Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

Krajobrazowy ogród pod Płockiem odc. 633/HGTV odc. 11

dodano: 19.03.2017

Odwiedzamy ogród w stylu krajobrazowym, który należy do Jadwigi i Sławomira Tyców. Całość to efekt ogromnej wyobraźni pana Sławomira, który wymyślił swój bajkowy dom otoczony drzewami i niepowtarzalną altanę, która ma być symbolem ogrodu.

Jesienią odwiedzamy dwuhektarowy ogród w stylu krajobrazowym w Nowym Boryszewie pod Płockiem. Należy on do Jadwigi i Sławomira Tyców. Całość to efekt ogromnej wyobraźni pana Sławomira, człowieka, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych. Wymyślił swój bajkowy dom otoczony drzewami i równie niepowtarzalną altanę, która ma być symbolem ogrodu. Gospodarz dzisiejszego odcinka zawodowo związany jest z cukiernictwem, jednak ogród to jego największa pasja....
 
Kiedy państwo Tycowie zakładali swój ogród, niewiele wiedzieli o ogrodnictwie. Jednak powstały tu piękne kompozycje, a właściciele skromnie przyznają, że nieco już się nauczyli jednak nadal wiele przed nimi. Cenią też zdrowotną rolę swojego ogrodu, który oddziel ich od przemysłu.
 
Założenie ogrodowe ma 13 lat, a wygląda jakby istniało o wiele dłużej. Taki efekt jest zasługą gęstych i różnorodnych zadrzewień. Ogród powstawał dosłownie od zera. Wyrósł z roślin, z których najwyższe miały zaledwie metr wysokości. Iglaki tworzą zimozielone tło i szkielet dla kompozycji z gatunków liściastych. Od wjazdu na posesję, prosto w kierunku domu prowadzi aleja z bukszpanowymi ścianami. Wyłożona kostką brukową droga biegnie ze wschodu na zachód i dzieli ogród na dwie części. Po jej północnej stronie urządzono wnętrze dla barokowej altany, bliżej domu znajduje się staw z wyspą, a po przeciwnej stronie podjazdu – wodospad z rozlewiskiem. Przestrzeń przed domem wypełniona jest przyjemną bryzą i zapachem tataraku. Warto spędzić tutaj chociaż chwilkę. Panuje tu dobry mikroklimat, miejsce to lubią zwierzęta.
 
Spoglądając na zdjęcia sprzed lat, trudno dzisiaj rozpoznać to miejsce. Ścianę kaskady otulają po bokach drzewa i krzewy, natomiast z kamiennych progów zwisają girlandy pędów dzikiego wina. Rozlewisko pod wodospadem daje początek bystrej wodzie. Na łagodnie opadających brzegach rzeczki pojawiło się sporo ciekawych roślin, a zwierzęta mogą tu swobodnie podejść. Pomiędzy początkiem i końcem rzeczki różnica poziomów wynosi prawie półtora metra i to sprawia, że nurt jest tak mocny. Zarówno rozlewisko jak i koryto cieku uszczelniono folią i misternie wyłożono okruchami skał. Pan Sławomir zadbał o każdy detal. W kilku miejscach kamienie tworzą progi, przez które woda efektownie przelewa się i dodatkowo natlenia. Jest tu nawet kamienna kładka.
 
Potok ma 40 m metrów długości. Mniej więcej w połowie tej odległości jest mostek, przez który prowadzi dojazd do domu. Im bliżej ujścia do sadzawki z wyspą, tym więcej roślin w korycie. Staw dolny jest typową glinianką. Wykopana niecka ma łagodnie wyprofilowane brzegi i co najważniejsze - nie trzeba jej było uszczelniać folią. Pan Sławomir nieprzypadkowo wybrał akurat to miejsce na tradycyjną sadzawkę. Pokład gliny ma tutaj prawie metr grubości. Tutaj trafia woda z całej powierzchni dachu domu i jednocześnie wykorzystywana jest potem do podlewania ogrodu.
 
Mieszkańcami sadzawki są ozdobne karpie koi. Towarzyszą im też gatunki dzikie. Amury białe pomagają walczyć gospodarzowi z zarastaniem zbiornika. Są rybami roślinożernymi, zjadającymi praktycznie wszystko co zielone, również niektóre glony.
 
Po drugiej stronie pasa wody rozpościerają się polany i wnętrza ogrodowe. Powstały one w nieco nietypowy sposób: właściciel wraz z ogrodnikiem patrzyli na ogród z najwyżej położonej części domu i patrzyli, gdzie znajdzie się miejsce na kolejną plamę nasadzeń. Planowanie ogrodu bezpośrednio na działce pomaga sprawdzić na żywo przyszły efekt, chociażby miejsca osi widokowych czy funkcjonalność układu dróg i ścieżek. Pracując od początku w terenie łatwo jest ominąć przeszkody, których często nie sposób przewidzieć na etapie projektowania w studiu architektonicznym.
 
Wzdłuż ogrodzenia działki ciągnie się szeroki pas nasadzeń z drzew iglastych. To piękna ozdoba ale i strefa ochronna – drzewa zatrzymują wiejące znad pół wiatry. Skupiska roślin drzewiastych wzdłuż granic działki mają formę pasów, tworzących żywe płoty. Natomiast wnętrza ogrodowe są wydzielone gęstymi skupiska zieleni, które swoją formą przypominają piramidy. Takie roślinne stożki składają się z wielu gatunków roślin. Nie tylko budują ogród, lecz przede wszystkim wzbogacają go przyrodniczo. W zaroślach schronienie i miejsca wylęgu znajdują ptaki, ale również małe ssaki. Są to prawdziwe klomby, czyli grupy roślin, w których najwyższe – zazwyczaj drzewa – rosną pośrodku, a wokół stopniowo coraz niższe gatunki, najczęściej krzewy. Pierwsze ogrodowe klomby są symbolem osiemnastowiecznych ogrodów Anglii. Ich twórcą jest Lancelot ‘Capability’ Brown. Natomiast w polskich ogrodach, za prekursorkę tej formy, uznawana jest Izabela Czartoryska. W swojej książce z 1808 roku „Myśli różne o sposobie zakładania ogrodów“ opisuje rozmaite rodzaje roślinnych kompozycji.
 
Boryszewskie klomby nie ustępują najlepszym wzorcom. Przede wszystkim złożone są z wielu gatunków i przypominają naturalne skupiska roślin. Najwyższe piętro w jednym z nich tworzy topola osika, której listki efektownie poruszają się na wietrze. W kompozycji drzew jest jeszcze modrzew japoński ‘Diana‘ o poskręcanych gałęziach. Drzewa są podsadzone krzewami: pęcherznicą kalinolistną, krzewuszkami, różami parkowymi, czy jałowcem chińskim. Dojrzeliśmy też klomby, w których składzie występują również jabłonie, o małych lecz smacznych owocach.
 
Gatunki dobrane były ta, aby dawały dużą różnorodność zieleni i innych barw. Dzięki temu ogród jest ozdobny przez cały rok. Mają w tym udział przede wszystkim drzewa i krzewy liściaste, ponieważ to one ciągle zmieniają swój wygląd. Większość gatunków wiosną i wczesnym latem obficie kwitnie. Na początku maja swoją urodę pokazują kasztanowce, zarówno białe jak i czerwone. Wkrótce po nich eksplodują kiściami pachnących kwiatów robinie akacjowe. Uwagę zwraca ich mniejsza kuzynka - robinia szczeciniasta ‘Macrophylla’ (Robinia hispida). Jest krzewem dorastającym do 3 m wysokości. Jej różowe kwiaty harmonizują z posadzonymi obok głogami odmiany ‘Paul’s Scarlet’.
 
Poza typowo ozdobnymi roślinami, na rabatach pojawiają się gatunki ze środowisk naturalnych. Blisko domu rośnie rozłożysty okaz róży dzikiej (Rosa canina). Na otwartej przestrzeni krzew dorasta do trzech metrów wysokości i szerokości. W przeciwieństwie do wielu innych róż, znakomicie radzi sobie na glebach o odczynie zasadowym. Do optymalnego wzrostu róża dzika potrzebuje przepuszczalnego podłoża i dużo słońca. Wtedy, na początku czerwca, odwdzięcza się obfitym kwitnieniem, a potem licznymi czerwonymi owocami. Zdobią one krzewy i ogród aż do następnego sezonu. Co ciekawe, piękna róża jest samosiejką. Jednak została, bo tu gospodarze szanują każdą roślinę. Owoce róży dzikiej przyciągają mnóstwo ptaków, zawierają duże ilości witaminy C i są jadalne. Można je suszyć i wykorzystywać do sporządzania owocowych herbatek. Są znakomite również do wyrobu domowych win.
 
Roślinność ogrodu została tak dobrana i skomponowana, by zapewnić ogrodowi jak najefektowniejszą jesienną szatę. Mistrzami w tym względzie są klony. W przebarwianiu nie ustępują im berberysy, brzozy, czy nawet dęby. Jesienią zawsze oczekiwane są grzyby, które od kilku lat regularnie pojawiają się w różnych zakątkach ogrodu. Właściwie jesień jest jednym z bardziej pracowitych okresów. Wtedy trzeba uprzątać opadające liście, stopniowo przygotować ogród do zimy. Natomiast grzybobranie jest przyjemną odskocznią od wszelkich obowiązków. Pojawiają się pieczarki, maślaczki, podgrzybki… W runie lasku sosnowego za domem pani Jadwiga znajduje nawet koźlarze.
 
Pani Jadwiga przyznaje, że teraz, po latach, pielęgnacja ogrodu jest nieco łatwiejsza – drzewa krzewy rozrosły się i nie wymagają już pielenia.
 
Malowniczo prezentują się ścieżki meandrujące pomiędzy klombami. Wyznaczają też trasy między ciekawymi miejscami w ogrodzie. Ale wcale nie trzeba po nich chodzić. Można spacerować po trawie. A jak powstały ścieżki? Kiedyś gospodarz przejechał z fantazją kosiarką po nieskoszonym trawniku i te właśnie miejsca zamieniły się w ścieżki. Wybrano ziemię na jakieś 20cm, a w to miejsce powędrowała warstwa piasku (7-10cm), potem warstwa folii a na końcu – warstwa tłucznia, który dobrze stabilizuje nawierzchnię..
 
Ulubionym zajęciem gospodarza jest konstruowanie rozmaitych urządzeń i budowli. Zaprezentował kolumnę z największej ogrodowej budowli swojego życia. To altana, która ma 7 m wysokości i 7 m średnicy! Powstała ona w stylu barokowym. Większość elementów pan Sławomir wykonał ze stalowych rurek, kątowników i płaskowników. Liście to gotowe, blaszane wytłoczki, wszystko precyzyjnie przycięte, dopasowane i pospawane. Właściciel robił wszystko sam, a praca zajęła mu 3 tysiące godzin!
 
Z nastaniem wiosny pan Sławomir podejmuje poważne wyzwanie: to zmontowanie altany, które wymaga kilku dni pracy. Konstrukcja ma zajmować powierzchnię pięćdziesięciu metrów kwadratowych, a jej sklepienie sięgać koron drzew. Ma być jednym z ważniejszych elementów kompozycji ogrodu. Gospodarz ciągle jednak waha sięczy to dobry pomysł, a czasem nawet zastanawia się czy altany nie sprzedać. Chce jednak zobaczyć efekt i ocenić go w pełnej okazałości. Nieodłącznymi towarzyszami pomysłów ojca są synowie. Przy montażu budowli pomaga Mariusz, który jest twórcą projektu altany.
 
Dla każdej z kolumn panowie przygotowują solidną podstawę z ważących po sto kilogramów stóp fundamentowych. Po dokładnym rozmieszczeniu i wypoziomowaniu betonowych elementów przykręcają do nich kolumny. Warto zwrócić uwagę na otwór w betonowym cokole. To odpływ dla wody, aby nie gromadziła się w zagłębieniu. Dopiero na tak ustawionych podporach można montować kopułę. Najpierw trzeba ją poskładać z wielu elementów. Części są ze sobą pasowane, po czym solidnie skręcane. Niewykluczone, że powstanie jeszcze jakieś oświetlenie. Całość jest ocynkowana, więc gdy nieco postoi w ogrodzie, powinna złapać patynę.Ta niepowtarzalna budowla, pomimo że jest ogromna, nie przytłacza wielkością. Ażurowa konstrukcja wtapia się w otoczenie. Podobne metalowe altany można wykorzystywać na podpory dla pnączy.
 
Z alei głównej, do części ogrodu z altaną, prowadzi przejście w bukszpanowym żywopłocie. Efektowne bramki są zbudowane z roślin. Ściany tunelu tworzą formowane żywotniki, natomiast malownicze sklepienia to szczepione na pniu wierzby ‘Hakuro nishiki’. Rośnie tu 350 bukszpanów, posadzonych co 20 cm; sadzone malutkie – nawet kilkanaście cm. Żywopłot tnie się raz lub dwa razy w roku, ale cięcie zajmuje gospodarzowi tylko jedno popołudnie. Jak to możliwe? Jak na konstruktora przystało, pan Sławomir zawsze ma pod ręką narzędzie, które ułatwia mu pracę. W swoim warsztacie w oka mgnieniu jest w stanie poradzić sobie z każdym problemem, chociażby niepasującą nakrętką. Pomysłowe urządzenie pomaga mu w szybkim i precyzyjnym formowaniu bukszpanu. Piła może być ustawiona na dowolny kąt czy wysokość cięcia. W tej chwili szersze fragmenty żywopłotu muszą być ścinane na dwa razy, ale nawet przy krótkich ostrzach, system na wózku sprawdza się znakomicie.
 
Właściciele ogrodu związani są z tą ziemią od urodzenia. Obecnie realizują marzenia, budując i uprawiając ogród tak, jak sobie go wyobrażali…
 
 
 
 
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
92%
8%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Krajobrazowy ogród pod Płockiem (odc. 633)
Troche zabrakło mi bylin. Może zamiast trawnika łąka kwietna? :)
2017.10.17
~ Ola
Re: Krajobrazowy ogród pod Płockiem (odc. 633)
Niesamowity ogród! Bardzo sympatyczni właściciele, a zwłaszcza pan Sławomir, widać,że żyje swoją pasją. Bardzo mi się ten ogród podoba - taka zielona oaza.
2017.10.17
~ GosiaR.
Re: Krajobrazowy ogród pod Płockiem (odc. 633)
Trudno uwierzyć, że ten ogród jest tak "młody"! Właśnie jesteśmy na etapie zakładania ogrodu i czasem tak sobie myślę, kiedy to urośnie i się zazieleni, a tu prosze jaki efekt. Odcinek dodaje otuchy:) Ukłony w stronę właścicieli, bo ogród jest piękny. Altana również super! Chociaż osobiście wolę styl bardziej nowoczesny, to i tak mi się podoba. Wygląda mega:)
2017.10.17
~ Ola
Re: Krajobrazowy ogród pod Płockiem (odc. 633)
nie można odtworzyć:(
2017.10.17
~ Monika
Re: Krajobrazowy ogród pod Płockiem (odc. 633)
Bardzo ciekawy odcinek!Duzo pracy wlozono!Podziwiam!
2017.10.17
~ KIKI
Re: Krajobrazowy ogród pod Płockiem (odc. 633)
To chyba najbardziej niesamowity odcinek. Piękno spełnionych marzen. Zadziwiające jest to, że tak krótkim czasie wszystko aż tak urosło. Strasznie mi się ten ogrób podoba.
2017.10.17
~ Piotr
Re: Krajobrazowy ogród pod Płockiem (odc. 633)
Trochę taki sen szalonego (choć bardzo sympatycznego) cukiernika
2017.10.17
~ nana

Poprzedni odcinek

Osiedle ze starodrzewem i jego ogrody  odc. 632/HGTV odc. 10

Osiedle ze starodrzewem i jego ogrody odc. 632/HGTV odc. 10

Starych drzew wokół nas ubywa, więc trzeba podchodzić do nich z ogromnym szacunkiem. Tym razem prezentujemy ogrody, które wpisano pomiędzy stare drzewa....

więcej »
Ocena
87%
13%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Z archiwum programu - o irysach (fragment odc. 40)

Z archiwum programu - o irysach (fragment odc. 40)

Przypominamy archiwalne fragmenty odcinków naszego programu, w których gościem był dr Marcinkowski.

więcej »
Ocena
50%
50%
Facebook Twitter Blip Digg