Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Zielona oaza w Pustyni (odc. 667/ HGTV odc. 5 seria 2018)

dodano: 01.04.2018

Wieś Pustynia położona jest w województwie podkarpackim. I kryje się tu prawdziwa oaza, pełna ciekawych roślin. Całość dopełnia malowniczy staw.

Niewielka wieś Pustynia położona jest niedaleko Dębicy w województwie podkarpackim. Pomimo takiej nazwy, grunty nie są tu najgorsze, chociaż piaszczyste. Świadczy o tym piękny ogród, do którego zaprosili nas Justyna i Mateusz Jańcowie z synem Kubą. Gospodyni wspólnie ze swoimi rodzicami prowadzi firmę ogrodniczą i szkółkarską, natomiast gospodarz jest zawodowym fotografem ślubnym i dziecięcym. Kuba ma 7 lat i już niedługo przestanie być jedynakiem. Cała rodzina oczekuje w napięciu na kolejnego potomka.
 
Gospodarzom od początku zależało na zielonym ogrodzie, pełnym drzew liściastych i bylin, z niewielką tylko ilością iglaków, żeby było cały czas kolorowo. Gospodarze nie ukrywają jednak, że ogród nie wyglądałby tak jak obecnie, gdyby nie pomoc rodziców Justyny. Ona sama spędza w ogrodzie codziennie sporo czasu.
 
Cały ogród ma ponad 2500 m kw., a dom stoi prawie w połowie długiej działki. Od drogi biegnie betonowy pojazd, z którym sąsiaduje przedogródek z kolekcją drzew. Dalej jest parking dla samochodów oraz przejście do tylnej części ogrodu. Tu znajduje się dalsza kolekcja drzew i krzewów oraz ceglany placyk z meblami i domek do zabaw dla Kuby. W głębi działki zaprojektowano staw i pagórek z piwniczką.
 
Taki układ działki sprawia, że przedogródek jest bardzo duży. Rośnie w nim kilka ciekawych drzew, na przykład judaszowiec kanadyjski (Cercis canadensis) czy ambrowiec amerykański (Liquidambar styraciflua). Tu można miło spędzić czas na żwirowym placyku z miejscem na ognisko. Jako meble służą pniaki wycięte z powalonego kiedyś przez wiatr drzewa. Placyk ma formę wgłębnika, gdzie siedzi się prawie 40 cm poniżej poziomu gruntu. Ściany konstrukcji umocnione są murkiem z kamieni układanych na sucho. Taki układ, wraz z wysokimi roślinami, pozwala zachować intymność od strony drogi. Uzupełnieniem kompozycji przy ognisku jest potężny konar eukaliptusa, który gospodarze otrzymali w prezencie. Z czasem drewno pokryło się jasno szarą patyną i ładnie komponuje się ze żwirową nawierzchnią. Za domem rozciąga się zielona część ogrodu, której podstawą jest dywanowy zadbany trawnik otoczony drzewami. Zajmuje około 300 m kw. i ma nieregularny kształt poprzecinamy rabatami z drzewami i krzewami.

Cały ogród to duża przestrzeń, ale umiejętnie podzielona drzewami. Dlatego przestrzeń nie jest monotonna, coś się niej dzieje, a jednocześnie drzewa posadzono tak, by nie tracić widoków. Piękne są klony i platany… Rosną doskonale, choć gleba jest piaszczysta, ponieważ podczas sadzenia pod każde drzewo dawane było sporo kompostu. Potem przez pierwsze trzy lata były nawożone – a teraz musza już radzić sobie same.
 
Ogród pełen jest ciekawych zakątków – jednym z nich jest placyk wypoczynkowy z meblami, które wykonał pan Mateusz. Stolik zrobiony jest ze szpuli po kablach, a siedziska – ze skrzynek po jabłkach. Stolik jest na kółkach, ale można go też przeturlać. Meble były malowane farbami akrylowymi: najpierw czarną, a potem jasną – można więc było zrobić na nich efektowne przetarcia.
 
Na działce Justyny i Mateusza rośliny są posadzone gęsto, żeby było jak najmniej pracy z usuwaniem chwastów. Rośnie spora kolekcja drzew, której nie powstydziłby się ogród botaniczny. Ciekawy jest na przykład klon zwyczajny ‘Paldiski’ (Acer platanoides) czy klon zwyczajny ‘Beskid’ o bardzo wąskim pokroju, przypominającym świecę i poskręcanych liściach. Królową ogrodu jest magnolia, która niestety ostatnio nie zakwitła, bo kwiaty zniszczył przymrozek.
 
Wśród kolekcjonerskich perełek jest też makia amurska (Maackia amurensis) – pochodzące z Chin niewysokie drzewo, na którym rozwijają się od czerwca motylkowate kwiaty o przyjemnym zapachu, wabiącym pszczoły. Duże wrażenie robi też klon pensylwański (Acer pensylvanicum), zwany wężowym, ze względu na swoją niezwykłą korę z białawymi paskami. Duże wrażenie robi też dereń pagodowy w odmianie 'Variegata' (Cornus controversa), o prawie płasko ułożonych okółkach z gałęzi. Sąsiaduje z nim ciekawy klon jawor w odmianie 'Leopoldii' (Acer pseudoplatanus) o pstrych liściach.

Roślin iglastych w ogrodzie jest niewiele. Przy stawie rzuca się w oczy cypryśnik błotny (Taxodium distichum). Ciekawostką jest to, że na zimę drzewo to zrzuca swoje miękkie, delikatne igły wraz z niewielkimi pędami. Nawet wśród liliowców znaleźliśmy coś ciekawego – liliowiec z grupy pajęczynowatych. Mają one nieco inne kwiaty, niż pozostałe liliowce – nie są symetryczne ani uporządkowane, a ich długie wąskie płatki przywodzą na myśl pająka. Dodatkowo lekko pachną.
 
Justyna zajmuje się drzewami i krzewami, natomiast oczkiem w głowie Mateusza jest niewielki staw. Każdego roku stara się dosadzić nowe okazy roślin wodnych. Po zakupie przesadza je do nowych, większych pojemników. Najpierw wsypuje na dno drobny płukany żwir, wkłada roślinę i obsypuje ją kamykami. Niektóre rośliny, np. hiacynt wodny, nie wymagają sadzenia – po prostu kładzie się je na tafli wody. Po powierzchni pływa też pistia
 
Najpłytsze miejsce w stawie ma ok 40 cm, są też głębsze, a w najgłębszym staw ma 160 cm. Ryb nie ma niestety dużo, bo miniona zima poczyniła spore szkody. Problemem dla Mateusza jest występowanie w stawie dużej ilości glonów nitkowych. Woda ma zielony kolor a w czasie upałów wydziela nieprzyjemny zapach. Zbiornik napowietrza niewielka kaskada, ale to za mało, ponieważ miejsce to jest w pełni nasłonecznione, a to przyspiesza rozwój glonów. Dlatego gospodarze co jakiś czas spuszczają wodę, wyławiają też liście… ale woda nie chce być przejrzysta.
 
Gospodarzom zależy, aby ich staw nie utracił swojej bogatej flory i fauny. Dlatego zaprosiliśmy do ogrodu pan Jarosława Jaglarza, który zajmuje się techniką oczyszczania wody przy pomocy pozytywnych mikroorganizmów. Przyjechał z córką Kaliną – organizatorką warsztatów ekologicznych.
 
Pan Jarosław sprawdził odczyn wody – optymalne pH to 6,5-7,5, a tu okazało się zbyt zasadowe. To może wynikać z wielu czynników, na przykład z geologii – po prostu w tym miejscu woda jest właśnie zasadowa. Na odczyn wody mogą też mieć wpływ kamienie ułożone w oczku. Dlatego można spróbować zakwasić lekko wodę i uruchomić pewne procesy mikrobiologiczne
 
Zielona mętna woda nie przeszkadza zwierzętom, które zamieszkują zbiornik. Na liściach lilii wodnych wygrzewają się żaby jeziorkowe (Rana lessonae). Polują one na różne owady, dżdżownice, pająki i ślimaki. W stawie poszukuje pożywienia także zaskroniec zwyczajny (Natrix natrix). Ten niewielki wąż świetnie pływa, ale rzadko poluje na ryby. Woli żywić się wolniej poruszającymi się płazami i niewielkimi gryzoniami. Jego nazwa pochodzi od charakterystycznym żółtawych plam „za skroniami”.

Pani Kalina zdradziła nieco informacji o tajemniczych kulach, które wyglądają jak z wełny mineralnej, ale są one gliniane, pokryte pleśnią – to efekt dobrej fermentacji, która zachodzi w ich wnętrzu. Nazywają się one bokashi. Bokashi to otręby pszenne przefermentowane z dobrymi bakteriami. Nazwa jest japońska i oznacza po prostu kiszonkę.
 
Postawą do lepienia kul jest wysuszona glina, którą trzeba dobrze rozdrobnić, aby nie miała grudek. Dosypujemy do niej otręby pszenne i mieszamy. Potrzebne są również inne składniki: melasa z trzciny cukrowej, płyn z mikroorganizmami oraz niechlorowana woda.

KULE BOKASHI
5 kg gliny
0,5 kg przefermentowanych otrębów
0,25 l melasy z trzciny cukrowej
100 ml płyn z mikroorganizmami
woda niechlorowana
 
Ulepione kule kładzie się w ciepłym miejscu na 7 dni, a leżakując, obrastają pleśnią. Potem można je przechować jeszcze ok. 2 miesięcy. Należy pamiętać, że kule bokashi dość mocno zakwaszają wodę. Pomagają w utrzymaniu równowagi biologicznej w zbiorniku, ale ich nadmiar może zaszkodzić rybom. Dlatego należy wrzucać nie więcej niż 1 lub 2 kule na metr kwadratowy powierzchni. W czasie pierwszych dwóch tygodni po użyciu bokashi zanieczyszczenia z dna wędrują w górę, na powierzchnię wody, tworząc „kożuch” z materii organicznej. Następnie w wyniku działania mikroorganizmów woda staje się bardziej przejrzysta, a glony zaczynają stopniowo zanikać.
 
Kule możemy stosować nie tylko do oczyszczania stawu. Rozkruszone i wymieszane z glebą są doskonałym nawozem dla roślin kwasolubnych takich jak rododendrony i hortensje. Sprawdzają się również jako odżywka dla trawników na piaszczystych glebach.
 
Kolejnym ciekawym zakątkiem jest piwniczka, do której prowadzi mała ścieżka. Piwniczka nie jest użytkowana, ale ma jaskrawe, białe drzwi, przez co tworzy bardzo dekoracyjny akcent w ogrodzie. Jej dach porastają lawendy i róże.
 
Jesień w ogrodzie też jest piękna, a to ze względu na dużą liczbę drzew, których liście zmieniają barwę. Warto na przykład zatrzymać się przy krzewie oczaru pośredniego (Hamamelis ×intermedia). Jego liście o eliptycznym kształcie i karbowanych brzegach, przypominają nieco leszczynę. Przebarwiają się na żółto z delikatnymi pomarańczowymi i czerwonymi tonami. W tym okresie piękna jest również stefanandra, czyli tawulec pogięty 'Crispa' (Stephanandra incisa). W ciągu roku znika on pod koronami drzew, ale pod koniec sezonu wybija się w kompozycji ogrodu - jego pędy tworzą piękną pomarańczowożółtą plamę. Z bylin uwagę zwraca późno kwitnący aster płożący 'Connecticut' (Aster speciosus) – jeden z oryginalniejszych astrów jakie możemy uprawiać w naszych ogrodach. Rozrasta się niemal poziomo na powierzchni gleby, dzięki czemu skutecznie hamuje rozwój chwastów. W słonecznych miejscach tworzy efektowne kobierce z ogromną ilością niewielkich białych kwiatów.
 
Niektóre rośliny możemy dostrzec tylko na przedwiośniu – ot, jak choćby pierwsze kwiaty: krokusy, wawrzynek wilczełyko. W głębi ogrodu w schowana w runie rośnie śnieżyczka przebiśnieg (Galanthus nivalis). Jej kwiaty pachną miodem i zapylane są przez pszczoły, ale nie zawsze mogą dostać się do nektaru. Płatki tej rośliny reagują na zmianę temperatury, stulają się na noc i w pochmurne dni, chroniąc słupek i pręciki.
 
O tej porze warto zwrócić uwagę na pnie i bezlistne pędy roślin. Na przykład na korę platanu klonolistego, która łuszczy się płatami, czy na krzew trzmieliny oskrzydlonej (Euonymus alatus). Jej gałązki pokryte są charakterystycznymi skrzydełkami, zwanymi listwą korkową. Od nich roślina przyjęła swoją nazwę gatunkową.
 
Od wczesnej wiosny Justyna zagląda do ogrodu. W tym roku ma kilka pomysłów, które można wykonać zanim rozwinie się zieleń. Wiosną wycinane są suche pędy miskantów, potem czyszczone z liści i z nich powstają płotki wzdłuż siatki. Justyna zasłania nimi brzydkie ogrodzenie, a miskant trzyma się pod drutem, rozciągniętym wzdłuż siatki.
Nowym obiektem w ogrodzie jest wiata na samochody. Wykonano ją na bazie konstrukcji drewnianej obitej od środka płytą wiórową, a od zewnątrz udekorowano kołami odciętymi od szpul na przewody elektryczne. Gospodarzom zależało na wykorzystaniu niedrogich materiałów – i całość jest efektowna.
 
W kolejnym wiosennym przedsięwzięciu pomaga tata Justyny – pan Krzysztof Kozieł wraz z ekipą ogrodników. Właśnie przygotowuje utwardzony placyk pod nowy domek na narzędzia. Justyna i Mateusz zdecydowali się na konstrukcję z gotowych elementów. Nowy domek jest atrakcją dla całej rodziny. Do wnętrza – oprócz narzędzi – trafiają też własnoręcznie wykonane przez Mateusza rekwizyty wykorzystywane w jego pracy fotografa.

 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
95%
5%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Zielona oaza w Pustyni (odc. 667/ HGTV odc. 5 seria 2018)
Wiem, to już odcinek 667, ale ja dziś obejrzałem 600. Pomyślałem więc: Jakaż to wspaniała okazja by dołączyć się do życzeń wielu, wielu jeszcze odcinków Mai w ogrodzie
2018.10.17
~ marian

Poprzedni odcinek

Ogród bylin, hortensji i róż (odc. 666/ HGTV odc. 4 seria 2018)

Ogród bylin, hortensji i róż (odc. 666/ HGTV odc. 4 seria 2018)

Ten ogród znajduje się w okolicach Wrocławia i zaprojektowany jest tak, jak dom - w stylu art-deco. Obrysy rabat poprowadzone są łukowato, a dzięki pracy...

więcej »
Ocena
95%
5%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Sekrety uprawy pomidorów

Sekrety uprawy pomidorów

Pani Agnieszka Tokarczyk jest właścicielką malowniczego cienistego ogrodu bylinowego. Od lat też zbiera doświadczenia związane z uprawą pomidorów i...

więcej »
Ocena
90%
10%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
90%
10%
Facebook Twitter Blip Digg