Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

Motyli ogród na Mazurach (odc. 619)

dodano: 03.12.2016

Zapraszamy do Ogrodów Pokazowych Markiewicz i Motylarni niedaleko Mrągowa na Mazurach. Każdy może je odwiedzić. Założenie ma niespełna pięć lat i zajmuje powierzchnię 4 tys. m kw. Teren podzielono na 14 wnętrz tematycznych, aby zwiedzający mieli jak najwięcej inspiracji do tworzenia własnych ogrodów. Są pośród nich między innymi ogród wiejski, ziołowo-warzywny, japoński, czy biały.

Jesteśmy w jednym z najpiękniejszych rejonów Polski - na Mazurach. Mrągowo, położone w malowniczym krajobrazie jeziora Czos, jest perełką turystyczną. My skręcamy w kierunku zachodnim do ogrodu w Marcinkowie k. Mrągowa, oddalonego od Mrągowa niespełna cztery kilometry.
 
Magda Markiewicz, gospodyni dzisiejszego odcinka, jest z zawodu ekonomistką, z zamiłowania zaś ogrodniczką. Pewnego dnia pasję postawiła na jednej szali... i ogrodnictwem zajęła się na poważnie. Owocem jest teraz ogród, udostępniany do zwiedzania -  to Ogrody Pokazowe Markiewicz & Motylarnia.
 
Założenie ma niespełna pięć lat i zajmuje powierzchnię 4 tys. m kw. Teren podzielono na 14 wnętrz tematycznych, aby zwiedzający mieli jak najwięcej inspiracji do tworzenia własnych ogrodów. Są pośród nich między innymi ogród wiejski, ziołowo-warzywny, japoński, czy biały.
 
Zapachem ziół wita gości zakątek śródziemnomorski. W ciepły, letni dzień daje się poczuć jego egzotyczny klimat. Chociaż nie ma drzew oliwnych, w naszym klimacie godnie zastępują je rokitniki. Pochodzące z azjatyckich stepów perowskie też dobrze wpasowują się w śródziemnomorski pejzaż. W asyście tamaryszka i purpurowej odmiany perukowca rośnie akant miękki (Acanthus mollis) – roślinny symbol tego rejonu. Jego liście inspirowały architektów Starożytnej Grecji w projektowaniu zdobień, na przykład  na kolumnach stylu korynckiego. Akant wymaga przepuszczających wodę, najlepiej wapiennych podłoży. Zimą trzeba go dobrze okrywać. Roślinom sprzyja żwirowa nawierzchnia. Jedynie pomiędzy rabatami  przechodzi się ciągami luźno ułożonych płyt betonowych.
 
W ogrodzie są też ścieżki niespodzianki. W jego centralnej części spaceruje się po poduchach karmnika ościstego (Sagina subulata). Miejsce jest intensywnie uczęszczane, ale karmnikowi to nie przeszkadza. Efekt murawy został uzyskany po dwóch latach od posadzenia roślin, w rozstawie sadzonek około dwudziestu centymetrów. Kwiaty pojawiają się od czerwca do sierpnia. Karmnik nie ma wygórowanych wymagań.   Lubi jednak rosnąć na podłożach przepuszczalnych, które nigdy nie wysychają. W tutejszym ogrodzie oprócz piasków jest też sporo gliny, dlatego warunki wydają się optymalne. Na stanowiskach zupełnie suchych jak i podmokłych rośliny te zamierają.
 
Specjalistką od naprawiania karmnikowych dziur jest pani Maria, mama Magdy. Najpierw dokładnie spulchnia podłoże, aż do krawędzi pustego placka. Wybiera resztki martwych roślin i nadmiar gleby. Następnie zasypuje otwór dobrą ziemią kompostową i umieszcza w niej kawałki karmnikowej darni. Rośliny mocno ubija, a przestrzenie pomiędzy nimi wypełnia ziemią. Jeszcze tylko woda i gotowe.
 
Ogród jest tak urządzony, aby zwiedzający go goście mogli czuć się komfortowo. Przestrzeń została podzielana na przytulne kwatery szpalerami różnogatunkowych żywopłotów. Przy czym niektóre z przykładów są ponadczasowe. Nam spodobał się żywopłot z wiśni wonnej zwanej  antypką (Prunus mahaleb). Zaletą antypkowych żywopłotów jest to, że dają szybki efekt. Pięknie kwitną i długo utrzymują zielone liście. Parawan z antypki ma prawie cztery metry wysokości.
 
Po jego zachodniej stronie znajduje się ogród ziołowo-warzywny, natomiast po wschodniej -  ogród zakochanych. Urządzony jest w stylu formalnym, a uwagę zwracają berberysy ‘Bagatelle‘ w zastosowaniu  obwódkowym. Utworzono z nich purpurowe serca, które na tle zieleni innych roślin i błękitu lawendy prezentują się nader wyraźnie.
 
Lawenda jest ulubioną rośliną Magdy. Aby krzewinki pięknie się zagęszczały, zawsze po kwitnieniu są przycinane. Kwiaty ogrodniczka wykorzystuje na różne sposoby. Latem dość często przygotowuje z nich orzeźwiający napój, który uwielbia cała rodzina. Na litr napoju potrzebuje mniej więcej szklankę świeżych kwiatów. Najpierw zagotowuje wodę, którą słodzi pięcioma łyżeczkami cukru. Następnie  wsypuje do niej kwiaty. Taki napar odstawia do ostygnięcia na dobę. Po tym czasie napój zabarwia się na miodowo, można go odcedzić i podawać do picia.
 
Oczkiem w głowie Magdy są motyle. Dobór roślin ogrodu nie jest więc przypadkowy. Większość kompozycji kwiatowych na rabatach zostało dobranych specjalnie dla skrzydlatych gości. W ogrodzie ziołowym skutecznym wabikiem motyli jest lebiodka pospolita, potocznie nazywana oregano.
 
W najbardziej na północ wysuniętym zakątku ogrodu znajduje się strefa dydaktyczna, a w niej prawdziwa motylarnia. Aby móc cieszyć się motylami we własnym ogrodzie, trzeba je jeszcze zwabić. Dlatego nie może w nim zabraknąć różnorodnych barwnych kwiatów bogatych w nektar, takich jak jeżówki, pysznogłówki, tojeść orszenilowata, budleje czy wiciokrzewy. Do rozwoju motyli potrzebne są też inne rośliny, na których składają jaja i rozwijają się gąsienice. 
 
W ogrodzie warto mieć dla nich takie gatunki jak chociażby zwyczajną wierzbę, która gąsienicom rusałki ceika smakowała bardziej niż liście zaszczepionej na niej odmiany ‚Hakuro Nishiki‘. Dla gąsienic innych rusałek, na przykład admirała czy rusałki pawika,niezbędna jest pokrzywa. Wszystkie te rośliny rosną zarówno w motylarni jak i na zewnątrz. Warto też wiedzieć, że w sprzyjających warunkach każde stadium rozwoju naszych rodzimych motyli - jaj, gąsienic, czy poczwarek trwa średnio dwa tygodnie, czyli po prawie dwóch miesiącach od złożenia jaj pojawiają się motyle.
 
Magda swoje egzotyczne motyle regularnie dokarmia. Jeśli nie chcą jeść same, robi to pipetą podając im roztwór cukru. 
 
Przyjrzeliśmy się kilku motylom. Skrzydełka ceika mają brzeg wycięty w kształt litery C. Biały wzorek na ich  spodzie również przypomina tę literę, co tłumaczy polską nazwę. Odpowiednią strawę motyle znajdują też w pokrojonych na plasterki owocach. Sok z pomarańczy smakuje naszym rodzimym rusałkom.
 
Uwagę zwracają motyle domki, które Magda wykonuje z tykwy, często wspólnie z mężem Szymonem, który na co dzień zajmuje się pracą biurową, pasjonuje się też sportami wodnymi, a w ogrodzie znajduje ukojenie i nowe wyzwania. Tykwy pochodzą z ogrodu ziołowo-warzywnego. Są jednorocznymi pnączami, które pod koniec kwietnia i  z początkiem maja można wysiewać do gruntu. Jesienią dojrzewają i są gotowe do zbioru. Zainspirowały nas jeszcze tykwowe lampy. Ornamenty, przez które przenika światło, Magda wierci szybkoobrotowym multinarzędziem.  Nawiercone tykwy następnie maluje się farbami akrylowymi.
 
W ogrodzie przed domem uwagę zwraca sadzawka. W zarośniętym wywłócznikiem oczku panują wręcz idealne warunki do rozwoju płazów, dlatego warto im je udostępnić. Wtedy ze zbiornika skorzystają także odwiedzające ogród jeże i ptaki. Jednym ze sposobów jest wypłycenie sadzawki okruchami skał i kamieniami. Najprościej to zrobić w miejscu, gdzie znajduje się betonowy próg. Warto też utworzyć płytką nieckę dla ptaków, aby mogły się w niej kąpać i korzystać z wodopoju.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Drugim, mniej pracochłonnym sposobem, jest zrobienie z deski trapu schodzącego pod skosem w toń wody. Pozwoli to na migrowanie zwierząt między lądem a wodą. Obok takiego mostku warto posadzić rośliny wodne, aby go trochę zamaskowały i dały schronienie żabom. Pamiętajmy, że oczka wodne o stromych brzegach często stają się śmiertelną pułapką dla zwierząt. Proponowane rozwiązania pomogą wydostawać się im na brzeg.
 
Wrażenie robi altana, chociaż tak na prawdę jest to pergola, na której sklepienie w razie potrzeby jest nasuwana mata miskantowa. W środku, odkrywamy ukryte pod deskami  palenisko przeznaczone do spalania krótkich szczap drewna. Sam krąg został zabezpieczony kamieniami, a podłoże wysypane żwirem. Belki wokół paleniska są pomalowane ogniochronnym impregnatem.
 
W przydomowej części ogrodów znajduje się jeszcze jedna drewniana budowla - półotwarta wiata. W miesiącach letnich urządzane są w niej warsztaty ekologiczno-przyrodnicze dla dzieci. Karolina, córka Magdy, pomaga mamie na wakacjach w ich prowadzeniu. Tym razem miała zajęcia z recyklingu. Wszyscy, zarówno mali jak i duzi, wykonywali z plastikowych butelek po napojach kolorowe doniczki na kwiaty, dzięki czemu teoretycznie bezużyteczne przedmioty stały się znowu przydatne.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
93%
7%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Motyli ogród na Mazurach (odc. 619)
Bardzo ładny ogród. Jest interesujący przede wszystkim ze względu na stworzenie środowiska przyjaznego motylom i innym owadom.
2017.11.21
~ Monika M.
Re: Motyli ogród na Mazurach (odc. 619)
Zaskakujący odcinek :) Wspaniały ogród. Sama też mam "fioła" na punkcie pszczół i motyli, pod ich kontem dobieram rośliny. Gratulacje. piekny i inspirujacy odcinek
2017.11.21
~ dorka

Poprzedni odcinek

Ogród na każdą porę roku (odc. 618)

Ogród na każdą porę roku (odc. 618)

Tym razem dotarliśmy z naszymi kamerami w okolice Rzeszowa – do Chmielnika. Tu, na wzniesieniu, z którego rozciąga się malowniczy widok na dolinę, mieszka...

więcej »
Ocena
93%
7%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg