Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

Bergeniowy ogród nad rzeką odc. 642/HGTV odc. 20

dodano: 21.05.2017

Poszukując ciekawych ogrodów docieramy w okolice Kazimierza Dolnego nad Wisłą, do wsi położonej między wzgórzami w dolinie rzeki Bystrej. W tak malowniczym terenie mieszkają Laura i Stanisław Krasowiczowie. Ogród jest częścią rodzinnego gospodarstwa pana Stanisława, a jego wygląd dziełem pani Laury. Miejsce powstało z myślą o wypoczynku dla rodziny, a właścicielka realizuje tu swoje przyrodnicze pasje.

Poszukując ciekawych ogrodów docieramy w okolice Kazimierza Dolnego nad Wisłą. Celem jest Bochotnica, wieś położona pomiędzy wzgórzami w dolinie rzeki Bystrej, wchodząca w skład Kazimierskiego Parku Krajobrazowego. W tak malowniczym terenie mieszkają Laura i Stanisław Krasowiczowie. Ogród jest częścią rodzinnego gospodarstwa pana Stanisława, a jego wygląd dziełem pani Laury. Sama go wymyśliła i zbudowała z pomocą męża. Miejsce powstało z myślą o wypoczynku dla rodziny, a właścicielka realizuje tu swoje przyrodnicze pasje. Warto też wspomnieć, że ogród jest urządzany w zgodzie z prawami natury, bez chemii i z adaptacją naturalnych walorów terenu.
 
Działka ma powierzchnię 4500 m kw i opada w kierunku północnym, aż do rzeki Bystrej. Podzielona jest na dwa pasy. Zachodnią część ogrodu zajmuje łąka, sad z placem zabaw dla dzieci oraz wybieg dla konia. Wzdłuż wschodniej granicy gospodarze urządzili ogród o walorach ozdobnych. Grupy iglaków osłaniają dom od ruchliwej ulicy. Z drugiej jego strony znajduje się wnętrze wypoczynkowe z altaną. Za nią rozciąga się pas zieleni z warzywnikiem i ciągami rabat ozdobnych. Kręta ścieżka prowadzi do kącika wypoczynkowego nad wodą.
 
W ogrodzie imponująca się ilość bergenii. Jej całe łany pochodzą od zaledwie kilku sztuk przywiezionych do ogrodu – nic dziwnego: bergenia sercolistna (Bergenia cordifolia) jest bardzo łatwa w uprawie. Trzeba tylko pamiętać, że im więcej słońca, tym więcej wody potrzebuje. Tutaj mają idealne warunki, czego dowodem są wstęgi bergeniowych rabat oplatające ogród z każdej strony. Nawet za płotem są kompozycje z tych roślin. Dobrze sobie radzą nawet pod brzozą, drzewem, pod którym mało co chce rosnąć. Bergenia wytwarza grube pełzające po ziemi kłącze, dlatego gatunek ten znakomicie nadaje się jako roślina okrywowa pod drzewami. Kwiaty pojawiają się od kwietnia od maja, zwykle całymi łanami. Ten rok jednak nie dopisał, ponieważ przymrozki zniszczyły wszystkie kwiaty i trzeba je było ściąć. Efektowne przez prawie cały rok są duże zimozielone liście. Pani Laura uprawia bergenie od dwudziestu lat i pielęgnuje w sprawdzony sobie sposób. Wczesną wiosną usuwa wszystkie przebarwione liście. Część liści zostaje, stanowiąc potem rozkładająca się ściółkę.
 
Jeśli rośliny mają być mnożone, pani Laura łatwo je dzieli. Może po prostu odłamać fragment kępy, a jeśli rośliny mają być przewożone do innego ogrodu albo dłużej przetrzymywane do czasu sadzenia, pani Laura przecina grube kłącza szpadlem i wykopuje je z bryłą ziemi. Najlepiej robić to w momencie, kiedy gleba jest wilgotna. Wtedy łatwiej się kopie, a ziemia oblepiając korzenie chroni je przed wysychaniem.
 
Bergenia jest też wartościowa leczniczo. Robi się z niej herbaty, a wyciągi z niej pomagają na choroby układu moczowego, a także dziąseł i układu pokarmowego. Bergenia znana jest także pod nazwą badan. Do zastosowań leczniczych kłącza badanu wykopuje się na wiosnę lub jesienią, natomiast liście pozyskuje podczas kwitnienia, ale nie później niż do września.
 
Ogród zmieniał się na przestrzeni wielu lat. Obecnie podzielony jest na części, aby pełnił jednocześnie kilka funkcji: dekoracyjną, rekreacyjną i użytkową. Kurtyny z żywopłotów i pnączy dzielą wąski teren na kształtne i osłonięte od wiatru wnętrza, w których panują warunki sprzyjające nie tylko uprawianiu roślin ale też wypoczywaniu. Przegrody spełniają też rolę kulis, zza których wyłaniają się coraz to nowe widoki. Efekt jest uzyskany na kilka sposobów. Niskie żywopłoty, np. z berberysu nie zasłaniają całkowicie widoku i można patrzeć nad nimi. Natomiast podpory na pnącza nie tworzą litych ścian. Są w nich okna, lub przejścia pozwalające na przenikanie widoków.
 
Od rzeki do domu prowadzi wijąca się ścieżka. Płyty ułożone są dość luźno, a między nimi rośnie macierzanka. Pachnąca ścieżka pozwala przejść suchą stopą przez cały trawnik, a jej falisty kształt ma połączyć wnętrza w kompozycyjną całość.
 
Przyroda tej wiosny budzi się wyjątkowo powoli. Aby przerwać ponurą aurę, pani Laura postanawia wprowadzić do ogrodu kolory, efektowne o każdej porze roku. Zdecydowała się przemalować niektórych drewnianych elementów małej architektury z brązowego na niebiesko. Kolor w ogrodzie to przede wszystkim kwiaty, więc warto jeszcze zadbać aby było ich na rabatach więcej.
 
Za sprawą wietrzejących wapiennych skał gleba w Bochotnicy ma zasadowy odczyn. Rumosz skalny występuje tutaj naturalnie, a stanowisko o takich walorach jest odpowiednie na wprowadzanie roślin wapieniolubnych, takich jak skalnice Arendsa, szarotki, goryczki bezłodygowe, sasanki czy chociażby ciemierniki. Kwiaty na skalniaku można uchronić przed utratą wody w czasie upałów. Jednym ze sposobów jest przykrywanie podłoża wokół roślin kamieniami, pod którymi ziemia pozostaje zawsze bardziej wilgotna. Kamieni można używać też do odprowadzania nadmiaru wilgoci – zwłaszcza rośliny skalne nie lubią podłoża ze stagnującą wodą.
 
Jak się okazuje gleba w ogrodzie sprzyja również lawendom. Rośliny posadzone na rabacie z wierzchu wysypanej żwirem rosną znakomicie i nigdy dotąd nie przemarzały. Ten przykład potwierdza tezę, że lawendy lubią podłoża wapienne, dobrze zdrenowane i przede wszystkim zawsze utrzymujące wilgoć.
 
Na lawendowej rabacie, tuż obok wejścia do ogrodu znajduje się zegar słoneczny. Wchodząc na posesję od razu widać to miejsce i ogród w tle. Frontowa część ogrodu obfituje w iglaki. Sosny czarne o gęstych i rozłożystych koronach spełniają rolę całorocznych parawanów, które zasłaniają dom od ulicy i wytłumiają dobiegający z zewnątrz hałas. Przed domem od strony ulicy rośnie jałowiec Pfitzera (Juniperus x pfitzeriana), który wygląda jak olbrzymie gniazdo. Wydaje się, że osiągnął swój maksymalny rozmiar. Jałowiec z wiekiem tracił od środka igły. Uschnięte gałązki były regularnie wycinane, co ostatecznie odsłoniło efektowne konary. Każdego roku w drugiej połowie maja krzew jest formowany. Jeśli trzeba coś w nim poprawić, pani Laura robi to we wrześniu.
 
Przy warzywniku rośnie kalina Burkwooda (Viburnum × burkwoodii). Jej rozkwitające kwiatki są różowe, potem bledną.Najważniejszy jest jednak zapach.
 
W połowie maja ogrodniczka wysadza rozsadę pomidorów. Tym razem zdecydowała się na odmianę koktajlową. Bryły korzeniowe sadzonek są zabezpieczone opaskami, które przed posadzeniem należy zdjąć. Warto też nieco użyźnić podłoże.
 
Teren jest lekko nachylony, a gleba podatna na wypłukiwanie przez spływającą wodę. Dlatego pasy zieleni umieszczone w poprzek stoku chronią podłoże przed erozją. Podobną funkcję w ogrodzie spełniają też łachy grubego grysu w i żwiru. Przekonaliśmy się o tym podczas jednej z mocniejszych ulew. Żwirowa rabata pochłania wodę jak gąbka. Ponadto pas kamieni zatrzymuje deszczówkę spływającą z sąsiednich nawierzchni utwardzonych kostką. Powierzchnie pokryte darnią i gęstą roślinnością dobrze radzą sobie na deszczu. Podczas opadów najbardziej cierpią odkryte fragmenty gleby. Pylistą ziemię krople zbijają w twardą masę, tworząc w niej liczne zagłębieni. Wodę z dachów gospodarze odprowadzają łańcuchami do studzienek chłonnych, tą samą metodą łapią deszczówkę do beczek i potem wykorzystują do podlewania.
 
Pan Stanisław często pomaga żonie w pracach ogrodowych. Tym razem przygotował tablicę, która ma wypełniać przestrzeń pomiędzy oknami w oryginalnej podporze na winorośl. Zarówno ramy okiennic, jak i kolor tablicy mają być niebieskie. Gospodarze są mocno związani z tradycjami rejonu, dlatego chcą na tablicy umieścić wizerunek koguta, który ma stać się symbolem ogrodu w nawiązaniu do kazimierskich legend.
 
W ogrodzie pojawia się Iga Sarzyńska. Przyjechała prosto z Kazimierza Dolnego. Jej rodzina od niemal stu lat zajmuje się piekarnictwem, a ona sama cukiernictwem ozdobnym. Przywozi pachnące, prosto z pieca kazimierskie koguty, jak również wycięty ze sklejki model koguta. Płaskie powierzchnie najprościej i najdokładniej maluje się wałkiem o krótkim włosiu, który znakomicie sprawdza się w przypadku farby akrylowej. Można nią malować różne materiały: drewno, kamień, ceramikę czy nawet elementy z metali.
 
Tablica wykonana jest ze sklejki wodoodpornej, ale pomimo to jej powierzchnia powinna być cała pokryta farbą. Także brzegi płyty trzeba dobrze zaimpregnować. W przeciwnym razie drewno w tych miejscach chłonie wodę, pęcznieje i może się rozwarstwiać. Do pomalowanej wcześniej przez panią Laurę podpory udało się zamontować tablicę z kogutem. Gra kontrastów doskonale uwypukla motyw ptaka. Kogucik ze sklejki musi być jeszcze pomalowany i przymocowany do tablicy.
 
Pani Laura jest emerytowaną nauczycielką przyrody.Czasem w ogrodzie pojawiają się dzieci z miejscowej szkoły podstawowej. Wprowadza do ogrodu elementy edukacyjne, pozwalające małym gościom lepiej poznawać świat roślin i zwierząt....Ogród podzielony jest na zakątki tematyczne – są rabaty dla motyli, z roślinami cieniolubnymi itd.. Uczniowie mają bezpośredni kontakt z naturą i okazję spotkania z Fauną – ukochanym koniem pana Stanisława. Zawodowo gospodarz tego ogrodu jest profesorem, specjalistą od nawożenia w Instytucie w Puławach, ale pasjonują go konie.
 
Fauna dostaje do jedzenia też niektóre resztki roślin z ogrodu. Jednak większość organicznych odpadków ogrodowych gospodarze kompostują. Skoszonej świeżo trawy nie wrzucają od razu na pryzmę. Zanim trafi na kompost pozwalają jej przez kilka dni wyschnąć. W kompostowniku znajdują się też części roślin zdrewniałych, a nawet kora. Aby przyspieszyć powstawanie nawozu, właścicielka ogrodu dodaje do pryzmy aktywator kompostowania. Są to szczepy bakterii i enzymy. Pryzmę trzeba pilnować aby nie wysychała i w razie potrzeby polewać ją wodą. W przeciwnym razie bakterie kompostowe giną.
 
Wodę do polewania dostarcza rzeka. Do jej lustra prowadzą drewniane schody. Rzadko spotykamy ogrody, przy których płynie rzeka. Tutaj na brzegu urządzony jest ulubiony kącik gospodarzy. To wspaniałe miejsce do odpoczynku, gdzie można słuchając śpiewu ptaków. Rzeka Bystra zamyka kompozycję całego założenia, oddzielając ogród od dzikiej przyrody na drugim brzegu. Sama rzeka ma miano wody górskiej, ponieważ żyją w niej takie ryby jak pstrągi czy lipienie. W tej chwili woda jest mętna, a jej stan wysoki. Wartki nurt wypłukuje z brzegów less i glinę, z których zbudowane są okoliczne gleby…..
 
W przyrodzie trwa nieustanna walka o przetrwanie i dlatego warto postarać się o bezpieczne lokum dla ptaków. W tutejszej budce otwór wlotowy wielkością przystosowany jest dla szpaka i ma podwójną ścianę przednią. Rozwiązanie to zabezpiecza pisklęta przed drapieżnikami oraz rozkuwaniem przez dzięcioły.
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
95%
5%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Bergeniowy ogród nad rzeką (odc. 642)
Witam, czy mają Państwo jakąś awarię? występuje brak możliwości obejrzenia odcinków wideo na Państwa stronach majawogrodzie.tvn.pl tvnmeteo.tvn24.pl/magazyny/maja-w-ogrodzie,13/odcinki-online,1,1,1,0/bergeniowy-ogrod-nad-rzeka-odc-642,1626557.html
2017.11.23
~ AniaL
Re: Bergeniowy ogród nad rzeką (odc. 642)
Bardzo spodobał mi się ten ogród, dużo ciekawych elementów, ładny żywopłot z tui , podzielony innymi roślinami, ciekawe podpory na pnącza, bergenie tworzące falę, kamienie, ogólnie efekt wizualny bardzo przyjemny, jedyne co, to może brak większych drzew i odgrodzenia od sąsiadów, bo oglądając odcinek widać ciągle inne domy w tle, ale podejrzewam , że to z uwagi na fakt iż działka jest jednak wąska ... Ogólnie interesujący i przemyślany , miły dla oka ogród , kolejne kurtyny odsłaniają coś nowego :) Można sporo podpatrzeć do swojego ogrodu :) Ukłony dla właścicieli . Pozdrawiam ekipę Mai :)
2017.11.23
~ Kasieńka-ogrodniczka z zamiłowania
Re: Bergeniowy ogród nad rzeką (odc. 642)
ciekawy pomysł z okiennicami i prostą konstrukcją do pnączy zwłaszcza jak zostały częściowo pomalowane na niebiesko bardzo mi się spodobał
2017.11.23
~ ogrodnicka
Re: Bergeniowy ogród nad rzeką (odc. 642)
Droga Redakcjo, dlaczego nie ma tu wideo programów tylko opis ? Proszę to sprawdzić ! Czy to awaria techniczna ? Natomiast miłośników programu odsyłam na stronę tvn meteo http://tvnmeteo.tvn24.pl/magazyny/maja-w-ogrodzie,13/odcinki-online,1,1,1,0 pozdrawiam :)
2017.11.23
~ kasia
Re: Bergeniowy ogród nad rzeką (odc. 642)
Fajny konik :))
2017.11.23
~ Magda
Re: Bergeniowy ogród nad rzeką (odc. 642)
dlaczego nie można jeszcze obejrzeć tego odcinka?
2017.11.23
~ adam

Poprzedni odcinek

Staw, olchy i bukszpanowe partery odc. 641/HGTV odc. 19

Staw, olchy i bukszpanowe partery odc. 641/HGTV odc. 19

Nieopodal Grudziądza, w dolinie Wisły, znajduje się niewielka miejscowość Biały Bór. Otaczają ją lasy, a dawne zakola rzeki tworzą wydmy i małe jeziora....

więcej »
Ocena
63%
37%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg