Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

Ogród utkany z kwiatów i ziół (odc. 621)

dodano: 17.12.2016

Ogród w Wieleniu odwiedziliśmy w piękny lipcowy dzień – słoneczna aura najlepiej podkreślała jego barwny urok. Całe łany wspaniale kwitnących kwiatów z daleka zapraszały do spaceru, wokół unosił się wszechobecny tu zapach ziół. Jednak, jak się później okazało, ten ogród to nie tylko rośliny: jest on pełen życia cały rok i stale się tu coś dzieje.

Panią Magdę Mikołajczak z Wielenia, położonego niedaleko Krzyża Wielkopolskiego, odwiedziliśmy w piękny lipcowy dzień – słoneczna aura najlepiej podkreślała barwny urok jej ogrodu. Całe łany wspaniale kwitnących kwiatów z daleka zapraszały do spaceru, wokół unosił się wszechobecny tu zapach ziół. Jednak, jak się później okazało, ten ogród to nie tylko rośliny: jest on pełen życia cały rok i stale się tu coś dzieje.
 
Spacer zaczęliśmy od rabaty zwanej samoobsługową. Ta nazwa pochodzi od tego, że rosną tu głównie kwiaty jednoroczne, które same się rozsiewają. Wiosną jest czerwona od maków, potem są ostróżka jednoroczna (Delphinium ajacis) i ostróżeczka polna (Consolida regalis, Delphinium consolida). Ostróżeczka, zwana też czasem rogulką, ma śliczne kwiaty. Jest polnym chwastem, ale dzisiaj dość rzadko spotykanym. Lubi gleby wapienne, a jej kwiaty zapylane są głównie przez trzmiele. Natomiast jednoroczna ostróżka jest wyższa, ma większe kwiaty z charakterystyczną ostrogą i kwitnie dłużej, niż jej kuzynka – aż do września. Obydwie ostróżki należą do rodziny jaskrowatych i zarówno kwiaty, jak ich liście są trujące. Po przekwitnięciu ostróżki nie są ścinane – Magda zostawia je, by wysiały się nasiona.
 
Samoobsługową rabatę dopełniają kolorystycznie różne odmiany wieloletnich floksów (Phlox paniculata), ulubionych kwiatów Magdy. Gospodyni ceni je między innymi za intensywny zapach, chociaż to z ich powodu rabata nie jest tak całkiem bezobsługowa: trzeba ją podlewać. Dla floksów bowiem stanowisko jest tu zbyt słoneczne i za suche.
 
Na rabacie obok uwagę zwraca mozga trzcinowata ‘Picta’ (Phalaris arundinacea). Ona rośnie w ogrodzie od zawsze, przynajmniej od kilku pokoleń. Tradycyjnie była ozdobą babcinych ogródków. Mozga trzcinowata o paskowanych liściach jest pierwszą w Europie trawą uprawianą w celach dekoracyjnych. Sadzono ją już w XVIII wieku w parkach i ogrodach, podobała się też wiejskim gospodyniom. Jest niezwykle żywotna, bowiem tworzy liczne rozłogi i rozrasta się w większe kępy.Z czasem na rabacie mozdze zaczęły towarzyszyć inne trawy ozdobne. Powstała ładna kompozycja okalająca wyniesiony kamienny pagórek zwieńczony starą ozdobną pompą i maleńkim oczkiem wodnym.
 
A jak wygląda układ całego ogrodu? Działka ma nietypowy kształt, a dom położony jest blisko bramy. Budynek osłania od południa duża grupa starych drzew, za którymi kryje się niewielka szklarnia. Wewnętrzna droga wiedzie od bramy wzdłuż budynku gospodarczego do dużego garażu. Tu zaczyna się trawnik i układające się miękką linią rabaty. Do wypoczynku służy duża altana, jest także miejsce na ognisko. W środkowej części ogrodu jest jeszcze druga, mniejsza altana, a obok niej – miejsce na ogrodowy basen oraz żwirowa sucha rzeka. Ta rzeka ma swoją historię: biegnie w miejscu dawnych szklarni, które stały na tym terenie kilkanaście lat temu. Nie dało się usunąć mocnych fundamentów po szklarniach i by je zamaskować, Magda stworzyła kamienną rzekę z obwódką z czerwonej cegły. Starą cegłę Magda wyszukuje w okolicy – na przykład przy rozbiórkach dawnych domostw.
Suchą rzekę uzupełniają dwa wysokie akcenty. Jeden z nich to wyniesiona kamienna rabata ze starą ozdobną pompą. Powstał kamienisty pagórek, na którym z upodobaniem wygrzewa się lawenda.
 
W ogrodzie jest jeszcze wiele innych tego rodzaju dekoracji i ozdób – to dzięki mężowi Magdy: kolekcjonuje on stare przedmioty, więc i Magda się nimi zainteresowała. Na każdym kroku spotykamy w ogrodzie malownicze detale: konewki, stare narzędzia, wiadra, misy i dzbany. Uzupełniają je dekoracyjne obwódki rabat, wykonane z rozmaitych materiałów - rozbiórkowej cegły, wikliny czy kamieni.
 
Obok rabaty samoobsługowej rośnie parawan ze zwykłych tuj. A obok – przestrzeń dzieli drugi parawan. Tym razem to trejaż gęsto opleciony winobluszczem pięciolistkowym (Parthenocissus quinquefolia). Winobluszcz jest doskonałą rośliną miododajną i w sezonie aż huczy tu od owadów. A dla nich ogród Magdy jest bardzo przyjazny – nie tylko dzięki niezwykłemu bogactwu stale kwitnących kwiatów i aromatycznych ziół. Owady mają też dużo miejsc do schronienia. Tło dla ziołowej rabaty stanowi bowiem cała ściana z domkami dla owadów. To pożyteczny ale i niezwykle dekoracyjny element ogrodu.
 
Rabata ziołowa ma około 8 lat, to pierwsza rabata Magdy. Co roku nieco się ona zmienia, bo gospodyni ciągle coś dosadza, poszukuje nowych gatunków i odmian. W tym sezonie nowością w ogrodzie była werbena cytrynowa o intensywnym, cytrynowym aromacie. Na tej szalenie kolorowej rabacie, obwiedzionej wiklinowym płotkiem, wzrok przyciąga też żółta plama dziurawca w zestawieniu w hyzopem oraz grupa ogóreczników o niebieskich kwiatach i owłosionych łodyżkach. Ogórecznik lekarski (Borago officinalis) mocno pachnie ogórkami i wykorzystywany jest w zielarstwie jako środek przeciwzapalny i uspokajający, a olej z jego nasion bywa wartościowym składnikiem kosmetyków. Stanowi też dobry pożytek dla pszczół. Magda używa go w kuchni – mrozi go i wykorzystuje do zup: pomidorowej czy ogórkowej, a w sezonie – do ogórków.
 
Na tej rabacie wiele się dzieje, bo wiele roślin rośnie w rozmaitych pojemnikach. Niektóre dlatego, że są „testowane” przez Magdę. Do takich roślin zalicza się santolina zielona (ziele oliwne ‘Olivia’, czyli Santolina viridis). Pochodzi z klimatu śródziemnomorskiego, więc dobrze znosi okresowe przesuszenie. Wystarczy jej ubogie podłoże – na zbyt żyznym wylega i traci swój zwarty kształt. Kwitnie na żółto, a jej wąskie listki pasują do dań kuchni śródziemnomorskiej, makaronów, sałat, gdyż mają aromat czarnej oliwki. Santolina może zimować w gruncie, jednak wymaga solidnego okrycia.
 
Inne rośliny są „z brzegu”, by było wygodnie po nie sięgać. Dodaje się je do wody czy do herbaty. Tu znalazły się między innymi werbena cytrynowa i stewia: roślina o słodkich liściach, które mogą zastąpić nam cukier. Stewia (Stevia rebaudiana) nie każdemu smakuje ze względu na specyficzny posmak, ale jej słodycz jest niezwykle intensywna. Można ją wykorzystać do napojów lub ciast. Niestety, roślina raczej nie przezimuje w gruncie, ale można ją jesienią przenieść pod dach.
 
Jednak szczególnie dumna Magda jest ze swojej kolekcji mięt. Zebrała aż 14 jej rodzajów – np. jabłkową, pieprzową, cytrynową, pomarańczową, marokańską, czekoladową… My dojrzeliśmy jeszcze miętę imbirową, jagodową, bananową, cynamonową czy ananasową. Magda zaobserwowała jednak, że te oryginalne owocowe mięty po jakichś dwóch-trzech latach tracą swój oryginalny aromat.
 
Wszystkie naczynia i dekoracje w ogrodzie są naturalne – głównie z wikliny. Ten materiał nie jest zbyt trwały, ale Magda przedłuża nieco jego żywotność, chroniąc go przed słońcem i wilgocią – maluje go pokostem. Obok koszy naszą uwagę zwróciły trzy zabawne brzozowe słupki, którym domalowano… buzie. Uzupełniają one rabatę, gdzie królują całe łany różnych aksamitek i cynie. Przyjrzyjmy się dokładnie doborowi roślin. Znajdujemy tu mnóstwo gatunków, które tradycyjnie kojarzą się z polskimi wiejskimi ogrodami, na przykład lilie czy słoneczniczki. Na rabacie przy domu rośnie zapomniana nieco godecja, zwana tez klarkią (Godetia grandiflora). Jest to bardzo efektowna roślina jednoroczna, kształtem kwiatów przypominająca azalię. Godecja lubi słoneczne stanowiska, w dobrych warunkach kwitnie odkońca czerwca do sierpnia, źle znosi długotrwałe upały i deszcze. Gdy tylko się to udaje, rośliny podlewane są deszczówką, na którą Magda, przy rynnie, ustawiła specjalny zbiornik.
 
W tym ogrodzie nie brakuje oczywiście krzewów i drzew, ale przy takim bogactwie gatunków jednorocznych, te wieloletnie schodzą na drugi plan. Zauważyliśmy też, że Magda nie sadzi dużych drzew w kwiatowej części grodu, bo tam roślinom potrzebne jest słońce. Stare świerki i inne drzewa – posadzone kilkadziesiąt lat temu – zebrane są w najbliższym sąsiedztwie domu.
 
Warto zauważyć, że dla Magdy ogród to nie tylko rośliny, ale też ptaki, owady, miejsce zabaw dla dzieci i miejsce wypoczynku. Niezwykle ważne są dla gospodyni ptaki, które często fotografuje. W ogrodzie jest też sporo miejsca dla dzieci. W sezonie mogą korzystać z basenu i boiska, w tyłu ogrodu czeka na nie całkiem spory domek na drzewie. Magda nie wspomniała o jeszcze jednym ważnym aspekcie: ogród to też miejsce spotkań towarzyskich. Możemy zdradzić, że Magda jest nauczycielką i odwiedzają ją czasem koleżanki z pracy: liczna grupa pań spotyka się w ogrodzie i wspólnie spędza czas. Wymieniają się inspiracjami, spostrzeżeniami, czasem też roślinami, a nawet książkami ogrodniczymi. .
 
Potem udałyśmy się na rabatę ziołową, by nazbierać świeżych ziół: Magda obiecała bowiem, że zdradzi nam kilka swoich pomysłów na ich wykorzystanie. Pierwszy z nich to sól ziołowa. Magda drobno kroi bazylię, hyzop, oregano, trochę rozmarynu… Przesypuje warstwy soli warstwami ziół . Takich warstw powinno być kilka, a na wierzchu – sól. Zamknięte słoje odstawia się w ciemne miejsce, a po 2-3 tygodniach sól wyciąga wszystkie olejki aromatyczne z ziół.
 
Magda pokazała nam też, jak przygotowuje aromatyczny olej (lub oliwę) lawendowo-rozmarynowy. Pokrojone liście tych ziół zalewa oliwą (by nic nie wystawało ponad tłuszcz, bo fragmenty roślin mogą fermentować). Taki olej pasuje do chleba, pizzy oraz do smażenia naleśników. Magda zdradziła ciekawy pomysł na utrwalenie kwiatów nagietka. Zalewa się je olejem, a po 2 tygodniach przekłada do pojemniczków po lodach. Takie kostki wykorzystuje potem do kąpieli.
Magda zamraża – choć już bez oleju – także inne zioła: estragon, melisę, pietruszkę, koper i lubczyk, gdyż w czasie suszenia tracą one sporo aromatu.
 
Do ogrodu Magdy wróciliśmy na samym początku grudnia. Przywitał nas mróz, pięknie dekorujący związane w snopki trawy ozdobnej i malujący wzory na trawniku. Od razu zauważyliśmy mnóstwo karmników i uwijające się w nich ptaki. W ogrodzie zaszło też trochę zmian. Magda zainspirowała się wakacyjną podróżą do ogrodów w Goczałkowicach i zdecydowała się zrezygnować z fragmentu trawnika i zastąpić go łanem macierzanki. Macierzanka bardzo lubi takie mocno nasłonecznione miejsca. Także obok trawnik zmienił się w rabatę – trawa pod basenem była w słabej kondycji, a teraz swoje miejsce znalazły tu rozrzucone wcześniej po ogrodzie róże i powstała obwódka, o której Magda od dawna myślała: z lawendy i hyzopu.
 
Przyglądając się młodziutkim nasadzeniom, zwróciliśmy uwagę na ciekawy sposób okrywania sadzonek hortensji gałęziami iglaków. Są one po prostu wbite w ziemię dokoła krzewów. Do tego Magda dołożyła po kilka gałązek z kolorowymi owocami i ma niepowtarzalną osłonę zamiast smutnych kopczyków z suchych liści. Takich sezonowych dekoracji jest więcej: pod świerkami czeka na zimę dyniowy bałwan, przy domu stoi choinka z brzozowych patyków i świerkowych gałązek, są bukiety z suchych traw i gałązek z owocami.
 
Przygotowałyśmy jeszcze nieco jedzenia dla ptaków. Magda ma dla nich np. nasienne dzwonki, dziuple czy kule tłuszczowe. Karmniki są właściwie wszędzie w ogrodzie, Magda niezwykle ceni obecność ptaków i dba o nie. Naliczyła w swoim ogrodzie aż 26 różnych gatunków, np. rudziki, jery, grubodzioby, kowaliki, pełzacz ogrodowy.
 
Gdy już wszystkie ptasie smakołyki znalazły swoje miejsca, przeszłyśmy do dużej altany. Tu bowiem po raz kolejny zebrały się koleżanki Magdy – nauczycielki – i wspólnie tworzyły świąteczne ozdoby. To już druga akcja w tym roku: panie najpierw szykowały dekoracje na kiermasz w swojej szkole, teraz mogą już przygotować coś dla siebie. Zebrały mnóstwo materiałów z ogrodów, robiły wieńce, podłaźniczki, ozdobne lampiony, stojące dekoracje, wieńce czy rozmaite choinki, np. z brzozy, mchu czy derenia (pomysł na dereniową choinkę prezentujemy w Akademii Ogrodnika). Ciekawe były też butelki ciasno owinięte sznurkiem, zimowy obraz ze skrzynki czy brzozowy świecznik.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
93%
7%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Ogród utkany z kwiatów i ziół (odc. 621)
Maja wymiata , na dworze lato , LIpiec + 30 C w cieniu , + 50 C w słońcu , a ta w dzinsach :) W dzisnach to ja zimą chodzę hehe.. Wole nie wiedzieć jak sie człowiek poci przy takiej lipcowej temperaturze w dzisnach . .PEwnie musiałą od razu pod pryszcznic po programie lecieć
2017.12.16
~ dsdses
Re: Ogród utkany z kwiatów i ziół (odc. 621)
Ogród bardzo mi się spodobał/ Mnóstwo w nim kwiatów, zwłaszcza jednorocznych i roślin zielarskich. Wymaga dużo pracy ze strony właścicielki, która jak widać zna się na roślinach i lubi się nimi opiekować. Dla pani Magdaleny ogród jest pasją, którą stale rozwija. Odnoszę wrażenie, że stara się uwrażliwić swoich uczniów na walory przyrody, ochronę środowiska. Chyba nie może być inaczej, jeśli w ogrodzie pani Magdy zostały stworzone świetne warunki dla kwiatów, owadów, ptaków, a sama właścicielka stara się, aby miejsce wokół jej domu tętniło życiem.
2017.12.16
~ Monika M.
Re: Ogród utkany z kwiatów i ziół (odc. 621)
Sielsko, kolorowo, naturalnie, pięknie, uwielbiam takie klimatyczne ogrody z duszą. Gratuluję właścicielce.
2017.12.16
~ Maria
Re: Ogród utkany z kwiatów i ziół (odc. 621)
W ten zimowy czas miło popatrzeć na cudny ogród wypełniony kwiatami i ziołami. Pani Magda jako królowa tego ogrodu zarządza nim w sposób perfekcyjny, ale i zaraża tą pasją koleżanki. Każdemu ogrodnikowi miło, gdy goście podziwiają jego pracę. Moi goście przeważnie nie widzą moich starań, jako ludzie z innych branż rośliny są dla nich tłem, albo ich w ogóle nie zauważają. Zazdroszczę Pani Magdzie, że ma komu pokazać swoje rośliny a nawet się nimi dzielić...świetne to grono pedagogiczne z Wielenia, to musi być bardzo dobra szkoła. Pozdrawiam wszystkie Panie gorąco.
2017.12.16
~ Misia

Poprzedni odcinek

Ogród dla ludzi i zwierząt w Górach Złotych (odc. 620)

Ogród dla ludzi i zwierząt w Górach Złotych (odc. 620)

Aby dotrzeć do tego ogrodu, trzeba pokonać drogę Stu Zakrętów, przejechać przez fragment Rychlebskich hor po stronie czeskiej i Przełęcz Różaniec w Polsce....

więcej »
Ocena
94%
6%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg