Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

Letnia wizyta w Arboretum Trojanów (odc. 598)

dodano: 10.07.2016

Odwiedzamy prywatne arboretum, którego właścicielka ciągle szuka roślinnych ciekawostek i zgłębia tajniki ich uprawy. Chętnie się też tą wiedzą dzieli. Przy okazji - stale coś tu zmienia i przenosi.

W jeden z upalnych czerwcowych dni, wybraliśmy się z naszymi kamerami w okolice Kalisza, do miejsca zwanego Arboretum Trojanów. To posiadłość, którą odwiedzaliśmy już z naszym programem (ODCINEK 471 oraz ODCINEK 521). Poznaliśmy wtedy przepiękną, jesienną odsłonę arboretum, z wszechobecnymi trawami w dziesiątkach gatunków i odmian. Jednak przyszła pora, by poznać tajemnice Trojanowa i jego bylinowe rabaty u zarania lata.
 
Właścicielką jest Marzena Bąkowska, pasjonatka, którą zgromadziła ogromną kolekcję roślin. Jedna z nich – fantastyczny dzwonek kropkowany – przyciągnęła naszą uwagę nim jeszcze odnaleźliśmy gospodynię. Marzena cały swój czas poświęca stale zmieniającemu się założeniu, jego pielęgnacji, nowym kolekcjom, tworzeniu rabat, projektowaniu coraz to nowych klombów. Szuka ciekawych odmian i interesujących zestawień kolorów.
 
Cały teren składa się z dwóch części: ogrodu górnego i położonego niżej - dolnego, i liczy sobie ponad 8 hektarów, więc pracy jest naprawdę niemało. Marzenie nie brakuje j jednak zapału i ciągle ma nowe pomysły. Choć nie jest z wykształcenia ogrodnikiem, to dzięki swojemu ogromnemu doświadczeniu ma mnóstwo spostrzeżeń i wskazówek, którymi chętnie się dzieli – ot, choćby dotyczących różnych metod walki z chwastami. Chce też jak najlepiej poznać rośliny, zweryfikować mity – bo wie, że wiele osób boi się sadzenia bylin.
 
Umie też dostrzec piękno w roślinach, które wiele osób uważa za zwykłe. Ot, choćby taki śmiałek darniowy ‘Goldschleier’- w ciągu roku zmienia się bardzo i fakturą, i barwą. Co więcej, jest mało wymagający i dobrze rośnie właściwie w każdej glebie. Warto jednak pamiętać, że w lepszym podłożu potrafi być niemal dwa razy większy, niż w słabym. Tutaj akurat ładnie prezentowało się zestawienie śmiałka z fioletowymi kwiatami kocimiętki. To świetna roślina do dużego założenia ogrodowego, bo nie jest zbyt wymagająca, a do tego dość długo kwitnie.
 
Choć śmiałek wyglądał pięknie, to trawy w ogrodzie Marzeny już raz podziwialiśmy, dlatego teraz skupiliśmy się na bylinach wczesnego lata. Na klombach zwróciły naszą uwagę barwne zestawienia, na przykład fioletowej żurawki, poprzetykanej zielonymi pędami irysów czy płomienne połączenie pysznych, bordowych lilii na tle różowych przetaczników z czerwonym akcentem jeżówki. Przystanęliśmy przy dość nowej rabacie, stworzonej u stóp świerka srebrnego, która z daleka rzucała się w oczy dzięki intensywnemu zabarwieniu kwiatów szałwi omszonej. Towarzyszyły jej kępy dzwonków karpackich o jaśniejszych kwiatach, a front rabaty tworzyły żurawki o buraczkowych liściach. Część ziemi na rabacie została dokładnie wyściółkowana rozdrobnionymi resztkami traw ozdobnych. Wyściółkowano młode sadzonki. Dzięki ściółce ziemia pozostaje bardziej wilgotna nawet w bardzo upalne dni i rośliny mają szansę lepiej się przyjąć. Pełni ona też funkcję odchwaszczającą. Dodatkowo estetycznie wygląda.
 
Ściółka ta powstaje w specjalnej sieczkarni z podsuszonych pędów traw i innych zielonych odpadów. Stare trawy są ścinane, trzeba pilnować, by nie zmokły i nie zgniły, a następnie są mielone dwukrotnie, by ściółka była wystarczająco drobna. Marzena wykorzystuje ją głównie przy młodych roślinach, bo na cały ogród niestety jej nie wystarcza.
 
Co ciekawe, rośliny są tu posadzone nie plamami, a pasami. Rzędy poprowadzono skosem, więc nie są „czytelne”, gdy patrzy się na rabatę z przodu. Gdy rośliny się rozrosną, rzędy nie będą tak widoczne, a do tego czasu jest je dużo łatwiej pielić mechanicznie. Tu do pielenia używa się ręcznego opielacza: Marzena zobaczyła go kiedyś w przydomowym ogródku pewnej starszej pani – i zapragnęła mieć podobny. Pracując nim nie trzeba się schylać. Nie ma kółek, a jedynie specjalne obracające się gwiazdki, które rozbijają glebę i stalowy nóż, który podcina chwasty.​
 
Z gorącej części ogrodu chętnie przenieśliśmy się do drugiej, której wcześniej nie udało nam się odwiedzić. To tak zwany ogród dolny, o zupełnie innym charakterze. Rosną tu potężne drzewa, zachowano stare, klimatyczne zabudowania. W upał jest tu bardzo przyjemnie: stare drzewa rosną też wokoło, są też dwa duże stawy. Jak się okazało, dzięki położeniu tego ogrodu w starorzeczu, rośliny rzadko się podlewa, tylko w okresach dużych upałów i suszy, bo poziom wody gruntowej jest dość wysoki. Od razu widać tu rękę Marzeny: znaczna część roślin – podobnie jak na klombach w górnym ogrodzie – rośnie w rzędach, ułatwiających prace pielęgnacyjne. Nie ma tu klasycznych rabat, ale za to zagony kryją sporo ciekawostek.
 
Ta część ogrodu przez wiele lat szkółką, w której dorastały rośliny przeznaczone do górnego ogrodu. Teraz przyszła pora, by i tu powstało coś pięknego. Na razie Marzena skupia się na sprawdzaniu roślin-gigantów, na przykład rodgersji. Okazuje się bowiem, że ściółkowanie to nie jedyna metoda, jaką stosuje w walce z chwastami. Duże liście roślin ocieniając glebę sprawiają, że warunki są dla chwastów trudniejsze i rosną one słabiej. Dotyczy to zwłaszcza tak zwanych chwastów długiego dnia, czyli tych, które najobficiej rozrastają się i kwitną w czerwcu i lipcu.
 
Wspomniana przez Marzenę rodgersja nadaje się do ocieniania gleby znakomicie, bo jej pięciopalczaste liście, podobne nieco do liści kasztanowca, mogą mieć nawet 50 cm szerokości. Jej dodatkową ozdobą są drobne, białe kwiatki. Rodgersja wymaga cienistego, wilgotnego stanowiska – tu, pod koronami starych drzew jest sporo takich miejsc.
 
Obok wypatrzyliśmy jeszcze żywokost wielkokwiatowy ‘Goldsmith’ o żółto obrzeżonych liściach, świetnie rozjaśniający cieniste miejsca w ogrodzie. Nie jest on tak duży, ale za to doskonale zadarnia półcieniste miejsca. Co ciekawe, jest ozdobny aż do nadejścia śniegów, choć jego szorstkie liście nie są zimozielone.
 
Do roślin, które doskonale ocienią glebę, można zaliczyć także hosty, zwane też funkiami. Marzena nie ukrywa, że uwielbia hosty, ma ich dziesiątki odmian. Ceni je za ogromną różnorodność. Ładna jest na przykład odmiana ‘June’ – ma liście wielobarwne: niebieskie, zielone, żółte, popielate… Co ciekawe, jest to bardzo zmienna odmiana – jej liście wybarwiają się rozmaicie, zależnie od stanowiska i operacji słońca. W średnim nasłonecznieniu są trójkolorowe, ale w pełnym słońcu i w cieniu stają się raczej dwubarwne. Marzena lubi też odmianę ‘Guacamole’- to jedna z nielicznych pachnących funkii.
 
Potem ruszyłyśmy dalej, przechadzając się między rzędami powoli rozkwitających roślin. Zatrzymałyśmy się na chwilę przy jarzmiankach, potem przy wysokiej szerokolistnej smotrawie. W półcieniu, obok host, rosła spora kolekcja tawułek. To byliny o kwiatach podobnych nieco do kwiatów parzydła, ale znacznie niższe. Mają pierzaste liście, a różowe, kremowe lub białe kwiaty wyglądają jak delikatne obłoczki.
 
Z daleka widać też było biały łan kolejnej roślinnej ciekawostki. To rzadko spotykana gillenia trójlistkowa (Gillenia trifoliata). To długo kwitnąca, zdrowa roślina. Jej delikatne kwiaty o długich, wąskich płatkach, osadzone na czerwonych łodygach, wyglądają bardzo ozdobnie. Gilenia szybko rośnie, więc choć wiosną późno budzi się z zimowego snu, to może osiągnąć nawet metr wysokości.
 
Potem Marzena zdradziła nam jedną ze swoich tajemnic. Dzięki tej metodzie rośliny wyglądają znacznie bujniej. Dla potwierdzenia skuteczności swojego sposobu, Marzena pokazuje dwa rzędy roślin, na których widać, jaka jest ogromna różnica w posadzonych tego samego dnia dzielżanach. Sekret tkwi w cięcie. Marzena radzi mocno ciąć rośliny. Jeśli sadzimy bylinę z doniczki, możemy ją przyciąć na wysokości maksimum 10 cm, a ona będzie się krzewić i wypuszczać kolejne pędy.
 
Sadzonki z gruntu tniemy oczywiście po wykopaniu, a potem, gdy już pojawi się pierwszy pęd – warto przyciąć go ponownie. Dzięki takiemu cięciu rośliny są nieco niższe, ale za to dużo szersze i ładniej rozkrzewione. Dodatkowym efektem jest opóźnienie kwitnienia: gdy przytniemy tylko część roślin, okres kwitnienia na rabacie bardzo się wydłuży. A potem można jeszcze uszczknąć końce pędów, co jeszcze bardziej wydłuży kwitnienie.
 
Nasze kolejne kroki skierowaliśmy w okolicę mniejszego stawu. Jego brzegi zostały obsadzone długimi pasami traw, dobranych wielkością: od niższych rozplenic po wysokie trzcinniki. Marzena potwierdza tu, czy do zabezpieczania ziemi przed chwastami mogą się nadawać inne rośliny, nie tylko gatunki o wielkich liściach. Turzyca, trzcinnik i rozplenica radzą sobie tu doskonale. Zabezpieczają przez chwastami, ocieniając podłoże zapobiegają wysychaniu i radzą sobie nawet z okresowym zalaniem.
 
Nazwa turzycy: palmowa, wywodzi się od charakterystycznego układu liści tej rośliny, przypominającego liście palmy. Z kolei trzcinnik ostrokwiatowy ‘Karl Foerster’ wyróżnia się wzrostem – wraz z kwiatostanem może mierzyć nawet 1,8 metra wysokości. To kolejna wdzięczna roślina: ma bardzo małe wymagania glebowe i jest mrozoodporny.
 
Wróćmy jednak na chwilę do zakątka ze stylowymi meblami, opartymi na antycznych wzorach, gdzie w miłym chłodzie można było usiąść i porozmawiać. Łukowate ławki wokół okrągłego stołu stanowią miłe forum do rozmowy. Meble te odlano z kompozytu – mielonego kamienia z włóknem szklanym. Materiał ten charakteryzuje się ponadprzeciętną odpornością na niekorzystne czynniki zewnętrzne, mróz, słońce i wszelkie formy korozji betonowej.
 
W innym miejscu tego ogrodu mamy kolejny zestaw trwałych mebli z betonu, tym razem oparty na XIX-wiecznej modzie na naturalizm i używania jako motyw zdobniczy pni i konarów drzew. Głoszono wtedy, że najpiękniejsze kształty są dziełem natury i należy ją wiernie naśladować.
 
Warto przyjrzeć się wspomnianym przez Marzenę zabudowaniom. Dom zmienił swą funkcję, ale jego bryła została niezmieniona i nie zakryto tynkiem rysunku malowniczej starej cegły. Od frontu dodano jedynie zadaszenie i powstała weranda. Obok stołu i krzeseł, jest tu też sporo cienia dla młodych sadzonek w doniczkach. Od starych murów odcinają się pomalowane na jasno otwory okien i drzwi, suszą się ścięte trawy…. Boczne ściany są porośnięte hortensją pnącą, a z tyłu budynku, na tle cegły ułożono długi pas drewna kominkowego.
 
Potem wróciliśmy do górnego ogrodu. Gdy spacerowaliśmy w popołudniowym słońcu, zwróciliśmy uwagę na fakt, że wiele alejek podkreślono tu długimi, szerokimi obwódkami z kwitnącego właśnie obficie przywrotnika ostroklapowego. Przywrotnik to bardzo wdzięczny gatunek – nadaje się na obwórki
 
Pojedyncze kępy przywrotnika są ładnie kuliste i mają około 60 cm średnicy. Jego kwiaty lekko pachną i nadają się nawet do bukietów, a jeśli pozwolimy, roślina będzie się sama rozsiewać po ogrodzie. Jest całkowicie mrozoodporna i mało wymagająca, więc nie trzeba specjalnie przygotowywać podłoża. Marzena poleca ją tym, którzy chcą uzyskać szybki efekt, bo przywrotnik prędko się rozrasta.
 
Kiedyś, podczas prac przy przywrotniku, jeden z pracowników skosił go kosiarką. Ale po kilku-lilkunastu dniach pojawiły się nowe liście. Okazało się, że w lipcu warto mocno (nisko) przyciąć przywrotniku. Sekatorem (lub właśnie kosiarką) – szybko odbiją młode liście. A odcinane kwiatostany doskonale nadają się na czysty kompost. Dzięki temu nasiona chwastów nie wracają do ogrodu. A co ciekawe, chwasty kłączowe, takie jak podagrycznik, nie są w ogóle przeznaczane na kompost, tylko pakowane w worki i wywożone: wszystko po to, by ograniczać do maksimum możliwość ich rozprzestrzenienia.
 
Od czasu naszej ostatniej wizyty w Trojanowie dowiedzieliśmy się, że na kolejnych obszarach zaczyna eksperymentować i poznawać nowe rośliny. Chce też z czasem udostępnić arboretum do zwiedzania, ale na razie brakuje jej czasu na przygotowania, bo zajmuje się… ciągłą przebudową istniejących klombów.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
96%
4%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Letnia wizyta w Arboretum Trojanów (odc. 598)
eh tak szybko się skonczylo gdy ja myslalam ze to dopiero poczatek. To za malo za malo za malo. Chcemy więcej zobaczyc ciekawy ogród fajne podejście i do tego czlowiek z pasją !
2017.09.25
~ mbmjnb
Re: Letnia wizyta w Arboretum Trojanów (odc. 598)
Witam, szukając informacji w internecie na temat barw ogrodów pani Marzeny Bakowskiej napotkałam informację dot.radcy , i troszkę się zdziwiłam, ciekawa jestem czy chodzi o Panią Marzenkę czy to po prostu zbieżnosc nazwisk ? Pozdrawiam serdecznie i pragne jeszcze zapytać czy arboretum bedzie otwarte do zwiedzania ? Pozdrawiam
2017.09.25
~ kare
Re: Letnia wizyta w Arboretum Trojanów (odc. 598)
Dokładnie, Arboretum jest wspaniałe, nie mogę się doczekać aż będzie udostępnione do zwiedzania :) ... Znów świetny odcinek, jednakże to co bym podpowiedziała montażystom to -już od jakiegoś czasu brak u Mai spójnej ścieżki dźwiękowej, jest taka rozbiegana, jakby chaotyczna ,ta muzyka tak skacze, przeskakuje, może miało być wesoło, ale psuje to klimat całego odcinka ... brakuje mi muzyki łagodnej, nastrojowej, relaksującej , stwarzającej klimat, tajemniczej :) chociażby jak we wcześniejszych wizytach w Trojanowie, gdzie obraz i dźwięk stworzył spójną całość i odcinek był wprost bajkowy, zaczarowany ... Oczywiście nie chcę się czepiać tylko zwrócić uwagę Droga Redakcjo ... Pokłony i brawa dla Pani Marzenki bo 8 ha to ogromny kawałek chleba i nie wyobrażam sobie jak można zapanować nad takim obszarem, tu musi działać miłość do roślin bo bez niej Właścicielka nie osiągnęłaby tego co jest ... a rośliny za to dziękują, odwdzięczając się pięknem i urokiem . Pozdrawiam całą Ekipę Mai :) Naprawdę po odcinku Arboretum czuje się niedosyt i chciałoby się kolejny :) Może taki późnego lata ?
2017.09.25
~ Kasieńka
Re: Letnia wizyta w Arboretum Trojanów (odc. 598)
Świetny , pouczajacy odcinek . Zadziwiająca teoretyczna i prktyczna wiedza Właścicielki ! Wielkie brawa . Dziekujemy .
2017.09.25
~ G i A
Re: Letnia wizyta w Arboretum Trojanów (odc. 598)
Powinniście swtorzyc nowy program :D pt. "Maja w Arboretum Trojanów" teren jest tak ogromny ze widzialem z 3 odcinki i nie potrafie polaczyc tego w calosc wiec obstawiam ze jest jeszcze mega duzo do pokazania w tym arboretum !!! Odcinki o nim moglbym ogladac non stop i caly czas co innego mnie zadziwia ! :) Pozdrawiam :)
2017.09.25
~ krystian22hr
Re: Letnia wizyta w Arboretum Trojanów (odc. 598)
Odcinek pt. jak szybko likwidować chwasty- bardzo pożyteczne- dziękuję. A ogród piękny oczywiście. Podziwiam pracowitość i pomysłowość pani włascicielki
2017.09.25
~ Magda
Re: Letnia wizyta w Arboretum Trojanów (odc. 598)
Ponawiamy informację, że video zostało już naprawione:).
Jeśli nadal nie działa, to proszę wyczyścić pamięć podręczną przeglądarki, a jeśli i to nie pomoże, to wtedy przesłać do nas maila z informacją o systemie operacyjnym i nazwie oraz wersji przeglądarki. To pomoże w likwidacji ewentualnej usterki.
Warto też pamiętać, że odcinki są zawsze dostępne także na tvnmeteo.pl, o tu: KLIK
2017.09.25
Redakcja
Re: Letnia wizyta w Arboretum Trojanów (odc. 598)
U mnie też nie działa odcinek, a tvnplayer zacina się. O co chodzi???
2017.09.25
~ Izka
Re: Letnia wizyta w Arboretum Trojanów (odc. 598)
Dziękujemy za sygnał, video już naprawione:)
2017.09.25
Redakcja
Re: Letnia wizyta w Arboretum Trojanów (odc. 598)
Szkoda , że odcinek jest niedostępny na stronie , a na tvn player ciągle się zacina. :-(((((
2017.09.25
~ Monika
Re: Letnia wizyta w Arboretum Trojanów (odc. 598)
Poruszony był temat okrywania zrębkami gleby i zatrzymania w ten sposób wody. Chce nawiązać do tej idei. Po obejrzeniu filmu https://youtu.be/Pe7oGE_P5U8 spróbowałem. Najpierw kupiłem rębak wolnoobrotowy - porażka, bardziej to wyglądało na niekształtny zgniot niż na zrębki. Kupiłem drugi na 3 fazy najmocniejszy jaki mieli z tarczą obrotową (wirujące noże) nie podam nazwy firmy by reklamy nie było ale obudowa jest biało zielona nazwą nawiązuje do ludów północy - rewelacja. Tnie wszystko, a efekt wizualny, chce się na zrębki patrzeć i to polecam właścicielce Arboretum - suche trawy też zrębkuję w mig. Jaki moje doświadczenia są ze zrębkami: 1. Zrębkami z drzew i krzewów liściastych ok 8-10cm mam obsypane wiosną pomidory pod folią. Naprawdę nie wiem kiedy je mam podlewać. Gdy po tygodniu, odgarniam zrębki, ziemia cały czas wilgotna. Na dworze ponad 30 stopni, pomidory rosną, zielone, a skąd ta woda w ziemi cały czas się trzyma? To tak profilaktycznie 1x w tygodniu jedną konewkę 10l na 10 krzaków wyleję bo tak mi jakoś dziwnie, by nie podlewać. 2. Jedną z przyczyn skuteczności zrębek odkryłem przypadkiem, gdy w maju w największe upały zezrębkowałem suche jak pieprz gałęzie brzozy i zostawiłem je na pryzmie. Do tych zrębek podszedłem po 3 dniach biorę w ręce a one w pryzmie wilgotne. Deszcz nie padał, gałezie były suche - widać że chyba kondensują poranną rosę i są w tym dobre.
2017.09.25
~ Gość
Re: Letnia wizyta w Arboretum Trojanów (odc. 598)
Świetny odcinek, uwielbiam wizyty w Arboretum Trojanów, właścicielka ma niesamowitą wiedzę ale przekazuje ją w swobodnym, niewymuszonym stylu, do tego piękna barwa głosu, przykuwająca uwagę ale i budząca od razu sympatię u odbiorcy. A nakrycia głowy stanowią intrygujące dopełnienia całości...
2017.09.25
~ Hala

Poprzedni odcinek

W ogrodzie pięciu stawów (odc. 597)

W ogrodzie pięciu stawów (odc. 597)

Tu nie ma trawnika ani kątów prostych. Jest za to mnóstwo roślin, pięć stawów i ptaki. To oaza zieleni w Skaryszewie.

więcej »
Ocena
97%
3%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg