Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

Miejski ogród z nietypową skarpą. Wystawa Zieleń to Życie (odc. 608)

dodano: 18.09.2016

W tym odcinku programu odwiedzamy ogród położony w Warszawie, przy parku Morskie Oko. Cenny był tu każdy centymetr przestrzeni, dlatego projektanci zdecydowali się ukształtować przestrzeń zupełnie inaczej, niż proponował to gospodarzom deweloper budujący dom. Prezentujemy też relację z wystawy Zieleń to Życie.

Ta trudna do zaaranżowania przestrzeń kryje się w ogrodzie położonym przy jednym z niewysokich warszawskich bloków, przylegających do parku Morskie Oko. Podobnie jak wiele miejskich ogrodów tego rodzaju, także ten powstał na terenie w znacznej części położonym na stropie garażu. Najważniejszym jego elementem jest część wypoczynkowa, znajdująca się na dwóch poziomach: to taras przylegający do budynku i romantyczny zakątek położony poniżej. Jednak stworzenie tego zakątka nie było takie oczywiste; co więcej, początkowo wcale nie było tu miejsca na nawet najmniejszy placyk.
 
Właścicielka, pani Marta Olczak-Klimek od razu wiedziała, że ogród nie może wyglądać tak, jak zaproponował jej to deweloper i aby wykorzystać jak najlepiej dostępne miejsce, zwróciła się o pomoc do specjalistów - Agnieszki Duc i Mariusza Paska, którzy przeprowadzili pod blokiem sporą rewolucję.
 
Na początku bowiem, zaraz po budowie, przy budynku usypana została skarpa. Skarpa była mało praktyczna by zaadaptować ją na wygodny ogródek, a co gorsza, ziemią przysypano wysokie drzewa – ich pnie zasypano aż o metr! Dlatego najważniejsze było odkopanie drzew, bo brak powietrza przy nasadzie pni może spowodować ich zamieranie.
 
Projektanci zdecydowali się zamienić niepraktyczną skarpę na wnętrze ogrodowe. Stało się to możliwe dzięki zdecydowanemu ścięciu skarpy i zamianie jej łagodnego zbocza w stromą ścianę. W efekcie powstały dwa poziomy: intymny ogródek wpisany pomiędzy istniejący mur i nowo powstałe zbocze oraz wyższy poziom z drewnianym tarasem.
 
Odwiedziliśmy ten ogród kilkakrotnie, po raz pierwszy w październiku ubiegłego roku – gdy właśnie powstawał, potem – wiosną i latem. Mogliśmy więc zaobserwować jak wyglądała całość zaraz po założeniu oraz po niespełna roku. Widać już, że ogród cieszy oczy zmiennością kolorów w zależności od pory roku. Stroma ściana daje teraz bardzo naturalny efekt, ale by się to udało, całość wymagała skomplikowanych rozwiązań inżynieryjnych, aby ziemia nie spływała.
 
Projektanci najpierw wybrali dużo ziemi i potem odtworzyli skarpę od razu ją wzmacniając. Układano – niczym w torcie – kolejne warstwy wysokiej teokraty, każdą warstwę wypełniano podłożem i oddzielano od kolejnej geowłókniną. Geokrata to specjalna mata – tutaj wykorzystano taką o wysokości 16 centymetrów - która przypomina nieco plaster miodu. W pojedyncze komórki wsypuje się ziemię, a jej zadaniem jest stabilizowanie skarp czy zboczy.
 
W efekcie na dole uzyskano placyk o szerokości ok. 3 m. Dzięki temu powstał dodatkowy, odizolowany od sąsiadów, intymny placyk. Gdyby została tu skarpa, nie byłoby miejsca na taki wypoczynkowy kącik.
 
Po zbudowaniu tarasu, na specjalnych kotwach zamocowano wstęgi z płyty poliuretanowej, oklejonej szarą folią. One maskują poszczególne poziomy, tworzą też ładny falisty wzór poszczególnych pięter, w które wsadzono rośliny.
 
Na tej zielonej ścianie zainstalowano automatyczne nawadnianie. Na wszystkich poziomach rozłożono linie kroplujące, jednak działają one w osobnych sekcjach. To dlatego, że wyżej położone warstwy otrzymują więcej wilgoci: woda z górnych warstw przesiąka do niższych.
 
Ścianę obsadzono gatunkami, które lubią lekkie przepuszczalne podłoże i dobrze znoszą ocienienie. Są to przede wszystkim pochodzące z gór żurawki o ozdobnych liściach. Dobrano odmiany o zabarwieniu cytrynowym, ciemnozielonym z fioletowym żyłkowaniem czy żółtoróżowawym. Warto pamiętać, że żurawki są bylinami krótkowiecznymi, z czasem wyciągają się i nie są już tak ładne. Potrafią też być kapryśne, trzeba dbać, by ziemia była dobrze zdrenowana. Na skarpie rosną też trawy, paprocie, bergenie i inne byliny, a także kilka tawuł czy bukszpanów.
 
Cała kompozycja romantycznego zakątka stworzona została wokół pni odkopanych drzew: świerka i modrzewia. Dosadzono im dla towarzystwa pięknie przebarwiający się jesienią grujecznik.
 
Bylinowe kompozycje przy placyku uzupełniają jeszcze pnącza, między innymi winobluszcz wspinający się po pniach drzew, a także zimozielony bluszcz, powoli porastający mur. Na końcu placyku, pomiędzy roślinami, wije się wąska kamienna ścieżka prowadząca w górę, na taras. Na taras można też wejść wygodnymi, drewnianymi schodami, przylegającymi do bardzo ciekawych donic. Donice obłożone są blachą tytanowo-cynkową, ale ponieważ taka blacha jest cienka, stanowi tylko okładzinę. Pod nią jest specjalny szkielet obłożony płytą cementowo-włóknową. Kompozycje roślinne w donicach tworzą biało kwitnące hortensje bukietowe, połączone z eleganckimi kulistymi bukszpanami. Z kolei sam taras obsadzono roślinami kwitnącymi na różowo. Główne nasadzenia w donicach tworzą hortensje ogrodowe i jednoroczne petunie. Zestawienia uzupełniają zimozielone bukszpany czy niewielkie jałowce. Na tarasie znalazło się oczywiście miejsce na wygodne ogrodowe kanapy.
 
Zwróciliśmy jeszcze uwagę na nawierzchnię, jaką zaproponowali projektanci w „wydartym” skarpie romantycznym wnętrzu: powstała ona z niewielkich płomieniowanych płyt granitowych. Spoiny między nimi są nieregularne, a w nich posadzono karmnik ościsty.
Trzeba też dodać, że drzewa z parku zaglądają koronami do ogrodu, przez co zacierają się granice. Właściciele mają poczucie, że ogród stanowi część parku. Z sąsiedztwa parku korzysta trójka dzieci państwa Klimków. A gdy nie są w parku, Justyna, Łucja i Janek z ochotą bawią się właśnie w ogrodzie. Mają na to sporo miejsca na trawniku – bowiem ten miejski ogród nie kończy się na tarasie i skarpie. Z boku budynku znajduje się jego kolejna część: to długi, dość wąski pas zieleni, położony w całości na stropie garażu. Z tego względu ziemi jest tu mało, ale wystarczyło, by założyć trawnik, po którym można biegać. Wzdłuż trawnika wydzielono miejsce na długą wąską rabatę, na której stale coś kwitnie. Wiosną są tu rośliny rabatowe, bratki i piękne czosnki ozdobne, latem – hortensje, liliowce, goździki i bodziszki.
 
W czasie jednej z naszych wizyty w tym ogrodzie, czekała na nas chwila relaksu: dzieci rozłożyły koc na trawie i zabrały się za roślinną zabawę, mianowicie za tworzenie kwiatowych bransoletek. Do ich zrobienia potrzebna jest taśma klejąca; do niej przykleja się płatki, drobne kwiatki, trawki, nasionka, nawet makaroniki.
 
Trawiasta część ogrodu łączy się z kolejnym wąskim fragmentem, położonym od południa. Tu jednak jest sporo cienia, bo zakątek ten osłonięty jest balkonem i murem ogrodzenia. Na szczęście podłoża jest więcej: w tym miejscu rośliny rosną w gruncie rodzimym. Na rabacie dominują kwitnące wiosną różaneczniki i azalie japońskie oraz inne rośliny o zimozielonych liściach, odcinające się mocno od jasnego muru. Dojrzeliśmy tu dobrze znoszący cień ostrokrzew, kalinę sztywnolistną o bardzo mięsistych, pomarszczonych liściach. Jest też runianka, paprocie i kolejny gatunek hortensji: tym razem kilka sztuk hortensji pnącej. Jej kwiaty są pojawiają się w czerwcu i ładnie pachną, a roślina dzięki drobnym korzonkom sama wspina się po murze. Mocnym akcentem jest purpurowolistny klon palmowy.
 
Kolorystyka – w pastelach, różach, fioletach, błękitach – to pomysł gospodyni, bardzo jej zależało na takich barwach. Projektantka spełniła jej prośbę i rodzina doskonale się tu czuje. Projektantka zdradziła nam jednak, że są miejsca, w których pojawiły się rośliny o innych kolorach. To rośliny tzw zadaniowe: ważniejszy był np. ich rozmiar lub kształt, a kolor kwiatów już nie był priorytetowy.
 
W czwartej, zachodniej części ogrodu zachowano różową kolorystykę. Tu także jest wąsko i podłoża niewiele, więc projektanci powtórzyli schemat wykorzystany w trawiastej części ogrodu: przy budynku - trawnik, a na jego obrzeżu - rośliny. Tu też pojawiły się donice z blachy tytanowo-cynkowej. Wypełniają je kule z bukszpanu z miękko falującymi łanami różowych bodziszków korzeniastych.
 
Z kolei wzdłuż niskiego murku powstała długa rabata, bardzo zmieniająca się w ciągu roku; kwitną na niej tawuły japońskie, tawułki, hortensje, goździki czy rozchodniki. Z tej strony ogrodu widok zamyka klon palmowy posadzony w nieco większej donicy. Z tego pasa zieleni gospodarze nie korzystają na co dzień, pełni on raczej funkcję przedogródka, bo tu znajdują się drzwi wejściowe do mieszkania.
 
W sumie mieszkanie jest z każdej strony otoczone wąskim paskiem ogródka, a przy każdych drzwiach balkonowych znajduje się mały taras. Warto zwrócić uwagę, że tarasy posadowiono tak, aby ich poziom był równy z poziomem trawnika. Dzięki temu nawierzchnie stanowią jednolitą całość, swobodniej się chodzi bez ryzyka potknięcia, a taras nie góruje nad trawnikiem.
 
Wielu prac wykonanych przez specjalistów nie widać, ale bez nich ogród nie byłby taki sam. A Agnieszka ma jeszcze kolejne propozycje dla pani Marty – to między innymi możliwość ustawienia elementów wodnych – wodna ściana może powstać m.in. na ogrodzeniowym murze. Taki ogrodzeniowy mur można potraktować w ogrodzie trojako: albo jako tło dla fontanny, albo jako podporę do pnączy lub pozostawić ją białą: będzie wtedy jasnym ekranem, doświetlającym cieniste miejsce.
 
Gdy dzień w ogrodzie chylił się ku końcowi, zaczęliśmy dostrzegać staranne oświetlenie ogrodu. Wiele niedużych reflektorów podświetla rośliny czy stromą skarpę, malując piękne widoki. Widać, że nawet nocny aspekt ogrodu starannie przemyślano.
 
***
 
W drugiej części programu, przedstawiamy relację z wystawy „Zieleń to Życie” , która odbyła się w pierwszych dniach września.
 
Zanim weszliśmy do budynku wystawy, zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę we wnętrzu wejściowego ogrodu pokazowego. W przestronnej, otwartej od góry sali zamiast obrazów zawieszono żywe portrety roślin, oprawione w ramy. Centralnym jej punktem był zbiornik wodny, w którym jak w ogromnym lustrze odbijało się niebo i otoczenie.
 
Początek września jest dobrą porą na podsumowanie sezonu i prezentację nowości. Na wystawie jest wszystko – zaczęliśmy od oferty wrzosów i stoiska, gdzie rośliny te tworzyły piękne, różnokolorowe ściany. O tej porze nie mogło zabraknąć też traw ozdobnych. Ciekawym zabiegiem były gotowe zestawy tych roślin połączone z niskimi krzewami i bylinami. Niesamowita była też oferta miniaturowych hortensji ogrodowych we wszystkich odcieniach różu. Uwagę przyciągała też nietypowa odmiana czosnku ozdobnego – jego kwiatostany mogą osiągać nawet 90 cm obwodu! To czosnek ‘Globemaster’. Obok pysznił się czosnek ‘Red Mohican’, który kwitnie na przełomie czerwca i lipca. Kwiatostany mają rzadko spotykany kolor bordowy. Dół kwiatostanu jest kulisty, natomiast góra - nastroszona jak indiański pióropusz, co bez wątpienia czyni ten kwiat unikalnym i wartym polecenia.

Ciekawe rośliny można było zobaczyć na stoisku szkółki bylinowej z Olsztyna. Tutaj odkryliśmy znany z łąk krwiściąg, ale w odmianie Purpurea. Jego delikatne, ciemnokarminowe kwiatostany z daleka przyciągały uwagę. Z łąk pochodzi też babka lancetowata, również w odmianie purpurowej – piękna choć nieco ekspansywna.
 
Wystawa to okazja do wielu ciekawych spotkań. Tym razem porozmawialiśmy z panią Ulą Turniak, zakładającą ogrody. Pani Ula miała okazję być na wszystkich edycjach wystawy, a obecna jest już jej 24 odsłoną. Ciekawostką jest fakt, że startując w 1993 roku, wystawa nazywała się „Zieleń jest Życiem”, i odbyła się na terenie SGGW w Warszawie. Nasza rozmówczyni zdążyła już obejrzeć rośliny z konkursu nowości. Tu wyróżniał się okazały egzemplarz miskanta chińskiego odmiany ‘Memory’, który otrzymał złoty medal. Wyhodowano go w Niemczech, a do Polski sprowadził i zaaklimatyzował szkółkarz Artur Maj. Odmiana ta jest najbardziej odporna na mróz, ma duże, perłowe kwiaty. Więcej o ciekawych odmianach zaprezentowanych na wystawie piszemy tu: ROŚLINNE NOWOŚCI.
 
Tegoroczna wystawa została wzbogacona o pawilon poświęcony florystyce. Zaprezentowano tu tysiące kwiatów ciętych i doniczkowych, oraz artykuły i dodatki do wykonywania kwiatowych dekoracji. Natomiast na scenie odbywały się pokazy układania bukietów. Spośród prac florystów najbardziej urzekła mnie suknia z celozji grzebieniastej. Te oryginalne kwiaty na długich pędach wyglądają jak żywe falbanki w kolorach od różu do pomarańczu.
 
 Ale wystawa to nie tylko rośliny - znaczna część stoisk poświęcona była technice ogrodniczej i akcesoriom do ogrodów. Dużym zainteresowaniem cieszyły się gnejsy wydobywane w polskich kopalniach. Gnejs to skała metamorficzna – jest przeobrażonym granitem. W ogrodzie sprawdza się np. przy ściółkowaniu roślin zamiast kory, są też kamienie nawierzchniowe.
 
Jeżeli ktoś poszukiwał nowoczesnych dodatków do ogrodu, to powinien zatrzymać się przy stoisku z fontannami. Woda spływała tu ze szklanych kul, stalowych sześcianów czy też z kamiennych graniastosłupów i wzorzystych ścian. Ciekawostką było to, że w drugiej części stoiska ta sama firma oferowała klasyczne wzory z elementami pasującymi do romantycznych ogrodów.
 
Jak co roku na wystawie pojawiły się też rozwiązania związane z zielonymi ścianami do wnętrz. Oprócz dobrze znanych kompozycji z roślin pokojowych na bazie fikusów i paproci nowością były ściany z mchów. Tworzone są one z suszonych roślin odpowiednio farbowanych, dzięki czemu nie wymagają one żadnej pielęgnacji.
 
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
94%
6%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Miejski ogród z nietypową skarpą. Wystawa Zieleń to Życie (odc. 608)
Rownież uważamy , ze ogród jest przepiękny i swietnie zaprojektowany, jest gdzie kameralnie w ciszy i kompozycjach roślin wypoczac .Pomyslowo wykorzystana każda cząstka ziemi .Właściciele maja urokliwe miejsce do życia .
2017.11.23
~ G i A
Re: Miejski ogród z nietypową skarpą. Wystawa Zieleń to Życie (odc. 608)
Ogród przepiękny !
2017.11.23
~ GOSIA
Re: Miejski ogród z nietypową skarpą. Wystawa Zieleń to Życie (odc. 608)
masz napisane w tekście: Globemaster
2017.11.23
~ ehh...
Re: Miejski ogród z nietypową skarpą. Wystawa Zieleń to Życie (odc. 608)
ktoś zapamiętal nazwę wielkiej odmiany czosnku ?
2017.11.23
~ radek

Poprzedni odcinek

Ogrody Hortulus i Festiwal Kwiatów Jadalnych (odc. 607)

Ogrody Hortulus i Festiwal Kwiatów Jadalnych (odc. 607)

W tym odcinku podziwiamy angielskie rabaty, a na nich – rośliny, które można jeść.

więcej »
Ocena
94%
6%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg