Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:25
Powtórka: patrz "o nas"

Ogród z wgłębnikiem przy firmie (odc. 662 / HGTV odc. 40)

dodano: 26.11.2017

Odwiedzamy ogród niedaleko Grodziska Wielkopolskiego, należący do dużej rodziny. Większość działki zajmuje rodzinne gospodarstwo specjalizujące się w uprawie pieczarek, jednak przy firmie udało się wygospodarować miejsce na piękny ogród służący dzieciom gospodarza, jego wnukom i klientom.

Tym razem odwiedzamy ogród w Kobylnikach, niedaleko Grodziska Wielkopolskiego, należący do dużej rodziny pana Grzegorza Chełkowskiego. Większość działki zajmuje jego gospodarstwo specjalizujące się w uprawie pieczarek. Jednak przy firmie udało się wygospodarować miejsce na piękny ogród służący dzieciom pana Grzegorza, wnukom i klientom.
 
Działka ma niespełna 1500m kw, a cały teren podzielony jest na dwie części parkingiem i bryłą domu. Od południa zaprojektowano taras z zadaszeniem, a od wschodu – trawnik z pasami krzewów i kącikiem dla dzieci. Właściwy ogród znajduje się po drugiej stronie wjazdu na posesję. Od drogi oddziela go żywopłot, a z pozostałych stron otulają kępy krzewów i drzew. Poszczególne miejsca tego założenia łączy kamienna ścieżka z pergolą. Centralna część ogrodu położona jest we wgłębniku. Znajduje się tu altana, trawnik z większym placem zabaw dla dzieci a także miejsce na ognisko.

Ogród pełni wiele funkcji praktycznych dla licznej rodziny. Nie brak w nim miejsc typowo dekoracyjnych. Na nieco wyższym poziomie położona jest ścieżka, która oplata całe założenie. Nad nią, w południowej części, znajduje się drewniana pergola. Popołudniami czy w niedziele w ogrodzie odpoczywa cała rodzina. Inicjatorką ogrodu była nieżyjąca już żona pana Grzegorza – pani Gertruda. To ona narzuciła charakter tego założenia, które jest jednocześnie otwarte dla gości jak i zapewnia prywatność domownikom. Symbolem tego są ścianki, stanowiące wejście do ogrodu od strony parkingu, z malowniczą ścieżką zapraszającą do środka.
 
Projektantami ogrodu są Lidia i Wiesław Tokarscy. Pani Lidia z przyjemnością ogląda efekty swojej pracy. Urządzanie tej działki od zera trwało prawie 2 lata. Na początku był tu sad, a miejsce – bardzo nieprzytulne, całość otoczona podjazdami, parkingiem. Projektantom spodobało się, że gospodarzowi zależało na zachowaniu pewnej otwartości ogrodu – by mogli tu zajrzeć klienci czy pracownicy; nie chciał tradycyjnego ogrodzenia. Było to też wyzwanie, by ogród przyciągał do siebie, bo wcześniej wcale nie zapraszał gospodarzy.
 
Ciekawym pomysłem projektantów była żwirowa sucha rzeka, zaczynająca się przed wejściem do ogrodu. Przebiega pod półkolistym otworem w murze, następnie wpada do wgłębnika i rozszerza się w formie niewielkiego placyku imitującego staw. Ziemia z wgłębnika została wykorzystana do usypania wałów ziemnych, na których posadzono krzewy – to dało szybszy efekt oddzielenia się od hałasu dochodzącego z firmy. Dodatkowo, suchy staw pełni funkcję studni chłonnej, bo na tym terenie jest bardzo wysoki poziom wód gruntowych.
 
W ogrodzie widać też pewne inspiracje orientalnymi ogrodami – tworząc ogród, projektantka zwiedzała akurat ogrody wschodnie, a bezpośrednią inspiracją do powstania murków i suchej rzeki był chiński park w pokazowych Ogrodach Świata w Berlinie. Na powierzchni 3 ha znajduje się tam klasyczna architektura, stworzona przez samych Chińczyków. Tego typu założenia mają wyraźnie zaznaczone granice. W murach wykończonych dachówkami pojawiają się przejścia i okienka. Podobną kratę i inne chińskie elementy pani Lidia zaprojektowała w ogrodzie w Kobylnikach. Inspiracje sztuką wschodu odnaleźć można również w nasadzeniach. Białemu murkowi lekkości nadaje duża kępa falującego miskanta chińskiego, przed trawą posadzono drzewko magnolii i piwonię chińską. Obok rosną jeszcze wysokie zawilce japońskie, które zresztą pojawiają się też w innych miejscach ogrodu. Zielona płaszczyzna drugiej ściany porośnięta jest winobluszczem trójklapowym. Łączy się ona z rozległym dywanem płożącej zimozielonej irgi ‘Streib’s Findling’ (Cotoneaster procumbens) o drobnych listkach. To wyjątkowo niska odmiana, uwypuklająca rzeźbę terenu, który porasta. Placyk z irgą rozrzeźbiają nieregularne bryły kamieni, a orientalną kompozycję uzupełnia cyprysik groszkowy w stylu bonsai.

Równie ważna jest rabata pod drugiej stronie parkingu, pod ścianą domu. Razem z orientalnym zakątkiem stanowią wizytówkę ogrodu. Chodziło o to, by budynek wyłaniał się z zieleni, a jednocześnie żeby połączyć zieleń ogrodu z częścią przy domu. Jest tu trochę iglaków i sporo hortensji ogrodowych. Niestety, to stere odmiany i są zawodne, bo zawiązują kwiaty na ubiegłorocznych pędach, więc pąki mogą przemarzać. Spośród hortensji ogrodowych ciekawa jest odmiana ‘Maculata’ (Hydrangea macrophylla) o liściach z nieregularnym białym brzegiem i płaskich kwiatostanach, które składają się z dwóch rodzajów kwiatów: drobnych płodnych i dużych, ozdobnych płonnych. Ze względu na przemarzające podczas ostrych zim hortensje ogrodowe, na rabacie pod domem pani Lidia posadziła również pewniaki. Są nimi niezawodne, kwitnące co roku hortensje bukietowe, które zawiązują pąki kwiatowe dopiero wiosną.
 
Domownicy przeprowadzają na co dzień najprostsze prace, ale kilka razy w roku potrzebna jest fachowa pomoc ogrodników. Wraz z ekipą przyjeżdża pan Wiesław Tokarski, zajmujący się sprawami technicznymi, między innymi nawierzchniami w ogrodzie. W ogrodzie uwagę zwraca ścieżka, wykonana z odpadów poprodukcyjnych kopalni kamienia w Strzegomiu. Niektóre płyty są płomieniowane, inne – polerowane. Są nieregularne, a przez to – nieformalne i nawiązują do charakteru ogrodu. Są też tańsze, niż regularne płyty.
 
Pod tego typu nawierzchnie stosuje się wzmocnioną podbudowę. W ogrodzie grunt jest dość gliniasty, dlatego dolną warstwę stanowi drenaż. Wykonuje się go z ułożonego na włókninie grubego kruszywa. Po jego zagęszczeniu nakłada się plastyczną zaprawę cementową. Na tak przygotowane podłoże trafiają ręcznie dopasowywane kamienne płyty. Na koniec przestrzenie pomiędzy nimi wypełnia się suchym betonem. Co 2m trzeba wykonać szczelinę dylatacyjną, która pozwala poszczególnym fragmentom ścieżki na minimalne przesunięcia związane z ruchami podłoża. Dzięki temu nawierzchnia nie ulega spękaniu.
 
W ogrodzie zaprojektowano spore różnice terenu, które wzmocniono murkami. Tu pan Wiesław zdecydował się na prostsze bryły granitu łączone cementową zaprawą. Z tego materiału wykonano też stopnie schodów. Co ciekawe, sporo pracy projektowej powstało już na etapie budowy; ogólny projekt ścieżki był, ale dopiero gdy pan Wiesław zobaczył kamień, z którym miał pracować, mógł wszystko doprecyzować. To dlatego, że kamień jest zawsze inny. Tak było np. z dużą granitową bryłą – to ona rozdzieliła bieg ścieżki w dwóch kierunkach.
 
Teren obok głazu został podkreślony płożącą, miniaturową irgą a także dywanem zimozielonego barwinka. W jego sąsiedztwie uwagę przyciąga duży okaz kaliny sztywnolistnej (Viburnum rhytidophyllum). Nazwa jej pochodzi od charakterystycznych, pokarbowanych liści, które nie opadają na zimę. Krzew ten lubi cieniste, osłonięte miejsca i dość żyzną, wilgotną glebę. Kalina sztywnolistna kwitnie w maju i tworzy okazałe kremowe kwiatostany. Jesienią zawiązuje początkowo czerwone, następnie czarne owoce.
 
Późnym latem pani Lidia, wspólnie z ekipą ogrodników, przycina przekwitające pędy róż. W większość są to polianty czyli niewysokie róże rabatowe, które kwitną bardzo długo. Ceni się je za skupione w wiechach liczne kwiaty - niekoniecznie duże, ale bardzo dekoracyjne w swojej masie. Cięcie stymuluje ośliny do zawiązywania kolejnych kwiatów. Jednak jesienią kwiaty już nie są ścinane – chodzi o to, by zawiązały dekoracyjne zimą owoce.
 
Cięcie roślin wykonuje się również przy drewnianej pergoli zaprojektowanej nad ścieżką. Nie można dopuścić aby pokryła się gęstym sklepieniem z liści, gdyż będzie zacieniała rosnące poniżej floksy. Po drewnianych słupach wspina się tu powojnik oraz szybko rosnąca glicynia. Wymaga ona regularnego podcinania, by nie zajmowała zbyt dużo miejsca i aby obficie kwitła. W połowie lata skraca się pędy, ucinając je mniej więcej nad 3-4 oczkiem.
 
Dalej pyszni się wiciokrzew pomorski 'Serotina' (Lonicera periclymenum) o niezwykle oryginalnych kwiatach. Pojawiają się one na końcach pędów - gdy są zamknięte, przypominają karminowe rogaliki. Jednak gdy się rozwiną, pokazują swój jasny środek z fantazyjnie powyginanymi płatkami i pręcikami. Do tego przepięknie pachną. Interesująco wyglądają też bordowe pędy rośliny. Wiciokrzew jest niezbyt wymagającym pnączem, ale niestety – chętnie odwiedzają go mszyce.
 
Warto zwrócić uwagę na kolorowy fragment skarpy wgłębnika położony przy pergoli: porasta go łan drobnych fioletowych kwiatów. To lebiodka pospolita (Origanum vulgare), zestawiona z płomykiem wiechowatym. Obie te rośliny pięknie pachną, a co ciekawe, lebiodka pojawia się też w kwiaciarniach jako kwiat cięty. Jej kwiatki są jasne, niepozorne, a bardziej dekoracyjne są bordowe przykwiatki.
 
Do ogrodu projektanci wybrali gatunki niezbyt trudne w pielęgnacji: sporo jest pięciorników, karłowych świerków, niewysokich żywotników, czy jałowców, które w wielu miejscach wypływają na ścieżkę. Tym samym zaciera się jej granica i stapia się ona z otoczeniem. W ogrodzie nie brakuje też kwietnych akcentów: oprócz zawilców rosną tu słoneczne rudbekie czy liliowce.
 
Jednak ogród nie miałby swojego uroku, gdyby nie szczelna ściana zieleni, która oddziela go od szutrowej drogi. Przejeżdżające nią samochody wzbijają tumany kurzu, który zatrzymywany jest przez ten gęsty pas zieleni. Projektantce zależało na tym, by ta ściana była zimotrwała i osłaniała kurz, coś działo się z kolorem, fakturą: stąd wykorzystanie aż trzech gatunków: żywotnik ‘Smaragd', żywotnik zachodni 'Aurescens' (Thuja occidentalis) oraz jałowiec skalny 'Skyrocket' (Juniperus scopulorum). Projektantka przyznaje, że teraz by go nie posadziła, bo wymaga za dużo opieki. Iglaki podsadzone są berberysem, który ma też zadanie dodatkowe – zniechęca psy do niszczenia żywopłotu.
 
Przy samym domu jest jeszcze jeden pasek zieleni. Znajduje się tu trawnik, na którym dzieci mają nieco miejsca do zabawy. Z drugiej strony trawnika, przy samym budynku, posadzono dwa krótkie szpalery z barwnych krzewów: purpurowych berberysów i złocistej tui. Za nimi widać przylegający do południowej strony domu taras, który projektantka przekształciła w zaciszną altanę. Tu mieści się duży stół dla całej rodziny, a od zabudowań gospodarczych oddzielony jest drewnianymi panelami. W razie potrzeby, na przykład przy silnym wietrze, zasłania się je dodatkowo ruchomą metalową żaluzją. Nad tarasem rozciąga się drewniana konstrukcja przypominająca pergolę, przykryta przejrzystym zadaszeniem. W rogu tarasu zaprojektowano wyniesione pojemniki z roślinami wodnymi. Rośnie tu głównie turzyca nibyciborowata (Carex pseudocyperus) przypominająca wysoką trawę.
 
Układ wodny w tym ogrodzie jest dość skomplikowany: jest bagienko, łańcuchy po których płynie woda… To dlatego, że taras jest mocno nasłoneczniony i chodziło o stworzenie tu lepszego mikroklimatu. Dlatego pojawiła się woda. Nie mogła być ona niestety w formie lustra wody, bo bardzo się tu kurzy i trudno byłoby utrzymać je w czystości. W efekcie na układ wodny składają się aż trzy osobne obiegi wody: pierwszy, największy, tworzy woda spływająca po łańcuchach do murowanej niecki. Druga pompa dostarcza wodę do leżącego dzbana, a trzecia: do schowanego w listowiu wylotu w formie żaby. Główny zbiornik z pompą i rozdzielaczem znajduje się pod 20-centymetrową warstwą żwiru. Leży on na kratownicy przykrytej włókniną. Taki element wodny pozwala też posadzić rośliny – są w doniczkach, zawieszonych na kratownicy.
 
W ogrodzie oprócz szumu wody daje się słyszeć odgłosy docierające z hal pieczarkarni, do których pan Grzegorz ma tylko kilka kroków. Uprawa pieczarek nieco przypomina produkcję ogrodniczą. Jest jednak różnica – grzyby nie potrzebują tak jak rośliny światła słonecznego. W ich organizmach nie zachodzi bowiem charakterystyczna dla roślin fotosynteza i dlatego mogą rosnąć także w ciemności. Warto wiedzieć, że poza Polską pieczarki dzieli się na grupy, zależnie od stadium ich dojrzałości. I tak ‘button’ – po angielsku ‘guzik’ to najmłodsze grzyby; są zamknięte i mają najdelikatniejszy smak. Starsze ‘cups’ czyli filiżanki, są już otwarte, widać ich blaszki, a smak jest bardziej intensywny. Najstarsze pieczarki nazywa się ‘flat’, od słowa oznaczającego ‘płaski’. Te duże kapelusze są najbardziej aromatyczne. Ze względu na wielkość i kształt najlepiej nadają się do faszerowania. Pan Grzegorz opowiada, że grzyby 'flat' to jeszcze nowa w Polsce forma pieczarki, znacznie popularniejsza na Wyspach Brytyjskich. Nie bez znaczenia jest tu bardziej skomplikowany proces produkcyjny. Wymagają one bowiem specjalnych warunków uprawy. Jednak potem można je faszerować najróżniejszymi nadzieniami.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
84%
16%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Ogród z wgłębnikiem przy firmie (odc. 662 / HGTV odc. 40)
O grudnia brak nowych odcinków Maja w Ogrodzie
2017.12.17
~ brek
Re: Ogród z wgłębnikiem przy firmie (odc. 662 / HGTV odc. 40)
dokladnie zimą ogląda się ogrody a w lecie spedza w nich czas , taki strzał w stope dla Maji w ogrodzie
2017.12.17
~ ralf
Re: Ogród z wgłębnikiem przy firmie (odc. 662 / HGTV odc. 40)
Szkoda, bo od marca każdy ogrodnik pędzi do ogrodu, a właśnie zima każdy chętnie obejrzałby nowe odcinki,szukając inspiracji i móc cieszyć oczy pięknymi ogrodami.
2017.12.17
~ Ld1
Re: Ogród z wgłębnikiem przy firmie (odc. 662 / HGTV odc. 40)
W tym miejscu w zakładce "O nas", oraz na facebooku umieściilismy informację o powtórkach. Od grudnia 2017 do lutego 2018. Potem zapraszamy na nowe odcinki Mai w ogrodzie. http://www.majawogrodzie.tvn.pl/o-nas.html Premiery nowych odcinków już szykujemy, będą nadawane od początku marca 2018. Zapraszamy! Obecnie powtórki w HGTV: wtorek 9.00, środa 11.30, czwartek 00.00, niedziela dwa różne odcinki: 9.30 i inny odcinek 10.00. TVNStyle poniedziałek 7.10, piątek 5.45, TVN niedziela 7.55
2017.12.17
~ redakcja
Re: Ogród z wgłębnikiem przy firmie (odc. 662 / HGTV odc. 40)
Pytanie do redakcji .Gdzie sa kolejne odcinki ?czy program nie jest juz emitowany i czy nowe odcinki beda sie nadal ukazywac na stronie internetowej?
2017.12.17
~ Przemek c
Re: Ogród z wgłębnikiem przy firmie (odc. 662 / HGTV odc. 40)
Miło było gościć w tak pięknym i przyjaznym ogrodzie. Wszystkiego dobrego dla Rodziny Gospodarza.
2017.12.17
~ Gosia

Poprzedni odcinek

Zielone płuca Berlina (odc. 661 / HGTV odc. 39)

Zielone płuca Berlina (odc. 661 / HGTV odc. 39)

Szerokie, zielone ulice ocienione koronami platanów, ciągi starych lip i Pruska Kolumna Zwycięstwa, a potem Brama Brandenburska - znak, że jesteśmy w...

więcej »
Ocena
87%
13%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Oranżerie w nieborowskim ogrodzie (odc. 553)

Historia niezwykłych kolekcji roślin egzotycznych oraz dwóch oranżerii w parku przypałacowym w Nieborowie .

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg