Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

Ogród projektanta z zielonymi ścianami odc. 643/HGTV odc. 21

dodano: 28.05.2017

Wiele osób zastanawia się jak wyglądają ogrody architektów krajobrazów. Tym razem odwiedzimy taki właśnie ogród, należący do Bartka Dankiewicza.

Ogród projektanta zieleni Bartka Dankiewicza położony jest za miastem, w malowniczej okolicy, w sąsiedztwie pięknego starodrzewu. Projektant znany jest z odważnych, nowatorskich pomysłów, ale jego własna zielona przestrzeń jest zaskakująco spokojna i naturalna. Kryją się w niej jednak ciekawe gatunki roślin, a niezwykłym elementem tworzącym ogród są wspaniałe, wolnostojące zielone ściany – kilka mniejszych o dość jednorodnej powierzchni i jedna duża, która wręcz kipi od bogactwa gatunków.
 
Ogród zajmuje niecałe 2000 m kw. Na otwartej przestrzeni znajduje się lekka, nieprzeładowana kompozycja, a układ tworzą luźne kępy niewysokich drzew. Dom oraz budynek garażu i pracowni zajmują niemal całą szerokość działki, a łączy je murowany korytarz. Przy domu umiejscowiono rabatę z trawami,a centralne miejsce na rozległym trawniku zajmuje samotna wierzba, są też niewielkie kępy drzewek. Z boku ogrodu ciągnie się pierwsza z zielonych ścian, układ kilku mniejszych przesłania widok na roboczą część ogrodu. Po drugiej stronie jest jeszcze warzywnik oraz jagodnik. Całości uroku dodają mocniejsze akcenty – na przykład sześcienny blok piaskowca, niby przypadkowo porzucony na trawniku, malowniczo porośnięty mchem.
 
Projektant ma bardzo mało czasu na swój ogród i zdradza, ze jest to jego miejsce do eksperymentowania. Jednak nie jest to przestrzeń przypadkowa, układ i kompozycja drzew mają swój głębszy sens. Wszystko tu kształtowało się latami, a projektant najbardziej ceni sobie naturę, np. naturalny, przypominający łąkę trawnik czy piękne widoki na starodrzew rosnący za ogrodzeniem.Projektant wykorzystał więc niewysokie gatunki drzew lub ich ciekawe formy, które nie przytłaczają i nie przysłaniają widoków. Wyższa jest jedynie rozłożysta wierzba babilońska 'Tortuosa', której ażurowa korona oddziela część przydomową działki od bardziej swobodnej ogrodowej. Tociekawe drzewo, o powykręcanych gałęziach jest dekoracyjne również zimą w stanie bezlistnym.
 
Bartek bardzo lubi drzewa o wielopniowej formie. Nieduże okazy o wielu pniach nazywają się „schirmform” – a nazwa ta pochodzi od niemieckiego słowa oznaczającego parasol. Drzewko prowadzi się już od młodości tak, by miało nisko rozkrzewioną postać, a dodatkowo pnie na całej swojej długości były nagie. Trzeba więc regularnie usuwać liście i odrosty pojawiające się z pąków śpiących. Liście tworzą gęsty obłoczek dopiero na samym szczycie drzewa.
 
Forma schirm rosnąca u Bartka została wykonana z lilaka ottawskiego (Syringa x prestoniae) – krzewu o sztywnych, wyprostowanych pędach, który kwitnie nieco później niż lilak pospolity, ale również pięknie pachnie. Projektant kupił już gotowe drzewko w jednej z niemieckich szkółek, a teraz musi jedynie dbać o zachowanie jego oryginalnego charakteru.
 
Wielopniową roślinę można też uzyskać inaczej: Bartek posadził kilka pojedynczych drzew bardzo blisko siebie. Z czasem zrosną się i będą wyglądać jak jeden, wielopniowy egzemplarza. Taki rodzaj wielopniowej formy nazywa się „coppice”. U Bartka kępę tworzą rzadko spotykane w Polsce graby japońskie (Carpinus japonica) – niewielkie drzewa o wąskich liściach i dekoracyjnych kwiatostanach, przypominających chmielowe szyszki. Dodatkowo projektant docenia piękno ich nagich pni z porostami. Innym ciekawym gatunkiem pojawiającym się w ogrodzie jest wiśnia tybetańska (Prunus serrula). Sadzi się ją ze względu na łuszczącą się korę o ciemnoczerwonej barwie. Z wiekiem wiśnia ta staje się coraz bardziej malownicza. A to nie koniec ciekawostek w ogrodzie Bartka. Uwagę przyciągają tu też krzewy świdośliwy Lamarcka (Amelanchier lamarckii), bardzo zmienne w ciągu roku. Wiosną obsypane są kwiatami, potem pojawiają się zaczerwienione listki. Latem owoce świdośliwy dojrzewają, a ozdobne są jeszcze jej srebrzyste pędy.
 
Najważniejszym elementem ogrodu są zielone ściany, które powstały przy współpracy z SGGW i z Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Idea zielonych ścian nie jest wcale nowa. Prekursorem pomysłu na „botaniczne cegły” był profesor Stanley Hart White, który zgłosił swój pomysł do urzędu patentowego już w 1938 roku. Jednak koncepcję tę rozpropagował dopiero prawie 50 lat później francuski botanik Patric Blanc i to jego wertykalne ogrody stały się rozpoznawalne na całym świecie. Niestety, zachodnie rozwiązania nie sprawdzają się w polskim klimacie i dlatego należało stworzyć od podstaw rozwiązanie dopasowane do naszych warunków.
 
Taka ściana ma wiele funkcji – miała tylko utrzymywać rośliny, ale okazało się, że pełni świetnie funkcję dźwiękochłonną. Produkuje też oczywiście dużo tlenu i jest też siedliskiem dla wielu gatunków owadów i zwierząt. Taka ściana może być zarówno wolnostojąca, jak w ogrodzie Bartka, jak i zostać umieszczona na elewacji, nawet na znacznej wysokości. Projektant stworzył i nadal testuje dwa rodzaje konstrukcji: ekstensywną, z mniejszą ilością podłoża, która potrzebuje mniej wody i intensywną. Ściana intensywna jest niezwykle dekoracyjna, różnorodna i zmienna w ciągu roku. Na ścianie rosną między innymi krzewy: berberysy, pigwowce, tawuły, jałowce, karłowe sosny, a nawet małe cisy. Nie brakuje ozdobnych traw czy bylin, na przykład bergenii, host, żurawek, są też paprocie. Ku zaskoczeniu projektanta, na ścianie przezimowały juki ogrodowe.
 
Cała konstrukcja opiera się na budowie kasetowej i jej zadaniem jest utrzymanie roślin w trakcie zimy, ale też zapewnienie równomiernego rozprowadzenia wody. Konstrukcję wypełnia starannie skomponowane podłoże. Całość opleciono systemem nawaniającym, który jednocześnie stale monitoruje wilgotność podłoża. Są też zraszacze rozpylające delikatną mgiełkę wodną w czasie upałów.
 
Wybraliśmy się z projektantem na niewielkie zakupy do sklepu ogrodniczego: chciał uzupełnić kilka wolnych miejsc w zielonej ścianie o nowe rośliny. Każda okazja jest dobra, by sprawdzić na ścianie wytrzymałość kolejnego gatunku. Tym razem wybór padł głównie na byliny – zawciąg, sasanki, kuklik czy kokoryczki.
 
W ogrodzie Bartka uwagę zwraca ciekawe patio, łączące dwa budynki. Tuż przy ścianie znalazło się miejsce na składowanie drewna do kominka – przy okazji stanowi ono ładną ozdobę muru, także z jego drugiej strony. To miejsce jest efektem fascynacji projektanta wirydarzami, czyli średniowiecznymi ogrodami zamkniętymi. Zdecydował się stworzyć małą namiastkę – powstało częściowo zamknięte patio.
 
Także nasadzenia roślinne są efektem inspiracji projektanta – tym razem: Johnem Brookesem i jego projektami. Powstała ładna kompozycja z przywrotnika (Alchemilla mollis) rosnącego w żwirowej nawierzchni. Przywrotnik został posadzony w wyznaczonych miejscach, ale ponieważ łatwo się wysiewa i rozrasta dzięki kłączom, jego poduchy szybko zajęły dużą część żwirowej nawierzchni. Teraz jego szerokoklapowane liście pięknie podkreślają wejście na patio. Latem jego ozdobą są drobne, ale liczne zielonożółte kwiatki. Z krzewów Bartek zdecydował się jedynie na cisy, a patio okalają kurtyny z pnączy. Jako pierwsza wiosną zwraca uwagę akebia pięciolistkowa (Akebia quinata). To szybko rosnące pnącze ma pachnące kwiaty. Kwiaty męskie i żeńskie pojawiają się na tej samej roślinie: męskie są mniejsze, różowe, a żeńskie – brązowofioletowe; stąd zresztą wywodzi się popularna nazwa tej rośliny: „czekoladowe pnącze”.
 
Z kolei latem widać jak wspaniale rozrasta się wisteria zwana po polsku glicynią, która pokrywa też cały narożnik budynku. Kompozycję z wisterią dopełniają okazałe trawy. Przy samym domu rosną miskanty, obok Bartek zaprojektował jeszcze rabatę z niższych traw. Kończy ją wąska ścieżka z ułożonych swobodnie ciemnych kamiennych płyt.
 
Z tyłu domu dojrzeć można jeszcze jedno wartościowe pnącze – to cytryniec chiński (Schizandra chinensis). Ma dość niepozorne kwiaty i jadalne, ozdobne czerwone owoce. Zawierają one witaminę E, dużo mikroelementów, a także potas, magnez i fosfor. Chińczycy nazywają ten gatunek wu-wej-zi, co oznacza owoc o pięciu smakach. To dlatego, że okrywa owocu jest słodka, miąższ kwaśny, nasiona gorzkie i cierpkie, a wyciąg z nasion – lekko słony.
 
Obok uwagę zwracają łańcuchy które zastąpiły rynny. Cenna deszczówka spływa do studni, a następnie jest rozsączana po ogrodzie. Przy okazji warto przyjrzeć się naturalnemu pokryciu dachu osikowym wiórem.
 
Kolejne zielone ściany to inny rodzaj badań: to wersja ekstensywna o skromniejszym składzie gatunkowym. Rośliny tu ze sobą konkurują – batalię wygrał rozchodnik kaukaski (Sedum spurinum), który jest wytrzymałą byliną – w naturze rośnie na skalistych zboczach gór Turcji czy Kaukazu. Świetnie sprawdza się jako roślina zadarniająca, zwłaszcza w suchych, słonecznych miejscach. Szybko tworzy zielone poduchy – z czasem wymaga wręcz dzielenia i rozsadzania.
 
Taka ściana potrafi dość długo, bo nawet miesiąc, wytrzymać bez wody. To świetne rozwiązanie do małych ogrodach, położonych na garażach. Chociaż zielona ściana to doskonałe rozwiązanie do miasta, zarówno ze względu na ograniczoną powierzchnię, jak i niezwykle korzystne oddziaływanie na jakość powietrza, trzeba pamiętać, że przed ustawieniem tego rodzaju konstrukcji na jakimkolwiek stropie, należy ją zgłosić i skonsultować z konstruktorem, by potwierdził jego wystarczającą nośność.
 
W narożniku ogrodu kryje się jeszcze zakątek użytkowy. To między innymi trzy wyniesione rabaty z drewnianym obrzeżem. Skrzynie z rozprowadzonym systemem nawadniania pełnią funkcję warzywnika. Jedna z nich na stałe wypełniona jest aromatyczną miętą. W ogrodzie nie mogło też zabraknąć owoców. Na niewielkiej górce rosną borówki – najwcześniejsza pasja ogrodnicza projektanta. Zawsze marzył o jagodniku i to marzenie udało się zrealizować w tym właśnie ogrodzie. W tym celu trzeba było jednak przygotować starannie podłoże, bo gleba jest tu ciężka i zbita. Powstała niecka wypełniona na 30 cm piaskiem, oddzielająca nową ziemię od podłoża rodzimego, a na wierzch nasypano mieszankę torfu wysokiego z piaskiem, by zapewnić krzewom kwaśny odczyn gleby.
 
Na borówkowej górce znalazła się nie tylko borówka amerykańska w kilku odmianach, ale też borówka niska oraz kilka krzaczków borówki bagiennej, zwanej pijanicą (Vaccinium uliginosum). Jest ona najwyższą z krajowych borówek i zawiązuje jadalne niebieskie owoce. W naturze często rośnie obok bagna zwyczajnego, którego pyłek osadzający się na owocach sprawia, że mają one działanie odurzające. W ogrodzie są jednak bezpieczne.
 
Do projektanta wracamy po roku, aby sprawdzić, jak rośliny na zielonych ścianach przeżyły zimę. Nieosłonięte śnieżną pierzynką, w tej najchłodniejszej porze roku, dużo szybciej wysychają. A gdy grzeje bardzo wczesne wiosenne słońce mogą nawet zacząć wypuszczać młode liście, które nocą mróz ścina. Ale system przetrwał bardzo dobrze, pomimo zimnych wiatrów i niskiej temperatury.
 
A jak nawozi się taką ścianę? Ponieważ może ona być zamocowana wysoko na elewacji, nawóz rozprowadza się wraz z wodą, a ważną rolę odgrywa też podłoże. Dobrze dobrane podłoże potrzebne jest nie tylko zielonym ścianom. Jest też kluczowe w warzywniku, który co roku musi wydać plon. Posadziliśmy wspólnie trybulę, mizunę i musztardowiec, a także groszek cukrowy wysiany przez syna projektanta.
 
Wiosną uwagę przyciąga ciekawe drzewo iglaste. To świerk kaukaski ‘Aureospicata’ (Picea orientalis) – ma wąski pokrój i miękkie, niekłujące igły. Wiosną ozdobne są jego różowe kwiatostany, potem pojawiają się też wąskie szyszki. Bardzo charakterystyczne są młode przyrosty tej odmiany; rozwijają się bardzo późno, zazwyczaj dopiero w czerwcu, ale są niezwykle atrakcyjne: mają intensywnie żółtą barwę. Po kilku tygodniach zielenieją.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
61%
39%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Ogród projektanta z zielonymi ścianami (odc. 643)
Do Mirki S.- Co do ilości - po prostu było ostatnio parę ogrodów albo projektantów, albo ich rodziców... ja nic dokładnie nie wyliczałam, napisałam tylko ogólnikowo, więc proszę mi nie zarzucać braku kompetencji w temacie liczenia, jeśli już chcemy być tacy dokładni to proszę obejrzeć sobie odcinek jeszcze raz. Pisała Pani we wcześniejszych komentarzach, że do 20 min. nie ma reklam, a tu jak na złość----- 18:38 reklamuje się substral !!! ... później jeszcze ziemovit i nawóz do pelargonii ... także reklamy są, chyba jest jakiś problem i są jakieś luki z Pani byciem "szczególniarą" - jak to się Pani samozwała ...proponuję się jeszcze troszkę podszkolić ... może warto zainwestować w liczydło lub dobry zegarek ... i nie zarzucać innym braku rzetelności ...
2017.12.16
~ Kasieńka-ogrodniczka z zamiłowania
Re: Ogród projektanta z zielonymi ścianami (odc. 643)
Super !!!!!!!! W końcu trochę mleczy !!! :) Naturalnie swobodnie i przyjemnie. W końcu ktoś kto dostrzega piękno natury już rzy....ać mi się chciało od tego przepychu w ogrodach. Rododendroony na wsiach śmieszą. A już najbardziej te posadzone od strony południowej ;)
2017.12.16
~ Ola
Re: Ogród projektanta z zielonymi ścianami (odc. 643)
Dziwne oceny, policzyłam, że 2 ostatnie odcinki były projektami fachowców, ale 8 poprzednich amatorów-pasjonatów. Jak łatwo feruje się wyroki, i fałszuje statystyki, jak się coś krytykuje to prośba do Kasieńki o rzetelność. Dla mnie to nie ma znaczenia kto jest autorem ogrodu, ale......... jako "szczególara", bardzo mnie razi gdy ktoś nie umie liczyć.
2017.12.16
~ Mirka S.
Re: Ogród projektanta z zielonymi ścianami (odc. 643)
Mnie ogród nie urzekł... Ubogi gatunkowo, nie mówię , że powinien być naszpikowany elektryką itp... ale właściwie oprócz patio i paru tzw. zielonych ścian jedna wielka łąka ... nie powala na kolana, dla mnie jest nijaki, ani wiejski, ani miejski, ani nowoczesny, jak na projektanta ogrodów bardzo skromny zarówno pod względem architektury, jakiegokolwiek plany i liczby roślinności ...proponuję pokazać ogrody nie projektantów- co ostatnio jest nagminne- lecz ogrody zwykłych ludzi., te najpiękniejsze, te które cieszyły oko, te ze starej mai w ogrodzie, bo ta nowa chyba trochę się popsuła..... co stwierdzam z wielkim smutkiem ....
2017.12.16
~ Kasieńka-ogrodniczka z zamiłowania
Re: Ogród projektanta z zielonymi ścianami (odc. 643)
nie wiem dlaczego, ale nie wyświetla mi się ten odcinek, nie mogę go obejrzeć...
2017.12.16
~ kaśka
Re: Ogród projektanta z zielonymi ścianami (odc. 643)
Mało zrozumienia dla projektanta - Niestety kultura projektowania ogrodów Polsce polega na doładowaniu kabli, kostki, oświetlenia, kaskad, fajerwerków!!! inaczej ogród się nie liczy. A na świecie tendencje idą w inną stronę - ogrody są coraz bardzie proste, naśladujące naturę. Cóż złego w tym, że projektant ma taki ogród w którym się dobrze czuje. Skoro wpuścił do ogrodu ekipę Mai w ogrodzie to widać nie wstydzi się tego co ma (tak czuje swój własny ogród). Trochę szacunku dla gustów innych ludzi. Szewc pokazał swoje buty i są takie jakie sobie wymyślił.
2017.12.16
~ Mirka S.
Re: Ogród projektanta z zielonymi ścianami (odc. 643)
Tak to już jest że szewc boso chodzi .........
2017.12.16
~ Halina
Re: Ogród projektanta z zielonymi ścianami (odc. 643)
Oglądam ten program od wielu lat i porównuję go z programami brytyjskimi. Różnica jest zasadnicza. W programach brytyjskich prezentowane są ogrody pasjonatów a w tym w większościpokazuje się dokonania projektantów i znudzonych życiem bogatych właścicieli posesji. Smutne.
2017.12.16
~ widz
Re: Ogród projektanta z zielonymi ścianami (odc. 643)
Trochę nudny ten ogród i niewiele się w nim dzieje. Autor mówi, że nie chce ingerować w naturę, a odnoszę wrażenie pewnego zaniedbania. Poza tym bardzo słabo z samą koncepcją ogrodu, a to ogród architekta krajobrazu. Chyba architekt stwierdził, że zostawi ogród naturze... :)
2017.12.16
~ Ogrodnik
Re: Ogród projektanta z zielonymi ścianami (odc. 643)
Ja dołączam się do głosu przedmówczyni. Również oglądam Maję namiętnie od kilku lat i uważam że jest to bardzo dobry program który stara się trafić w różnorodne gusta wielu widzów. Nawet znajomi nazywają mnie przez to "Mają" czasem :))) Reklam w tym odcinku w sam raz, poza tym kupić dobre podłoże to nie takie proste gdyż zazwyczaj pod nazwą "ziemia uniwersalna" sprzedają torfowy puch. A przecież wiosna i reklamodawcy pewno się cisną drzwiami a oknami. A w ogrodzie projektanta jak zwykle fajne rośliny i ciekawe rozwiązania
2017.12.16
~ Magda
Re: Ogród projektanta z zielonymi ścianami (odc. 643)
Przez 20 minut nie widziałam żadnej reklamy, o co chodzi? Piekny ogród, delikatny.........i bez jaskrawych kwiatów też może być ciekawie, kto nie chce nie musi oglądać. Ja nie opuszczam żadnego odcinka, nawet oglądam kilka razy. Dużo się przez te lata od Mai nauczyłam.
2017.12.16
~ Mirka S.
Re: Ogród projektanta z zielonymi ścianami (odc. 643)
Więcej reklam a skończymy z żoną oglądać ten blok reklamowy, reszty już się nie chce komentować
2017.12.16
~ Ogrodnik amator

Poprzedni odcinek

Bergeniowy ogród nad rzeką  odc. 642/HGTV odc. 20

Bergeniowy ogród nad rzeką odc. 642/HGTV odc. 20

Poszukując ciekawych ogrodów docieramy w okolice Kazimierza Dolnego nad Wisłą, do wsi położonej między wzgórzami w dolinie rzeki Bystrej. W tak malowniczym...

więcej »
Ocena
94%
6%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg