Różany Raj Renaty (odc. 637)
dodano: 16.04.2017
Niezwykłe harmonijnie ułożone rabaty, piękne zakątki, ciekawie dobrane rośliny... a wszystko stworzone przez osoby nie będące architektami krajobrazu ani ogrodnikami. Za to ogromnie pracowite i posiadające dużą intuicję przyrodniczą.
Różany Raj Renaty (odc. 637)
W tym odcinku prezentujemy ogród w Tarnobrzegu należący do Renaty i Roberta Niedbałowskich. Podróż do tego miasta odbyliśmy kilkukrotnie, aby obejrzeć ogród w różnych porach roku. Za każdym razem założenie to było inne i równie ciekawe. Niezwykłe harmonijnie ułożone rabaty, piękne zakątki, ciekawie dobrane rośliny, a wszystko stworzone przez osoby nie będące architektami krajobrazu ani ogrodnikami. Za to posiadające wyobraźnię przestrzenną i dużą intuicję przyrodniczą.
 
Ogród wymagał dużo pracy – przez 6 lat w trakcie budowy domu gospodyni sadziła już drzewa i inne rośliny. Kolejne 6 lat to kolejne prace… Ogród państwa Niedbałowskich zajmuje powierzchnię około 8 tys m kw. W centrum stoi dom, do którego prowadzi szeroki podjazd z różą wiatrów ułożoną z ciemnej kostki. Północną część działki zajmuje staw kąpielowy i kamienna sucha rzeka. Dalej znajduje się wrzosowisko, aleja różana i warzywnik, pośród drzew ukryty jest kompostownik, dalej sad. Obok rozległego trawnika założono brzozowy gaik a po drugiej stronie domu grabowy ciennik i biały ogród zamykający działkę od południa.
 
Pani Renata znana jest w społeczności ogrodniczej. Od kilku lat prowadzi blog, na którym publikuje wydarzenia ze swojego ogrodu. Oczywiście dominują tam róże, dlatego zwiedzanie zaczynamy od słynnej Alei Różanej. Jest tu mnóstwo ciekawych okazów, a pani Renata pamięta dokładnie wszystkie odmiany, a jest ich tu aż 250! Jej ulubione to róże angielskie i głównie w tonacji pastelowej.
 
Róże Angielskie to grupa odmian powstałych dzięki krzyżowaniu róż historycznych ze współczesnymi różami rabatowymi i wielkokwiatowymi. Cechują się one większą odpornością na choroby oraz mniejszymi wymaganiami siedliskowymi. Powstały dzięki pracom praktycznie jednego hodowcy - Anglika Davida Austina. Udało mu się uzyskać wiele niezwykłych, do dziś cenionych odmian, znanych z mocnego zapachu i długiego kwitnienia.
 
Pani Renata bardzo skromnie ocenia swoją wiedzę, ale stworzenie tak pięknych rabat wymaga dużego doświadczenia. Pomimo że ogród zajmuje niemałą powierzchnię, państwo Niedbałowscy prawie całą pielęgnację wykonują sami. Gospodarz do najcięższych prac nawet skonstruował specjalną łopatę. Ma ona solidną, stalową rączkę długości 2,5 metra. Dzięki takiej przeciwwadze, wykopanie rośliny, czy podniesienie dużego kamienia odbywa się bez trudu.
 
U pani Renaty rośnie na przykład przepiękny okaz róży ‘Rhapsody in Blue’ – podobno tajemnica sukcesu jej uprawy polega na tym, że nie lubi ona bezpośredniego słońca. Dlatego tu rośnie wtulona w sosnę. Inna sprawdzona porada: róże uwielbiają obornik, można nim nawozić rośliny co roku.
 
Róże są obecne w cały ogrodzie. Przy domu wypełniają kwatery otoczone niskimi bukszpanowymi żywopłotami. Znajduje się tu mała kolekcja róż wielkokwiatowych. Natomiast w „Białym ogrodzie” niezwykle pięknie prezentuje się  róża ‘Aspirin-Rose’. Rośnie tu aż 30 krzewów. Kwiaty są duże, pełne i choć nie pachną, pojawiają się licznych pękach a w chłodniejsze dni – lekko różowieją.
 
Działka państwa Niedbałowskich położona jest na obszarze zalewowym rzeki Wisły. Zdecydowali się na podniesienie gruntu o prawie 2 metry! Sprawdziło się to niecałe pół roku po wprowadzeniu się ich do domu – okolicę nawiedziła powódź, a działka z domem była niczym wyspa. Nawet po ustąpieniu powodzi, problemy z wodą występują, bo działka leży na dość bagnistym terenie. Z położonych niej warstw, następuje podsiąkania. Nadmiar wody zbiera się do drenaży, które odprowadzają ją do zbiorników retencyjnych. Po przekoczeiu pewnego poziomu, automat uruchamia pompę i w ogrodzie cyklicznie działają zraszacze umieszczone na wężach ogrodowych. W narożniku znajduje się wysoki betonowy mur, a wzdłuż niego przebiega kanał odwadniający. Takie rozwiązanie było konieczne, gdyż po nasypaniu ziemi powstała duża różnica terenu. Dzięki odwodnieniu woda opadowa nie zalewa sąsiadów. Od strony ogrodu konstrukcję tę zasłonięto wzniesieniem, na którym ułożono duże głazy. Pan Robert układał je sam, z pomocą dźwigu.
 
Ze stawem sąsiaduje wrzosowisko otoczone ramą z podkładów kolejowych. Schodzi ono tarasami w dół, w kierunku granicy działki. Oprócz roślin z rodziny wrzosowatych rosną tu jeszcze świerki gniazdkowe i stożkowe oraz kosodrzewiny. Centralnym elementem rabaty jest stara, odwrócona karpa, gdzie w szczelinach posadzono drobne rozchodniki i rojniki. Cztery podobne rzeźby znajdują się w innych miejscach ogrodu. To pozostałości po wykarczowanych topolach, które pan Robert odizolował od wilgotnego gruntu warstwą piasku i kamieni.
 
W ogrodzie jest też zakątek brzozowy: są brzozy brodawkowate (Betula pendula), są brzozy pożyteczne ‘Doorenbos’ (Betula utilis), które są ciągle białe i brzozy Maksymowicza (Betula maximowicziana) o dużych liściach. Pod nimi doskonale czuje się kostrzewa sina (estuca glauca), choć jest tu cieniście.
 
Za domem znajduje się ogród japoński, który najlepiej podziwiać w maju, kiedy kwitną azalie i różaneczniki. Dla podkreślenia orientalnego charakteru, ustawiono tu czerwoną bramę Tori i kamienne latarnie, a pod krzewami wysypano drobny żwir. Jest tu zacisznie, rosną tu wrażliwsze rośliny, np. kuningamia chińska (Cunninghamia lanceolata), są ostrokrzewy i pachnąca laurowiśnia (Prunus laurocerasus).
 
W maju warto zobaczyć też pnącą się glicynię chińską 'Blue Sapphire' (Wisteria sinensis), która oplata wejście do domu. Ma ona ciekawe biało-fioletowe kwiaty o intensywnym zapachu. Kolor biały zdaje się dominować na wiosennych rabatach. Potężne tawuły 'Grefsheim' (Spiraea ×cinerea) o przewieszających się gałązkach z drobnymi kwiatami, sąsiadują z kaliną koralową. Odmiana ‘Roseum’ (buldeneż, Viburnum opulus) ma zwarte kwiatostany przypominające pompony. Nisko przy ziemi, swymi kwiatami zachwyca serduszka okazała odmiany ‘Alba’ (Dicentra spectabilis).
 
Nad oczkiem kwitną kule czosnków ozdobnych a krzewy lilaków Mayera odmiany ‘Palibin’ pokryte są pachnącymi kwiatami. Wiosną oczko trzeba przygotować do sezonu: na zimę nie spuszcza się wody, by nie popękały jego ściany. Jednak raz do roku trzeba wodę spuścić, oczyścić dno oczka, odmalować całość, wykonać naprawy.
 
Oczko ma ciekawą konstrukcję: na specjalnie przygotowanym i utwardzonym terenie wylewa się kolejno warstwy betonu. Każda z nich wzmacnia jest stalową siatką, która usztywnia całą konstrukcję. Na wierzchu całość została pomalowana folią w płynie z dodatkiem niebieskiego pigmentu. Latem wykorzystywany jest jako basen kąpielowy, ale konstrukcję pomyślano tak, aby mogła też służyć jako staw ozdobny. Są półki, na których można posadzić rośliny.
 
Obok staw u można dojrzeć ślicznie skomponowaną rabatę z kulistymi czosnkami i kulistymi bukszpanami, gdzieniegdzie pojawia się turzyca Buchanana, a wypełnieniem jest acena drobnolistna ‘Kupferteppich’ (Acaena microphylla), której nie trzeba pielić. Można ją za to łatwo podzielić, ma płytki system korzeniowy.
 
Po zakończonej pracy pani Renata zbiera resztki roślin oraz chwasty z pielenia rabaty i zanosi je do kompostownika. Jest bardzo duży – ma 20 metrów. Widać tu ciekawe rozwiązanie – w pryzmy kompostowe wstawione są ponawiercane rury, które doprowadzają powietrze aż na spód komory. Gospodyni czasem stosuje tu mocznik, by przyspieszyć rozkład.

Mikroorganizmy rozkładające materię organiczną potrzebują dwóch składników: węgla i azotu. Z celulozy zawartej w drewnie i innych suchych odpadkach uzyskują one węgiel. Natomiast z azotem sprawa się komplikuje. Wysoka temperatura rozkładu powoduje szybkie uwalnianie go do atmosfery. Dodanie do pryzmy kompostowej mocznika lub innego nawozu azotowego pozwala zachować właściwe proporcje pierwiastków.
 
W ogrodzie nie brakuje dużego warzywnika. Obok są stare odmiany jabłoni, śliwy, jagody, maliny… Część warzywnika zajmuje szklarenka. Pani Renata uprawia w niej różne odmiany pomidorów i paprykę. Jako podłoże stosuje tu gliniastą rodzimą glebę zmieszaną z kompostem i obornikiem. W sąsiedztwie szklarni założono również niewielkie poletko truskawek i poziomek. Na grządkach widać czosnki z liśćmi zawiązanymi w supeł, po to by mocniej rozwijały swoją część podziemną.
 
Za sukces w uprawie warzyw odpowiada dobrze przygotowana gleby. O ile w niewielkiej szklarni można co roku wymienić podłoże, to na pozostałym terenie trzeba je przygotować odpowiednio wcześniej. Pierwsze prace zaczynają się tu wczesną wiosną – na przekopaną jesienią glebę trafia zeszłoroczny kompost. Pan Robert rozrzuca go na zagonach, a następnie miesza z glebą używając ręcznej glebogryzarki.
 
Pani Renata spulchnia motyką ziemię pomiędzy truskawkami, usuwa jednocześnie chwasty i przycina nadmiar rozłogów. W tym czasie pan Robert przygotował opryskiwacz plecakowy. Oprysk na choroby grzybowe to jeden z najważniejszych zabiegów na wiosnę. Zabezpiecza on truskawki przed bardzo groźną chorobą zwaną antraknozą. Na rozłogach i owocach pojawiają się ciemnobrązowe plamy, które doprowadzają do zamierania roślin.
 
Wczesną wiosną odkrywamy inne oblicze ogrodu. Wyłaniają się wówczas grupy roślin zimozielonych, na rabatach jeszcze widać resztki kwiatostanów z zeszłego sezonu i zaschnięte trawy. Nagie gałęzie drzew tworzą ciekawe rysunki.