Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Mazurskie klimaty w Milanówku (odc. 675/ HGTV odc. 13 seria 2018)

dodano: 27.05.2018

Gospodyni dzisiejszego odcinka jest z zamiłowania jest przyrodniczką i najbardziej ceni sobie obcowanie z naturą. Każdą wolną chwilę poświęca ogrodowi. Tworzy go i pielęgnuje z wielką pasją, nie tylko dla siebie, lecz także z myślą o swojej licznej rodzinie, zwłaszcza ukochanych wnukach.

Pani Barbara Pusz, gospodyni dzisiejszego odcinka, część życia zawodowego spędziła w samolotach, pracując jako stewardessa. Z zamiłowania jest przyrodniczką i najbardziej ceni sobie obcowanie z naturą. Każdą wolną chwilę poświęca ogrodowi. Tworzy go i pielęgnuje z wielką pasją, nie tylko dla siebie, lecz także z myślą o swojej licznej rodzinie, zwłaszcza ukochanych wnukach.
 
Ogród pani Basi położony jest w gęsto zadrzewionej części podwarszawskiego Milanówka i dlatego panuje w nim przyjazna do wypoczywania aura. Gospodyni urodziła się na Mazurach, a z Milanówkiem związana jest całe swoje dorosłe życie i część dzieciństwa. Gdy rodzina się tu przeprowadziła, przypadł jej do gustu leśny klimat miejsca oraz willa, którą wzniesiono w latach dwudziestych ubiegłego wieku. W tych czasach miejscowość rozbudowywano zgodnie z koncepcją miasta ogrodu, promującą harmonijne życie z naturą.
 
Obecny wygląd posesji jest w pełni dziełem pani Barbary. Sercem kompozycji jest dom. Jego frontową część zdobi przedogródek z bukszpanowym rondem. Od furtki i bramy prowadzi podjazd do garażu. Tworzy go pas nawierzchni z kostki brukowej, której zadaniem jest wygodna i szybka komunikacja wokół domu i zapleczy gospodarczych. Utwardzona kostką nawierzchnia wprowadza też bezpośrednio do głównej części ogrodu. Centrum zajmuje trawnik w bukszpanowej obwódce. Na jego obrzeżu, obok domu znajduje się altana biesiadna, pod modrzewiami kącik wypoczynkowy z ławką, a obok porośniętej winobluszczem drewutni wiata z miejscem na ognisko. Południowy fragment posesji wypełnia ogród wodny.
 
Obecnie ogród wygląda zupełnie inaczej, niż w czasach dzieciństwa właścicielki. Wtedy był to ogród warzywny i owocowy. A pani Basia chciała tworzyć mazurski krajobraz… Gdy zaczęła sama decydować o ogrodzie, odmieniła go. Z salonu ogrodowego, przez bramkę pomiędzy enklawą świerków a modrzewiami, prowadzi przejście do uroczyska nad wodą, ulubionego miejsca pani Basi. Ten zakątek powstał kilkanaście lat temu – pani Basia uwielbia tatarak… i widok prześwitującego pomiędzy pniami świerków jeziorka.
 
Oczko wodne posiada malowniczą oprawę. Zakątki wypełniają paprocie, a kamienie porasta mech. Altanę z fragmentem podestu przykrywa dzikie wino. W drewnianym domku można przebywać prawie o każdej porze roku. Możliwe jest to dzięki szczelnej konstrukcji budowli i wygodnemu wyposażeniu wnętrza. Z okien altany rozpościerają się widoki na ogród. Przy oczku nawet kompozycje w pojemnikach mają wodne akcenty. Na przykład wyróżniająca się na tle zieleni begonia w zestawieniu z sitem.
 
Tam gdzie występuje woda chętnie osiedlają się zwierzęta. Ot, jak choćby wiewiórka, która pomimo stromego brzegu znakomicie radzi sobie z dostępem do wodopoju. Okazuje się, że mieszka bardzo blisko. Amatorską kamerą udało się zarejestrować, w jak karkołomny sposób zwierzątko nosi materiał do budowy gniazda.
 
Dzięki rozłożystym koronom starych drzew zwierzęta mają możliwość migrowania pomiędzy ogrodami. Tutaj niekwestionowanym królem posesji jest wiekowy kasztanowiec biały (Aesculus hippocastanum). Inne drzewa ogrodu to głównie iglaki. Są na przykład modrzewie, które wysiał jeszcze tata gospodyni – pani Basia porozsadzała je, a dwa modrzewie zostały w miejscu, gdzie wykiełkowały.
 
Nasady modrzewiowych pni pięknie porasta bluszcz, który jest zimozielonym akcentem tego iglastego drzewa, zrzucającego swoje igły na zimę. Zimozieloną oprawę tworzy też bukszpan dla trawnika. Bukszpany występują w całym ogrodzie, tworząc zieloną przez cały rok ramę. W miejscach reprezentacyjnych, jak na przykład przejściach do sąsiadujących wnętrz, obwódki mają bardziej finezyjną formę. Są też bukszpanowe kule o rozmaitej wielkości, które odpowiednio rozmieszczone, porządkują kompozycję naturalistycznie prowadzonego ogrodu.
 
Bukszpanowa rama może być jednak poważnie zagrożona. W przedogródku krzewy częściowo zasychają i opadają z nich liście. Przyczyną jest grzyb Cylindrocladium buxicola, powodujący zamieranie liści krzewu. Jednym ze sposobów walki z tym patogenem jest usuwanie zarażonych gałązek, a także zbieranie opadających liści i ich palenie.
 
Za bukszpanowymi płotkami i w obwódkach pojawiają się kolory. W lecie wzdłuż podjazdu kwitną floksy wiechowate. Na tym stanowisku rosną od bardzo dawna. Co kilka lat muszą być rozsadzane. Wejścia do domu i wnętrz ogrodowych zdobią rośliny sezonowe w pojemnikach. W jednej z bukszpanowych obwódek prawie jak kwiaty prezentują się drobne pomidory koktajlowe.
 
Oprócz ukochanych bukszpanów, gospodyni sadzi też byliny, które kwitną po sobie. Sezon zaczyna się od szafirków, potem pojawiają się tulipany. W leśnym ogrodzie pani Basi, mocno poprzerastanym korzeniami drzew i krzewów, trudno znaleźć stanowisko dla nowych roślin. Ogrodniczka radzi sobie z tym znakomicie, bo według niej można przecież usypać górkę i to nie z byle jakiego materiału. Tylko trzeba uzbroić się w cierpliwość. Pani Basia tworzy pryzmę z kompostu, a gdy uzna, że już jest odpowiednio wysoka, obsadzi ją barwinkiem. Chociaż ten kompost mógłby być przydatny, bo gleba jest tu średnia. Zanim na górce wyrosną kwiaty jest ona ulubionym miejscem dzieci, które wręcz uwielbiają na niej harcować. Tym sposobem luźny materiał jest odpowiednio zagęszczany. 
 
Przed wprowadzaniem nowych gatunków roślin do takiego ogrodu warto wziąć pod uwagę ich wygląd oraz warunki w jakich będą rosły. Są odpowiednie odmiany ozdobne, które wywodzą się z leśnych klimatów. Przywieźliśmy pani Basi kilka propozycji: to na przykład kwitnący na różowo zawilec ’Rotkappchen’ (Anemone hybrida) o pełnych kwiatach, niziutkie parzydło blekotolistne (Aruncus aethusifolius), brunnera wielkolistna ’Jacob van Beem’ (Brunnera macrophylla) o srebnych liściach i kwiatkach przypominających niezapominajki i paproć: wietlica japońska ’Metalicum’ (Athyrium niponicum) o srebrzystych liściach.
 
W ogrodzie, którego nikt nie podlewa, rośliny powinny radzić sobie same. Dlatego pani Basia sadząc kwiaty stosuje sprawdzone ogrodnicze metody. Pod starymi, próchniejącymi kłodami zawsze gromadzi się wilgoć. Miejsce obok takiego kloca jest odpowiednie dla brunery i zawilców. Z kolei wietlica będzie miała dobre warunki w paprociowym zakątku przy oczku wodnym. Jej ozdobne liście urozmaicą stanowisko. Aby podłoże utrzymywało długo wilgoć, pani Basia obkłada roślinę kamieniami.
 
Za sadzawką ogród najbardziej przypomina Mazury. Wrażenie to robi enklawa kwiatów, sprowadzonych prosto z Mazur, wysianych specjalnie w tym miejscu. Tworzą nostalgiczny motyw, który właścicielka ogrodu pamięta jeszcze z dzieciństwa. To niecierpek gruczołowaty (Impatiens glandulifera), bardzo popularny m.in. na Mazurach. Pani Basia go uwielbia, ale na jego zwalczanie przeznacza się w Polsce spore pieniądze, bo jest to roślina inwazyjna, przywleczona z Himalajów. Rozsiewa się bardzo łatwo i zajmuje siedliska rodzimych gatunków.
 
W ogrodzie ponownie pojawiamy się wiosną. Zaraza bukszpanowa nie oszczędziła szpaleru krzewów przy podjeździe. Pani Barbara z wnuczką Wandą porządkują pobojowisko, a suche badyle zwożą pod drewutnię do spalenia. Właścicielka nie zamierza dosadzać nowych bukszpanów, ale nie rezygnuje z roślin. W ich miejsce sadzi byliny – przesadza niezniszczalne i ulubione floksy wiechowate. W kompozycji są również kosmosy, nazywane Warszawiankami. Ładnie kwitną o tej porze orliki. Obrzeża wypełniają sprawdzone gatunki kobiercowe - floks szydlasty, rogownica kutnerowata i ubiorek wieczniezielony.
 
Na szczęście spora część krzewów bukszpanowych przetrwała, a ich wiosenne przyrosty mają imponującą długość. Tam, gdzie rośliny są słabsze, pani Basia może zastosować kilka metod, by poprawić ich kondycję. Po pierwsze warto rośliny ściółkować, aby odgrodzić je od zarodników, które znajdują się w podłożu. Ważne jest też nawożenie – zwłaszcza dolistne, a z cięcie należy poczekać, aż młodziutkie przyrosty nieco zdrewnieją – wtedy nie będą tak podatne na wnikanie patogenów.
 
W czasie kwitnienia różaneczników, od łacińskiej nazwy zwanych rododendronami, willa ma najpiękniejszą oprawę.Krzewy są ozdobne przez cały rok z uwagi na ich zimozielone liście. Warto więc zadbać aby wyglądały zdrowo i okazale. Czasem widać po kolorze ich liści, że cierpią na niedobory pokarmowe. Czasem spowodowane są one nieprawidłowym odczynem gleby. Różaneczniki lubią gleby kwaśne, a w zasadowej – nie pobierają dobrze składników pokarmowych. Glebę zasadową trzeba zakwasić, stosując świeżą kwaśną ziemię, torf, korę czy nawóz.
 
Potem przychodzi pora na moment długo wyczekiwany przez dzieci. Syn pani Barbary, Dominik, przywozi ryby do oczka wodnego. W workach wypełnionych wodą i tlenem dźwiga karasie ozdobne oraz jesiotry. Ryb jednak nie wypuszcza się od razu. Najpierw trzeba powoli wyrównać temperaturę wody w workach z tą w stawie. W tym celu przez około pół godziny ryby powinny się aklimatyzować na powierzchni oczka.
 
Teren obok zbiornika, gdzie jeszcze niedawno rosły łany niecierpków, pani Basia zmieniła nie do poznania. Przesadziła tutaj część chorych bukszpanów, zbudowała wyniesioną grządkę ze starej piaskownicy i powstał z niej warzywnik. Drugą rabatę umocniła starymi deskami. Obok znajduje się „szpital” dla chorych bukszpanów. W zacienionym zakątku bukszpany będą miały optymalne warunki ponieważ zaraza bukszpanowa najlepiej rozwija się w miejscach nagrzanych, powyżej 20 st Celsjusza. Zarówno bukszpany jak warzywa rosną w kompoście, który przez wiele lat w tym miejscu wytwarzano. A te bukszpany, które nie przetrwały, trafiają na ognisko.
 
Potem ryby odzyskują wolność. Dzieci Wanda, Jadzia, Róża, Józia i Staś uczestniczą w tej uroczystej chwili. Jesiotry i karasie swobodnie wypływają z otwieranych worków i zapadają w toń oczka. Wygląda na to, że ryby czują się znakomicie.
 
Co roku wiosną, na rozpoczęcie sezonu imprez ogrodowych, właścicielka urządza przytulne kąciki do wypoczywania. Ma takich miejsc wiele, jedno z nich urządzone jest meblami wiklinowymi, które niestety trzeba na noc chować.
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
95%
5%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Mazurskie klimaty w Milanówku (odc. 675/ HGTV odc. 13 seria 2018)
Bardzo spodobał mi się dom właścicielki i klasyczny ogród oraz to ,że jest to wspaniałe miejsce spotkań rodzinnych i zabaw wnucząt o pięknych imionach . Ja bym tylko nie wstawiała plastikowych mebli ogrodowych aczkolwiek na pewno są praktyczne, lecz moim zdaniem zupełnie nie pasujące.
2018.12.16
~ ogrodnicka
Re: Mazurskie klimaty w Milanówku (odc. 675/ HGTV odc. 13 seria 2018)
Piękne miejsce.Z przyjemnością obejrzałam premierę i teraz na spokojnie w internecie. Pozdrawiam właścicielkę
2018.12.16
~ Ola

Poprzedni odcinek

Działkowe eldorado (odc. 674/ HGTV odc. 12 seria 2018)

Działkowe eldorado (odc. 674/ HGTV odc. 12 seria 2018)

Prezentujemy Rodzinne Ogrody Działkowe Rakowiec, położone na warszawskim Mokotowie. Dla właścicieli działki są miejscem i odpoczynku, i pracy nad ogrodami....

więcej »
Ocena
94%
6%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Sekrety uprawy pomidorów

Sekrety uprawy pomidorów

Pani Agnieszka Tokarczyk jest właścicielką malowniczego cienistego ogrodu bylinowego. Od lat też zbiera doświadczenia związane z uprawą pomidorów i...

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
90%
10%
Facebook Twitter Blip Digg