Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

'Babopielka' i jej hortensje (odc. 588)

dodano: 30.04.2016

W tym odcinku odwiedzamy królestwo hortensji. Ten ogród widać z daleka, bo działka stanowi prawdziwą oazę wysokiej zieleni, położoną wśród pól. W ogrodzie wszystko podporządkowane jest hortensjom. Właścicielka zgromadziła około 300 gatunków i odmian tego rodzaju! Ale ta wspaniała kolekcja to nie ogród botaniczny: całość musi być ładnie skomponowana.

Królestwo hortensji, które mamy okazję odwiedzić w tym odcinku programu, to ogród pani Bożeny Nowakowskiej, położony niedaleko Rypina. Widać go już z daleka, bo licząca sobie nieco ponad 4 tysiące metrów kwadratowych działka stanowi prawdziwą oazę wysokiej zieleni, położoną wśród pól. Gospodarze nie muszą się martwić się o nieciekawe widoki albo osłaniać się od sąsiadów – okolica jest zupełnie pusta, a okalające posesję pola, tworzą tło dla ogrodowych nasadzeń, wyglądają sielsko i spokojnie. A w ogrodzie wszystko podporządkowane jest hortensjom. Jest tu ich wspaniała kolekcja, ale to nie ogród botaniczny: wszystko musi być ładnie skomponowane.
 
A skąd wziął się pseudonim naszej gospodyni, „Babopielka”? Stworzył go mąż pani Bożeny, od słów „baba od pielenia” – bo pani Bożena cały swój czas spędza w ogrodzie, często – pieląc.
 
Podziwianie ogrodu zaczęliśmy od rabaty, gdzie rosną najstarsze okazy pani Bożeny – wspaniałe hortensje bukietowe. Ta rabata jeszcze się rozrastała – w minionym sezonie powstała jej najniższa część, ale większa już nie będzie – nie ma tu aż tyle miejsca. Pomiędzy królującymi tu hortensjami bukietowymi, pojawiają się też barwne akcenty. Niższa, nowsza część rabaty obwiedziona została sadzonkami żurawek o purpurowych liściach. Pomiędzy wielkimi głowami białych kwiatów hortensji, przeświecają pojedyncze kwiaty innych roślin na przykład lilii czy floksów.
 
Hortensje są jednymi z najbardziej efektownych krzewów naszych ogrodów i ciężko wybrać najładniejszą odmianę. Na tej rabacie chyba najbardziej zwracała uwagę odmiana ‘Great Star’ – jej kwiaty płonne są wyjątkowo duże, mają cztery płatki przypominające wiatraczki. Warto wiedzieć, że hortensje bukietowe charakteryzują się tym, że ich kwiaty pojawiają się na jednorocznych pędach. To ważne, bo pąków kwiatowych nie niszczą zimowe mrozy, rośliny można też przycinać jesienią lub wiosną bez obawy o utratę kwiatów w kolejnym sezonie.
 
Kolejne rabaty znajdują się w drugiej, nieco niżej położonej części ogrodu – działka leży bowiem na lekko opadającym terenie i do jego zachodniej części zejść można po małych schodkach. W ogrodzie znalazło się jeszcze miejsce na niewielki sad, a na skraju działki jest nawet staw, który niestety ostatnio wysycha. Kiedyś właściciele czerpali z niego wodę do podlewania ogrodu.
 
Od rabaty z hortensjami bukietowymi, przeszłyśmy w bezpośrednie sąsiedztwo domu. Tu, przy ścianie budynku, założony jest ciennik. Kryją się tu hortensje piłkowane i ogrodowe. Ogrodowe bardzo cierpią, gdy rosną w palącym słońcu i upale, przewieszają się wtedy ich liście. W przypadku hortensji ogrodowej i dębolistnej pojawia się też problem ich rzekomo kapryśnego kwitnienia. Często krzewy są bujne i piękne, ale bez kwiatów. A dlaczego? Otóż w tych hortensjach pąki kwiatowe zawiązują się na roślinach jesienią i jeśli przemarzną zimą lub w czasie wiosennych przymrozków, to roślina nie zakwitnie. Nie zakwitnie również wtedy, gdy zdecydujemy się wiosną lub jesienią krzew przyciąć. Jeśli z jakiegoś powodu cięcie trzeba wykonać, należy to zrobić tuż po przekwitnięciu kwiatów.
 
Zgromadzone tu okazy cechują się bardzo różną mrozoodpornością. Niektóre marzną już przy minus kilkunastu stopniach, inne – dopiero przy -30. Jednak dla pąków kwiatowych najtrudniejszy okres to maj, bo wtedy pąki już pękają i przymrozek może je łatwo uszkodzić. Dlatego pani Bożena wszystkie hortensje pod cieniówką – a jest ich około 200 – okrywa! Uszyła specjalne kapturki z agrowłókniny i zakłada je na każdą roślinę.
 
Ze wspaniałych odmian, jakie pani Bożena zgromadziła w cienniku, spodobała nam się przepiękna ‘Cameroun’, która powtarza kwitnienie i kwitnie zarówno na starych, jak i na młodych pędach. Uwagę naszą zwróciły odmiany o ciemnych, niemal czarnych pędach: ‘Zorro’ i ‘Choco Chic’ o białych, miseczkowato zwiniętych kwiatach, a także ‘Forever’ o podwójnych kwiatach.
 
Potem opuściliśmy na chwilę ciennik, by przyjrzeć się innym roślinom w ogrodzie. Bardzo efektowna była ciekawa bylina – rdest okazały ‘Johanniswolke’ (‘Chmura Jana’). Kępy rdestu okazałego potrafią dorosnąć nawet do 2 metrów wysokości. Bylina ta dobrze znosi krótkotrwałe niedobory wody w glebie. Jej kwiaty, tworzące lekkie efektowne chmurki, mają piękny, słodki zapach. Przyciągają oczywiście owady. Aby przedłużyć okres kwitnienia rdestu, można przyciąć go, gdy zacznie przekwitać.
 
Ten ogród to nie tylko hortensje – są tu tez drzewa, tworzące mały zagajnik. Gospodarze sadzili je sami, przywożąc je z różnych wyjazdów. Trafiały się wśród nich ciekawe gatunki – jednym z takich okazów była niedoceniana dzisiaj wiśnia wonna, zwana antypką. Antypka to powoli rosnące drzewo – u pani Bożeny ma już 10 lat – o ciemnych, grubych liściach, nieco podobnych do liści gruszy. Może być wykorzystana zarówno na formowane żywopłoty, jak i jako dekoracyjne drzewo soliterowe. Ma ładny pokrój, a wiosną dodatkowo cieszy mocno pachnącymi kwiatami. Jesienią jej liście bardzo długo utrzymują się na gałęziach, przez co wiśnia ta wygląda jakby była zimozielona. Rekordowo duży okaz antypki rośnie na warszawskim Podwalu, niedaleko pomnika Kilińskiego – warto zwrócić na niego uwagę spacerując po mieście. Co ciekawe, z jej aromatycznego drewna wyrabiano kiedyś fajki i cygarniczki.
 
W ogrodzie znaleźliśmy też dwie sosny o cienkich, miękkich igłach – to wejmutki. Kiedyś było ich więcej, ale niestety, chorowały i z czasem wypadły.
 
Drzewa te nie zawsze rosły w miejscach, w których są obecnie. Gospodarze musieli przesadzić 11-letnie okazy. Wykopano ogromne doły, drzewa były przeciągane na specjalnych płachtach. Potem przez cały sezon, były starannie podlewane. I udało się – wszystkie drzewa przetrwały. Dzięki temu nie rosną zbyt gęsto i nie konkurują ze sobą, a za to dają miły cień. Zadomowiły się już na tyle, że stworzyły niemal leśny klimat i pod ich koronami pojawiły się pierwsze grzyby. Stanowią ładne tło dla rabat i co jest tu bardzo ważne – chronią nieco przed wiatrem, którego nic wokoło nie zatrzymuje.
 
Oprócz hortensji, pani Bożena posadziła też sporo bylin: przetaczniki, fioletowe dzwonki, firletkę o amarantowych kwiatach, goździki, driakiew czy lilie. Rabaty, na których rosną, co roku się coraz bardziej rozrastały, zagarniając coraz więcej trawnika. Teraz już brakuje miejsca na nowe nasadzenia. Z krzewów zdecydowała się między innymi na perukowca, którego intensywnie ciemne liście wyraźnie kontrastują z zielonym tłem. Są też grupy iglaków, które tworzą zimozieloną osnowę ogrodu.
 
Funkcję parawanu pełni też formowany żywopłot. Choć jest zrobiony z najpospolitszej rośliny żywopłotowej, czyli ligustru, wygląda fantastycznie. Gospodarze posadzili go ze sztobrów, czyli po prostu z pojedynczych patyków. Teraz, po kilkunastu latach, jest idealnie równy i bardzo gęsty: dba o to mąż pani Bożeny i strzyże go nawet 7 razy w ciągu sezonu. Co ciekawe, to właśnie żywopłot, a nie siatka czy płot, stanowi ogrodzenie ogrodu.
 
Przy samym domu, na tarasie, nie ma ocieniających roślin i latem jest niezwykle gorąco. Jednak w tym miejscu doskonale sprawdzają się donice wydrążone z pociętego pnia drzewa. W takich donicach rośliny mają się doskonale i nawet nie trzeba podlewać ich tak często, jak tych w plastikowych pojemnikach.
 
Potem przyszła pora, by przyjrzeć się pięknym starym lipom, posadzonym przy wjeździe do ogrodu. Obie są dwudniowe, ale jedna jest w dość słabej kondycji, grozi jej rozłamanie. Mąż pani Bożeny przycinał już jej gałęzie, by zmniejszyć ich ciężar, ale drzewo trzeba zabezpieczyć. Najlepiej sprawdzą się specjalne klamry, które będą spinać oba konary w taki sposób, żeby pod naporem wiatru się nie wyłamały. Wiązanie powinno być założone mniej więcej na 2/3 wysokości drzewa, musi być mocne ale elastyczne, ponieważ ma też amortyzować nagłe naprężenia i drgania. Liny mocuje się do pni za pośrednictwem szerokich opasek, zabezpieczających przed otarciami.Dobrze, że lipy można uratować, bo właściciele, obawiając się ich przewrócenia lub rozłamania, zastanawiali się nawet nad ich usunięciem. Stanowią jednak piękną bramę wjazdową do ogrodu i podkreślają oś widokową prowadzącą od wjazdu do budynku. Przyciągają też mnóstwo pszczół, a ich liście stanowią sporą część produkowanego tu kompostu.
 
Przespacerowałyśmy się z powrotem do ogrodu, tym razem przyglądając się jego drugiej części. Tu można przejść przez bramkę porośniętą milinem; jest też część typowo użytkowa: można pożywić się truskawkami albo owocami z któregoś z drzew. Obok żywopłotu ustawiono tunel foliowy, w którym dojrzewają pomidory. Bliżej domu jest też placyk z huśtawką, a na trawniku dość miejsca, by wnuki pani Bożeny mogły się swobodnie bawić.
Nas jednak bardziej niż owoce, kusiły hortensje. Pani Bożena pokazała nam jeszcze swoje hortensje piłkowane. To bardzo wdzięczna grupa – są niezwykle odporne i kwitną właściwie co roku. Ważna informacja: hortensja piłkowana zawiązuje pąki kwiatowe jesienią i pani Bożena jej nie tnie.
 
Później dołączyła do nas wnuczka gospodyni, Dominika i pani Bożena pokazała nam jeszcze ciekawostkę: jak różnią się świeżo rozwinięte i już przekwitające kwiaty hortensji piłkowanej. Przekwitające kwiaty płonne charakterystycznie odwracają się ku dołowi.
 
Potem gospodyni zgodziła się pokazać, jak w łatwy sposób przygotować sadzonki z hortensji. Wybiera pęd, który ma kilka par liści i odcina z niego pąk kwiatowy. Potem dzieli go na odcinki – takie, by każdy miał dwie pary liści. Dolną parę obcina, a górne liście skraca o połowę. I gotowe. Sadzi się je do doniczek, nie trzeba niczym okrywać, wystarczy ustawić w cienistym miejscu. Sadzonki półzdrewniałe lepiej sprawdzają się w przypadku hortensji bukietowych, a jeśli chcemy przygotować sadzonki z hortensji ogrodowych, to lepiej zrobić sadzonki zielne, czyli z pędów niezdrewniałych.
 
Pani Bożena nie tylko kolekcjonuje i kupuje bukietowe, ale także sama je wysiewa. To rzadko stosowana metoda mnożenia, ale tylko tak można uzyskać rośliny o nowych, niespotykanych wcześniej cechach. Drobniusieńkie nasiona znajduje w nielicznych płodnych kwiatach hortensji. Pani Bożena z doświadczenia wie, że muszą przejść proces stratyfikacji, więc zbiera je, gdy przemarzną, na przełomie stycznia i lutego, i wysiewa do ustawionych na parapecie skrzynek wypełnionych ziemią wymieszaną z piaskiem. Nasiona kiełkują dość długo, a w marcu pani Bożena pikuje maleńkie siewki do doniczek i wynosi do tunelu foliowego w ogrodzie. Tam rosną do jesieni, a następnie wysadzane są do gruntu. Co ciekawe, bardzo młode, już 2- lub 3-letnie siewki zawiązują pierwsze kwiaty. Pani Bożena ma już sto siewek, oznaczonych numerami. Przez kilka kolejnych lat obserwuje je, szukając w nich interesujących cech – ciekawego kształtu płatków, ładnego koloru...
 
Potem przyjrzeliśmy się dwóm ciekawym okazom hortensji bukietowej odmiany ‘Tardiva’. Oba mają kształt drzewek, ale nie są szczepione. Pani Bożena ukształtowała je z pojedynczych pędów. W pierwszym roku uszczyknęła pęd przy wierzchołku, by się rozgałęził tworząc koronę i wyprostowała go, mocując do palika. W kolejnych latach formowała koronę i w czwartym roku hortensje wyglądają już zupełnie inaczej niż naturalnie rosnące krzewy.
 
Z rabatą hortensjową konkuruje rabata z iglakami. Tu swój mały ogródek ma Dominika. Z pomocą babci poznaje świat ogrodnictwa, choć sama przyznaje, że nie jest to łatwe.
 
Na koniec naszej wizyty pani Bożena zdradziła nam, że choć tego nie widać, to od lat ogród boryka się tu ze sporym problemem. To pędraki, które niszczą trawnik. Nawet jedna z rabat powstała w miejscu, gdzie trzeba było po prostu w całości zdjąć murawę. Nowa rabata była powodem do zadowolenia dla męża pani Bożeny, bo… zostało mu mniej trawy do koszenia. Powstała malownicza kompozycja, z lawendy i licznych liliowców, ale niestety nie rozwiązała ona problemu z pędrakami. Ślady ich działalności widoczne są najlepiej po zimie.
 
Z pędrakami można walczyć silnymi środkami chemicznymi, ale pani Bożena nie chce ich stosować w swoim ogrodzie. Dlatego polubiła nawet kreta, który był ostatnio jej sprzymierzeńcem w walce z pędrakami. W tym roku zdecydowała się wypróbować nowy sposób – specjalny nawóz.
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
96%
4%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: 'Babopielka' i jej hortensje (odc. 588)
piękny ogród, widać pasje włścicielki
2017.10.19
~ MARIOLA
Re: 'Babopielka' i jej hortensje (odc. 588)
Ogrod bardzo piekny a hortensje cudowne.
2017.10.19
~ Helena
Re: \'Babopielka\' i jej hortensje (odc. 588)
cudowny ogród!
2017.10.19
~ alinapysz
Re: \'Babopielka\' i jej hortensje (odc. 588)
Na wstępie chciałam podziękować całej ekipie programu \"Maja w ogrodzie\" Za ich pracę, dzięki której możemy oglądać różne ogrody. Czerpać z nich inspiracje, poznawać nowe rośliny i ludzi, którzy \"żyją ogrodami\". Łatwo jest krytykować, że czegoś w programie było za mało albo za dużo. Szkoda, że nie wszyscy mogą zobaczyć pracę ekipy \"od kuchni\". Ile osób musi być zaangażowanych w wielogodzinne nakręcanie i składanie jednego odcinka. Na forach internetowych, już rozgorzały dyskusje, że w tym odcinku było za mało hortensji. Trudno jest wszystkich zadowolić, a jeszcze trudniej pokazać duży ogród, w tak krótkim czasie. Tych, którzy mają niedosyt hortensji, zapraszam do zwiedzania ogrodu w \"realu\". Bydgoszczanka- proszę do mnie napisać: babopielka@wp.pl Pozdrawiam Wszystkich - Babopielka
2017.10.19
~ Babopielka
Re: \'Babopielka\' i jej hortensje (odc. 588)
Chciałabym skontaktowac się z tą Panią z Rypina ma może ktoś namiary?
2017.10.19
~ Bydgoszczanka
Re: \'Babopielka\' i jej hortensje (odc. 588)
Piękne są hortensje, ale dobrze że cały odcinek nie był im poświęcony, bo bym padła z nudów. Ciekawy ogród, taki romantyczny, akurat pasujący do tego wiejskiego krajobrazu.
2017.10.19
~ Aska

Poprzedni odcinek

W pokojach ze ścianami z iglaków (odc. 587)

W pokojach ze ścianami z iglaków (odc. 587)

Tym razem z programem pojawiamy się w miejscowości na południu Polski, pomiędzy Tychami a Pszczyną. Nie mieliśmy kłopotu ze znalezieniem adresu, ponieważ...

więcej »
Ocena
94%
6%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Z archiwum programu - o irysach (fragment odc. 40)

Z archiwum programu - o irysach (fragment odc. 40)

Przypominamy archiwalne fragmenty odcinków naszego programu, w których gościem był dr Marcinkowski.

więcej »
Ocena
50%
50%
Facebook Twitter Blip Digg