Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

Oaza na Żoliborzu i akcja Zieleń w Mieście (odc. 609)

dodano: 25.09.2016

Ten mały ogródek, który ma tylko rok, już kipi od zieleni. Powstał w mieście, a bazą do jego układu były dwa stare drzewa. Zachowano je, poprowadzono ścieżkę, ustawiono altanę i całą przestrzeń wypełniono roślinami, nie ma tu trawnika.

W tym odcinku jesteśmy w Warszawie na Starym Żoliborzu, gdzie wzdłuż obsadzonych drzewami uliczek rozciągają się pasy zabudowy szeregowej. Podziwiając fronty zabytkowych domów, często nie zdajemy sobie sprawy jakie skarby kryją się na ich tyłach. Dzięki uprzejmości pani Agaty, właścicielki jednego z segmentów zaglądamy do ogrodu, którego twórcami są Kasia i Andrew Bellingham. Ogród którego powierzchnia wynosi niespełna 200 m kw. stworzyli od podstaw. A na początku było tu tylko gruzowisko, chwasty oraz dwa drzewa: cis i świerk. Kasia zaznacza, że w Anglii, gdy ktoś wprowadza się do nowego miejsca, zachowuje to, co zastał w ogrodzie, bo na duże rośliny czeka się przecież wiele lat. Trzeba tylko umieć dobrze wykorzystać zastane rośliny. Tu podkrzesano wielodniowego cisa ‘Aureomarginata’.
 
Zachowane drzewa dały podstawę kompozycji ogrodu. Działka jest prostokątem o bokach 10 na 20 m, a świerk kłujący odmiany srebrzystej i cis rosną w południowo zachodnim narożniku. Dają rozproszone światło, w którym nowo projektowane rośliny czują się doskonale. Mirabelkowy żywopłot przy południowej granicy został wymieniony na cis. Pozostałe ogrodzenia tworzy zachowany mur - od strony zachodniej wyłożony okładziną imitującą cegłę, a od strony północnej otynkowany i pomalowany na biało. Jasny kolor stwarza wrażenie większej przestrzeni, natomiast gładka powierzchnia ściany pośrednio nawiązuje do domowego salonu, którego ogród jest przedłużeniem. Tu zwraca uwagę pewien trik. Przed murem rośnie szpaler grabów prowadzonych na bambusowych stelażach. Drzewa nieco oddalone od ściany sięgają powyżej jej górnej krawędzi. Tym samym przełamują monotonną linię ogrodzenia, dzięki czemu nie ma się wrażenia pudełkowatej przestrzeni ogrodu.
 
Ważne miejsca ogrodu, takie jak placyk wypoczynkowy przy domu, altana i składzik ogrodowy połączone są jedną ścieżką, która wije się w formie litery S. Kształt i długość traktu optycznie powiększają ogród.
 
Ogród odwiedzaliśmy kilka razy, począwszy od maja tego roku i kończąc na ostatnim tygodniu lipca. Bacznie obserwowaliśmy cis, który po cięciach formujących i odmładzających regenerował siły. Na brzegach igieł widać wyraźnie żółte paski, charakterystyczne dla odmiany ‘Aureomarginata’. Efekt jest najbardziej widoczny podczas wiosennego rozwoju pędów.
 
Nowy, ażurowy pokrój cisu wprowadził do ogrodu więcej powietrza. Pnie pozbawione bocznych przyrostów i zwieńczone parasolowatą koroną stworzyły dyskretny parawan, przez który przenikają obrazy ogrodu. Pod wielopniowym drzewem zrobiło się też sporo miejsca dla roślin. Andrew postanowił dosadzić do rosnących tutaj funkii turzycę ‘Evergold’. Stanowisko przygotował na obrzeżach rabaty, gdzie dociera najwięcej światła. Dokładnie spulchnił podłoże wykorzystując widły, nazywane przez ogrodników angielskimi.
 
Ziemię w ogrodzie trzeba było ulepszyć – zwłaszcza w miejscach, gdzie stały budynki. Nawieziono też sporo obornika i kompostu. Dodatkowo każdy dołek pod roślinę Andrew też zaprawia kompostem, postępując według powiedzenia: W dołek za jednego pensa nie sadzi się rośliny wartej funta. Kluczową rzeczą jest głębokość sadzenie. Posadzone do gruntu rośliny powinny znajdować się na tym samym poziomie, na którym były uprawiane w szkółce - nie głębiej ani płycej.
 
Turzyce pasują do biało obrzeżonych funkii. Ich wąskie długie liście będą się wyróżniały na tle liści o większej powierzchni i tym samym dodadzą kompozycji lekkości.
 
Cały ogród tonie w bujnej zieleni, ale nie ma tu ani kawałka trawnika, który zdaniem projektantów wymagałby od użytkowników mnóstwa pracy, no i nie dawałby takiego efektu. Za to stale kwitną tu rozmaite rośliny. Ich kolory to odcienie różu, fioletu i oczywiście biały. W połowie maja na tle ciemnej zieleni efektownie prezentują się serduszki okazałe ‘Alba’. Ich pojedyncze kwiaty mogliśmy podziwiać jeszcze w lipcu. Od maja do lipca obrzeża ścieżek zdobi purpurowymi kwiatami bodziszek korzeniasty ‘Czakor’. Tworzy gęste poduchy dorastające do trzydziestu centymetrów wysokości. Wczesnym latem w ogrodzie królują zioła. Wtedy kwitną macierzanki, kocimiętki i lawenda. Byliśmy pod wielkim wrażeniem ich zapachu, roznoszącego się po ogrodzie.
 
W swobodnych kompozycjach rabat są także mniej znane gatunki. Na przykład biała odmiana rutewki Delavay’a. Roślina dorasta do półtora metra wysokości, a jej ozdobą są wiechowate kwiatostany złożone z licznych drobnych kwiatów. W naturze gatunek ten porasta świetliste lasy Chin. W ogrodzie należy go sadzić w półcieniu na glebach przepuszczalnych. Delikatny efekt na rabatach daje też kosmatka śnieżna – lubiąca cień, wieloletnia roślina z rodziny sitowatych, przypominająca z wyglądu trawę i kwitnąca na biało od czerwca do sierpnia. Inna ciekawa kompozycja roślinie przy ścieżce: jest tu tymianek, który potrącony nogą pięknie pachnie, obok ciurka źródełko i babka większa ‘Atropurpurea’.
 
Zdaniem Kasi i Andrew ogród bylinowy nie jest bardzo pracochłonny. Najwięcej czynności jest w nim na wiosnę, kiedy trzeba zrobić porządek po zimie, zasilić rośliny nawozem organicznym i usuwać chwasty zanim kwiaty rozrosną się na dobre i odetną je od światła. Konieczne jest też przycinanie roślin. Tutaj dwa-trzy razy w sezonie trzeba zajmować się grabami. Pracowitym miesiącem jest maj. Wtedy też między innymi ogrodnicy zajmują się aranżowaniem donic kwiatami. Kasia sadzi je w mieszance: pół na pół kompostu z podłożem uniwersalnym na bazie odkwaszonego torfu. Taki substrat zaprawia jeszcze nawozami organicznymi. Na start zawsze stosuje obornik w postaci granulowanej. Oprócz tego dba o nawóz „na później” – to mączka rogowa. Kawałki zmielonych rogów czy kości dodatkowo poprawiają strukturę podłoża, polepszając w nim również warunki powietrzne. Kasia zadbała też o wodę. W donicach umieszcza jej rezerwuary - pojemniki z niezwykle chłonnym granulatem, który nawilżony potem oddaje wodę roślinom. Stosowanie tego typu rozwiązań zmniejsza potrzebę częstego podlewania, zabezpiecza też rośliny przed suszą na wypadek upałów.
 
Donice wykonane są z transparentnego tworzywa i posiadają funkcję podświetlania. Mają średnicę prawie 40cm. Kasia postanowiła obsadzić je gatunkami o barwach kontrastujących z jaśniejszym tłem. Tak więc podstawą kompozycji zostały wilce o zwisających pędach. Natomiast górę wypełnia heliotrop i pelargonie. Jest też lobelia w odmianie białej. Nie mogło też zabraknąć kocanek, ulubionych roślin Kasi.
 
W tym w ogrodzie kwiaty sezonowe są sadzone również poza pojemnikami. W połowie maja śmiało można wysadzać do gruntu nie zimujące gatunki, na przykład zioła. Posadzone są blisko domu, by podczas gotowania można z nich było wygodnie korzystać. Stanowisko przeznaczone jest dla ziół, które nie lubią nadmiaru wilgoci i dlatego na tej rabacie nie ma nawadniania. Ewenementem co do wymagań wodnych jest bazylia, która potrzebuje więcej wilgoci. Dlatego, podobnie jak w przypadku sadzenia w donicach, Kasia umieszcza pod bazyliami pojemniki wypełnione specjalnym absorberem, którego zadaniem jest dostarczanie roślinom wody zawsze, kiedy jej potrzebują.
 
Dodatkowo przy sadzeniu Kasia zawsze stosuje nawóz długo działający w postaci mączki rogowej i szybko działający granulowany obornik. Po posadzeniu bazylia jest zawsze przycinana, by się ładnie rozkrzewiła. Wkrótce bazylia ‘Magic Blue’ pokazała swoje walory. Po przycięciu stała się gęstą rośliną kwitnącą od maja do września. Na letniej rabacie prezentuje się znakomicie.
 
Centralne miejsce w ogrodzie to rabata z zaplanowanym „bałaganem” – osnową są kulite bukszpany, a wokół rosną byliny, trawy, perowskie, kocimiętka. Zastosowana w tym ogrodzie kocimiętka to odmiana ‘Six Hills Giant’. Jest rekordzistką ponieważ dorasta do osiemdziesięciu centymetrów wysokości, przy czym kwitnie od czerwca do września. Kiedy byliśmy tutaj na początku lata, bezwzględnie królowała na rabatach. W tym samym czasie obficie kwitła na biało macierzanka piaskowa ‘Albus’. O ile macierzankę łatwo jest utrzymać w ryzach, to kocimiętce trzeba poświęcać więcej uwagi. Można ją przycinać, żeby się zagęszczała i nie była tak wysoka.
 
Jest tu też kilka innych gatunków, które konicznie wymagają cięcia, między innymi lawenda. Kasia odwiedziła ogród w ostatnich dniach lipca i dość mocno skróciła krzewinki, które i tak już przekwitły. Cięła w obrębie pędów zielonych. Zabieg ma na celu utrzymać roślinę w zwartej i dobrze rozkrzewionej formie i tym samym zapobiec jej brzydkiemu wyciąganiu się i pokładaniu na rabacie. W Anglii o cięciu lawendy mówi się „888”, co oznacza, że tnie się ją 8. dnia 8. miesiąca na 8 cali, czyli 20-30cm. Takie cięcie sprawia, że jest ładna, zwarta, ładnie rośnie i wcześnie kwitnie na wiosnę.
 
Korzystając z uroków ogrodu można zafascynować się otaczającą przyrodą, lecz przede wszystkim można w nim dobrze wypoczywać. Na jego tyłach znajduje się altana, której bryła wraz z podestem wykonana jest z drewna cedrowego. Prosty, praktyczny kształt prostopadłościanu znakomicie wpisuje się w otaczającą wręcz naturalną zieleń. Stylem nawiązuje do mody panującej w latach 20. i 30. ubiegłego wieku. W tym też czasie powstawało osiedle domów na Żoliborzu. W altanie znajdują się wygodne ogrodowe meble, które przed deszczem czy śniegiem chroni się nakładając na nie impregnowane pokrowce. Do ochrony przed słońcem czy lekkim deszczem służy tutaj rozsuwane zadaszenie. Przebywając w ogrodzie chętnie korzystaliśmy z tego miejsca. To oaza, do której chce się zajrzeć i zasiąść na kanapie. Druga kanapa – na poranna kawę – ustawiona jest tuż przy domu.
 
Przyjemnością jest spacer po ogrodzie. Główny trakt wiedzie możliwie najdłuższą trasą, a całą tę ścieżkę wykonano z bazaltu. Ciemnoszare kamienie w połączeniu z jasną fugą dają bardzo ciekawy i zarazem charakterystyczny efekt. Przebieg ścieżki nadaje ogrodowi naturalny charakter – prosta droga sprawiła, że całość byłaby bardziej formalna. A tak ścieżka miękko otula ogród i duże drzewa.
 
Bazaltowa ścieżka ma stalowe obrzeża z pasów blachy grubości czterech milimetrów, zakotwiczonych w ziemi przyspawanymi prętami. Dzięki temu nie trzeba wzmacniać brzegów betonem czy montowaniem krawężników. Natomiast pozostałe ścieżki zrobione są z kamiennych płyt układanych w odstępach na podłożu. W ogródku ziołowym przy domu płyty są prostokątne, natomiast na tyłach, w tak zwanym lasku, stopnie, po których się chodzi mają formę naturalną.
 
Ważną sprawą przy budowaniu ścieżki jest strona praktyczna – na przykład to, że kiedyś może zajść potrzeba ułożenia pod nią jakichś instalacji. Dobrze więc zakopać pod ścieżką pustą rurę, którą można potem instalację przeprowadzić. Warto też narysować plan lub zaznaczyć w terenie miejsca, w których znajdują się ewentualne przepusty dla instalacji. W ogrodzie dość mocno rozbudowana jest sieć elektryczna, zwłaszcza oświetleniowa. Kiedy nastaje zmrok, ogród zmienia scenerię. Reflektory podświetlające grupy roślin wydobywają z nich rozmaite efekty. Wielopniowy cis w wieczornej szacie prezentuje się znakomicie. Do oświetlania ogrodu zastosowano reflektory diodowe zasilane niskim napięciem. Ciekawym źródłem światła są też donice, które Kasia obsadzała w maju.
 
***
 
Z Żoliborza przenosimy się bliżej centrum stolicy. W tym roku w Warszawie ruszył projekt Zielone Miasto organizowany przez Instytut Goethego i Ambasadę Niemiec. Jedną z atrakcji jest Festiwal Ogrodów, polegający na zakładaniu w różnych miejscach miasta instalacji ogrodowych. Pierwsza z odsłon tej akcji miała miejsce w maju przy Ambasadzie Niemiec.
 
Byliśmy świadkami powstawania aranżacji w formie wyniesionej rabaty, której obrzeża spełniają funkcję ławek. Konstrukcja z drewna modrzewiowego jest formą donicy. Dla zapewnienia roślinom odpowiedniej wilgoci ogrodnicy wzbogacili podłoże hydrożelem. Dzień przed inauguracją festiwalu posadzono szkielet kompozycji – graby i jabłoń ozdobną ‘Royality’. Najwyższe okazy zabezpieczano przed wywróceniem specjalnymi kotwami.
 
Jak wyjaśnił nam Fried Nielsen, attache Kultury przy Ambasadzie Niemiec w Polsce, ten rok jest rokiem jubileuszu 25-lecia podpisania Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy pomiędzy Polakami i Niemcami. Dlatego powstał ten projekt. Ma przypominać, jak piękne mogą być ogrody i ogrodnictwo. Organizatorzy chcą też wpłynąć na miejską młodzież, która nieco utraciła kontakt z naturą.
Uczestniczkom festiwalu wpinano we włosy symboliczne kwiaty. W tym czasie donico-ławka wypełniała się roślinami. Funkie, bodziszki i goździki szybko znajdowały miejsce na rabacie. Przy sadzeniu udzielali się między innymi wiceprezydent Warszawy i ambasador Niemiec.
 
Od zamierzchłych czasów ogrody i parki były miejscem spotkań, nawiązywania kontaktów i przyjaźni. Dlatego wybrano właśnie tę formę świętowania. Każda z ogrodowych instalacji jest tak rozwiązana, aby przyciągać ludzi. Donica ustawiona przy Teatrze Nowym, oprócz miejsc do siedzenia, oferuje także wygodny leżak.
 
Natomiast roślinne instalacje na schodach Muzeum Narodowego przełamują ich monumentalną architekturę, dosłownie stając się zielonymi wyspami. Też mają formę ławek, na których można spocząć. Pomysły warto przenieść do ogrodu przy domu. Projektując wygodne siedzisko zastanówmy się nad jego wysokością, która powinna wynosić 40- 45cm.
Festiwalowe instalacje mają charakter tymczasowy i założeniem jest ich utrzymanie do końca roku.
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
93%
7%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Oaza na Żoliborzu i akcja Zieleń w Mieście (odc. 609)
piękny !!!relaksujący !!!!! i taki kobiecy
2017.12.18
~ Ola
Re: Oaza na Żoliborzu i akcja Zieleń w Mieście (odc. 609)
Czy to ważne kto projektował i pielęgnuje ogród? Miłośnik ogrodów i roślin powinien po prostu czerpać przyjemność z oglądania zieleni - co to ma za znaczenie ile kosztował? Najważniejsze, że miło można spędzić czas oglądając program. Poza tym ogród był stworzony nie przez architektów krajobrazu tylko przez ogrodników :-) Życzę Państwu spokoju ducha, miłości i mniej agresji - z programu naprawdę można było 'wynieść' wiele pomysłów. Kasia Bellingham - autorka ogrodu :-)
2017.12.18
~ Kasia Bellingham
Re: Oaza na Żoliborzu i akcja Zieleń w Mieście (odc. 609)
Mam pytanie. Jaka to trawa ( turzyca) ta duża kępa na środku ogródka . Czyli idąc do altanki- po lewej stronie ścieżki. Będę wdzięczna za podpowiedź
2017.12.18
~ Krystyna
Re: Oaza na Żoliborzu i akcja Zieleń w Mieście (odc. 609)
Faktycznie jak ktoś nie ma zacięcia ani pasji do tworzenia ogrodu to się zgadzam, żeby zaangażował do jego tworzenia profesjonalistę i oby było go na to stać. Natomiast jeśli jest to czyjaś pasja to moim zdaniem to taka plama na honorze jeśli się oddaje swój ogród w takie ręce. Po za tym to jak styl ubierania- jedni lubią ubiór elegancki, inni wyzywający a jeszcze inni ubrania na wymiar. Ja wolę swój własny styl, niedyktowany przez kreatorów ogrodów. A co do pomyłek to nawet zdarzają się najlepszym architektom krajobrazu - do czego nie raz się przyznawali podczas rozmowy z p. Mają.
2017.12.18
~ Kasia
Re: Oaza na Żoliborzu i akcja Zieleń w Mieście (odc. 609)
Nie można deprecjonować roli architekta krajobrazu, nie każdy ma chęć do poznawania roślin, miłość do grzebania w ziemi. Ale che mieć ogród. Jeśli stać go na wynajęcie firmy i projektanta, to co w tym złego? Zresztą wiedza o roślinach to bardzo poważna nauka, każdy gatunek potrzebuje czegoś innego, więc to nie tylko dobieranie według własnego gustu roślinek, tylko odpowiedzialna praca, żeby ich nie zniszczyć. I od tego są fachowcy.
2017.12.18
~ Aga
Re: Oaza na Żoliborzu i akcja Zieleń w Mieście (odc. 609)
Otóż w większość ogrodów zaprojektowanych przez architekta widać na pierwszy rzut oka. Zgodzę się, że są pokazywane różne 'triki', ale nie wierzę, że chociaż 20% z nich wykorzysta Pani w swoim ogrodzie... Za darmo tez można wile zobaczyć w internecie. A co do ogrodów robionych samodzielnie to rzadko kiedy widuje się coś brzydkiego, ponieważ rośliny same z sobie są piękne. Wcześniej napisałam że chciałabym aby w programie było więcej 'zwyklejszych' ogrodów i informacji od mniej majętnych ludzi jak sobie poradzili z danym problemem w swoim ogrodzie bez wprowadzania drogich lub bardzo trudnych w wykonaniu rozwiązań.
2017.12.18
~ Kasia
Re: Oaza na Żoliborzu i akcja Zieleń w Mieście (odc. 609)
już to kiedyś pisałam: cieszę się że są pokazywane ogrody robione przez projektantów choć mnie też na to nie stać ale przynajmniej uczę się z dobrych wzorów i widzę fajne pomysły za darmo. To że ktoś robi ogród samodzielnie nie sprawia że jest ładny. Kiedyś na forum ktoś zapytał "a jeśli nie wiesz czy ogród zaprojektował projektant czy właściciel to nie umiesz powiedzieć czy ci się podoba czy nie"? i to było bardzo fajne pytanie:-) bo nie zawsze widać kto projektowal. A ten ogród jest SUPER!
2017.12.18
~ Malgosia
Re: Oaza na Żoliborzu i akcja Zieleń w Mieście (odc. 609)
Zgadzam się z przedmówcą. Nie każdego stać i nie każdy chce by jego ogród zaprojektował architekt krajobrazu i wykonała go firma "pod klucz", a potem co jakiś czas przychodziła i pielęgnowała go. Mój ogród ma 3 lata i cały czas coś gdzieś dosadzam - wszystko małymi kroczkami - bo na wszystko nie mogę sobie pozwolić, jak większość "szarych obywateli", oczko wodne i skalniak jest już od początku w zamyśle ale jego realizacja jest w odległej przyszłości... Uwielbiam te odcinki gdzie pokazane są ogrody te "z niższych sfer", bo w nich jest prawdziwe piękno. "Szare myszki" potrafią wybiegać poza ramy myślenia architekta krajobrazu (bo coś musi się powtarzać, nie może być pstrokatego dywanu, bo ta roślina nie pasuje do tej grupy itp.). Najważniejsza jest satysfakcja z własnego wkładu w ogród, wtedy najlepiej się w nim wypoczywa i go pielęgnuje.
2017.12.18
~ Kasia
Re: Oaza na Żoliborzu i akcja Zieleń w Mieście (odc. 609)
Ogród ładny, ale czy muszą być ciągle ogrody tylko projektowane i to zawsze przez powtarzających się w programie projektantów ? Dawniej było mnie j reklam i reklamujących się firm i program miał duszę. Dziś nie przypomina już tego z dawnych lat. Pokazujcie ogrody jakich jest więcej w Polsce, tj naturalne, nasze, wiejskie, mazurskie czy podkarpackie ,ale ogrody także przeciętnego polaka , nie tylko ludzi, którym wszystko wykonują firmy ogrodnicze. Maję pozdrawiam serdecznie, bo tylko ona pozostała sobą i tak trzymaj.
2017.12.18
~ M.K
Re: Oaza na Żoliborzu i akcja Zieleń w Mieście (odc. 609)
A te widły to "amerykańskie" nie agielskie (pewnie jako synonim czegoś bardzo trwałego). :)
2017.12.18
~ Iv
Re: Oaza na Żoliborzu i akcja Zieleń w Mieście (odc. 609)
torf.Czy twórcy programu wiedzą skąd pochodzi torf w sprzedazy , który tak bezmyslnie jest propagowany? Kto dba o polskie torfowiska? Czy jesteście pewni że nie prowadzi sie tam gospodarki rabunkowej ? Te wszyskie doniczki, dołki, Tylko torf i torf. A gdzie jest pozyskiwany? Tak własnie postepują wszyscy ochroniarze środowiska. Brak wiedzy w temacie.
2017.12.18
~ Gosia

Poprzedni odcinek

Miejski ogród z nietypową skarpą. Wystawa Zieleń to Życie (odc. 608)

Miejski ogród z nietypową skarpą. Wystawa Zieleń to Życie (odc. 608)

W tym odcinku programu odwiedzamy ogród położony w Warszawie, przy parku Morskie Oko. Cenny był tu każdy centymetr przestrzeni, dlatego projektanci...

więcej »
Ocena
94%
6%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg