Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Działkowe eldorado (odc. 674/ HGTV odc. 12 seria 2018)

dodano: 20.05.2018

Prezentujemy Rodzinne Ogrody Działkowe Rakowiec, położone na warszawskim Mokotowie. Dla właścicieli działki są miejscem i odpoczynku, i pracy nad ogrodami. Dla okolicznych mieszkańców to enklawa czystego powietrza w często zasnutym smogiem czy spalinami mieście. Wszystkie działki są zajęte, ale każdy może tu przyjść na spacer.

Rodzinne Ogrody Działkowe Rakowiec, położone na warszawskim Mokotowie, zajmują aż 20 hektarów powierzchni, co – jak na miasto – jest ogromnym terenem zielonym. Dla właścicieli, działki są miejscem i odpoczynku, i pracy nad ogrodami. Dla okolicznych mieszkańców to enklawa czystego powietrza w często zasnutym smogiem czy spalinami mieście. Na szczęście - choć działkę tu zdobyć jest trudno, bo wszystkie są zajęte -  przyjść na spacer może każdy.
 
Spacerując pomiędzy działkami mamy okazję pozmawiać z prezes Rodzinnych Ogrodów Działkowych Rakowiec, panią Emilią Borkowską. Okazuje się, że teren działek ma ogromną wartość przyrodniczą – badań wynika, że obszar ten można porównać do ogrodu botanicznego, ROD wytworzył własny ekosystem. Co więcej, wraz z parkiem Pole Mokotowskie i kolejnym parkiem położonym obok, teren ten tworzy bardzo ważny element struktury miasta – jeden z 9 warszawskich korytarzy napowietrzających.
 
Rolą klinów nawietrzających jest wentylowanie miasta poprzez wpuszczanie świeżego powietrza z terenów podmiejskich. Takie obszary powinny pozostać niezabudowane, bo budynki stanowią barierę dla powietrza. Najlepiej więc, by tworzyły je tereny zielone, rekreacyjne – na przykład parki czy działki.
 
Właściciele działek mają różne potrzeby – jedni lubią i mają czas pracować, inni wolą na działkach wypoczynek. Coraz więcej sadzi się  roślin ozdobnych a mniej jest  upraw warzywnych. Działek jest aż 500. Jeden z ogródków pielęgnują dwie przyjaciółki. Działce  o powierzchni 300 m kw poświęcają dużo czasu. Właścicielka działki, pani Ewa Fürst jest na emeryturze, natomiast  pani Anna Nitka codziennie  przyjeżdża tu po pracy. Ich ogródek w maju zaskakuje bogactwem kwitnących azalii i niezliczonymi poduchami kwitnących już bylin.
 
Dla pani Ewy najważniejsze w ogródku są kolory kwiatów i krzewów oraz zachowanie proporcji. Dba tez o to, by każdy kawałek działki był zarośnięty i stale coś kwitło. Z koli pani Anna ceni sobie zmienność i lubi tu przychodzić nawet w czasie deszczu czy zimą.
 
Ogród obsadzony jest gęsto i urzekają kolorystyczne zestawienia – na przykład amarantowy floks szydlasty uzupełniony zawciągiem nadmorskim stanowi dywan ścielący się pod przepiękną azalią. Z kolei różowa piwonia drzewiasta ładnie harmonizuje ze śliwą o bordowych liściach. Tuż obok do podziwiania jest jeszcze kalina  koralowa buldeneż o efektownych kwiatostanach w kształcie kuli. Nie brakuje też lubianych przez panią Annę kontrastów i zmienności – zarówno w kolorach: ot choćby tych berberysów, po odmienny charakter różnych zakątków ogrodu. Niewiele jest jedynie dużych drzew. Te, które są, są mocno cięte – działka jest mała i po prostu nie ma na nie miejsca, rośliny szybko zmieniłyby się w las, gdyby ich nie przycinać. Jedynie jedna tuja i ozdobna wiśnia są większe.
 
Panie przychodzą na działkę codziennie – także zimą. Mają dużo karmników i dokarmiają ptaki, a także – kota. Zimą pobyt na działce ułatwia uroczy domek. Właścicielki palą w piecu korzystając ze sporego zapasu drewna owocowego. Większość pochodzi z terenów ogródków działkowych. Latem domek malowniczo wtapia się w zieleń – porasta go bluszcz, nie brakuje też sezonowych skrzynek z kwiatami. Przepięknie wygląda wysypane żwirem miejsce pod  oknem, gdzie pod nogami starej maszyny do szycia, służącymi jako podstawka pod skrzynki, ściele się wymieszana z płożącą się trzmieliną śliczna skalnica cienista ‘Variegata’ (Saxifraga umbrosa) o skórzastych  liściach i delikatnych białych kwiatkach. Jest zimozielona, a dzięki rozłogom doskonale rozrasta się w tym półcienistym miejscu i czuje się tu lepiej, niż na słonecznym skalniaku. W przeciwieństwie bowiem do innych skalnic, gorzej znosi suszę.
 
Przy domku zwraca też uwagę duża beczka na deszczówkę – miękka woda świetnie nadaje się do zmywania oraz mycia i podlewania. Jest także oryginalny pomysł na odprowadzenie wody z dachu: jedna z rynien prowadzi wprost pod wielki krzew rododendrona. To bardzo praktyczny sposób na jego wygodne nawadnianie.
 
Niedaleko ścieżki prowadzącej od wejścia na działkę, widać całe łany barwnych bratków. Tuż obok rośnie interesujący, choć rzadko uprawiany bożykwiat Meada (Dodecatheon meadia) z rodziny pierwiosnkowatych, a za nim kryje się maleńkie oczko wodne. Są tu i rośliny i zwierzęta – rybki były od zawsze marzeniem pani Anny. Teraz ma w oczku 8 karasi. Zimą wędrują one do „zimowej rezydencji”, czyli do akwarium w domu.
 
Mały zbiornik  ma zainstalowaną pompę oraz filtr, ale w upalne dni woda w nim nagrzewa się szybko. Dlatego pani Anna co tydzień wymienia jedną trzecią wody, a gdy słońce świeci naprawdę mocno, ma jeszcze jeden sposób: osłania oczko olbrzymim parasolem.
 
Potem przyglądamy się kolejnym tajemnicom ogródka. Wrażenie robią nie tylko poduchy kwitnących bylin. Są tu też rozmaite ciekawostki gatunkowe. Jedną z nich jest kamasja Cusicka (Camassia cusickii) o fioletowoniebieskich kwiatach. To cebulowa roślina, dość wysoka, a jej liczne kwiatki rozkwitają od dołu. Aby ładnie rosła, trzeba posadzić ją w żyznym, dość wilgotnym i koniecznie przepuszczalnym podłożu. Kamasja preferuje podłoża o lekko kwaśnym odczynie. Na zimę warto ją okryć lekko, choćby liśćmi, a gdy zaczyna słabiej kwitnąć, trzeba jej cebule wykopać, podzielić i posadzić w nowym miejscu.
 
Wiosna to dobry moment na ustawienie podpór do piwonii oraz innych bylin o ciężkich głowach kwiatów. Dzięki temu nie będą się pochylać ku ziemi. W tym czasie  pani Ewa poświęca się dość żmudnej pracy: przycinaniu bylin. Chętnie przyjmuje pomocników, bo przy cięciu poduchowych bylin jest tej pracy sporo, a gospodyni tnie je bardzo dokładnie i starannie. Każdy pęd obcina przy ziemi – to zajęcie na kilka godzin. Celem jest zadarnienie gleby. A dzięki temu byliny kwitną ponownie i właściwie nie ma chwastów.  Niestety, nie ma tu stałego nawodnienia – w upalne dni podlewanie zajmuje ponad dwie godziny.  
 
Kolejna działka, o zupełnie innym charakterze, należy do państwa Lidii  i Ryszarda Gańków, ale zamiast gospodarzy, spotykamy dzisiaj w ogródku ich córkę, Dorotę. Pani Dorota głównie tu wypoczywa, ale przyznaje, że rodzice poświęcają działce bardzo dużo czasu i pracy. Zauważa też, że tu w ogóle nie czuć, że znajduje się w mieście – nie słychać nawet samochodów. Jest dużo ptaków i oko cieszy zmienność przyrody. Działka to typowo ozdobny ogród. Jest starannie wypielęgnowany i widać, że gospodarze muszą poświęcać temu miejscu mnóstwo czasu. Ale efekty są warte pracy: piękny trawnik, po którym prowadzi wygodna ścieżka z płyt, gęste iglaki, formowane bukszpany… Jest miejsce na wygodny hamak i ogrodową bujaną kanapę.
 
W maju  najpiękniejszym krzewem na działce jest ogromna azalia pontyjska (Rhododendron luteum). Pachnie oszałamiająco, kwiaty mają piękny kolor, a ten egzemplarz ma też podkrzesane dolne gałązki i widać oryginalny układ konarów i piękną barwę kory. Azalia podsadzona jest płożącym jałowcem, który ma bardzo niewielkie wymagania i doskonale sobie tu radzi. Co niezwykłe, choć azalia pontyjska pochodzi z Azji, to ma w Polsce jedno naturalne stanowisko występowania – na Podkarpaciu. Powstał tam maleńki rezerwat, a sama azalia objęta jest ścisłą ochroną 
gatunkową.
 
Azalia pontyjska może rosnąć zarówno na słońcu, jak i w półcieniu, także na bardzo słabej glebie, ale żeby kwitła, podłoże musi być kwaśne. Tu na działce ziemia właśnie taka jest, dlatego doskonale rosną tu też całe łany wrzośców. A obok dostrzegamy ciekawy pomysł na ogrodową studnię: wmontowano w nią … zlew i jest bardzo wygodna w użyciu.
 
ROD Rakowiec ma już 90 lat – jest tu więc dużo wiekowych drzew, są też wiekowi użytkownicy, niektórzy przyjeżdżali tu jeszcze jako dzieci. Od początku na terenie ogrodów rosną niektóre drzewa,  między innymi bzy, świerki i drzewa owocowe. Pomnikiem przyrody jest brzozowa  aleja licząca sobie 86 drzew. Jest tu także kilkanaście innych chronionych prawem okazów.  To pojedyncze drzewa – dwa stare miłorzęby rosną na przykład w ogródku państwa Ewy i Witolda Bekasów. Właścicielka, pani Ewa, chętnie pokazuje swoją cienistą działkę, bujnie porośniętą wszędobylskim bluszczem, rododendronami i wspaniałymi paprociami. Niewiele  musi na niej pracować.
 
Podobnie jak na innych działkach, także tutaj świetnie czują się ptaki. Dostrzegliśmy szpaczą mamę, która niepokoiła się, bo przez naszą obecność nie mogła nakarmić małych szpaczków które czekały w dziupli starej czereśni. Czereśnia jest też schronieniem dla owadów, pnie się po niej stary bluszcz…
 
Działka państwa Bekasów tonie w zieleni. Nie ma tu zbyt wielu kwiatów – gospodyni  zdradza, że z czasem po prostu kwitły coraz słabiej ze względu na powiększającą się strefę cienia. Ale i tak ogródek pełni doskonale swoją funkcję. Państwo Bekasowie kupili mieszkanie w pobliskim osiedlu i na działkę mają około 200 metrów. To prawie tak, jakby mieli mieszkanie z ogródkiem. Właściciele cenią sobie kontakt z przyroda w centrum miasta, są ptaki, zieleń… i nie ma tłoku.
 
Gospodarze już nie sadza nowych roślin, bo nie ma na nie miejsca – wiele roślin bardzo się już rozrosło. Takimi roślinami są paprocie, które rozeszły się już po całej działce. Te nadzwyczaj dorodne paprocie to pióropusznik strusi (Matteuccia struthiopteris), nasz rodzimy gatunek, który lubi wilgotne, cieniste miejsca.  Rozrasta się powoli, ale po latach może zająć spore fragmenty ogrodu. Tu paprocie pięknie komponują się z bluszczem i lilakami, z rododendronami czy irgą. Są też ładnym tłem dla ozdobnych czosnków.
 
Nad zieloną gęstwiną górują majestatyczne miłorzęby dwuklapowe (chińskie) (Ginkgo biloba)- pomniki przyrody. Mają po 18 m wysokości. To dużo, bo miłorzęby rosną bardzo powoli. Ich liście rozwijają się późno na wiosnę, dlatego w maju jeszcze widać charakterystyczny układ ich konarów.
 
Te drzewa, stary świerk oraz czereśnia to jedyne rośliny, które zachowali gospodarze kupując swoją działkę. Resztę stanowiły kiedyś zaniedbane krzewy owoce i warzywnik: widać więc jak dużo zaszło tu zmian.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
94%
6%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Działkowe eldorado (odc. 674/ HGTV odc. 12 seria 2018)
Wspaniały odcinek, ogródki zachwycają swoją różnorodnością.
2018.12.12
~ Wiola
Re: Działkowe eldorado (odc. 674/ HGTV odc. 12 seria 2018)
Piękny reportaż!!
2018.12.12
~ tommaja
RePanie Przyjaciółki: Działkowe eldorado (odc. 674/ HGTV odc. 12 seria 2018)
Pani Maju ! Uwielbiam programy , w których przedstawia Pani takie wspaniałe osoby.Prawdziwe pasjonatki .Fantastyczny ogród. Taki prawdziwy.Od razu ręce rwą się do działania (plewienia).Tylko takie programy oglądam w nieskończoność.
2018.12.12
~ wiosenka58

Poprzedni odcinek

Roślinna pasja Łukasza  (odc. 673/ HGTV odc. 11 seria 2018)

Roślinna pasja Łukasza (odc. 673/ HGTV odc. 11 seria 2018)

Zapraszamy dzisiaj do ogrodu Łukasza Markowskiego, który wypełniają wyłącznie rośliny. Nie ma tu kamiennych nawierzchni, oświetlenia, nawadniania. Przyjrzymy...

więcej »
Ocena
93%
7%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Sekrety uprawy pomidorów

Sekrety uprawy pomidorów

Pani Agnieszka Tokarczyk jest właścicielką malowniczego cienistego ogrodu bylinowego. Od lat też zbiera doświadczenia związane z uprawą pomidorów i...

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
90%
10%
Facebook Twitter Blip Digg