Ogród w zakolu rzeki (odc. 654 / HGTV odc. 32)
dodano: 01.10.2017
Anielin Swędowski to niewielka miejscowość na północ od Strykowa. Przepływa przez nią rzeka Moszczenica, która swoje źródła ma na terenie Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich i kończy swój bieg wpadając do Bzury. W miejscu, gdzie rzeka tworzy piękne zakole, znajduje się stary młyn i zespół stawów.
Ogród w zakolu rzeki (odc. 654 / HGTV odc. 32)
Monika i Jacek Zajączkowscy kupili tu działkę niespełna 10 lat temu. Zauroczyło ich sąsiedztwo rzeki i lasu, a także widoki z wysokiej skarpy. Ich ogród odwiedziliśmy wiosną i późnym latem. Właściciele na początku nie do końca zdawali sobie sprawę, z czym wiąże się gospodarowanie nad rzeką. Nadal się tego uczą, bo woda bywa kapryśna, podnosi się; żerują tu też bobry. A kiedyś były tu zwały gałęzi i śmieci, teren był bardzo nierówny.
 
Działka ma powierzchnię około hektara i nieregularny kształt. Do gospodarzy dojeżdża się przez las piaszczystą drogą zakończoną owalnym podjazdem. Tu znajduje się dom, stodoła przerobiona na letnią kuchnię oraz drewutnia. Sąsiaduje z nią piwniczka i skalniak. Ważną częścią ogrodu jest skarpa podzielona ścieżkami na dwa poziomy, którą przecina spływający z góry strumień. Blisko rzeki znajduje się placyk do wypoczynku, a obok - na dużej polanie - warzywnik.

Właściciele wzbogacili naturalny układ wodny o strumień, który malowniczo spływa ze skarpy. Od górnego ujścia wody do miejsca, gdzie wypływa do stawu różnica poziomów wynosi ponad 3,5 metra.W środkowym biegu rwącej rzeczki pan Jacek położył szeroką kładkę.Kaskada na strumyku ma niecałe dwa lata, uzupełniają ją kamienie, aby całość wyglądała jak prawdziwy strumień. Woda pochodzi ze stawu, jest w zamkniętym obiegu. W czasie ziemnych prac, przebudowie uległo całe otoczeniu stawu. Początkowo zbocze łagodnie schodziło w kierunku wody. Rozszerzając teren przy domostwie nadano mu nowe, bardziej strome nachylenie. Natomiast niższy poziom i dolną skarpę wyprofilowano ziemią wydobytą przy kopaniu stawu.

Skarpa ma ciepłą, południową wystawę. W górnej części zbocze umacniają różne gatunki jałowców, kosodrzewina i strzyżone bukszpany. U jego podnóża rośnie wysoka lipa. W cieniu drzewa doskonale czują się byliny, między innymi kwitnąca wiosną brunera wielkolistna odmiany ‘Jack Frost’ (Brunnera macrophylla) o dużych srebrzystych liściach, z ciemnozielonym unerwieniem. Ze względu na drobne niebieskie kwiatki i pochodzenie, bylina ta bywa nazywana niezapominajką kaukaską. Brunera rozsiewa się, i co ciekawe, siewki powtarzają cechy tej pięknej odmiany.
 
Zaraz po stworzeniu skarp, ziemia na nich się osypywała. Problem rozwiązały dopiero płożące iglaki, które teraz trzymają skarpę. A przy samy brzegu stawu jest faszyna – ona chroni brzeg przed erozją, bo inaczej woda ruszając się bardzo niszczy brzeg. Pomagają też powtykane gałązki wierzby, która korzenią się i puszczają listki. Trzeba je ciąć, ale tworzą naturalną faszynę.
 
W ogrodzie w wielu miejscach można zobaczyć ślady żerowania bobrów. Gryzonie te żywią się gałązkami i korą oraz ścinają drzewa potrzebne im do spiętrzania wody. Chociaż rzadko wybierają gatunki iglaste, w tym ogrodzie smakują im nawet świerki rosnące nad stawem. Gryzonie te nie tylko zdejmują korę, lecz wgryzają się głęboko w pień. Powoduje to duży wyciek żywicy i szansa na uratowanie drzew jest niewielka. Gospodarze chcąc zabezpieczyć nowe rośliny przed tymi szkodnikami owijają je metalową siatką. Woda przyciąga również inne zwierzęta, bardziej przyjazne ogrodowi. Zakole rzeki to prawdziwa oaza dla ptactwa wodnego. Gośćmi są tu na przykład całe kacze rodziny.
                                                                                         
Dzięki pracom melioracyjnym powstała grobla pomiędzy rzeką a stawem. Można się na nią dostać przez drewnianą kładkę. Pani Monika uprawia tu różaneczniki katawbijskie (Rhododendron catawbiense). To wymarzone miejsce dla tych roślin - wilgoć w powietrzu i dostęp korzeni do wody powodują, że co roku krzewy obficie kwitną. Podobnie dobrze w takich warunkach czują się klony palmowe. Typowymi nadwodnymi drzewami są olsze, stanowiące naturalne otoczenie ogrodu. Cennym okazem jest ogromna pomnikowa wierzba, którą właściciele konserwują i przycinają, by jej kruchych konarów nie połamał wiatr.
 
Pod wierzbą pan Jacek postanowił zbudować pomost. Najpierw wykonał fundament z betonu w kształcie podkowy. Na jego wierzchuprzymocował drewniane belki. Natomiast w najszerszym miejscu jako podporę zastosował metalowy kształtownik. Na końcu do pomostu przykręcił deski. Tym sposobem powstała mała przystań dla łódki.
 
Nad wodą cennym okazem jest ogromna pomnikowa wierzba, którą właściciele konserwują i przycinają, by jej kruchych konarów nie połamał wiatr. U podnóża skarpy, na tle trawnika, rzuca się w oczy krzew z ogromną ilością białych kwiatów.To obiela groniasta (Exochorda racemosa). Uroku dodają jej pączki kwiatowe, wyglądające jak perły. Kwiaty utrzymują się nawet do półtora miesiąca od maja do połowy czerwca. Niedaleko obieli, na skarpie, obfitością białych kwiatów zachwyca też szeroko rozrośnięty żylistek wysmukły (Deutzia gracilis). Jeden z najpewniejszych, zawsze kwitnących krzewów ozdobnych.
 
Pani Monika ceni swój ogród za różnorodne stanowiska. W najniższym miejscu, blisko rzeki, znajduje się wilgotna łąka i niewielkie bagienko. Ta mokra łąka jest efektem prac melioracyjnych: pogłębienie stawu ustabilizowało nieco poziom wody i nie ma już podmokłego bagniska. Można posadzić wilgociolubne rośliny, można tu kosić łąki dwa razy w roku.

Po pracach melioracyjnych na łąkę zawitały niezapominajki błotne (Myosotis scorpioides). Sieją się tu same, gdyż gospodyni lubi kiedy rośliny wędrują po ogrodzie i wybierają sobie stanowisko. Sama też dokupuje ciekawe gatunki. Bliżej brzegu posadziła pełnik europejski (Trollius europaeus). Bylina ta kwitnie od maja do czerwca. W naturalnych warunkach pełnik zasiedla bagienne łąki i brzegi potoków, jest jednak rzadko spotykany i objęty w Polsce ścisłą ochroną. W pobliżu wody zachwyca wiosną jeszcze jedna bagienna roślina - to kwitnący na biało bobrek trójlistkowy (Menyanthes trifoliata) z płatkami pokrytymi długimi włoskami. Są też storczyki  kukułki szerokolistne -Dactylorhiza majalis – zostały tu posadzone, ale teraz już same się sieją. Łąkę kosi się, gdy już zaschną i wysypią nasiona.
 
Aspekt wiosenny, czyli okres jednoczesnego kwitnienia roślin, dobrze widać też w innym miejscu ogrodu. Na skalniaku, który znajduje się w górnej części działki, zakwitają różowe poduchy floksa szydlastego. Pomiędzy nimi wyrastają kwiaty goryczki bezłodygowej (Gentiana acaulis) o rzadko spotykanym wśród roślin ciemnoniebieskim kolorze. Polska nazwa rośliny – goryczka - pochodzi do intensywnie gorzkiego korzenia, który jest surowcem zielarskim. Z goryczką sąsiaduje przetacznik o pięknych błękitnych kwiatach, oraz ukwap dwupienny (Antennaria dioica) z różowymi kwiatostanami. Na skalniaku rosną też różne gatunki pierwiosnków: żółty pierwiosnek lekarski i bordowy pierwiosnek łyszczak.
 
Za skalniakiem, w cieniu drzew, pani Monika znalazła doskonałe miejsce dla grupy trójlistów wielkokwiatowych (Trillium grandiflorum). Gatunek ten wytwarza okółek trzech liści, także kwiat ma trzy białe płatki korony. U stóp trójlistów rozpościera się kobierzec ułudki wiosennej (Omphalodes verna), byliny rozrastającej sięprzez rozłogi. To kolejny kwitnący w ogrodzie gatunek, podobny do niezapominajek.
 
W drugiej połowie lata ogród państwa Zajączkowskich prezentuje zupełnie inne oblicze. Zwarte korony drzew dopuszczają niewiele promieni słonecznych do podszycia. W tych warunkach dobrze sobie radzą hortensje bukietowe. Krzewy te na początku rosły wyżej na suchej i słonecznej części skarpy, jednak dopiero po przeniesieniu w pobliże stawu obficie kwitną, ponieważ lubią stale wilgotne podłoże. Pani Monika ma ciekawą kolekcję hortensji bukietowych (Hydrangea paniculata). W dolnej części skarpy, przy ścieżce, rośnie odmiana ‘Limelight’ o kwiatach koloru bladej limonki.Obok swe stożkowate kwiatostany w mocnym różu prezentuje odmiana 'Vanille Fraise'. Dalej, nieco mniejsza ‘Pinky Winky’, o charakterystycznych dwukolorowych kwiatostanach.
 
Nad wodą, w innych miejscach ogrodu znalazły swe miejsce wilgociolubne byliny – między innymi sadziec konopiasty (Eupatorium cannabinum) z ciemnoróżowymi baldachami. Wokół stawów wyróżnia się kolorem kwiatów i dużymi liśćmi języczka pomarańczowa (Ligularia dentata). Kwitnie krótko na przełomie sierpnia i września, lecz jest w tym czasie mocnym akcentem w ogrodzie.

W dolnej części działki, na szerokiej polanie pomiędzy drzewami, znajduje się także duży warzywnik ogrodzony niewysoką siatką. Późnym latem w warzywniku dojrzewają owoce dyni i czerwonej papryki. Na jesienny zbiór czekają buraki, natomiast pory i jarmuż będą tu rosły aż do zimy. Brzegi warzywnika dekorują wysokie kwiaty słoneczników, dojrzewają maliny i poziomki.
 
W warzywniku jest dość wilgotno dzięki bliskości wody – można więc rzadziej podlewać. Ma to niestety swoje wady: pojawia się tu sporo chorób grzybowych. Dlatego co roku po przekopaniu warzywnika trzeba tu sypać spore ilości wapna. W warzywniku jest nawet kilka pomidorów – gospodyni posadziła jednego, ale sam się rozsiał.
 
W części warzywnika zdążył już wzejść łubin żółty, jedna z najlepszych roślin na zielony nawóz. Jego młode pędy utrudniają kiełkowanie chwastom ale przede wszystkim łubin wzbogaca glebę w azot. Rośliny, zanim przekwitną, zostaną przekopane aby nie pobierały składników pokarmowych potrzebnych do wykształcenia nasion. W pobliżu warzywnika zaczyna się gęsto zadrzewiony fragment ogrodu. W zwartym drzewostanie, niewiele roślin ma dobre warunki wzrostu. Jest jednak roślina, której co roku przybywa. To szkarłatka amerykańska (Phytolacca americana)  - Faktycznie nosi ona nazwę szkarłatka jagodowa - Phytolacca acinosa Została posadzona jedna, ale sama się rozsiewa, jej skupiska pojawiają się głównie pod drzewami – bo lubią ją ptaki, a nasiona roznoszą przysiadając na gałązkach. Szkarłatka jest byliną o potężnym kłączu, które sięga głęboko. Jest też nieco inwazyjna.
 
Na polanie, w okolicy lasku i warzywnika, pani Monika wyeksponowała dwa ciekawe drzewa. Pierwsze to żółta odmiana metasekwoi chińskiej GOLDRUSH 'Ogon' (Metasequoia glyptostroboides). Drzewo ma ładny stożkowaty pokrój i dosyć szybko rośnie. Miękkie igły, o jaskrawo żółtej barwie, opadają na zimę razem z niewielkimi krótkopędami. Drugim efektownym gatunkiem jest ambrowiec amerykański odmiany ‘Aurea’ (Liquidambar styraciflua). Większość jego liści ma żółte, lub żółto-zielone wybarwienie. Jesienią zmieniają barwę na czerwono-fioletową.
 
Kolekcjonerska pasja pani Moniki rozpoczęła się zaledwie kilka lat temu. Wcześniej cieszyły ją zastane na działce wiekowe okazy drzew, zasadzone przez poprzednich właścicieli - między innymi stare odmiany jabłoni oraz ogromny orzech włoski. Najpotężniejsze są jednak lipy, a na ich pniach ciekawe, wygrzewające się w słońcu gromady owadów. To kowale bezskrzydłe, popularnie zwane tramwajarzami. Nie mają specjalnie wrogów, ale na szczęście nie szkodzą roślinom w ogrodach. Chętnie skupiają się u nasady pnia lip, gdzie jest ciepło. Lubią żywić się spadzią i lipowymi orzeszkami, toksycznymi dla innych gatunków.
 
Z leśnych zakątków, drogą pomiędzy drzewami, dochodzi się do siedliska. Pierwszą budowlą od strony rzeki jest ziemna piwnica, pozostała ze starego domu. Od strony drogi ma ścianę wymurowaną z polnego ciosanego kamienia, a w ceglanym obramowaniu zamocowane są drewniane drzwi. Po latach drewno nabrało ładnej szarej patyny. Cała konstrukcja jest półokrągła, oparta na sklepieniu kolebkowym. Na piwnicę można wejść po kamiennych schodkach. Jej dach obsadzony jest roślinami ozdobnymi z liści: jest kocanka, plektrantrus ‘Nico’ (Plectranthus forsteri) i wilec ziemniaczany ‘Lime’ (Ipomea batatas).
 
Niedaleko piwnicy znajduje się, otoczone murkiem, szerokie ujęcie górnej części strumienia. W upalne dni można się tu schłodzić mocząc nogi w zimnym nurcie strumienia.
 
Najwyższa część działki z domem i podjazdem jest rozległa i słoneczna. Gospodarze zachowali dawny układ budynków w formie zamkniętego dziedzińca. Z jednej strony otacza go dawna stodoła i dom, a z drugiej pomieszczenia gospodarcze. Środek zajmuje podjazd z trawiastym klombem pośrodku. Pani Monika posadziła tu platan, który w przyszłości da trochę cienia na tym mocno nasłonecznionym terenie. Na brzegu trawnika rośnie kolekcjonerski rarytas, świerk pospolity odmiany 'Rydal' (Picea abies). Latem nie robi wrażenia. Wygląda jak typowy przedstawiciel swojego gatunku. Jednak wczesną wiosną rozwijające się młode przyrosty mają prze krótki okres niespotykany czerwony kolor. Całkowita zmiana czerwonej barwy w zieloną następuje po około 3 tygodniach.
 
Wejście do domu ma przeszkloną, drewnianą werandę, a przed nią znajduje się kamienny placyk. To nagrzane słońcem miejsce szczególnie dobrze sprawdza się wiosną i jesienią. Po drugiej stronie werandy rośnie krzew ognika szkarłatnego (Pyracantha coccinea). Roślina ta w wielu ogrodach przemarza w bezśnieżne zimy, ale tu przytulona do ciepłej ściany domu ma się znakomicie.

Dawny układ budynków sprawdza się całkiem dobrze. Stodoła jest stale w słońcu, a państwo mieszkają w… oborze. W budynku stodoły gospodarze urządzili letnią kuchnię. Tego typu pomieszczenie nawiązuje do tradycji wiejskiego budownictwa. Pozwalało na przygotowanie posiłków i jadanie bez konieczności zmieniania roboczego stroju. Do letniej kuchni państwa Zajączkowskich przylega niewielki taras. Miejsce do wypoczynku przykrywa pergola, po której wspina się chmiel. Widać stąd leśną część ogrodu i skarpę.