Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Cienisty ogród pod dębami (odc. 665/ HGTV odc. 3 seria 2018)

dodano: 18.03.2018

Odwiedzamy ogród, który znajduje się w Wesołej na obrzeżach Warszawy. Przyciąga uwagę bogactwem kolorowych bylin, a nad nim królują dęby. Co zaskakujące, całość została założona na wydmie.

Łany bylin o rozmaitych fakturach i kolorach wypełniają przestrzeń pod rosłymi dębami, a pani Agnieszka Tokarczyk nie ustaje w ciągłym udoskonalaniu i poprawianiu rabat. Pani Agnieszka stawia na bujność i naturalność zieleni, dlatego nawet dom ukrywa w gęstych pnączach. Z jego dachu zwieszają się pędy winobluszczu, a po wejściowej ścianie pnie się kokornak o sercowatych liściach.
 
Dom stoi na działce o powierzchni 2500 m kw i zajmuje ponad 1/4 terenu. Od ruchliwej drogi osłania go rabata z bylinami, drzewami i krzewami. Przylega do niej długi podjazd prowadzący do budynku i zadaszonej części gospodarczej. Właściwy ogród zajmuje południową część działki, na którą spogląda się z wyniesionego tarasu pod domem. Obok postawiono stylową wiatę. Połowę rabat w ogrodzie ocieniają drzewa, a u ich stóp znajdują się łany bylin i cieniolubne krzewy. Jest też niewielki trawnik. Na osi domu znajduje się oczko wodne i bardziej słoneczna część ogrodu. Od zachodu zaprojektowano spory warzywnik.
 
Aż trudno uwierzyć, że ten bujny ogród powstał w całości na skarpie przypominającej wydmę, na skraju starorzecza Wisły. Tutejsze tereny porastają naturalnie sosny oraz dęby, które przystosowały się do piaszczystej gleby. Gdy pani Agnieszka się tu wprowadzała, dęby zostały nieco przycięte, a ponieważ teren był nieco podnoszony, założone zostały też specjalne napowietrzenia dębów. Obecnie nasady pni znajdują się w zagłębieniach. Powietrze jest doprowadzane do korzeni dzięki rozłożonej dookoła bryły korzeniowej rurze drenarskiej z otworami. Jej zakończenie wystaje ponad powierzchnię gruntu.
 
Dęby są wspaniałe, ale kłopotliwe – wiosną gospodyni ma do zgrabienia około 300 worków opadłych liści (pani Agnieszka ich nie kompostuje, bowiem bardzo długo się rozkładają; uzyskała zgodę od nadleśnictwa i wynosi je do lasu). Z kolei urodzaj żołędzi oznacza ogromną ilość siewek… Jednak drzewa dają miły cień latem, a wiosną późno puszczają liście, wpuszczając słońce potrzebne wiosennym roślinom cebulowym.
 
Na piasku, bez dodatkowego podlewania, nie mógłby istnieć tak bogaty, kwitnący ogród, dlatego przy budowie domu od razu pomyślano o rozprowadzaniu deszczówki. Z ogromnego dachu spływa pod ziemię przez system perforowanych rur. Założono również układ automatycznego podlewania. Dzięki temu drzewa są w znakomitej kondycji i nie chorują na mączniaka, tak jak dęby rosnące w lesie, za płotem. Na wilgotnej glebie wspaniale rozrastają się cienioznośne byliny. Pani Agnieszka daje roślinom sporo swobody, pozwala im się rozsiewać i wędrować po ogrodzie, ale jednak nieco je kontroluje, decyduje, co gdzie pasuje… Ma więc sporo pracy. Wiele roślin tak się rozrasta, że trzeba je usuwać, a sadzonki rozdawane są znajomym lub po prostu lądują w kompostowniku. Przykładem takiej rozrastająco się mocno byliny jest zawilec kanadyjski (Anemone canadensis), który w dobrych warunkach staje się ekspansywny.
 
Pomiędzy licznymi, wyłożonymi dębowym drewnem ścieżkami zwracają uwagę barwne plamy bylin. Rabaty miejscami wyglądają jak dzika wilgotna łąka, na której kwitną różowe kłosy rdestu wężownika (Persicaria bistorta) w zestawieniu z delikatnymi, fioletowymi kwiatkami bodziszka żałobnego (Geranium phaeum). Pani Agnieszka dobiera gatunki nie tylko ze względu na kwiaty, ale również inne części rośliny. Na przykład rdest drobnogłówkowy 'Purple Fantasy' (Persicaria microcephala) ma piękne liście o rzadko spotykanym trójkątnym kształcie i charakterystycznym wzorze na blaszce.
 
Pod wysokimi drzewami oprócz dywanów z bylin właścicielka ogrodu zaprojektowała średnie piętro roślinności złożone z krzewów – między innymi rododendornów. Są tu też byliny o iście królewskich gabarytach. Jeden z nich to rabarbar dłoniasty, tangucki (Rheum palmatum var. tanguticum), widoczny z daleka. Ma ogromne efektowne liście i kwiatostany. Wymaga sporo miejsca, by dawał dobry efekt, a w ogrodzie może z powodzeniem zastąpić wrażliwą na mróz gunerę. Ten okaz rabarbaru ma białe kwiatostany, jednak typowe dla gatunku są kwiaty różowe, jaśniejące z upływem czasu. U pani Agnieszki rosną obie odmiany. Niestety byliny te zaczynają zasychać już w sierpniu, ale gdy po kwitnieniu przytnie się ich kwiatostany – wtedy liście są nieco trwalsze. Co kilka lat roślinę warto przesadzić, ponieważ byliny w większości nie lubią rosnąć zbyt długo w jednym miejscu.
 
Teraz ogród jest piękny, ale kiedyś był tu prawdziwy śmietnik. Pani Agnieszka miała więc sporo pracy do wykonania z samym tylko czyszczeniem terenu. Ponieważ gleba miejscowa to piasek, przywiozła kilkanaście ciężarówek ziemi – niestety, była to glina. Posiała więc na niej łąkę. Łąka szybko się wyrodziła, bo pod dębami miała złe stanowisko… Jednak rośliny przerobiły glinę na dość dobrą ziemię. Potem gospodyni stopniowo zamieniała kolejne fragmenty łąki na rabaty.
 
Wypełniony kilkoma piętrami zieleni ogród latem wygląda jak dżungla. Zieloną przestrzeń uzupełniają wspinające się po pniach dębów pnącza. Dla bluszczu, winobluszczu i wiciokrzewu na korę nałożono siatkę, żeby szybciej stworzyły zielone kolumny. W niektórych miejscach widać jeszcze groźnie wyglądające kolce. To paski z kolcami stosowane przeciw gołębiom, ale tu stanowią zabezpieczenia przeciwko kotom. W ogrodzie jest dużo ptaków, kilkanaście budek lęgowych i trzeba je chronić. Po ogrodzie spacerują dwa koty – Kasia jest spokojna i leniwa, a Edward bardzo łowny. Niestety kot jest drapieżnikiem, który poluje, kiedy tylko nadarzy się okazja. Jego łowiecki instynkt jest tak silny, że nawet gdy ma pełną miskę jedzenia, będzie polował na gryzonie, niewielkie ptaki i owady. Pani Agnieszka zawiesza obydwu kotom na obroży dzwoneczki, które ostrzegają drobne zwierzęta o zbliżającym się niebezpieczeństwie. Najbardziej zagrożone są ptaki gnieżdżące się nisko w krzewach lub na samej ziemi takie jak kosy, strzyżyki czy rudziki. W okresie ptasich lęgów przez około 6 tygodni Edzio ma zakaz wychodzenia z domu.
 
Na ogrodowym murku wypatrzyliśmy mały koszyczek z psią sierścią. To magazyn sierści dla… ptaków – sierść przydaje się im do budowy gniazd! A sam murek to element architektoniczny pojawiający się w kilku miejscach ogrodu, tworzący wyniesione rabaty i zmieniający jego charakter. Nie jest murowany, a jedynie ułożony z betonowych bloków, a w szparach między nimi maja swoje miejsca żaby i ropuchy.
 
Naturalny charakter ogrodu dopełnia założone kilka lat temu oczko wodne. Na pierwszy rzut oka wygląda ono zdrowo. Woda jest klarowna, widać kamieniste brzegi i uwijające się ryby. Chętnie rozmnażają się tu żaby i co roku pojawia się sporo kijanek. Niewielka kaskada napowietrza oczko, a jego brzegi podkreślają kępy traw, na lustro wody wpełza bobrek trójlistkowy. Pani Agnieszka ma jednak z pielęgnacją stawiku problemy, których nie umie sama rozwiązać. Pomoże jej nasz redakcyjny kolega, Piotr Syga, ekspert od ekologii wód. Zaczyna od podstawowych badań wody i okazuje się, że jej odczyn jest prawidłowy. Zastrzeżenia budzi jednak wysoka twardość wody, która do oczka dolewana jest ze studni głębinowej. Ale to nie wszystko. Otóż – choć woda jest klarowna – jest tu zaburzona równowaga biologiczna z powodu naddawkowania miedzi. Pani Agnieszka ma bowiem elektrolizer miedzi. To przyrząd uwalniający do wody dodatnio naładowane jony miedzi. Niszczy glony, a także wirusy i bakterie uszkadzając ich ściany komórkowe. Choć eletrolizer pomaga w utrzymaniu klarownej wody bez glonów, to niestety, giną tez ślimaki, wodne rośliny nie chcą rosnąć… Gospodyni chciałaby znaleźć dobry sposób na walkę z glonami nie trując wody i roślin toksyczną miedzią. Po doświadczeniach pani Agnieszki widać, że elektrolizer nie powinien być stosowany w tego typu stawach. Można go za to wykorzystywać do zwalczania mikroflory w kamiennej fontannie, gdzie zachowanie życia biologicznego nie jest ważne.
 
Z glonami można też walczyć innymi sposobami. Piotr zauważył, że w oczku jest za dużo ryb, a ponadto często pływają po stawie reszki rybiego pokarmu. To oznacza dużo związków azotu i fosforu, które codziennie wzbogacają wodę, do tego dochodzą odchody ryb. To idealne warunki dla rozrastania się glonów. Piotr po pierwsze zaleca ograniczenie liczby ryb i dolewanie do oczka zamiast ze studni głębinowej miękkiej wody deszczowej. Po drugie przydałaby się pompa o mniejszej mocy, bowiem obecna powoduje zbyt intensywne mieszanie się wody. Porywa do góry nawet osady, które powinny znajdować się zawsze na dnie zbiornika. W tym płytkim oczku woda nagrzewa się nadmiernie, a jedyne głębsze miejsce, gdzie powinna być chłodna, znajduje się pod kaskadą. I jeszcze jeden błąd – filtr kubełkowy wystaje ponad ziemię i nagrzewając się na słońcu dodatkowo podnosi temperaturę oczyszczanej wody.
 
Kolejny kłopot sprawiają pani Agnieszce lilie wodne. Są w kiepskiej formie, mają drobne liście i od kilku lat niemal nie rosną. Piotr przyjrzał się im i od razu stwierdził, że rośliny mają bardzo małe kosze i ich kłącza są ściśnięte, brakuje im dobrego podłoża. Najlepsza byłaby glina, można przygotować liliom podłoże z 1 część gliny, 1 część kompostu i 1 części ziemi ogrodowej z głębokiego wykopu. Glina jest jednocześnie absorberem nadmiaru związków fosforu i azotu, a pochłaniając je z wody, dostarcza je do korzeni lilii.
 
Pojemnik do sadzenia lilii powinien mieć średnicę większą niż 30 cm. Kłącze lubi pełzać po powierzchni podłoża, więc umieszczamy je płytko, tak aby stożki wzrostu były na wierzchu. Żeby nie wypłynęło, warto je przywiązać do kamienia. Ziemię przed wymywaniem zabezpieczamy jutą, bądź matą kokosową, którą z kolei obciążamy i maskujemy żwirem. Warstwa kamieni jest też barierą dla ryb, które rozgrzebując muł wzbijają go w toń wodną.
 
W okolicy oczka wodnego zawsze jest kolorowo. Zadomowiły się tu rośliny z wysianej w początkach ogrodu łąki kwietnej. W czerwcu kwitnie różowa firletka łąkowa i jaskier rozłogowy. W lipcu dominuje rozsiewająca się na rabatach dwuletnia dziewanna pospolita (Verbascum nigrum), o drobnych żółtych kwiatkach z fioletowymi pręcikami. Z natury pochodzi także błękitny żmijowiec oraz bylinowy dziurawiec. W cienistych miejscach świecą latem żółte koszyczki smotrawy okazałej (Telekia speciosa), na których roi się od pszczół i gromadnie przylatująch motyli. Smotrawa jest mało znaną, sporych rozmiarów byliną. Warto ją uprawiać, ponieważ długo 
kwitnie i ma efektowne kwiaty i liście.
 
Kolorowe rabaty graniczą z obszernym i równie ciekawym warzywnikiem, gdzie rośliny uprawia się w drewnianych skrzyniach. Ten ciepły i zaciszny zakątek powstał między domem, a sąsiedzkimi zabudowaniami, które osłaniają go od zachodniego wiatru. Dodatkowo, dla najwcześniej wysiewanych roślin, pani Agnieszka ustawiła niewielką szklarnię, którą na przedwiośniu ociepla folią i dogrzewa olejowym piecykiem.
 
Do części warzywnej przychodzimy z małym prezentem – małymi, oryginalnymi pomidorkami. Ten nietypowy karłowy pomidor przeznaczony jest do uprawy w donicy na balkonie. Jego mocno karbowane liście są wyjątkowo wytrzymałe, dobrze znoszą wiatr czy deszcz i lepiej tolerują zimno i suszę. Ale pani Agnieszka specjalizuje się w nieco innych pomidorach. Lubi odmiany befsztykowe – duże, nie plonują bardzo obficie, ale są smaczne. Mają też ciekawe kolory: zielone, żółte, czarne, są w pasy, w ciapki… Aby ładnie rosły, trzeba spełniać sporo wymagań. Nie lubią zalewania deszczem, rosną więc pod specjalnymi daszkami, w wyniesionych skrzyniach. W skrzyniach korzenie nie stoją w wodzie, a ziemia jest cieplejsza. Ważne jest tez nawożenie – ale nie za duże, bo wtedy pomidory tracą kwiaty. Pani Agnieszka nawozi je dwojako: do kwitnienia są to naturalne preparaty na bazie kwasów humusowych. Potem stosuje gotowe nawozy do pomidorów. bo pomidory potrzebują fosforu.
 
Dodatkowo pani Agnieszka podlewa warzywa deszczówką, zbieraną z dwóch rynien do ogromnych 200 litrowych beczek. Słońce ją ogrzewa i służy potem pomidorom i innym gatunkom, które lubią ciepłą wodę. Przeciw chorobom grzybowym gospodyni stosuje wyłącznie opryski preparatami domowej roboty. Najpierw przygotowuje wodną zawiesinę kredy malarskiej (13 dag kredy malarskiej na litr wody). Do 1,5 litrowego opryskiwacza wlewa 30 ml roztworu kredy, a następnie 75 ml octu jabłkowego (lub winnego) 6%, po czym dopełnia go wodą. Proporcje na 5 litrów to: 250 ml octu jabłkowego lub winnego 6% oraz 100 ml zawiesiny kredy. Ten naturalny preparat stosuje do oprysków przez cały okres wegetacji pomidorów.
 
A jak nawożona jest reszta ogrodu? Trochę naturalnie, ale głównie – dobrą ziemią, rozsypywaną wiosną, po grabieniu liści. Bardziej żarłoczne rośliny dostają też obornik.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
95%
5%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Cienisty ogród pod dębami (odc. 665/ HGTV odc. 3 seria 2018)
Witam. Czy można poznać nazwę odmiany tych karłowych pomidorków z karbowanymi liśmi? Chętnie wypróbuję na moim balkonie :)
2018.04.21
~ ania
Re: Cienisty ogród pod dębami (odc. 665/ HGTV odc. 3 seria 2018)
Trzeci odcinek z nowej serii i trzeci TRAFIONY. Mam nadzieję, ze dalsze części będą równie ciekawe a gospodarze ogrodów równie wspaniali.
2018.04.21
~ Adam
Re: Cienisty ogród pod dębami (odc. 665/ HGTV odc. 3 seria 2018)
mam pytanie do Pani Agnieszki, będę wdzięczna za kontakt e-mail: ewka_2401@interia.pl Z góry dziękuję
2018.04.21
~ ewka
Re: Cienisty ogród pod dębami (odc. 665/ HGTV odc. 3 seria 2018)
A na tej stronie nadal nie ma wideo ? Czy informatycy mogą pomóc ? pozdr : )
2018.04.21
~ Kasia

Poprzedni odcinek

W ogrodzie u rolnika (odc. 664 / HGTV odc. 2 seria 2018)

W ogrodzie u rolnika (odc. 664 / HGTV odc. 2 seria 2018)

Tym razem pojawiamy się w Pszczółkach-Szerszeniach, małej wsi położonej pomiędzy Ciechanowem a Mławą. Tu, pomiędzy polami, uwagę zwraca ozdobny ogród Przemka...

więcej »
Ocena
97%
3%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Sekrety uprawy pomidorów

Sekrety uprawy pomidorów

Pani Agnieszka Tokarczyk jest właścicielką malowniczego cienistego ogrodu bylinowego. Od lat też zbiera doświadczenia związane z uprawą pomidorów i...

więcej »
Ocena
88%
12%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
90%
10%
Facebook Twitter Blip Digg