Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

Ogród pod starymi jabłoniami (odc. 630)

dodano: 26.02.2017

Maj to jeden z najpiękniej ukwieconych miesięcy. Nic więc dziwnego, że właśnie w maju odwiedzamy ogród, założony w starym sadzie. Chociaż brakuje kilku dni, by różowe pąki jabłoni otworzyły się na nasze powitanie, to cały ogród kipi bogactwem młodej zieleni.

Osnową ogrodu państwa Małgorzaty i Leszka Perkowskich są rzędy jabłoni, ale na początek spacerujemy   długą aleją biegnącą w cieniu starych drzew. Tu pod stopami przyjemnie chrzęści żwir, a miękkiemu biegowi ścieżki towarzyszą swobodne nasadzenia z krzewów liściastych i jałowców. Jest też trochę tuj i ukochane przez panią Małgorzatę małe jeszcze jodły kalifornijskie. Na przystanek wybieramy miejsce z ławeczką, w cieniu dużego dębu. Ta część ogrodu to jedyne cieniste miejsce - cała reszt jest nasłoneczniona. Właściciele, jeśli sadzą drzewa, to właśnie tu, od północnej strony ogrodu - nie chcą bowiem ocieniać owocowych drzew. A przy okazji powstał miły zakątek o nieco leśnym charakterze.

Najwyższe piętro tej części ogrodu – stare świerki, klony i dąb, już rosły na działce, gdy państwo Perkowscy kupili ten teren. Dosadzili jeszcze nieco brzóz i zajęli się niższymi roślinami, dobrali sporo gatunków cieniolubnych bylin. Rosną tutaj dużymi, jednogatunkowymi plamami. W cieniu dębu świetnie sprawdza się barwinek pospolity (Vinca minor) – płożąca, zimozielona krzewinka o niebieskich kwiatach, doskonała do miejsc pod drzewami, gdzie nie chce rosnąć trawnik. Obok sporą przestrzeń zajmuje jasnota gajowiec (Lamium galeobdolon) o żółtych kwiatach i liściach z białym marmurkowym wzorem. Nie brakuje też paproci czy funkii – zwłaszcza na początku sezonu wyglądają one pięknie i świeżo. W słonecznej części rabaty efektownie prezentuje się łan mozgi trzcinowatej ‘Picta’ (Phalaris arundinacea), której białoobrzeżone liście bardzo rozjaśniają każde miejsce.  

To też doskonałe miejsce do wypoczynku - w cieniu drzewa można miło wypocząć. Takie miejsca są zawsze wartościowe. A u państwa Perkowskich elementów architektury ogrodowej jest znacznie więcej. W rozległym ogrodzie wzrok przyciąga duża, prosta w formie, ale nowoczesna altana. Ustawiono ją z boku domu, na tle długiej rabaty. Całość jest lekka, nie dominuje w tej przestrzeni, nie zasłania widoków. Konstrukcję umieszczoną na drewnianym podeście wykonano z jasnych cegieł i bielonych drewnianych belek. Tę altanę zbudował pan Leszek z pomocą kuzyna.

Dach altany zrobiono z falującego na wietrze materiału żaglowego. Nie ma tu ścian, a jedynie ramy: metalowe i drewniane. Można w nich pozować do zdjęcia, a na co dzień podkreślają najbardziej okazałe fragmenty rabaty: malowniczo wygląda zwłaszcza stary pień jabłoni, porośnięty trzmieliną Fortune’a. Gospodyni zaaranżowała sąsiedztwo altany w  tonacji fioletowej. Wokół biegnie szeroka wstęga fioletowolistnych żurawek, a wyższy akcent stanowią szczepione na pniu śliwy ałycze ‘Pissardii’ (Prunus cerasifera) o ciemnych, niemal bordowych liściach. Różowe i białe firanki oraz sezonowo kwitnące rośliny uzupełniają to kolorystyczne zestawienie.

Państwo Perkowscy kupili ten teren nieco przez przypadek: przyjechali tu kiedyś wiosną i miejsce ich zauroczyło: kwitły jabłonie, spacerowały konie, rosła wysoka łąka i stare drzewa… Kupili więc tę działkę, wkomponowali się w jabłonie i krajobraz, potem zaczęli dosadzać swoje rośliny. Od tamtego czasu, a było to 16 lat temu, sporo się zmieniło, bo na początku gospodarze sadzili drzewa trochę bez planu. Nie znali się jeszcze dobrze na ogrodnictwie, bo pani Małgorzata jest nauczycielką w przedszkolu, a pan Leszek ma własną firmę – między innymi  produkuje świece ogrodowe i antykomarowe. Z czasem gospodarze uporządkowali przestrzeń, wykorzystując największy atut działki, czyli stare drzewa. Ich formy są niezwykłe: ciemna, spękana kora, powykręcane grube konary wyglądają niczym mroczne rzeźby… Wspaniale kwitną, a przez cały rok ich rzędy tworzą piękną perspektywę, prowadząc wzrok daleko, aż do końca ogrodu lub odwrotnie – ku domowi.  

Równolegle do jabłoni i do ogrodzenia biegnie cienista aleja. Obok jest jeszcze rabata stworzona na ekologicznej oczyszczalni ścieków, a na końcu ogrodu znajduje się spory staw z mostkiem.  Po drugiej stronie domu rozciąga się gospodarcza część ogrodu. Tam miejsce znalazł warzywnik ze szklarnią i kompostownik. Z kolei od południa ustawiono niewielki dom córki właścicieli ogrodu. Obok niego zaprojektowano placyk z ogniskiem i altanę z wędzarnią. Do starego ogrodu przylega druga część, dość nowa, o zupełnie innym, bardziej formalnym charakterze. Całość to ogromny teren, liczy sobie aż dwa hektary. Właściciele mają więc tu mnóstwo pracy.

Na tym terenie klimat nie jest łatwy, bo surowy - zimy są bardzo mroźne, dość długie… Z pogodą bywa różnie, ale na szczęście dla roślin cały ogród ma żyzne podłoże. Jest nieco gliniaste i bywa trudne w uprawie, ale dobrze trzyma wilgoć. Ostre zimy sprawiają, że państwo Perkowscy nie mogą sobie pozwolić na szaleństwa: wybierają gatunki najodporniejsze. Tak jest na przykład z tawułą ‘Grefsheim’ (Spieraea xcinerea), której ogromny, biały wał pyszni się w końcu ogrodu. Kwitnie ona jako pierwsza z tawuł i to tak obficie, że jej pędy aż wyginają się ku ziemi. Obok, również na biało kwitnie czeremcha pospolita (Prunus padus). Zapach jej kwiatów jest oszołamiający, szczególnie intensywny w słoneczne dni i wieczorem. Jednak roztarte liście oraz drewno wydzielają nieprzyjemną woń z migdałową nutą. Z tego powodu czeremcha nazywana jest w niektórych regionach smrodynią.  Owoce czeremchy są jadalne i nadają się na nalewki i dżemy. Przepadają za nimi ptaki.
 
Jednak najważniejsze są tu stare jabłonie – a takie okazy jak u państwa Perkowskich rzadko można spotkać. Niestety, dawne odmiany są traktowane jako niepraktyczne i kapryśne, bo owocują obficie co drugi rok. Obecnie w sprzedaży dominują współczesne odmiany szczepione na karłowych czy półkarłowych podkładkach. To oznacza, że drzewka mają niewysoki pień, słabiej rosną. Są mniej urokliwe, za to praktyczne – o niskie drzewo łatwiej dbać i zbierać owoce.

W ogrodzie jest jeszcze warzywnik. Wiosną w oczy rzucają się tu dorodne liście truskawek, ale uwagę przyciąga głównie szklarnia - a w zasadzie jej nietypowe drzwi. Wewnątrz rosną między innymi sałata i pomidory.

Jedną z pierwszych dużych rabat była ta niedaleko altany. Położona jest ona na ekologicznej oczyszczalni, czyli w praktyce - góra piachu, którą trzeba było zagospodarować. Rabatę tworzą przede wszystkim jałowce: niebieska odmiana ‘Blue Carpet’ poprzerastana jest dwubarwnymi listkami trzmieliny Fortune’a odmiany ‘Emerald’n Gold’. Rośnie też jałowiec chiński ‘Meyeri’ podsadzony żółtym jałowcem pośrednim ‘Pfitzeriana Aurea’. Mocny akcent kolorystyczny stanowi purpurowy berberys i rosnący obok złotolistny ligustr. Rabatę uzupełnia jeszcze trzmielina, której drobniejsze listki wypełniają niemal wszystkie przestrzenie.

W ogrodzie jest sporo zwierząt, zwłaszcza ptaków. Pani Małgosia spotkała tu kiedyś nawet piękne, kolorowe żołny; pojawiają się też dzikie kaczki - jedną z nich, pisklęciem, pani Małgosia się opiekowała. A domowe zwierzaki, czyli psy Roxy i Mika mogą zawsze liczyć na kąpiel w ogrodowym prysznicu. Dzięki jego wygodnej dyszy, można nabrać wody do konewki, opłukać warzywa lub właśnie wykąpać psa. Zazwyczaj woda w ogrodach jest zimna, ale pan Leszek wpadł na sprytny pomysł. Już w trakcie budowy domu postanowił przedłużyć instalację i wyprowadził do ogrodu rurę z ciepłą wodą. Teraz nie generuje to dodatkowych kosztów, bo całą wodę grzeją kolektory słoneczne.

Wiosną w ogrodzie wspaniale wygląda też rzeżucha łąkowa (Cardamine pratensis). Rośnie gęstym dywanem na nieskoszonej części trawnika i tworzy kwietny łan. Rzeżucha ta kwitnie w kwietniu i w maju na liliowy, a czasem też na biały kolor. Jest pospolitym gatunkiem na wilgotnych łąkach czy w rowach. Jej jadalne pędy mają pikantny smak i można je dodawać do kanapek czy twarożku. Są zdrowe dzięki sporej zawartości witaminy C, B, PP, żelaza, soli mineralnych, a także łatwo przyswajalnego jodu. Zjadać można także jej kwiaty.

Właściciele zadbali, aby wiosną atrakcyjnie wyglądały też rabaty iglaste. Dlatego uzupełniają je barwne akcenty: migdałki. Gdy migdałek trójklapowy ‘Multiplex’ (Prunus triloba) kwitnie, całe jego pędy pokryte są grubą warstwą ślicznych, różowych pomponów. Podobnie pięknie kwitną ozdobne wiśnie Kiku-shidare-zakura' (Prunus serrulata) o pełnych kwiatach, wyeksponowane obok domu. Te niezwykle efektowne odmiany praktycznie nie wytwarzają owoców, więc nie zaśmiecają trawników i chodników.  Egzemplarze szczepione nie rosną na wysokość, a rozrasta się jedynie ich korona.

Poza ogromem bieżących prac, pani Małgorzata znajduje jeszcze czas na ciekawe dodatkowe zajęcie. Otóż 2 lata temu zaczęła tworzyć żywe ogrodowe meble. Jej inspiracją był Peter Cook, australijski specjalista od kształtowania drzew.  Okazy wychodzące spod jego rąk nazywane są – od połączenia imienia i nazwiska twórcy – Pooktre. Jego prace to niezwykłe meble, drzewa-ludzie czy brama księżycowa. Wbrew pozorom metoda Petera Cooka nie polega na jednorazowym wygięciu długich pędów do pożądanego kształtu i umocowaniu ich, by zdrewniały. To proces powolny i delikatny. Pooktre zaczyna się kształtować na etapie małej roślinki, którą całe lata prowadzi się – na przykład przy stelażu – tak, aby stopniowo osiągnęła zaplanowaną formę.  Więcej informacji o pracy Petera Cooka i Becky Northey, czyli zespołu Pooktre, można znaleźć tutaj: www.pooktre.com.
Polecają oni także swoją książkę o kształtowaniu drzew: www.shapedtrees.com.

Pani Małgosia kształtuje tą metodą krzesło oraz kanapę - oba meble z buków pospolitych (Fagus sylvestris). Bukowe meble budzą się z zimowego snu późno: nawet jeszcze w maju pąki potrafią spać, a na roślinie nadal wiszą zaschnięte ubiegłoroczne liście. Jednak gatunek ten ładnie się zagęszcza i dobrze znosi formowanie, więc efekt z pewnością będzie ciekawy.

Do tworzenia roślinnych rzeźb nadaje się także wierzba. Ciekawa jest na przykład kompozycja z pędów, które związane na górze, tworzą koszyczek z zielonym pióropuszem. Trzeba tylko usuwać wszystkie liście pojawiające się na nagich łodygach, inaczej szybko się rozrosną, pojawią boczne pędy i całość straci swój oryginalny kształt. Ozdobę można łatwo wykonać samodzielnie, wystarczy wsadzić do dużej donicy świeżo obcięte długie pędy – najlepiej pozyskać je wczesną wiosną, nim wypuszczą liście. Powinny się szybko ukorzenić, trzeba im tylko zapewnić sporo wilgoci.

Zauważyliśmy, że w ogrodzie dwa jabłoniowe drzewa są zupełnie inne, niż pozostałe. Okazuje się, że to dlatego, że nie są tak regularnie cięte jak pozostałe. Pan Leszek zdradził nam, że chodziło o zachowanie ich pokroju, by cieszyć się dorodnymi drzewami i masą kwiatów. Owoce nie są tu najważniejsze, bo jest ich dużo z pozostałych drzew. Cięcie jabłoni jest najważniejszym zabiegiem pielęgnacyjnym, bo chociaż drzewa rosną i owocują także bez cięcia, to z czasem gałęzie mocno idą do góry, zagęszczają się, co utrudnia zbiór, a ponadto jabłka drobnieją i gorzej dojrzewają przez ograniczone światło. Zwiększa się też ryzyko wystąpienia chorób grzybowych. Regularnie cięcie sprawia, że korona jest dobrze uformowana, doświetlona, a owoce choć mniej liczne, to większe. Odmładzanie drzewa poprzez cięcie przedłuża też jego żywotność.

A jak ciąć dorosłe jabłonie? Od końca lutego aż do kwietnia przeprowadza się cięcie prześwietlające. Należy usunąć pędy chore, suche, czy połamane, a także gałęzie krzyżujące się, rosnące do wnętrza korony oraz tak zwane „wilki”, czyli silne letnie pędy.
Łatwo je rozpoznać, bo zazwyczaj rosną one pionowo w górę.  

Jesienią, kiedy jabłka dojrzewają, państwo Perkowscy starają się zagospodarować ich jak najwięcej. Widać, że jabłonie, choć stare, owocują obficie. Ulubioną odmianą pani Małgosi jest antonówka, która doskonale nadaje się do przetwarzania. Owoce mają nieco plamek, ale gospodarze się tym nie martwią - jest ich tyle, że mogą wybierać tylko zdrowe, a pryskać swoich drzew nie chcą.  

Wiele jabłek opada i rozkłada się pod drzewami.  Nadgniłe bądź zaatakowane przez szkodniki owoce nie nadają się do kompostowania. Należy je bezwzględnie usuwać z sadu, gdyż stają się przyczyną następnych infekcji. Na przykład  warto wrzucać je do dość głębokiego dołu. Z wierzchu należy je przykryć co najmniej 20-centymetrową warstwą ziemi, co powinno zapobiec rozprzestrzenianiu się zarodników grzybowych. Z czasem zamienią się w żyzne podłoże.

Pani Małgorzata stara się wykorzystywać jabłka przygotowując wieloowocowe soki - z wczesnymi jabłkami łączy truskawki, marchewką, z późniejszymi - maliny czy śliwki, rokitniki. Jesienią państwo Perkowscy zaglądają do swojej murowanej wędzarni połączonej z suszarnią. Tu też przygotowują zapasy na zimę: owoce takie jak pigwa, głóg, winogrona, czarny bez dzika róża są po prostu suszenie. Owoce układane są na specjalnej siatce i wędrują do suszarni. Schną w ciepłym powietrzu poprowadzonym z paleniska kanałem dymowym – dym ten trafia potem do zewnętrznej komory wędzarniczej.

W ogrodzie jesienią dominują niemal niewidoczne wiosną trawy ozdobne. Przy altanie pokazały się miskanty – jesienią tworzą one niemal ścianę, osłaniając odpoczywających w jej wnętrzu gości od chłodnych podmuchów wiatru. Rozrosły się też pnącza, które oplatają stalowe ramy.  Jak widać, ogród założony w sadzie jesienią też jest piękny…
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
90%
10%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Ogród pod starymi jabłoniami (odc. 630)
Tez cudnie, a najpiękniej jesienią.
2017.08.19
~ Małgosia

Poprzedni odcinek

Pod dębami Godurowa (odc. 629)

Pod dębami Godurowa (odc. 629)

Ogród, a właściwie prywatny park, który odwiedzamy tym razem, znajduje się we wsi położonej w województwie wielkopolskim. Wizytówką miejsca są sędziwe drzewa...

więcej »
Ocena
92%
8%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Drugi Festiwal Kwiatów Jadalnych

Drugi Festiwal Kwiatów Jadalnych

15 i 16 lipca w Ogrodach Hortulus Spectabilis w Dobrzycy odbył się II Kulinarny Festiwal Kwiatów Jadalnych.

więcej »
Ocena
82%
18%
Facebook Twitter Blip Digg