie to tam nic konkrfetnie ładnego nie było takie siedliska są wszędzie .
2017.08.17
~ widzka
Re: W ogrodzie natury – z bocianem w herbie (odc. 577)
Spóźniłam się z komentarzem - już Monika M. wspaniale podsumowała odcinek. Dodam tylko wyrazy uznania i podziwu dla Gospodarzy za zbudowanie sobie pięknego życia (z boćkiem nad głową i w sercu).
2017.08.17
~ Hala
Re: W ogrodzie natury – z bocianem w herbie (odc. 577)
Przepiękny zakątek naszego kraju przyszło mi podziwiać dzięki Mai w towarzystwie arcyuroczych boćków i prawdziwych miłośników przyrody, jakimi są Pani Mariola i Pan Grzegorz. Chyba nie ma w Polsce takich ludzi, którzy z wielkim oddaniem dbają o to, aby boćki mogły gościć w naszym kraju, a przecież każdy wie, że „Szczęśliwy dom, gdzie boćki są”!
2017.08.17
~ Alicja
Re: W ogrodzie natury – z bocianem w herbie (odc. 577)
Z wielką przyjemnością obejrzałem kolejną wyprawę Mai tym razem z boćkiem w roli głównej! Widać, że Gospodarze to pasjonaci przyrody, bez której człowiek nie może żyć. A już sama pasja nadaje życiu kolorytu.
2017.08.17
~ Ogrodnik
Re: W ogrodzie natury – z bocianem w herbie (odc. 577)
Koniecznie muszę dodać jeszcze i to, że w prezentowanym ogrodzie nie zabrakło informacji o budkach dla ptaków, a gospodarz pokazał j zawartość jednej z nich - zwrócono uwagę na konieczność opróżniania budki po sezonie. Kolejna pożyteczny element programu!
2017.08.17
~ Monika M.
Re: W ogrodzie natury – z bocianem w herbie (odc. 577)
Kolejny znakomity odcinek! Przedstawiony ogród tworzy całość z otaczającym terenem, jest działką siedliskową, o jakiej wielu miłośników natury może sobie tylko pomarzyć. Wszystkie jej elementy: ogródek, typ zabudowań (np. zachowanie strzechy na jednym z budynków gospodarczych), łąki, lipy, klony, zboża i chabry, własna krowa, perliczki, gęsi, kury, no i przede wszystkim przepiękne, wspaniałe bociany tworzą niepowtarzalny charakter tego miejsca. Właściciele działki zrobili i nadal robią wiele, aby podkreślić i utrzymać to, co jest najbardziej naturalne, a więc i najpiękniejsze w ich otoczeniu. W ubiegłym roku na przedwiośniu redakcja pokazała krótki materiał dotyczący ogławiania wierzb przez p. Grzegorza i w ogóle zasygnalizowała ten problem związany z budową bocianich gniazd. Tym razem, dzięki całemu odcinkowi, można było dowiedzieć się więcej, jak palącym problemem jest działanie na rzecz zachowania terenów, na których mogą żerować i osiedlać się bociany, ale też zobaczyć jak wygląda ogród p. Grzegorza i jego żony p. Marioli - osób od lat zaangażowanych w czynną ochronę bocianów. Dla mnie przedstawiony ogród, a właściwie całe siedlisko to oczywisty przykład pewnej idei jaka z pewnością przyświeca jego właścicielom: bardzo harmonijne życie z otaczającą przyrodą, dokładanie starań, aby pomóc bocianom i innym stworzeniom, zachowanie najcenniejszych elementów: przyrody w możliwie najczystszej postaci. W pokazanym ogrodzie i najbliższym otoczeniu jego gospodarzy można zobaczyć mnóstwo bardzo pożytecznych przedsięwzięć - oprócz wyżej wymienionych i troskę o pszczoły, jaskółki i inne ptaki, zachowanie na łące unikatowej roślinności, pozyskiwanie deszczówki, własnoręczne wykonywanie wierzbowych ogrodzeń, sztachetowy płot, np. nasadzenia roślin w drewnianych kłodach. Nie jest łatwo zmagać się właścicielom z trudnościami wynikającymi z jakości gleby, ale i na to znaleźli oni sposób. Ogród i przylegający teren prezentują się przepięknie! Jaka dbałość o utrzymanie specyficznego charakteru miejsca! Tam chyba nie słychać warkotu kosiarek, bo tę robotę doskonale wykonują krowa i gęsi. Bardzo chętnie obejrzałabym ten ogród jeszcze w kolejnych odsłonach, bo do takich miejsc trzeba wracać. Gratuluję zespołowi Mai w ogrodzie naprawdę bardzo wyróżniającego się odcinka. Zapamiętam go ze względu na bociany! Najbardziej ujęły mnie długoletnie działania gospodarzy na rzecz ich ochrony. Serdecznie życzę właścicielom tego niezwykle pięknego miejsca, aby bociany zawsze im szczęśliwie towarzyszyły.
2017.08.17
~ Monika M.
Re: W ogrodzie natury – z bocianem w herbie (odc. 577)
Iwitam Miłośników bocianów! Ją też jestem od kilku lat bocianolubem i wspieram bocianki, których rozwój możemy śledzić online w telewizji. Pozdrawia serdecznie i gratuluję pasji!!!
2017.08.17
~ Ali.wróbel
Re: W ogrodzie natury – z bocianem w herbie (odc. 577)
Moje rodzinne strony. I moje niespełnione marzenie małego domku z obejściem i miejscem na rośliny, które można sadzić gdzie się chce i jakie się chce- jak w duszy zagra. I mały warzywnik, i drzewka owocowe i bzykające pszczoły... Dużo zdrowia i łaskawości pogody dla Gospodarzy. I oby nie zabrakło wody dla nas i boćków.
2017.08.17
~ Gosia
Re: W ogrodzie natury – z bocianem w herbie (odc. 577)
Piękna okolica zaraz pod Warszawą. Budy Zosine \"MAZURY NA MAZOWSZU\" Maju bardzo dziękujemy za pokazanie nam naszych okolic w piękny, subtelny sposób.
2017.08.17
~ joanna

Poprzedni odcinek

Historia zielarstwa w Ciechanowcu (odc. 576)

Historia zielarstwa w Ciechanowcu (odc. 576)

Odwiedzamy Podlasie, gdzie kultywowane są zielarskie tradycje regionu. Skansen w Ciechanowcu to miejsce, gdzie pasjonaci kontynuują pracę nad historią uprawy...

więcej »
Ocena
93%
7%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Drugi Festiwal Kwiatów Jadalnych

Drugi Festiwal Kwiatów Jadalnych

15 i 16 lipca w Ogrodach Hortulus Spectabilis w Dobrzycy odbył się II Kulinarny Festiwal Kwiatów Jadalnych.

więcej »
Ocena
80%
20%
Facebook Twitter Blip Digg