Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

Ogrody na dachach (odc. 651 / HGTV odc. 29)

dodano: 10.09.2017

Tym razem w programie - dwa tarasy o różnym charakterze. Oba położone na dachach, przez co narażone są na palące słońce i silny wiatr. Dodatkowym utrudnieniem jest ograniczona nośność dachów. Jak zaaranżowały taką trudną przestrzeń projektantki?

W wielu nowopowstających osiedlach można kupić mieszkania z dużymi, wygodnymi tarasami. Największe z nich mieszczą się zazwyczaj na dachach budynków. Okazuje się, że ładne i praktyczne urządzenie tarasu na dachu wcale nie jest proste i często potrzebne jest wsparcie specjalisty.
 
Tym razem w programie zaprezentujemy dwa tarasy: różnią się one stylistycznie, tak jak i różnią się gusty ich właścicieli, ale problemy, jakie mieli do rozwiązania projektanci, były podobne. Oba tarasy narażone są na palące słońce i silny wiatr, a ograniczona nośność stropów nie pozwalała na pełną dowolność w aranżacji przestrzeni.
 
Pierwszy z tarasów, przeznaczony dla Agnieszki i Michała Bryszewskich oraz dwójki ich dzieci: Emilki i Leona, to pełne kolorów miejsce zaprojektowane przez Anetę Jarocką. Całość ma powierzchnię 50 m kw. Taras jest podzielony na dwie części. Jedna jest odsłonięta, a druga – zasłonięta systemem pergol. Ich celem było wprowadzenie na taras nieco cienia, bo na dachu zawsze go brakuje. Częściowo pergole te to ruchome żaluzje, które można przekręcać i regulować ilość wpadającego światła i wymuszają też ruch powietrza. Ażurowe są również ściany, odgradzające ten taras od sąsiednich. Drewniane żaluzje sprawdzają się też doskonale jako maskownica dla niezbyt ładnych elementów wyposażenia technicznego. Solidne i jednocześnie lekkie konstrukcje powstały ze starannie zaimpregnowanego, wytrzymałego drewna - modrzewia syberyjskiego.
 
W drugiej części tarasu projektantka zastosowała inne rozwiązanie. Chodziło o lekkość optyczną, ale i konstrukcyjną, aby nie obciążać tarasu. Tu wykorzystała więc przepuszczające wodę płótno.
 
Uwagę zwraca tu odważna kolorystyka. Aneta zestawiła ją z brązową elewacją budynku. W efekcie brązowe są najważniejsze fragmenty konstrukcji, a jaskrawe zielone i niebieskie barwy pojawiają się na skrzyniach, donicach, a także poduchach do siedzenia czy meblach. Żywe kolory ładnie rozświetlając całość. Dodatkowymi wesołymi akcentami są skrzynki na kwiaty, zamocowane na balustradzie.
 
Na tarasie pomyślano o praktycznym wykorzystaniu każdego centymetra przestrzeni. Dlatego wszędzie ukryte są sprytne schowki na narzędzia czy ziemię ogrodową. Na jednym z takich schowków projektantka zaplanowała wygodną leżankę.
 
Aneta zdecydowała się wykorzystać także to, co już zastała na dachu: żwirową nawierzchnię. Połączyła ją z deskami o ryflowanej powierzchni – dzięki temu nie są one śliskie nawet wtedy, gdy są mokre. Pozostawienie żwiru miało aspekt praktyczny: nie trzeba było już układać warstwy odprowadzającej wodę, zwłaszcza spod drewnianych donic. Jednak na początku oprócz żwiru i wystających kominów nie było tu nic. Projektantka miała przed sobą spore wyzwanie, bo tworzenie ogrodu na dachu to nie tylko projekt. Wiąże się on też z licznymi konsultacjami, m.in. z konstruktorem. On weryfikował, czy planowane rozwiązania nie są zbyt ciężkie. To dlatego, że każdy budynek ma przewidziane inne dopuszczalne obciążenie dachu, może się też ono zmieniać w zależności od miejsca. Tu, w wyniku konsultacji, Aneta musiała mocno odciążyć projektowane przez siebie donice, w których miały rosnąć rośliny. W efekcie – choć na zewnątrz tego nie widać - część objętości donic stanowi jedynie powietrze, bo ich faktyczne dno zostało podniesione. Zewnętrzna zabudowa zasłania tę pustkę.
 
Problem podlewania na tarasie został rozwiązany poprzez zastosowanie automatycznego systemu nawadniania. System rurek i zraszaczy nawadnia dokładnie wszystkie donice, a sterownik i główny zawór wody zostały schowane za jedną z ażurowych ścianek jednak w taki sposób, by były łatwo dostępne.
 
A jakie rośliny rosną na tym tarasie? Projektantka skupiła się na odpornych, mało wymagających gatunkach, posadziła na przykład winobluszcz pięciolistkowy. Na tarasie pojawiły się też irgi błyszczące (Cotoneaster lucidus), które dzięki swojemu wyprostowanemu pokrojowi tworzą ładny szpaler. Doskonale znoszą strzyżenie, a także suszę i upały, pozostając atrakcyjne dzięki błyszczącym liściom. W innych donicach królują trawy ozdobne, nie zabrakło wrzośców, rozchodników czy pachnącej lawendy, a kolorowe skrzynki obsadzone są przede wszystkim pelargoniami oraz pachnącą białą smagliczką. Ku radości dzieci, dobrze sprawują się też truskawki. Wyższym akcentem jest tu dobrze znosząca miejskie warunki czerwonolistna odmiana klonu zwyczajnego.
 
Ważnym elementem aranżacji tarasu są także meble. Ze względu na niewielką nośność stropu, projektantka znalazła możliwie najlżejsze, między innymi plastikowe krzesła. Niestety, brakuje im otworu którym mogłaby odpływać deszczówka. Jest też puf wypełniony styropianowymi kulkami. Trzeba tylko pamiętać, by na taras wybrać wersję pokrytą wodoodpornym materiałem.
 
Teraz właściciele tarasu są z niego niezwykle zadowoleni. Mają miejsce do odpoczynku, relaksu, dzieci mogą spędzać tu czas, a do tego widok na miasto jest piękny. Zaproponowaliśmy im jeszcze założenie maleńkiego ogródka wodnego – córka właścicieli, Emilka, pomogła umieścić w dużym słoju z wodą hiacynt wodny (Eichhornia crassipes), roślinę pochodzącą z Amazonii, ale radzi sobie też w naszych oczkach wodnych. Czasem nawet zakwita, kwiatami podobnymi nieco do hiacyntów.
 
Właściciele tarasu otrzymali wskazówki od projektantki i teraz sami zajmują się pielęgnowaniem roślin. Zainteresowali się również ekologiczną uprawą i dlatego przywieźliśmy im tarasowy kompostownik (http://jaarpoznan.com.pl/). Dzięki temu estetycznemu pojemnikowi, mogą kompostować odpady na tarasie, wykorzystując do tego dżdżownice kalifornijskie. Przerobiona przez dżdżownice materia, zwana wermikompostem, nie zawiera ziemi, choć ją przypomina. Opada na dolną półkę kompostownika i stanowi doskonałe podłoże dla roślin. Powstający podczas rozkładu materii organicznej płyn spływa na dno kompostownika, skąd można go odprowadzić korzystając z kranika. Ten płyn jest doskonałym nawozem dla roślin.
 
***
 
Przeciwieństwem kolorowego tarasu państwa Bryszewskich jest spokojny w kolorach taras Edyty Stórlis, zaprojektowany przez Olgę Piórkowską i Izabelę Szarmach. Cała kolorystyka tarasu utrzymana jest w bieli: od kwiatów, przez donice, barwę ścian budynku, po elementy konstrukcyjne. Meble i dodatki też są stonowane, beżowe i jasno szare. Projektantka przyznaje, że przy projektowaniu całości wiele podpowiedział jej już sam wystrój salonu. A pani Edyta miała swoją wizję: taras miał być właśnie przedłużeniem salonu, by dało się tu zjeść śniadanie, odpocząć. Taras składa się z dwóch wnętrz o nieco odmiennych charakterze. Pierwsze, położone przy sypialni, jest bardziej swobodne, służy do relaksu. Drugie przy salonie, pełni funkcje strefy dziennej – ze stołem i fotelami.
 
Projektantki zdecydowały się na aluminiową konstrukcję, wykonaną na zamówienie. Tego rodzaju zadaszenie można zamocować do elewacji lub wybrać wolno stojące. Dach jest składany, ale niegroźne są mu wiatr i deszcz, bo w podporach znajdują się rynny, a całość jest niezwykle solidna. Obie części łączy węższe przejście, a całość zajmuje około 75 m kw.
 
Właścicielka postawiła na biel, która kojarzy jej się z czystością, elegancją. I na początku sezonu zamawia białe kompozycje kwiatowe. Olga wybrała pelargonie i wilce na słońce, a w cieniste miejsca – niecierpki i lobelie. Ciekawa była też lantana ‘Calippo White Sun’. W naturze jest krzewinką, ale w naszym klimacie niestety nie zimuje i traktuje się ją jak roślinę jednoroczną. Najlepiej rośnie w lekko kwaśnym, przepuszczalnym podłożu, w słonecznym miejscu. Jej liście mają intrygujący zapach i są trujące.
 
Dla ułatwienia pielęgnacji, a zwłaszcza podlewania, do pojemników warto włożyć wkłady z superabsorbentem wody, który po nasączeniu wodą stopniowo uwalnia ją do gleby i nie ulega ona przesuszaniu.
 
Podobnie, jak na poprzednim tarasie, ważnym elementem aranżacji są tu drewniane skrzynie, w których posadzono wieloletnie rośliny, głównie krzewy. Także tutaj niektóre z nich pełnią jednocześnie funkcje siedzisk i schowków, ukryte są w nich sterownik nawodnienia czy narzędzia. Ich boki zaprojektowano tak, by wyglądem przypominały elewację budynku: tworzą je pasy zachodzących na siebie desek.
 
Zielony szpaler wysłaniający taras tworzą cisy, które radzą tu sobie zaskakująco dobrze. Innymi gatunkami, które musiały znieść trudne warunki, okazały się hortensje bukietowe ‘Phantom’, a także – bezodmianowe klony palmowe. Nieźle znoszą polskie zimy i pięknie się przebarwiają jesienią. Jeden z klonów to odmiana ‘Sango-kaku’ (Acer palmatum). Nazwa tej odmiany po polsku oznacza „koralową wieżę”. Nie bez powodu, bo roślina ta jest wspaniale wybarwiona. Ma piękne, koralowoczerwone pędy, a liście jasne, różowo obrzeżone. Jesienią stają się one pomarańczowe, a zimą ozdobny jest jaskrawy pień drzewa. Warto je ciąć, bo młode pędy są intensywniej zabarwione. Podobnie jak inne klony palmowe, także ten lubi kwaśną, żyzną i wilgotną, ale przepuszczalną glebę. U stóp klonów swoje miejsce znalazły bukszpany i bluszcz, a także hosty – niektóre nawet biało obrzeżone.
 
Latem na tarasie pani Edyty widać też pełnię urody sadzonych wcześniej białych kwiatów. Najlepiej rosną pelargonie i miododajne smagliczki, a także hortensje ogrodowe, rozjaśniające cieniste miejsca. Z kolei hortensje bukietowe rosną w innych donicach, niż pozostałe kompozycje. Donice te ustawiono w przejściu miedzy dwoma wnętrzami tarasu.
 
Druga z projektantek, Izabela, opowiedziała o materiałach wykorzystanych na tarasie. Zestawiono tu drewno naturalne z donicami robionymi na zamówienie z włókna szklanego. Mogą mieć dowolny wymiar i kolor, więc pasują na każdy taras. Tu są wyłożone styropianem i folią kubełkową, jest zrobiony drenaż, warstwa keramzytu, geowłóknina i dopiero – ziemia.
 
Z kolei podłoga jest wykonana ze szczotkowanego modrzewia syberyjskiego, pomalowanego na srebrzysty kolor. Pięknie się starzeje, a wiosną trzeba podłogę umyć myjką ciśnieniową i odświeżyć kolor. Tu drewno jest już mocno szare, więc projektantki wykorzystały jedynie bezbarwną farbę.
 
Warto zwrócić uwagę, że na wypoczynkowej części tarasu projektantki zdecydowały się na dość zaskakujące rozwiązanie. To… sztuczna trawa. Projektantki zdradziły jednak, że wykorzystują ją coraz częściej, bo ludzie się przekonali a producenci tworzą już naprawdę ładne trawy, Są one rozmaite – o różnej barwie czy długości źdźbeł. Mogą być też trawy przeplecione „suchymi” źdźbłami, co nadaje naturalności.
 
Trawy te są przymocowane do ażurowej maty, przepuszczającej wodę, należy więc je ułożyć na podłożu, z którego woda swobodnie odpłynie. Jedyny zabieg pielęgnacyjny, jaki jest tu potrzebny, to odświeżenie po zimie i w sezonie – czasem odkurzenie zwykłym odkurzaczem. Taki trawnik może więc okazać się idealną nawierzchnią tarasową – mało wymagającą i najbardziej przypominającą prawdziwy ogród.
 
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
60%
40%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Ogrody na dachach (odc. 651 / HGTV 29)
tarasowy kompostownik (http://jaarpoznan.com.pl/)
2017.12.17
~ redakcja
Re: Ogrody na dachach (odc. 651 / HGTV 29)
Pani Maju, co to za kompostownik? Jakiej firmy? Pozdrawiam.
2017.12.17
~ raf

Poprzedni odcinek

Liligród i jego magiczne zakątki (odc. 650/ HGTV odc. 28)

Liligród i jego magiczne zakątki (odc. 650/ HGTV odc. 28)

Kto nie marzył czasem, by jego ogród przypominał bajkę? W tym jest domek hobbita, piramida, grota solna… Właściciel tego miejsca nie stracił wrażliwości...

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg