Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

Gościnny ogród z altaną i araukarią (odc. 635)

dodano: 02.04.2017

W tym tygodniu prezentujemy ogród, w którym króluje niezwykłe drzewo: araukaria chilijska – gatunek bardzo rzadko występujący w Polsce. Drugim ważnym elementem jest tu duża altana. Nie brakuje też ciekawych roślin i kilku pomysłowych rozwiązań.

Alina i Tomasz Szwedowie mieszkają w Piotrkowie Trybunalskim, a ich ogród, który liczy 1600 m kw, pełni istotną rolę w życiu gospodarzy. Jest miejscem wytchnienia po pracy – państwo Szwedowie prowadzą własną firmę – i stanowi dodatkowy, przestronny pokój, do którego bardzo często zapraszają znajomych. Wraz z gośćmi spędzają długie godziny w ogrodowej altanie.
 
Wszystko tu jest starannie przemyślane, by układ był praktyczny i wygodny. Ale najważniejszym elementem ogrodu jest bardzo rzadko występujące w Polsce drzewo: araukaria chilijska, drzewo-relikt o niezwykłym wyglądzie. Jej pędy pokryte są grubymi, szpiczasto zakończonymi łuskami. Ogród państwa Szwedów odwiedzaliśmy kilkakrotnie: wiosną, aby zobaczyć, jak araukaria przetrwała zimę i latem – aby przyjrzeć się, jak wygląda w pełni sezonu wegetacyjnego. Pan Tomasz prowadzi notatki i zauważył, że drzewo rośnie coraz szybciej, już prawie 0,5 metra na rok i niebawem będzie problem z jego okrywaniem.
 
Araukaria chilijska (Araucaria araucana) pochodzi z Andów, gdzie rośnie w lasach deszczowych środowego Chile i przyległej Argentyny. W naturze może osiągnąć nawet 50 metrów wysokości i przeżyć ponad tysiąc lat. Podobnie jak inne drzewa iglaste, zawiązuje szyszki, a jej nasiona są jadalne. Araukaria jest dość wrażliwa na mróz. Dobrze radzi sobie w Anglii czy Holandii, ale w Polsce niezmiernie trudno utrzymać ją w gruncie. Bez zimowego okrycia udaje się tylko w regionach kraju o najłagodniejszym klimacie. Kilka dorodnych egzemplarzy rośnie na Wybrzeżu: w Ustce, Szczecinie, we Władysławowie czy w Mrzezinie. Dlatego pan Tomasz musi zapewnić grubą warstwę ocieplenia swojemu drzewku. A odwiedzając ogród wczesną wiosną, można obejrzeć, jak ją zdejmuje. To ocieplenie to okrycie podłoża, a także dwie warstwy agrowłókniny, zakładane stopniowo, gdy temperatura na zimę spada. W ekstremalnych przypadkach pan Tomasz stosuje jeszcze rozwijaną płachtę z polaru, w zapasie czekają też… koce.
 
Oprócz okrywania, pan Tomasz pamięta jeszcze o nawożeniu nawozem do iglaków, musi też roślinę sporo podlewać. Oprócz wody, której w naturze, na deszczowych zboczach gór, araukaria ma sporo, drzewo potrzebuje jeszcze słonecznego, osłoniętego od wiatru miejsca.
 
Problem z okrywaniem coraz szybciej rosnącej araukarii spędza panu Tomaszowi sen z powiek i apeluje do wszystkich o pomoc w znalezieniu praktycznego rozwiązania: w tej chwili jego drzewo ma już ponad 4 metry wysokości.
 
Araukaria rośnie za domem, w sąsiedztwie altany, ustawionej z boku ogrodu, aby sąsiadom nie przeszkadzał hałas dochodzący podczas spotkań towarzyskich. Obok znajduje się spory budynek gospodarczy z garażem, do którego prowadzi długi podjazd. Całość ogrodu otacza żywopłot z tui, a główne wnętrze ogrodu okolone jest wielogatunkowymi rabatami. Na końcu działki sporą przestrzeń zajmuje jagodnik i duży kompostownik.
 
Araukaria ma elegancką oprawę w postaci kolorowej rabaty. Rosną na niej właściwie tylko gatunki jednoroczne: surfinie, smagliczka nadmorska (Lobularia maritima). Całość widoczna jest z daleka, pszczoły mają tu sporo pożytku, a dodatkowo rośliny pięknie pachną, co umila pobyt w altanie.
 
Altana powstała na samym początku istnienia ogrodu: od razu było wiadomo, że będzie bardzo potrzebna. Została wykonana według ciekawego pomysłu. Dwie z przylegających do stołu ław są jednocześnie jej ścianami. Całość to bardzo lekka, ażurowa konstrukcja, którą składano na miejscu i od razu starannie zaimpregnowano. Jest ona także podporą dla pnączy, które stanowią jej zielone ściany. Ta altana ma zaledwie rok i zastąpiła poprzednią, podobną konstrukcję. Przez całe lata przy altanie rosła dorodna wisteria, czyli glicynia. Niestety roślina zmarzła, a po jej usunięciu okazało się, że ścianki altany są osłabione – zarówno z powodu upływu czasu, jak i nadwyrężenia jej przez ciężkie pnącze. Dlatego państwo Szwedowie musieli altanę przebudować. Zachowano układ altany i komunikację przez nią, jednak budowla jest teraz większa, a jedna z law jest ruchoma. Ciekawy jest dach: przezroczysty, który wpuszcza dużo światła.
                                                                                                                                        
Teraz jedną ze ścian altany porasta winorośl, posadzono już nowy okaz wisterii. Tym razem specjalnie dla niej rozciągnięto sznurki, aby nie oplatała zbyt mocno elementów konstrukcji dachu. Ciekawe są też rolety, które chronią przed nadmiarem słońca lub przed deszczem.
 
Przez niemal 20 lat istnienia, ogród zmienił diametralnie swoje oblicze i to nie tylko dlatego, że urosły rośliny. Zmienił się rodzaj nasadzeń. W większości ogrodów najpierw pojawiają są iglaki, dopiero gdy gospodarzom nudzi się monotonia zieleni sadzą byliny. A tu było odwrotnie: byliny dominowały w początkach ogrodu. Po latach – z powodu choroby kręgosłupa właścicielki – pozwolono, by iglaki rozrosły się i wyparły bardziej wymagające w pielęgnacji kwiaty.
 
Budynek gęsto otulają dorodne jałowce, podsadzone takimi bylinami jak rozchodniki czy lawenda. Na słonecznym wzniesieniu przy tarasie znalazły nawet miejsce pomidory koktajlowe. Z drugiej strony tarasu rosną kępy różaneczników zestawione ze świerkiem srebrnym. W tym miejscu przez sporą część dnia panuje cień, dlatego rododendrony czują się znakomicie.
 
Z boku domu, w towarzystwie traw, skrył się na razie mały okaz guzikowca zachodniego (Cephalanthus occidentalis) o oryginalnych kwiatostanach w formie białych pomponów. Jego kwiaty przyciągają do ogrodu pszczoły i motyle. Cieniste zakątki wypełniają liście funkii i begenii, mocno rozrasta się dzięki swoim kłączom ciekawa paproć: onoklea wrażliwa (Onoclea sensibilis). Obok rośnie kolejny rarytas: żywotnikowiec (Thujopsis dolabrata) o spłaszczonych gałązkach i charakterystycznym białym rysunku na ich spodniej stronie.
 
Na trawniku obok altany dojrzeliśmy ciekawe palenisko (4fire.pl). Sprawdza się podczas wieczornych spotkań, bo zarówno grzeje, jak i służy jako wygodne miejsce do pieczenie kiełbaskę. Bezpieczne palenisko jest godne uwagi jeszcze z jednego powodu: dostępne są wersje z grillem, czyli kratką umożliwiającą pieczenie jedzenia jego górnej części. A jeśli takie palenisko ma szufladę na popiół, można upiec w niej ziemniaki.
 
Państwo Szwedowie musieli znaleźć miejsce na palenisko na trawniku, więc jako podstawę wykorzystali duży, płaski kamień, zagłębiony w trawie. Pan Tomasz stosuje palenisko również jako bezpieczny sposób spalania suchych resztek z ogrodu, w którym jest w stanie kontrolować płomienie. Od spodu przez ażurowy ruszt dociera niezbędne do palenia powietrze. Pan Tomasz ma jeszcze drugie palenisko, wykonane z nierdzewnej stali. To eleganckie urządzenie pełni kilka funkcji. Na dole ma szufladę na popiół, czyli tak jak poprzednia beczka może być prostym kominem do spalania części organicznych. Ale kiedy przełoży się szufladę do góry, staje się wygodnym grillem. Na dno kładzie się podpałkę, a następnie wrzuca węgiel drzewny. Kiedy brykiety są już rozgrzane, opryskuje się je wodą i na żar nakłada ruszt z przygotowanymi specjałami.
 
Od strony wjazdu na posesję ogród ma inną kompozycję, większość przestrzeni zajęły tu rośliny. Niektóre są mocno cięte, aby umożliwić swobodne przejście wokół domu. To prawdziwe królestwo roślin iglastych, które utworzyły gęste poduchy. Są tu jałowce, świerki, cyprysiki, sosny…. Tu, za ogromnym cyprysikiem, rośnie nietypowy bluszcz. To krzaczasta forma zwykłego bluszczu pospolitego: bluszcz ‘Arborescent’ (forma krzaczasta) Hedera helix. Ma jajowate liście – i co ciekawe - tylko ta forma może zawiązywać kwiaty – bardzo lubiane przez pszczoły – i wydawać owoce. Nie ma jednak korzeni czepnych, które umożliwiają wspinanie.
 
Dużą część ogrodu zajmuje jagodnik. Kiedyś w tym miejscu był warzywnik, ale wymagał wiele pracy, a uboga ziemia i tak nie dawała dobrych plonów. Warzywa zamieniono na maliny i te rosną pięknie. Posadzono je na ziemi kompostowej, a pomaga im gruba mata ogrodnicza: dzięki niej nie rosną tu chwasty. Niestety, każdy krzew trzeba podlewać ręcznie.
 
U państwa Szwedów jagodnik oddziela od reszty ogrodu wał nasadzeń – jest żywopłot z tuj, a także kilka cyprysików, zwisła odmiana buka czerwonolistnego, są też barwne żurawki. Widać, że posadzono je na wyniesionej rabacie, dzięki czemu nie grozi im zalewanie, którego tak bardzo nie lubią. Takie ściany okalające jagodnik sprawiają, że jest w nim cieplej i zaciszniej.
 
Niedaleko jagodnika jest jeszcze jeden miły zakątek, gdzie w cieniu tulipanowca amerykańskiego (Liriodendron tulipifera) można przysiąść na drewnianych ławach. Drzewo to ma liście o ciekawym kształcie, ale tu zwraca uwagę mocnymi pędami odroślowymi przy nasadzie pnia. Wyrastają na nich ogromne liście, znacznie większe niż u samego drzewa. Takie pędy należy usuwać, aby nie osłabiały rośliny matecznej. Najlepiej jest je wyłamać, ale gdy są bardzo grube po prostu się je wycina, aby nie doprowadzić do uszkodzenia czy obdarcia kory.
 
Na końcu ogrodu jest jeszcze duży kompostownik. Tu widać kilka ciekawych pomysłów: zbudowano całość z przęseł ogrodzeniowych. Jeden z pojemników stoi na palecie, co zapewnia dostęp powietrza, a sam powstał ze specjalnych desek z europalet, połączonych zawiasami. Są one połączone zawiasami, więc łatwo je zdjąć i przechować; można też ustawić z nich dowolną wysokość. Kompostownik jest duży, bo koszonej traw i innej zielonej masy jest w ogrodzie sporo. Znaczna część kompostu powędrowała pod maliny i na wyniesienie rabat, a reszta ma już też swoje przeznaczenie. Spora część powędruje na trawnik – rozsypuje się na nim cienką, 1-centywtrową warstwę przesianego kompostu. Kompost można wysiewać na wygrabiony trawnik przez cały sezon, ale cienką warstwą grubości około 1 centymetra. Najlepiej zrobić to wiosną lub jesienią. Przy jego zastosowaniu nie ma ryzyka przenawożenia, a wpływa on też korzystnie na strukturę gleby i zatrzymywanie wilgoci.
 
Na rozległym trawniku można dostrzec jeszcze kilka wartościowych gatunków. Pierwszy z nich to niewielki jeszcze okaz grujecznika japońskiego (Cercidiphyllum japonicum). To młode drzewko przymocowano do wspierającego je palika zabawnym klipsem w kształcie żaby. Grujecznik ma niezbyt duże sercowate liście. Kiedy jesienią zmieniają kolor i opadają, pachną… przyprawą do piernika. Grujecznik jest bardzo wrażliwy na suszę, ale dobrze znosi mrozy.
 
Drugi interesujący gatunek to szczepiony okaz morwy białej ‘Pendula’ (Morus alba). Morwa biała miewa zmienne w kształcie liście – czasem są jajowate, a czasem klapowane. Gatunek ten bywa mylony z morwą czarną, ponieważ jej smaczne owoce dojrzewając stają się ciemnofioletowe. Jednak w Polsce ciepłolubna morwa czarna jest bardzo rzadko sadzona. Liście morwy wykorzystuje się w ziołolecznictwie, jako środek wspomagający odchudzanie, są też pożywieniem dla jedwabników.
 
Rabaty wzbogacone są roślinami jednorocznymi. Są lobelie, jest sporo jest pelargonii, a także niecierpków. Pięknie wyglądają zwłaszcza te o bordowych liściach i jasnoróżowych kwiatach posadzone pod złotym cyprysikiem. W wielu miejscach rabaty rozświetlają jeszcze srebrne, lustrzane kule, które pięknie odbijają światło.
 
Jedna z pierwszych wiosennych prac w ogrodzie to wieszanie wiosennego wianka na drzwiach, jest też jeszcze oczywiście odpakowywane araukarii. Ale to nie jedyne wiosenne prace w ogrodzie. Pan Tomasz zgrabił już dokładnie trawnik, skończył przycinanie uschniętych pędów bylin… Pozostał jeszcze problem mchu i chwastów na podjeździe i ogrodowej ścieżce. Dlatego gospodarz zdecydował się opryskać nawierzchnię specjalnym preparatem.
Wiosną uwagę zwracają dorodne żywotniki. Pani Alina zdradziła, że były sadzone w początkach ogrodu, gdy właścicielom zależało na szybkim zatopieniu się w zieleni. Tuje niestety zaczęły się rozłamywać, śnieg je łamał. Wszystko dlatego, że nie posadzono tu wąskiej i zwartej odmiany Smaragd, tylko odmianę Ellwangeriana, która rośnie szybciej, ale jest dość luźna, ma wiele bocznych gałązek, które pod ciężarem łatwo się rozłamują. Państwo Szwedowie próbowali różnych sposobów podwiązywania, aż w końcu wybór padł na paski przeznaczone do wiązania palet. Są miękkie ale wytrzymałe, a płaski kształt sprawia, że pędy nie będą się uszkadzać jak od sznurka. Krzewy są też od kilku lat regularnie, coroczne strzyżone. A żywopłot przykuwa uwagę z jeszcze jednego powodu: w jego połowie widać wąski przesmyk: to „okno” do zaprzyjaźnionych sąsiadów.
 
Na początku sezonu ogrodowego, pan Tomasz opryskał ścieżki  preparatem Randacol firmy Agrecol przeciw chwastom (toalnie niszczy wszsytkie rosliny w miejscu oprysku) , oraz musiał podjąć decyzję, co zrobić z szambem w ogrodzie. Dlatego spotkał się z ekspertem od ogrodowych oczyszczalni (EKO Centrum, Łódź) Krzysztofem Woydą. Pan Krzysztof zajrzał pod pokrywę szamba – widać było rzeczywiście sporo osadów na jego ścianach, do tego dochodził nieprzyjemny zapach. Zaproponował więc stosowanie preparatów biologicznych do szamb i oczyszczalni w pastylkach firmy Bioarcus.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
89%
11%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Gościnny ogród z altaną i araukarią (odc. 635)
To jest Randacol firmy Agrecol.
2017.05.24
~ redakcja
Re: Gościnny ogród z altaną i araukarią (odc. 635)
Jak nazywa się środek, którym wlaściciel ogrodu pryskał kostkę porośniętą mchem? Pozdrawiam, Halina
2017.05.24
~ Gala
Re: Gościnny ogród z altaną i araukarią (odc. 635)
Piękna araukaria, taka okazał!!! Altanka z przeźroczystym dachem jak u mnie:) Żywotnikowiec też mam, bardzo duży, nie wiedziałam tylko, że to taki okaz. Ok. roku temu, w jednym z odcinków również pokazano tę roślinę i zachwycano się nią. Mój ma ok. 4 metrów wysokości a jego wnętrze jest ulubionym schowkiem podczas zabaw w chowanego. Pozdrawiam ekipę.
2017.05.24
~ Małgosia
Re: Gościnny ogród z altaną i araukarią (odc. 635)
Cudownie, zakochałam się. Ogród z pomysłami dla każdego pomysłowego ogrodnika. Pozdrawiam.
2017.05.24
~ Marzena
Re: Gościnny ogród z altaną i araukarią (odc. 635)
Byłam.Widziałam na żywo. Piękny okaz.Czekałam na ten odcinek chyba 2 lata.Właścicieli ogrodu pozdrawiam / leżanka ogrodowa sprawdza się świetnie :) / Lucyna z Tarnowa
2017.05.24
~ Lucyna

Poprzedni odcinek

Kwiaty późnego lata na Węgrzech (odc. 634)

Kwiaty późnego lata na Węgrzech (odc. 634)

Odwiedzamy Węgry, okolice Balatonu, obok którego znajduje się termalne jezioro w Heviz, oraz pobliskie miasto Keszthely z neobarokowym pałacem otoczonym...

więcej »
Ocena
83%
17%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Opryski na mączliki

Opryski na mączliki

Jak ochronić róże przed mączlikami?

więcej »
Ocena
100%
0%
Facebook Twitter Blip Digg