Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

Po drugiej stronie muru (odc. 601)

dodano: 31.07.2016

Trudno nie zatrzymać się przed wejściem do ogrodu, który prezentujemy państwu tym razem. Ogrodzenie ma formę skarpy zwieńczonej murem i gęsto obsadzonej roślinami. Złotolistna odmiana sumaka ‘Tiger Eyes’, a pod jego koroną łan opuncji, zapowiadają atrakcje jakich spodziewać się można po drugiej stronie muru.

Jesteśmy na Mazowszu we wsi Dąbrówka niedaleko Radzymina. Po raz pierwszy pojawiliśmy się tutaj latem 2015 roku. Cała działka ma kilka hektarów, lecz sam ogród urządzono na powierzchni około pięćdziesięciu arów. Położony jest w sąsiedztwie lasu sosnowego, który tworzy tu przyjazną aurę. Przed kilkunastu laty było tutaj gospodarstwo rolne. Dzisiaj centralną część nowego założenia zajmuje staw o powierzchni 400m kw. Jest dosłownie „oczkiem“ ogrodu, wokół którego skupiają się projektowane enklawy roślin. Dalej od stawu, w krajobrazie, pojawiają się zadrzewienia pierwotne. Są nimi lasek brzozowy, blisko wejścia na posesję oraz sosny formowane w stylu bonsai.
 
Układ zarówno funkcjonalny jak i przestrzenny jest pomysłem właściciela ogrodu, pana Mariusza Kawalczyńskiego. Projektantem zieleni i jednocześnie zaufanym doradzą gospodarza jest Sławomir Majewski. Architekt krajobrazu zbudował ogród, w dużej części oparty na kompozycjach traw ozdobnych. Dlatego na spotkanie umówiliśmy się z nim jesienią, kiedy rośliny te są najefektowniejsze. Pięknie falują na wietrze i sprawiają, ze ogród jest niezwykle malowniczy. Jesienią są też najbardziej wyraziste kolory roślin, nadając całości charakteru. Dobór traw przy projektowaniu rabaty wcale nie jest prosty, trzeba je dość dobrze znać, bo różnią się przecież wielkością, kolorem, fakturą, tworzą różne bryły. Tu – zwłaszcza nad wodą – projektant dobrał największe trawy, co dobrze pasuje do dużego zbiornika.
 
Podczas następnej wizyty, tym razem w lipcu 2016, trawy jeszcze nie kwitły lecz znacznie urosły, dając tym samym imponującą masę zieleni. Oryginałem pośród nich na pewno jest lasecznika trzcinowata (Arundo donax). Swą polską nazwę zawdzięcza grubym i mocnym pędom, z których wykonuje się różnego rodzaju podpory. Z lasecznicy wyrabia się też stroiki do instrumentów dętych, takich jak oboje, fagoty, czy saksofony. To jedna z największych traw, jakie można uprawiać w Polsce – dorasta do 4 metrów! Jej liście przypominają nieco kukurydzę. Niestety, nie zawsze u nas zimuje, więc warto ją na zimę zabezpieczyć. Lasecznica ma też odmiany barwne, np. z biało obrzeżonymi liśćmi.
 
Lasecznicy towarzyszą grupy miskantów – jedne z ulubionych traw pana Sławka. Odmiany miskantq chińskiego tworzą tutaj zwarte kępy i nie są ekspansywne. Warto wiedzieć, że problem z niekontrolowanym rozrastaniem się dotyczy najczęściej miskanta cukrowego. Obok lasecznicy,na pierwszym planie, pojawiają się odmiany niskie np. ‘Krater’, której kwiatostany są purpurowe, a liście jesienią przebarwiają się na kolor miedziany. Natomiast grę kolorów przez większość sezonu zapewniają odmiany o ozdobnych liściach takie jak ‘Variegatus’.
 
Drugą ogromną trawą jest tu Miscanthus giganteus, dorastający do 3 m wysokości. Sadząc ją, trzeba pamiętać, że taka trawa potrzebuje sporo składników odżywczych, bo przecież szybko rośnie. Staw pełni w ogrodzie przede wszystkim rolę krajobrazową. W lustrze wody odbija się niebo i otoczenie. Malowniczo urozmaicona linia brzegu tworzy idealne stanowiska dla roślin. Woda wabi do ogrodu również zwierzęta. Ponadto właściciel założył zbiornik również po to, aby móc w nim hodować ryby, których jest wielkim miłośnikiem. Ma w stawie karpie koi i ryby same się tu rozmnażają. Jest też jesiotr.Ryb w stawie jest aż nadto, mimo że podlegają naturalnej selekcji. Wpuszczane nowe i przeważnie młode okazy są mniej ostrożne i padają łupem czapli, które od nastania wiosny nieustannie odwiedzają ogród.
 
Zarówno jesiotr jak i karpie koi to gatunki ryb o dużych wymaganiach. Przede wszystkim potrzebują czystej i dobrze natlenionej wody. Negatywne skutki dla nich mogą mieć okresowe, zarówno letnie jak i zimowe, niedobory tlenu. Aby radzić sobie z tym problemem, tu woda przepompowywana jest przez mały wodospadzik. Z kolei zimą pan Mariusz dba o to, by w wodzie stale był przerębel. Do tego przydaje się kompresor, który dmucha w jednym miejscu i woda tu nie zamarza.
 
W wyniku procesów gnilnych na dnie sadzawki powstają trujące gazy, które przez otwory w lodzie ulatniają się na zewnątrz. Staw dolny ma głębokość prawie dwóch metrów. Jego dno łagodnie opada od strony domu w kierunku lasu. W najgłębszym miejscu zbierają się zanieczyszczenia. Tam właśnie znajduje się syfon zasysający wodę do filtra, którego konstruktorem jest gospodarz ogrodu. Cały system ukryty jest w nasypie tuż obok zbiornika górnego. Tworzą go przede wszystkim 2 pompy: jedna prowadzi do filtra, a druga pompuje wodę do lamp UVC. Zadaniem lamp jest likwidowanie i następnie zbrylanie glonów i organizmów jednokomórkowych, które z kolei wychwytuje filtr główny, typu przepływowego. W metalowej skrzyni znajdują się złoża zasiedlone bakteriami nitryfikacyjnymi, odpowiedzialne za rozkład szkodliwych związków azotu. Filtr obsługuje pompa o mocy prawie 1,5 kilowata. Wstępnie oczyszczona woda w filtrze płynie do zbiornika górnego, który pełni rolę osadnika. Następnie już zupełnie czysta przelewa się górą do stawu z rybami. Sam przelew tworzy efektowny płaszcz wody, który uzyskano dzięki wysuniętemu progowi wykonanemu z blachy.
 
Uwagę zwraca też małe oczko wodne. Na początku myśleliśmy, że ma związek z oczyszczaniem wody, lecz okazało się że służy do kwarantanny. Nowo zakupione ryby warto przez dwa do trzech tygodni przetrzymać w oddzielnym zbiorniku. Ważne, aby w tym czasie ograniczyć karmienie, a nawet z niego zrezygnować. Filtrując i podmieniając wodę ze zbiornika głównego przyzwyczajamy ryby do nowych warunków, a przy okazji bacznie obserwujemy ich zachowanie. To konieczne, zwłaszcza jeśli posiadamy cenną kolekcję i nie chcemy jej stracić, co już raz tutaj się zdarzyło.
 
Zbiornik kwarantannowy ma ok. 70cm głębokości i przykrywa go drobna siatka – to zabezpieczenie przed czaplą, która mogłaby wyłapać wszystkie młode ryby. Pomysł stworzenia zbiornika górnego okazał się bezcenny. Poza jego praktycznym zastosowaniem w oczyszczaniu wody, pełni w ogrodzie też inną rolę. Korona wału jest znakomitym punktem widokowym, między innymi do obserwowania zachowań ryb.
 
W tym ogrodzie znakomicie czują się grzybienie, a także grążele. Świadczą o tym ich bujnie rozrośnięte liście. To dlatego, że w oczku pełniącym funkcję osadnika, składników pokarmowych mają pod dostatkiem. Wszystkie tutejsze rośliny w zasadzie są żywymi filtrami, pochłaniającymi azot. Najbardziej wydajna pod tym względem jest trzcina. Tutaj dla ozdoby posadzono odmianę 'Variegatus‘ charakteryzującą się żółtawymi pasami wzdłuż liści. Kępa rośnie w pojemnikach, dlatego nie zarasta zbiornika, którego powierzchnia jest pięciokrotnie mniejsza od stawu dolnego. Dzięki osadnikowi i temu, że nie jest większy, kompleksowe pielęgnowanie stawów staje się łatwiejsze. Mały zbiornik łatwiej oczyścić, nawet spuścić wodę, pełni też rolę wyrównawczą.
 
Kamienie zwieńczające koronę wału oraz wszystkie inne występujące w ogrodzie – także na elewacji domu i jako okładzina murów – są tego samego rodzaju. To zlepieniec, skała osadowa przypominająca nieco piaskowiec. Ta tutaj ma z nim akurat dużo wspólnego, ze względu na sporą zawartość frakcji drobnego żwiru i piasku. W zlepieńcach spoiwo jest najczęściej wapniste i bardziej podatne na erozję, czyli rozkład. W strukturze kamienia łatwo daje się dostrzec różnej wielkości muszle. Ze względu na podatność na nasiąkanie wodą, skałę najczęściej stosuje się na powierzchniach pionowych. Różnicę w reakcji kamienia na czynniki naturalne doskonale widać przy budynku: nie zamakające ściany domów i murków zachowują jasny kolor, natomiast poziome powierzchnie układanych płasko kamieni ciemnieją od wilgoci i porastają mchami. W zastosowaniu ogrodowym wyglądają niezwykle efektownie i powodują wręcz naturalne wtapianie się małej architektury w ogród. W szczelinach zwieńczeń murków znajdują stanowiska nawet paprocie.
 
Poza tym w całym ogrodzie panuje ład architektoniczny. Kamieniem stosowanym na elewacji domu wyłożone są także wloty do studni chłonnych, gdzie po łańcuchach z rynien spływa deszczówka. Pan Mariusz podkreśla, ze wykorzystał w ogrodzie tylko 3 rodzaje materiałów: kamień, cegłę klinkierową i drewno. Chodziło o utrzymanie wizualnego porządku.
 
Proste murki, układane bez spoiwa, gospodarz stawiał sam. Bardziej skomplikowane budowle wykonywane były przez specjalistów, lecz zgodnie z wytycznymi gospodarza. Jak się okazuje na ostateczny efekt może mieć wiele czynników. W pewnym momencie główne ogrodzenie posesji przerosło wyobrażenia właścicieli. Miały być niskim murkiem, ale wtedy pojawił się też problem z wykorzystaniem ziemi z wykopu stawu. Pan Mariusz wymyślił, że zrobi nasyp, a na nim – mały murek. Ale w efekcie powstał wysoki mur.
 
Wał ma długość stu sześćdziesięciu metrów i sześciometrową szerokość. Jego integralną częścią jest zadaszona brama wjazdowa, która stylem nawiązuje do architektury domu. Jest z nim powiązana również w inny sposób. Z tarasu nad stawem pomiędzy enklawami roślin prowadzi do niej oś widokowa. Oryginalne ogrodzenie oddziela ogród od otwartej przestrzeni pól uprawnych. Wał ziemi, zwieńczony murkami i gęsto pokryty wielowarstwową szatą roślinną, chroni posesję przed porywistymi wiatrami z południa. Natomiast wiatrochronem z zachodu jest ściana lasu sosnowego. Północna strona muru okazała się idealnym stanowiskiem dla roślin lubiących cień, takich jak funkie czy paprocie. W nasypie ogrodzenia po tej samej stronie zaplanowano duży kompostownik.
 
W ogrodzie są też inne murki, które dały panu Sławkowi swobodę w tworzeniu stanowisk dla roślin o specjalnych wymaganiach. Jest tu bowiem sporo roślin egzotycznych: opuncje, jukki, kaktusy rosną bez większych problemów, jedynie bananowiec (Musa basjoo) wymaga nieco opieki – po pierwszych przymrozkach jest ścinany i okrywany liśćmi.
 
Teoretycznie ten gatunek bananowca jest w stanie przetrwać mróz do -18 stopni. Tutejszy okaz mierzył się już z chłodem -28 stopni. Na tak wyeksponowanym stanowisku jest to możliwe tylko dzięki odpowiedniej jakości ściółki. Ważne, żeby roślinę okryć suchym materiałem, który nie chłonie wody, a na to – agrowłókniną. Dobrze sprawdzają się na przykład ścięte po pierwszych przymrozkach liście miskantów. Ich rurkowate łodygi mają dobre właściwości izolacyjne, dlatego po rozdrobnieniu są idealne do zabezpieczania roślin zimujących w gruncie, nie tylko egzotycznych, ale też na przykład róż. Warto wiedzieć, że znakomitym izolatorem są też bukowe i dębowe liście, które nie chłoną wody i rozkładają się bardzo powoli.
Ważną osłoną dla tutejszych roślin jest mur, w którego zakolu założono rabatę. Spełnia rolę parawanu chroniącego przed wiatrem, chłodem i zacinającym z północy i zachodu deszczem.
 
Dojrzeliśmy tu też dorodny okaz gunnery olbrzymiej (Gunnera manicata) – ma ona już 5 lat. Jak się ją szykuje do zimy? Po pierwszych przymrozkach, gdy liście już się zwarzą, są obcinane, całość jest posypana nieco węglem drzewnym, który zabezpiecza przed grzybami i pleśniami i nakrywany liśćmi. Do wytworzenia dużej masy liści gunnera potrzebuje żyznego i wilgotnego podłoża. Tutaj przed posadzeniem wykopano półmetrowej głębokości dół, którego dno zostało zaprawione gliniastą ziemią. Projektant osobiście dopilnowuje i wykonuje prace związane z sadzeniem roślin. Dba o najmniejszy szczegół. Jego ulubionymi roślinami są trawy. Pan Sławek nową kompozycję zaplanował na rabacie pod sosną. Posadził na niej np. trzcinnik ostrokwiatowy 'Avalanche’ który dorasta do metra wysokości i ma zwarty pokrój. Trzy okazy posadzone w grupie i rozstawie około pół metra nie zakłócą układu rabaty. Podłoże na całej powierzchni przykryte jest matą szkółkarską, chroniącą młode nasadzenia przed chwastami. Bacznie przyglądaliśmy się wycinaniu otworów. Zmorą w późniejszym użytkowaniu takiego przykrycia są strzępiące się paski materiału. Aby tego uniknąć, właściciel ogrodu wymyślił cięcie rozgrzanym grotem lutownicy. Metoda naprawdę działa. Ponadto brzegi tkaniny są zawijane pod spód i przyszpilane do podłoża klamrami z drutu. W miarę wzrostu roślin otwory w matach trzeba stale powiększać.
 
We wszystkich kompozycjach projektant stosuje subtelne łączenie kolorów. Przykładem jest grupa jałowców. Pionowymi akcentami są jałowce pospolite ‘Compressa‘. Pod nimi ściele się jałowiec płożący ‘Golden Carpet‘, a tuż obok oryginalny jałowiec nadbrzeżny ‘Golden Wings‘. Jego ozdobą są żółto zabarwione końcówki pędów. Są też roślinne rarytasy, na przykład aster bocznokwiatowy ‘Lady In Black’. Zakwita on dopiero w październiku, kiedy tak na prawdę ogród zaczyna przybierać zimową szatę. Ten egzemplarz przybył do ogrodu ze Szwajcarii. Rośnie w dobrze przepuszczającym wodę podłożu i osiąga nieco ponad metr wysokości. Charakterystyczną cechą tego gatunku są purpurowe łodygi, przy czym już na początku lata nawet liście przybierają ten odcień.
 
O tej porze roku w ogrodzie królują liliowce i to w wielu oryginalnych odmianach. Różnią się nie tylko kwiatami, ale też wielkością i zabarwieniem liści. Jedną z ulubionych odmian pana Sławka jest liliowiec ‘Golden Zebra‘. Zdobi go przede wszystkim bukiet pasiastych liści. Przed kilku laty sprowadzał liliowca zza oceanu. Dzisiaj roślinę można kupić także u nas.
 
Przy okazji sadzenia, pan Sławek podpowiada, by nie bać się sadzenia roślin o każdej porze wegetacji. Przecież u producenta rośliny stoją w doniczkach i mają piękne bryły korzeniowe. Nie trzeba się też obawiać sadzenia roślin z kwiatami. Ważne jednak by pamiętać o dokładnym podlewaniu, zwłaszcza bezpośrednio przy roślinie.
 
Projektant, zakładając nowe rabaty, sadzi rośliny w rozstawie zapewniającej im swobodny wzrost i uzyskanie prawidłowego pokroju. Dlatego pomiędzy kwiatami są na razie spore odstępy. W takim przypadku podłoże musi być zabezpieczone przed wysychaniem ściółką. Jest nią kilkucentymetrowa warstwa zrębków drewna, które na potrzeby ogrodu są wytwarzane na miejscu. Zrębki jako ściółka występują też pośród gatunków egzotycznych. Na zimę muszą być jednak odgarniane, bo gromadząca się w nich wilgoć szkodzi na przykład kaktusom, które na ten czas przykrywane są szklanym daszkiem.
 
Właściciele pracują w ogrodzie w każdej wolnej chwili. Jednym z codziennych rytuałów jest karmienie ryb. Kiedy dzień dobiega końca, gospodarz dogląda swoich pupili. Dokarmia ryby głównie kukurydzą. 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
96%
4%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Po drugiej stronie muru (odc. 601)
Ten ogród mi się o wiele bardziej podoba niż ten z odcinka 602. A ten piękny mur- ogrodzenie : dech zapiera!
2017.09.25
~ Magda
Re: Po drugiej stronie muru (odc. 601)
Świetny ogród, przepiękne tworzące jesienny klimat trawy... aż chciałoby się do niego wejść :)Bardzo ładny i przyjemny1, taki naturalistyczny lasek brzozowy i sprawiający wielkie wrażenie mur... Naprawdę bardzo ciekawy ogród ...
2017.09.25
~ Kasieńka
Re: Po drugiej stronie muru (odc. 601)
Za zgodą pana Sławomira Majewskiego podajemy do niego kontakt: 604-937-680
2017.09.25
~ redakcja
Re: Po drugiej stronie muru (odc. 601)
Czy można prosić o nazwę firmy, w której pracuje Pan Sławomir Majewski? Lub jakis kontakt do Niego? Chcielibysmy skorzystac z jego pomocy przy ogrodzie.
2017.09.25
~ Agnieszka
Re: Po drugiej stronie muru (odc. 601)
Czemu nie ma filmu??
2017.09.25
~ Ziajus
Re: Po drugiej stronie muru (odc. 601)
Przepiękny ogród,jestem pod wrażeniem.
2017.09.25
~ Malgocha

Poprzedni odcinek

Ogród kontrastów czerwono-różowo-zielony (odc. 600)

Ogród kontrastów czerwono-różowo-zielony (odc. 600)

Tym razem wracamy do ogrodu Agnieszki Żukowskiej, która od kilkunastu lat jest prezesem Agencji Promocji Zieleni. Byliśmy tu także w 187. odcinku programu....

więcej »
Ocena
95%
5%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg