Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

Ogrodowe perły Poczdamu - Sanssouci i Babelsberg (odc. 649)

dodano: 06.08.2017

W letnich wędrówkach po Europie miłośnicy ogrodów chętnie odwiedzają obiekty historyczne. Tematem tego odcinka są okolice Poczdamu, miasta słynącego z pięknych przypałacowych parków.

Poczdam położony jest 100km od granicy z Polską, w samym sercu Brandenburgii, której jest stolicą. Niemal w centrum miasta znajduje się, powstały w połowie XVIII wieku, pałac Sanssouci z przylegającym do niego parkiem. Jego historia rozpoczęła się od króla Prus, Fryderyka II, który zamarzył sobie, by założyć tutaj winnicę. Z czasem powstał prawie 300 hektarowy park.
 
Król Prus Fryderyk II zwany Wielkim dokładnie wiedział jak miała wyglądać jego letnia rezydencja. Zrobił też własne szkice. Wymyślił sobie skromną, jak na jego możliwości, parterową budowlę w stylu rokokowym. Pałac miał służyć wypoczynkowi, co podkreśla jego nazwa umieszczona na elewacji. Sans Souci po francusku znaczy „bez trosk“. Fryderyk polecił też pozostawić młyn wiatrowy, którego obracające się skrzydła podziwiać można do dzisiaj. Jego zdaniem wiatrak znakomicie uzupełniał budowane dzieło, które nazywał swoją małą winnicą. Zbudowana jest na sześciu szerokich tarasach, przy czym przez ich środek wzdłuż osi kompozycji biegną ciągi schodów.
 
Winnica powstała prawdopodobnie dzięki ówczesnej fascynacji ogrodami włoskimi, a miejsce bardzo sprzyjało – jest tu południowy stok, więc winorośl czuje się świetnie. W ścianach tarasów, które tworzą winnicę są też specjalne nisze. W ich zaciszu rosną figi, a zamykane szklane „wrota” dodatkowo chronią je od złej pogody. Takich nisz jest aż 168!
 
Kamienne ściany tarasów nagrzewają się w ciągu dnia, będąc tym samym akumulatorem ciepła dla roślin w nocy. Ma to zasadnicze znaczenie zwłaszcza podczas chłodniejszych pór roku. Geometryczny układ ogrodu podkreślają osie, na których zbudowane są główne ciągi komunikacyjne. W ogrodach barokowych osie były niezwykle ważnym elementem kompozycyjnym. I tak na przykład jedna biegnie przez środek pałacu i fontannę, a druga – w poprzek i ma aż 2,5km długości! Oś biegnąca w kierunku pałacu ma układ północ-południe. Przy głównym wejściu do parku podkreślają ją szpalery wysokich drzew, które tworzą tak zwane boskiety. Pośród nich uwagę zwracają kasztanowce białe. Korony są utrzymywane w wąskiej formie poprzez przycinanie.
 
Podczas spaceru ścieżkami parkowymi, a jest ich tutaj aż 70 km, niektóre widoki na długo pozostają w pamięci. Niesamowite wrażenie robi Chińska Herbaciarnia- rokokowy pawilon z wieloma azjatyckimi trendami. To jeden z ostatnich obiektów, który pozostawił po sobie Fryderyk Wielki.
 
Park Sanssouci zawdzięcza też swój wygląd jego następcom. Sto lat po swoim przodku ogrodowe dzieło kontynuował Fryderyk Wilhelm IV, który był zafascynowany kulturą włoską. Śladem jego działalności jest między innymi łaźnia rzymska z zabudową w stylu wiejskim. Obiekt usytuowany jest w południowo-zachodniej części parku, której opiekunką jest Jana Pflanz. W ogrodach Sanssouci pracuje od 10 lat. Śródziemnomorski klimat tego podkreślają przede wszystkim wszechobecne winogrona. Pnącza porastają ściany domu i pergole.
 
Winorośl pojawia się w wielu miejscach ogrodu – nie wiadomo dokładnie, ile ma lat, ale na pewno ponad sto. W południowo-zachodniej części parku wszędzie rośnie jedna odmiana, ale ponieważ ma bardzo kwaśne owoce, spełnia tylko rolę ozdobną. Inna winorośl prowadzona jest tutaj w oryginalny sposób. Rośnie przy wodzie tworząc efektowny tunel nad kanałem, po którym pływa się łodziami. Natomiast w ogrodzie przy łaźniach, uwagę zwracają przede wszystkim kompozycje kwiatowe. Renesansowa architektura łączy się tu też z… warzywami. Rabaty nie są współczesnym pomysłem. Założenie jest historyczne, z czasu kiedy ogród zakładano po raz pierwszy. Dawniej też chętnie łączono rośliny użytkowe z ozdobnymi. Tak bogate kompozycje tworzą typowo włoską aurę i specjalnie zaprojektowanesą blisko domu. Właścicielom przypominały podróże do Włoch, a zioła i warzywa były wykorzystywane w kuchni.
 
Większość uprawianych tutaj warzyw ma cechy ozdobne. Takie są na przykład buraki liściowe o jaskrawo zabarwionych ogonkach i nerwach liści. Wyższe piętra kompozycji tworzy kukurydza z pióropuszami szerokich liści. Są też inne rarytasy – na przykład rezeda wonna (Reseda odorata), która w dzień pachnie delikatnie, a pod wieczór – najmocniej. Pochodzi z północnej części Afryki i południowej Europy i wykorzystuje się ją między innymi do produkcji perfum. Jest rośliną jednoroczną. Jej nasiona wysiewa się wprost do gruntu od kwietnia do maja. Rośliny lubią stanowisko słoneczne, podłoże próchniczne, żyzne i najlepiej wapienne. Aby móc rozkoszować się zapachem rezedy, warto zaplanować ją pod oknami domu, przy tarasie czy altanie.
 
Czasem ogrodnicy parku muszą zastępować tradycyjne gatunki innymi. Przykładem wycofywanej rośliny jest bukszpan, który zaatakowała choroba grzybowa. W niektórych częściach parku zrezygnowano z niego całkowicie. Bukszpanu nie znajdziemy też w obwódkach ogrodu różanego. Zastąpił go ciekawy ostrokrzew karbowanolistny (Ilex crenata). Można go nisko ciąć. jest mrozoodporny, z powodzeniem można go uprawiać zarówno na słońcu jak i w cieniu.Pochodzi z Japonii. Lubi podłoża utrzymujące wilgoć lecz przepuszczające wodę, źle znosi suszę. Trzeba też wiedzieć, że gleby gliniaste i o odczynie zasadowym nie nadają się do jego uprawy.
 
Różanka została zaprojektowana na początku XIX wieku przez Petera Lenne. Jednak z powodu kiepskiego podłoża na rabatach zamiast róż królowały byliny. Dopiero w dwutysięcznym roku odtworzono jej pierwotny projekt i różanka prezentuje się tak, jak wyobrażał sobie ją jej autor.
 
Zgodnie z życzeniem Fryderyka Wilhelma IV obiekty pałacowe tej części ogrodu i ich otoczenie powstały z inspiracji architekturą włoską. Stąd ponownie pojawia się tu uprawiana na pergolach winorośl.Ponadtowpływy kultury rzymskiej łatwo dopatrzyć się na różance. Ażurowa altana zbudowana jest w formie symbolicznego atrium. Posiada charakterystyczne dla tego rodzaju budowli sklepienie z otworem na jego środku. Poza tym w centralnej części altany znajduje się zbiornik na wodę.
 
Natomiast żywymi świadkami dziejów ogrodu są drzewa. Imponujące są na przykład posadzone 200 lat temu dwa buki. Założenie było takie, że będzie się pod nimi przechodzić.
Gigantyczny buk to odmiana ‚Pendula’, które okazy z wiekiem często stają się szersze niż wyższe. Takie drzewo może zajmować nawet 500 m kw powierzchni! A parki i ogrody historyczne są jedynymi z niewielu miejsc, gdzie rośliny rozwijają swoje maksymalne rozmiary. Poza tym w dobrze utrzymanych obiektach, wizje ich projektantów dopiero teraz osiągają swój docelowy efekt.
 
W parku spotkaliśmy panią Klara Piwnicką-Hensche, która zajmuje się promocją Brandenburgii w Polsce. Zdradza ona, że nie tylko Sanssouci jest ciekawe w Poczdamie, już nawet sama okolica jest piękna, jest jezioro wokół. Jest pałac Cecilienhof oraz odnowiony niedawno Pałac Marmurowy. Wszystkie te miejsca są chętnie odwiedzane przez turystów – zwłaszcza z Polski, bo jest tu dość niedaleko.
 
 
Zwiedzając okolice Poczdamu warto się wybrać nad rozlewiska rzeki Haweli, zatrzymać choć na chwilę na moście Glienicke. Rozpościerają się z niego wspaniale pejzaże. Widać między innymi park Babelsberg założony w połowie XIX wieku, a obecnie świeżo zrekonstruowany.
 
Pani Katrin Schröder, kustosz ogrodów fundacji Pruskie Pałace i Ogrody, zwraca uwagę że Babelsberg to przede wszystkim wspaniałe założenie krajobrazowe z systemem ponad 20 km dróg i ścieżek i wieloma punktami widokowymi. Wizytówką parku są też nazwiska jego projektantów. Pierwszy etap jego budowy prowadził Peter Joseph Lenne, pełniący w Prusach funkcję głównego ogrodnika i planisty krajobrazu. Stworzył sieć dróg i ściśle powiązanych z nimi osi widokowych. Jego dzieło kontynuował Hermann von Pückler, niezwykle popularny w tamtych czasach projektant. Przyczynił się do powstania założeń wodnych i między innymi tarasów wokół pałacu, który efektownie wyróżnia się w krajobrazie swoim neogotyckim stylem.
 
Dzisiaj park jest odrestaurowany zgodnie z wizją jego projektantów. Wizytówka są partery przy pałacu. Przy pracy najważniejszym dokumentem był zachowany stan parku i fragmenty elementów na podstawie, których dało się odtworzyć resztę, na przykład tę mozaikę na tarasie czy obrzeża w formie złoconych lin. Z fragmentów udało się odtworzyć złoconą fontannę.
 
Taras, na którym znajdują się te elementy, nosi miano złotego. Tutaj warto zwrócić uwagę na fontannę, która w rzeczywistości nie jest wodna lecz kwiatowa. Rosną w niej gatunki, kwitnące na niebiesko, których kolor symbolizuje wodę. Fontanna kwiatowa ma konstrukcję z giętych stalowych prętów. Jednak XIX wiek to czas kiedy w ogrodach na dobre zagościło żeliwo. Przyczynił się do tego dynamiczny rozwój przemysłu. Przede wszystkim doceniano trwałość metalowych konstrukcji i tam gdzie to było możliwe zastępowano drewno żeliwem. Odwzorowywano fragmenty roślin, tworzono fantazyjne balustrady i meble ogrodowe. Oprócz elementów florystycznych pojawiały się też na nich zwierzęta.
 
Największą wartością parku są zachowane drzewa. Mają od 160 do 200, lecz nie więcej. Do początku dziewiętnastego wieku miejsce to porastał las dębowy, który został całkowicie wyrąbany na opał. Dlatego ogrody założono tu dosłownie od zera. Nieliczne odrastające z pozostawionych karp dęby miały krzaczasty i wielopniowy pokrój. Niektóre zachowano i dzięki temu dzisiaj prezentują się nader malowniczo. Podłoże na terenie całego parku jest piaszczyste, a w początkowej fazie zakładania ogrodów nie dysponowano nawadnianiem.
 
W parku nie ma cennych okazów dendrologicznych, bo Pückler miał zasadę, że w tak trudnych warunkach poradzą sobie tylko gatunki rodzime i tylko takie sadził. Ciekawostką jest fakt, że drzewa sadzono jako kilkumetrowe egzemplarze. Prace wykonywano ręcznie i także z użyciem specjalne do tego celu zaprojektowanych maszyn. Dziś w parku można obejrzeć protoplastę dzisiejszych przesadzarek drzew. W konstrukcji XIX-wiecznej przesadzarki ważny jest nie tylko długi dyszel, ale też odpowiednio duże koła. Dzięki nim można transportować drzewa po nierównym terenie, a nawet wtaczać je na strome stoki. Sadzenie dużych drzew w Parku Babelsberg z uwagi na kiepską glebę i częste susze było w tamtych czasach ryzykowne. Początki parku były dramatyczne, ponieważ większość posadzonych drzew po prostu usychała. Nie nadążano z ich podlewaniem ręcznym, tym bardziej, że wodę trzeba było transportować z rzeki na wzniesienia, nawet powyżej stu metrów od jej poziomu. Radzono sobie w ten sposób przez kilka lat, do momentu kiedy przez park popłynęła woda i założono nawadnianie.
 
Woda w sztucznym strumyku krąży w obiegu zamkniętym. W połowie XIX wieku specjalnie do tego celu wybudowano na brzegu Haweli przepompownię parową. Jej neogotycka zabudowa harmonizuje z architekturą pałacu i stanowi malowniczy obiekt. Obecnie maszynę parową zastępuje pompa elektryczna. Transportuje wodę do zbiorników znajdujących się na szczycie wzniesień, skąd spływa z powrotem do jeziora. Po drodze zasila fontanny i strumień. Sytuacja gdzie rezerwuarem wody są naturalne cieki, tak jak tutaj rozlewiska rzeki Haveli - ma wiele zalet. Nie trzeba martwić się o jej ubytki w fontannach i sztucznie zakładanych zbiornikach. Od czasu zbudowania przepompowni woda służy do podlewania roślin. Dawniej regulowano to systemem zastawek i drenów. Natomiast dzisiaj w wielu miejscach po prostu wpinane są węże nawadniające.
 
Strumień malowniczo, wręcz naturalnie wije się po skarpie. W kilku miejscach progi spiętrzają wodę, a brzegi porastają kępy niezapominajek i kroplika złotego (Mimulus luteus). Jego żółte kwiaty pojawiają się od czerwca do września. Jest idealną rośliną do obsadzania płytkich stref sadzawek i potoków.
 
Odrestaurowane koryto strumienia uszczelnione jest matą bentonitową. Dawniej do tego celu używano gliny. Ponieważ nie było zbyt dużo kamienia, brzegi potoku wyłożono udającymi kamienie spiekami z pobliskiej cegielni. Oprócz odpadów z cegielni, do budowy cieków wodnych użyte są również spieki hutnicze. Nadtopione wysoką temperaturą skały mają zeszkliwioną powierzchnię i tym samym są odporne na warunki zewnętrzne. Ponadto wyglądem przypominają bardzo pożądany tuf wulkaniczny, materiał wykorzystywany we włoskich ogrodach do budowania grot i podobnych założeń wodnych. Bliżej pałacu cieki wodne mają bardziej formalny wygląd. Są to przede wszystkim fontanny, ozdobione rzeźbami i obsadzone wokół kwiatami.
 
Odrestaurowane budowle są praktycznie w 100% zgodne z oryginałem. Zdumiewa rzemieślnicze, wręcz koronkowe wykonanie poszczególnych detali. Brak jest jakichkolwiek miejsc spawania. Pręty i druty są misternie przeplatane, a łączenia wykonane techniką zaginania i na zaciski.
 
Wzór ogrodu różanego został zaczerpnięty z angielskiego ogrodu w Ashridge. Jego cechą jest promienisty układ rabat na planie koła. Mają one złote obwódki z lin i kształtpłatków kwiatu. Różanka ujęta jest w pozłacane obramowania, których pojedyncze łuki są jak okna, przez które przenikają widoki z parku. Pojawia się tu też wątek polski:Książę Wilhelm był zakochany w polskiej arystokratce, Elizie Radziwiłłównie. Są więc odmiany róż symbolicznie im przypisane. Niestety Eliza w młodym wieku zmarła, ale jej róża najlepiej rośnie w tutejszym parku. Elizę symbolizuje odmiana o kwiatach różowych ‚La Reine‘. Królowa, natomiast Wilhelm utożsamiany jest z czerwoną odmianą ‘Geant des Batailles’.
 
Kwiatowych rabat w parku jest więcej, przy czym są one niepowtarzalne. Na przykład wokół fontanny w stylu gotyckim mają one na przemian kształty kół lub palmet, a cały układ obwiedziony jest pierścieniem winobluszczowych girland.
 
Teren przy budynkach w ogrodach krajobrazowych ozdabiany był m.in. koszami kwiatowymi oraz wyniesionymi rabatami, czyli klombami. Mają one charakterystyczny kształt, wznoszący się ku górze. Piękne są też obrzeża z ceramiki. W takich miejscach najczęściej sadzono rośliny jednoroczne.
 
Obrzeża ceramiczne mogą mieć rozmaite formy. Najczęściej jednak pojedyncze elementy przedstawiają liście akantu. Niektóre z tego typu kwietników mają konstrukcję typowych koszy wykonanych z misternie wyplatanej wikliny. Kompozycje kwiatowe w tak wyszukanych oprawach i wystawione swobodnie na trawnikach są cechą charakterystyczną ogrodów krajobrazowych połowy dziewiętnastego wieku, a ich prekursorem był angielski projektant sir Humphry Repton. Natomiast w naszej części Europy modę tę popularyzował Hermann Pückler, czego przykładem jest Park Babelsberg.
 
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
62%
38%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Ogrodowe perły Poczdamu - Sanssouci i Babelsberg (odc. 649)
Premierowe odcinki emitowane będą od września - odcinek z perłami Poczdamu był jedynym premierowym w sierpniu:) No i premierowe są wszystkie wakacyjne Akademie Ogrodnika.
pozdrawiamy!
2017.08.17
Redakcja
Re: Ogrodowe perły Poczdamu - Sanssouci i Babelsberg (odc. 649)
Szanowna redakcjo czy moglbym wiedziec gdzie jest odc 650 ?Jak do tej pory nie ma online nastepnego nowego odcinka,choc myslalem ,ze od 6 sierpnia beda emitowane tylko nowe i wylaznie odcinki. Czy to oznacza ,ze nowe odcinki bedziemy ogladac raz na kilka tygodni ? Pozdrawiam
2017.08.17
~ Przemek

Poprzedni odcinek

IGA - Wystawa Sztuki Ogrodowej w Berlinie (odc. 648)

IGA - Wystawa Sztuki Ogrodowej w Berlinie (odc. 648)

Tym razem odwiedzamy naszych zachodnich sąsiadów. Jesteśmy w Berlinie, na terenach wypoczynkowych dzielnicy Marzahn, znanych od kilkunastu lat z pokazowych...

więcej »
Ocena
80%
20%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Drugi Festiwal Kwiatów Jadalnych

Drugi Festiwal Kwiatów Jadalnych

15 i 16 lipca w Ogrodach Hortulus Spectabilis w Dobrzycy odbył się II Kulinarny Festiwal Kwiatów Jadalnych.

więcej »
Ocena
80%
20%
Facebook Twitter Blip Digg