Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

Heviz – miasto kwiatów na Węgrzech (odc. 613)

dodano: 23.10.2016

Kilka tygodni temu, we wrześniu, wybraliśmy się z wizytą do naszych przyjaciół Węgrów, żeby podziwiać ich winnice, targowiska pełne dojrzałych owoców i warzyw oraz inne atrakcje – liczne w tym kraju kąpieliska, zasilane przez gorące źródła.

Jako cel naszej podróży na Węgry obraliśmy Heviz, w okolicy Balatonu, które kilka lat temu zdobyło tytuł najpiękniej ukwieconego miasta Węgier. Pierwsze nasze kroki skierowaliśmy do winnicy - to zaledwie 5 minut drogi od centrum miasteczka Heviz. Znaleźliśmy się w malowniczym krajobrazie wsi Egregy, położonej na słonecznych wzgórzach. Nad wsią i licznymi winnicami góruje dobrze zachowany średniowieczny kościół. Tu ugościli nas Gabor Fisli i Ania Bajkowska – mają niewielką winnicę i prowadzą razem restaurację i dbają o wspaniałą atmosferę tego miejsca - Öreg Harang Borozó (Stary Dzwon), Heviz-Egregy. Niestety restauracja jest otwarta tylko w sezonie maj-wrzesień.
 
Na chwilę zatrzymaliśmy się na tarasie restauracji, wśród starych przedmiotów z minionej epoki, chłonąc sielski klimat tego miejsca. Co ciekawe, dania oparte są tu na starych recepturach i produktach od miejscowych rolników. Mieliśmy mało czasu, więc szybko przeszliśmy w górę działki, żeby obejrzeć niedużą winnicę Gabora; zajmuje ona 1/4 hektara. Winnica jest w rodzinie od około 50 lat, założył ją jeszcze dziadek Gabora. Potem przekazał ją jego tacie, a teraz rządzi tu sam Gabor. Uprawiane są tu głównie białe winogrona odmian Riesling, Silvania i Muskat – to dlatego, że większość osób woli tu białe wino, zwłaszcza latem. Często się je pije pół na pół z wodą gazowaną – w upalny dzień jest bardzo odświeżające.
 
Utrzymanie winnicy jest pracochłonne - wymaga cięcia w lutym, pilnowania czy nie pojawiają się choroby albo szkodniki, oprysków, kolejnego cięcia. Zbiór winogron odbywa się w zależności od pogody w październiku, czasami we wrześniu. Im dłużej winogrona wiszą na krzewach, tym są słodsze. Niestety, w uprawie winorośli zdarzają się lata niepowodzeń. Wszystko zależy od pogody – na przykład kilka lat temu lato było bardzo deszczowe i większość winogron zgniła. A z kolei bieżący rok jest katastrofalny, bo gdy tylko pojawiły się kwiaty, nagle przyszedł przymrozek i w jedną noc zniszczył kwiaty. Gospodarze przewidują, że zbiorą około 50 kg owoców – choć zazwyczaj jest to przynajmniej 1000 kg. Ale na szczęście w piwniczce dojrzewa wino z poprzednich lat, więc Gabor przyjął tegoroczne niepowodzenie ze spokojem.
 
Pani Ania podkreśla też niezwykły urok całej okolicy – ludzie są ciepli i przyjacielscy, podobni do nas, Polaków, ale bardziej wyluzowani. Cały region tchnie spokojem, można dobrze wypocząć.
 
Potem wróciliśmy do miasteczka, aby poczuć atmosferę tego sympatycznego kurortu, którego ulice są pełne ciekawych roślin. W przedogródku, przy jednej z głównych ulic Heviz obsadzonej miłorzębami, wypatrzyliśmy dwa egzotyczne gatunki. Pierwszy z nich to pomarańcza trójlistkowa (Poncirus trifoliata). Pomarańczę trójlistkową da się uprawiać w ogrodzie nawet w Polsce, bowiem może przetrwać mróz do –18 stopni C. Jest wytrzymała, ponieważ jako jedyny gatunek spośród cytrusów zrzuca liście na zimę. Jest ładną rośliną ozdobną, a jej owoce są niejadalne. Wyglądają ładnie, mają pokrytą aksamitnym meszkiem skórkę i niezwykle długie, powykręcane ciernie. Właściciel ogródka część przycinanych pędów ukorzenił i utworzył z nich kilkumetrowy żywopłot, który również często strzyże.
 
Drugim ciekawym gatunkiem w przedogródku była dorodna figa (Ficus carica), która tu przybrała postać niewysokiego drzewka. Ten kilkuletni okaz, mimo młodego wieku już owocuje. W klimacie Węgier figa zrzuca liście na zimę. W Polsce też się da ją uprawiać, ale potrzebuje zacisznego miejsca i okrycia na zimę. W dużo cieplejszych krajach drzewka te są cały rok zielone.
 
Na promenadzie prowadzącej do termalnego jeziora umówiliśmy się z dyrektor Zakładu Zieleni Miejskiej w Heviz, bo mieliśmy wiele pytań dotyczących zieleni w tym mieście. Pani Maria Laczko potwierdziła nam, że dbanie o zieleń tu jest niełatwe ze względu na warunki wodne, klimatyczne i stałą obecność licznych turystów. Miasteczko liczy niespełna 5 tys. stałych mieszkańców, natomiast codziennie przebywa tam 50 tys. i tego powodu prace są utrudnione.
 
Rośliny muszą być dobrane pod kątem odporności na choroby i szkodniki, ponieważ miasto i jezioro termalne – narodowy skarb – są objęte ochroną jako Krajobraz Kulturowy, w którym nie wolno stosować żadnych chemicznych oprysków. Wyjątkowo odporną rośliną okazał się niecierpek SunPatiens i jest tu sadzony od 4 lat. Ma bardzo mocny system korzeniowyi świetnie rośnie, zarówno w pełnym słońcu, jak i w cieniu. Dobrze znosi niekorzystne warunki pogodowe, w tym intensywne opady deszczu.
 
Do wilgotnego mikroklimatu Heviz wybrano kilka lat temu także specjalny, rzadki gatunek drzewa - olszę Spaetha (Alnus ×spaethii). Ma ładne, gęste liście, wymaga podłoża umiarkowanie wilgotnego, a znosi nawet wilgotne i podmokłe. Udało się też znaleźć gatunki na rabatę położoną w cieniu, gdzie jest bardzo wilgotno – wybór padł na koleusy i begonie. Bardzo złożone i bogate kolorystycznie są szerokie rabaty położone w słońcu. Naliczyliśmy tu aż 50 różnych gatunków i odmian roślin rabatowych. Zwróciliśmy uwagę na wielogatunkowy trawnik, który nawet miał ślady po kopcach kretów. Ze względu na ochronę przyrody na terenie Heviz, z chwastami i szkodnikami walczy się tu tylko w sposób mechaniczny.
 
Ciekawostką jest, że wszystkie rośliny są tu traktowane jak jednoroczne, a nie przechowywane na kolejny sezon. W ciągu roku są wymieniane dwa razy. Te które my widzieliśmy, były sadzone na początku maja, drugie sadzenie jest w połowie października. Są to kwitnące bratki oraz cebule tulipanów i narcyzy, które będą efektowne dopiero na wiosnę. Co roku układ rabat i nasadzeń się zmienia, a planuje się je w grudniu.
 
Sercem kurortu, który od ponad 200 lat jest kąpieliskiem termalnym znanym w całej Europie, jest otoczone parkiem jezioro z gorącą wodą, która wypływa z bijących z dna źródeł i tworzy u jego brzegów niespotykany w Europie subtropikalny mikroklimat. Ponieważ pierwszego dnia naszej wizyty padał deszcz i temperatura powietrza nie przekraczała 15 stopni, nad jeziorem, z niemal dwukrotnie cieplejszą wodą, unosiły się opary. W chłodne dni warstwa pary zapobiega ochładzaniu się wody i zarazem ma naturalne działanie inhalacyjne. Wdychanie oparów ma zbawienny wpływ na drogi oddechowe i struny głosowe.
 
Viktor Csiszar z Parku Narodowego Wzgórz Balatońskich opowiedział nam o roślinach typowych dla tego miejsca. Jezioro jest znane z tropikalnych nenufarów, zwanych w wielu językach liliami wodnymi, ale po węgiersku to wodne róże - Tavirózsa. Pierwotnie na tym terenie rosły i rosną do dzisiaj, rodzime lilie wodne o białych kwiatach. Ale około 120 lat temu, postanowiono posadzić w ciepłej wodzie jeziora tropikalne gatunki. Ostatecznie przyjęła się tylko sprowadzona z Indii czerwona lilia wodna (Nymphaea rubra var. longiflora), która zarasta teraz spory obszar jeziora i stała się symbolem miasta. Jej kwiaty należą do grupy nocnych lilii – night lilies. Otwierają się wieczorem i w słoneczne dni, przed popołudniem się zamykają. Jeśli niebo jest zachmurzone, cały dzień pozostają otwarte. Charakterystyczną ich cechą jest to, że kwiaty są wyniesione ponad taflę wody, mają szpiczaste płatki i duże liście o grubo piłkowanym brzegu.
 
Spacerując po pomoście, wypatrzyliśmy przy brzegu jeziora współcześnie wprowadzony gatunek, to niebieska lilia wodna  (Nymphaea nouchali var. caerulea), pochodzący z Afryki Południowej. Roślina zakorzenia się w mule, wyłącznie w płytkiej wodzie, a jej kwiaty wyrastają znacznie ponad liście. Ten gatunek należy do grupy lilii dziennych – day lilies. To znaczy, że kwiaty niebieskiej lilii są otwarte od wczesnych godzin porannych do późnego popołudnia i pozostają zamknięte w nocy. Kwiaty pachną słodko i są odwiedzane przez pszczoły.
 
Ze wszystkich stron jezioro ze otacza zielony parawan z wysokich drzew. To gatunki, które lubią mokre podłoże, a nawet okresowe zalewanie, tak jak wierzba biała czy cypryśnik błotny. Przylegający do kąpieliska parkosłania jezioro przed wiatrem, a imponujące swoimi rozmiarami platany (Platanus x acerifolia) chronią wypoczywających kuracjuszy przed słońcem. Niektóre mają już po 100 lat i fragmentami tworzą piękną aleję.
 
Platany nie należą do rodzimych węgierskich drzew, ale klimat im tu sprzyja. Gatunek ten pochodzi z Ameryki Północnej. Jakie są jego zalety? Platan rośnie szybko i jest długowieczny. Pięknie wyglądają jego grube, powyginane konary i potężny pień. Ze względu na swoje naturalne rozmiary platany nie nadają się do małych ogrodów, ale w parkach należą do jednych z najpiękniejszych drzew. Platan jest drzewem prawie niezniszczalnym - dobrze się regeneruje nawet po mocnym cięciu, czy przesadzaniu, znosi zanieczyszczone powietrze.
 
Rosną tu też Taxodium, czyli cypryśniki błotne, posadzone 130 lat temu przez rodzina Festeticsów, która zbudowała w pobliskim mieście Keszthely swój pałac. Ponieważ wokół roztaczały się bagniste tereny, obsadzili cypryśnikami drogi dojazdowe z tej miejscowości do Heviz, a także jezioro. W sumie jest tu kilkaset wspaniałych okazów tych niezwykłych drzew.
 
Cypryśnik błotny (Taxodium distichum) naturalnie występuje na błotnistych obszarach Florydy często trwale zalewanych. W tych warunkach tworzy tak zwane pneumatofory, czyli wystające wysoko z ziemi korzenie oddechowe. Dostarczają one niezbędnej ilości tlenu do systemu korzeniowego.
 
Na brzegu jeziora zainteresowały nas dwa okazy, na pierwszy rzut oka podobne do siebie. Z bliska różniły się jednak wyglądem igieł. Okazało się, że drzewo o szerszych igłach, to metasekwoja chińska (Metasequoia glyptostroboides). Obok niej - delikatniejszy cypryśnik błotny, z charakterystycznymi kulistymi szyszkami. Obydwa gatunki należą do rodziny cyprysowatych, mają podobne wymagania i niezwykłą dla iglaków cechę - jesienią zrzucają całe, miękkie końce pędów razem z igłami.
 
Ale jezioro termalne i ciekawe drzewa to nie jedyne atrakcje w Heviz. Razem z zaprzyjaźnioną z nami Polką, Bożeną Balogh, właścicielką biura podróży specjalizującego się w turystyce węgierskiej - Biuro Turystyczne VITAL -  wybrałyśmy się na targ, który odbywa się tu trzy razy w tygodniu. Na targowisku szukałyśmy produktów spożywczych nie znanych w Polsce. Bożena wskazała na oleje tłoczone zimno, słonecznikowy i migdałowy, a szczególnie niezwykle wartościowy ciemny olej z pestek dyni oraz robioną z wytłoków zieloną mąkę dyniową. Pokazała nam również leczniczy proszek z pestek i skórek ciemnych winogron. Znalazłyśmy także bukiet krokosza barwierskiego i jego płatki, sprzedawane jako barwnik do potraw, zwane fałszywym szafranem. Naszą uwagę zwróciły popularne na Węgrzech marynaty, zalewane octem lub octem owocowym, a także królujące na wszystkich stoiskach papryki. Przepis na jeden z paprykowych przysmaków podajemy tutaj: PAPRYKA Z KAPUSTĄ KISZONĄ.
 
Na koniec programu wracamy do ciepłego jeziora, pośrodku którego usytuowano pod dachem kąpielisko z najcieplejszą wodą. tu przebieralnie, miejsca wypoczynku. Nie wychodząc z wody można wypłynąć na zewnątrz. Kąpiele są lecznicze i bardzo przyjemne. Woda ma unikalny w skali Europy skład – oprócz licznych pierwiastków ma cenne połączenie radu i siarki. Lecznicze działanie tej wody znane było już w czasach rzymskich. Jezioro ma pochodzenie wulkaniczne - to układająca się w kształt lejka wanna z tajemniczą komorą na dnie. Głębokość jeziora wynosi 38 metrów, zasila je silne źródło z gorącą wodą. Woda ta jest codziennie doprowadzana do basenów w kilku hotelach typu SPA, co znaczy Sanus Per Aquam, czyli zdrowie dzięki wodzie. Tak jest w hotelu Carbona, który odwiedziliśmy, aby porozmawiać z lekarzem balneologiem, ale także z powodu pięknie zaprojektowanej zieleni.
 
W środku hotelu podziwialiśmy najpierw ogromny platan, który został wkomponowany w kompleks SPA i obudowany szklanymi ścianami. Widać, że drzewo jest w dobrej kondycji, a jego korona wystaje ponad budynek. Mało kto wie, że platan, jako nieliczne z drzew, dobrze znosi przykrywanie nawierzchnią strefy korzeni prawie do nasady pnia.
 
Ogród właściwy znajduje się w górnej części hotelu. Jest tu wiele cienistych miejsc. Leżanki stoją pod pergolą przykrytą wiciokrzewem i winobluszczem, inna pergola porośnięta jest milinem.
 
Dr. Zoltan Mircea, reumatolog, NaturMed Hotel Carbona, opowiedział nam pokrótce, kto odwiedza Hevis. Otóż leczone tu dwie grupy schorzeń: kostno-stawowe oraz problemy ginekologiczne. Kuracja pomaga na zwyrodnienia, zapalenie stawów, choroby reumatyczne. Najlepiej jednak działa na kręgosłup, zwłaszcza gdy łączy się kąpiel z metodą obciążeniową, w której „zwisa” się będąc zanurzonym w wodzie termalnej. Ta metoda polega na rozprężeniu kręgosłupa i jest stosowana w wielu schorzeniach, na przykład w dyskopatii. Z terapii nie powinny raczej korzystać dzieci czy osoby po przebytych nowotworach, do 3 lat po chemioterapii – ze względu na radioaktywność wody, a kuracja dla pozostałych jest najbardziej skuteczna, kiedy przyjeżdża się tu na 2-3 tygodnie.
 
W ogrodzie hotelowym spodobały nam się gliniane donice, które pasowały do tego śródziemnomorskiego stylu. Obsadzono je plektrantusem, którego długie pędy zwisały z murków. Lekkości kompozycji dodawała gaura (Gaura lindheimeri) o delikatnych różowych kwiatach, wyglądających jak motylki, które kołyszą się przy każdym powiewie wiatru.
 
 
W okolice Hevis jeszcze powrócimy, żeby pokazać Państwu między innymi piękny pałac z ogrodem i ogromną kolekcją hibiskusów.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
90%
10%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Heviz – miasto kwiatów na Węgrzech (odc. 613)
A ja polecam z całego serca restaurację Öreg Harang Borozó (Stary Dzwon), Heviz-Egregy. Piękne miejsce, cudowni ludzie i przepyszne jedzenie :)
2017.08.19
~ Agnieszka
Re: Heviz – miasto kwiatów na Węgrzech (odc. 613)
Byłam w Heviz na przełomie sierpnia i września . Wspaniałe jezioro termalne pochodzenia wulkanicznego jedyne takie w Europie. Czysta i ciepła woda, spokój można w pełni się relaksować i odpoczywać. Pływać w nenufarach i kwiatach lotosu. W otoczeniu piękna natura i cisza. Lecznicze wody do picia. Miato Keszthely i Pałacem Festeticsa również piękne. To naprawdę nie to samo co zwykłe baseny termalne, których wiele na Słowacji, Węgrzech czy u nas. Polecam.
2017.08.19
~ rododendron
Re: Heviz – miasto kwiatów na Węgrzech (odc. 613)
Dokładnie, rownież wolalabym obejrzeć ogrod pana Stanisława bo slicznie się prezentował w jesiennej szacie :-)
2017.08.19
~ kasienka
Re: Heviz – miasto kwiatów na Węgrzech (odc. 613)
Mnie tez się podobał bardzo ogród pana Stanisława. I miasto Heviz też, chociaż nie sadzę że rośliny tam rosnące czułyby się u nas dobrze. I fajnie ze pani Maja gdzieś wyjechała. Może tam kiedyś pojadę zaznać kąpieli w takim niezwykłym jeziorze, kto wie...
2017.08.19
~ Magda
Re: Heviz – miasto kwiatów na Węgrzech (odc. 613)
Podobał mi się odcinek. Na Węgry kiedyś się masowo jeździło, i nad Balaton także, a od dawna ta turystyka zanikła. Dlaczego nie pojechać tam teraz? Ogrodniczo ciekawie, zielono i ciepło. Podróże z Mają w ogrodzie jak zwykle zawsze ciekawe.
2017.08.19
~ Marolex
Re: Heviz – miasto kwiatów na Węgrzech (odc. 613)
Odcinek ...hm, mam wrażenie, że sponsorowany przez biuro turystyczne. Piękne okazy starych platanów są i w Polsce.Jedyne co przyciągnęło moją uwagę to była śliczna "nasza" pani Maja.Wielka szkoda, że odcinek nie był w całości poświęcony ogrodowi pana Stanisława, bo zaciekawił mnie, chciałabym zobaczyć go wiosną i latem....
2017.08.19
~ dorka
Re: Heviz – miasto kwiatów na Węgrzech (odc. 613)
Witam, dzisiaj film mozna obejrzeć na stronie TVNMeteo http://tvnmeteo.tvn24.pl/magazyny/maja-w-ogrodzie,13/odcinki-online,1,1,1,0 Jak zwykle jutro będzie na stronie Mai w ogrodzie.
2017.08.19
~ redakcja
Re: Heviz – miasto kwiatów na Węgrzech (odc. 613)
NIE MA FILMU!!!
2017.08.19
~ ZAQ

Poprzedni odcinek

Kolekcja roślin na piaskach (odc. 612)

Kolekcja roślin na piaskach (odc. 612)

Odwiedzamy ogród, który otaczają pola i pastwiska – wygląda więc jak wyspa, na której rosną liczne, często dość rzadkie gatunki i odmiany roślin. Ogród...

więcej »
Ocena
95%
5%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Drugi Festiwal Kwiatów Jadalnych

Drugi Festiwal Kwiatów Jadalnych

15 i 16 lipca w Ogrodach Hortulus Spectabilis w Dobrzycy odbył się II Kulinarny Festiwal Kwiatów Jadalnych.

więcej »
Ocena
82%
18%
Facebook Twitter Blip Digg