Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Jeżówki, trawy i trzy stawy (odc. 684 /HGTV odc. 22 seria 2018)

dodano: 29.07.2018

Po wielu latach mieszkania w wielkim mieście, pani Irena Podbielska wróciła na Warmię. Wyczarowała tu swój wymarzony ogród, który z czasem okazał się… za mały. Udało jej się jednak powiększyć teren i teraz miejsce to urzeka bogactwem przyrody. Powstała przestrzeń, którą wypełniają liczne kompozycje roślin, a sercem ogrodu jest zespół trzech oczek wodnych.

Odwiedzany ogród urzeka przestrzenią, którą wypełniają liczne kompozycje roślin. Fascynuje również bogactwem przyrody, którą obserwuje się tutaj na każdym kroku. To wyjątkowo zaaranżowane miejsce znajduje się na skraju wsi Lutry, oddalone niespełna 300 m od jeziora Luterskiego. Właścicielką ogrodu jest pani Irena Podbielska, która przed dziesięciu laty wybudowała tutaj dom i własnymi rękami założyła swój wymarzony ogród, który okazał się zbyt mały. Za płotem miała drugą działkę i po pięciu latach mieszkania w Lutrach postanowiła scalić ją ze starym ogrodem. Zadanie przerastało jej możliwości, dlatego powierzyła je Bernardowi Niezgodzie - doświadczonemu projektantowi i twórcy ogrodów
 
Całe założenie ma powierzchnię 3 tys m kw. Wejście z podjazdem samochodowym i przedogródkiem znajduje się w północno-zachodnim narożniku posesji. Stąd – wzdłuż płotu prowadzi przejście do najstarszej części z warzywnikiem, sadem i rabatą w formie skalniaka. Są też dwa ujęcia deszczówki i kompostownik. Natomiast z tarasu, przy południowej elewacji domu, rozpościera się widok na najnowszy, krajobrazowy fragment ogrodu. Jest tu skrawek trawnika, a resztę wypełniają rabaty bylinowe rozmieszczone wzdłuż ścieżek o charakterze obwodnicowym. Sercem założenia jest zespół trzech oczek wodnych.
W obrębie działki jest jeszcze naturalny pas zadrzewień, osłaniający ogród od ruchliwej ulicy.
 
Niemałym wyzwaniem był dobór gatunkowy roślin – bo pani Irena na roślinach się znała, miała swoje ulubione gatunki, a także – spore wymagania. Projektant musiał też dobrać rośliny tak, by ogród już od wiosny żył i ładnie wyglądał również z okien. Ponadto niemal nie ma w nowej części trawnika – jedynie „pecelek” ścieżek i rabaty kwiatowe. Ogród ogląda się więc z każdego miejsca, a nie tylko z jednej strony – to stanowiło większe wyzwanie.
 
Patrząc z lotu ptaka, widać jak płynnymi łukami biegną ścieżki z części użytkowej ogrodu do nowego, ozdobnego. Zachowanie ciągłości tras komunikacyjnych i powtórzenie ich form jest jednym ze sposobów scalania sąsiadujących ze sobą terenów. Starą część ogrodu zamyka rabata kwiatowa, zapraszająca jednocześnie do części nowej. Co ciekawe, granica pomiędzy obiema częściami została zachowana – stanowi ją ogrodzenie.
 
Drewniany parkan wykonany jest z nieobrzynanych desek sosnowych, przybijanych do podpór tradycyjnym sposobem na przemian, raz z przodu a raz z tylnej strony słupka. Daje to lepszą stabilność konstrukcji i ciekawie wyglądający efekt. Na tego typu płotach dobrze prezentuje się dzikie wino, a czerwonymi owocami uwagę zwraca wiciokrzew pomorski (Lonicera periclymenum). Te kuszące jagody są lekko trujące dla ludzi, ale nie szkodliwe dla ptaków, dla których są przysmakiem. Ten gatunek pnącza można spotkać w naturze. W Polsce najczęściej w północno-zachodniej części kraju.
 
W pobliżu miejsc do wypoczywania, tłem dla małych kompozycji roślinnych są rzeźby. Największe jednak wrażenie robi morze z kwiatów, które wypełniają pozostałe przestrzenie. Pięknie prezentują się jeżówki, które występują w licznych zestawieniach kolorystycznych. Taki efekt uzyskuje się poprzez posadzenie całych łanów roślin rozmnażanych z nasion. Następuje rozszczepienie cech i pojawiają się kwiaty w różnych kolorach.
 
Jeżówki pochodzą z amerykańskich prerii i dobrze czują się na otwartych przestrzeniach. Odmiana ’Cheyenne Spirit (Echinacea) ’Cheyenne Spirit’ kwitnie od lipca do końca września. Tu ładnie wygląda w towarzystwie rozchodnika okazałego.
 
W ogrodzie są też liczne trawy, a projektant stosuje te gatunki, które nie są ekspansywne: wybiera więc na przykład miskanty chińskie, a nie cukrowe. Nie sadzi spartyny czy mozgi. Nie wybiera bylin, które są zbyt ekspansywne. Miskanty chińskie w połowie lata posiadają już ładne kępy liści, ale na ich kwitnienie trzeba poczekać przynajmniej miesiąc. Pióropuszami kwiatów szczycą się za to inne gatunki. Ładnie wygląda dość rzadko spotykany w ogrodach szarobródek syberyjski (Spodiopogon sibiricus) o ażurowych, różowofioletowych kłosach. Pięknie porusza się na wietrze. Jest też strzelisty trzcinnik ostrokwiatowy (Calamagrostis x acutiflora), który wspaniale komponuje się z jeżówkami.
 
Rabaty bylinowe są podzielone ścieżkami, które jak rama obrazu podkreślają ich wygląd. Żwirowa nawierzchnia znakomicie przepuszcza wodę z deszczu, czy roztapiającego się śniegu. Chroni to rośliny przed ewentualnym zalewaniem i gniciem z nadmiaru wilgoci. Głęboko osadzone obrzeża z tworzywa sztucznego utrzymują kształt dróżek, zapobiegając rozsypywaniu kamieni na boki. Taka przegroda chroni nawierzchnię przed wrastaniem w nią roślin z rabat.
 
Marzeniem pani Ireny była obecność wody w ogrodzie. Nie udało się wybudować domu z widokiem na jezioro czy rzekę, dlatego powstał sztuczny zbiornik. Całe założenie składa się z trzech przedzielonych groblami oczek. Uszczelnione są folią, którą na brzegach maskują łupki i żwir. Drewniany podest przy brzegu ma falistą formę, harmonizującą z kształtem sadzawki i układem ścieżek. Właścicielka uwielbia to miejsce i trudno się dziwić.
 
Pani Irena wspomina, że podczas tworzenia ogrodu dobrze dogadywała się z projektantem, punktem spornym były tylko lipy, które posadziła 10 lat temu. Nie do końca wpisywały się w nową koncepcję, ale nie pozwoliła ich usunąć. Gospodyni uważa, że drzew, które od maleńkości rosły w jednym miejscu nie powinno się przesadzać. Dlatego w przypadku lipy, która rosła przy samym stawie i pomoście, rozsądnym rozwiązaniem było zabudowanie jej podestem. Trzeba tylko pamiętać o powiększaniu otworu w deskach wokół ciągle grubiejącego pnia. Poza tym wzdłuż wschodniej granicy działki ciągnie się naturalny lipowy zagajnik. To samosiejki wiekowych drzew, które kiedyś tworzyły szpaler obok ulicy. Wycięto je w celu poszerzenia drogi, a ich dzieci uratowały się u pani Ireny. Tworzą teraz parawan od strony ulicy i tło dla ogrodu.
 
Sam zbiornik wodny jest duży – pani Irena uznała, że taki będzie miał odpowiednie proporcje do dużej działki. Marzył jej się staw o krystalicznej wodzie, jednak to się nie do końca udało, ponieważ glony rozwijają się na potęgę – nie muszą konkurować o pokarm i światło z innymi roślinami, których w zbiorniku w tej chwili praktycznie nie ma. Wprowadzając do sadzawki gatunki wodne, powinno się zasłonić nimi przynajmniej połowę lustra wody. Mniejszy dostęp światła do dna zbiornika, w połączeniu z filtrowaniem wody powinien ograniczyć rozwój glonów.
 
Najlepszym miesiącem na sadzenie roślin wodnych i prac przy sadzawce jest maj. Zajął się tym projektant. Przygotował podłoże mieszając gliniastą ziemię z kompostem, wykorzystał też ciekawe pojemniki dla roślin, które własnoręcznie wykonał. Sprawdzają się one w takich stawach, gdzie dno wyłożone jest folią i nie ma warstwy podłoża. Trudno jest wtedy zamaskować korzenie roślin i kosze do ich sadzenia. Całość zrobiona jest z geowłókniny na bazie leszczynowego stelaża. Z materiałem na stelaże koszy nie ma problemu. Pani Irena znajduje go na leszczynie ’Contorta’. Wybijające z pnia dzikie odrosty doskonale się do tego nadają, a i tak trzeba je co do jednego powycinać. Gałązki są proste i przede wszystkim giętkie. Formowane z nich kręgi powinny mieć średnicę około 40 cm i dodatkowo być usztywnione krzyżakiem. Stelaż jest obszyty geowłókniną, a dno powstałego tym sposobem pojemnika wzmocnione matą kokosową. Warto zwrócić uwagę na linkę do wiązania roślin.
 
Całość jest dość płaska, korzenie mogą swobodnie przerastać przez włókninę, szybko pokrywa się glonami, więc jest mało widoczna, a także to tanie rozwiązanie – 3 kosze to koszt około 3zł. 
 
Włókninowy kosz wypełnia się podłożem. Gruby żwir służy jako balast do obciążania pojemnika. Korzenie wyjmowanych z doniczek roślin trzeba rozluźnić, a grube kłącze koniecznie przywiązać do leszczynowego krzyżaka. Po całkowitym wypełnieniu pojemnika podłożem, zabezpiecza się je przed wypłukiwaniem matą kokosową. Tak posadzone rośliny umieszcza się na dnie sadzawki bez wchodzenia do wody. Do tego potrzeba dwóch osób i dwóch linek, które przeplata się pod stelażem. Przeniesioną nad powierzchnię lilię umieszcza się w dowolnym jego miejscu. Potem wystarczy wyciągnąć linki i gotowe.
 
W połowie lata lilie prezentują się znakomicie. Trzy różne odmiany o niezbyt intensywnym wzroście przykryły liśćmi znaczną część oczka. Pojawiły się też pąki kwiatowe. Warto teraz pomyśleć o odpowiednim dokarmianiu żarłocznych lilii. A jak to zrobić, gdy nie można podejść do rośliny? Można zrobić specjalną kulę z gliny. Czasem udaje się ją znaleźć gdzieś w okolicy. A jeśli nie, to można kupić nie wypaloną cegłę w sklepie dla zdunów i namoczyć ją w wodzie. Potem trzeba ją wyrobić palcami i przygotować kopulastą miseczkę. Do środka wsypuje się rozdrobniony kompost i długo działający nawóz. Potem kulę się zalepia i czeka aż wyschną. Na koniec wystarczy taką kulę już tylko wrzucić do wody w pobliże korzeni roślin.
 
Całe oczko jest oczyszczane filtrami, są też lampy UV i skimmer, który zbiera zanieczyszczenia z powierzchni wody.
 
Zanim wybudowano duży staw, pani Irena miała przy domu malutkie oczka. Zbiorniki po nich wykorzystuje do zbierania deszczówki. Jeden ma pojemność 80 litrów, nie zajmuje dużo miejsca – pomysł jest ciekawy, ale nie zawsze praktyczny, bo po wodę trzeba się schylać. Ale blisko stąd do warzywnika, który korzysta z deszczówki. A w warzywniku dostrzegamy gąsienice motyla – pazia królowej. Pazie królowej są pod ochroną gatunkową. Ich dorosłe motyle chętnie odwiedzają kwiaty z rodziny baldaszkowatych. Gąsienice żyją przede wszystkim na koprze włoskim, kminku czy marchwi pospolitej. Tutaj na złocistym baldachu kopru gąsienica dobrze się maskuje i niebawem zamieni się w poczwarkę. Jest prawie niewidoczna dla ptaków.
 
W ogrodzie potrzeba znacznie więcej odstanej, ciepłej wody, dlatego oprócz oczka jest jeszcze jedno ujęcie deszczówki. To duży zbiornik ustawiony na postumencie. Jest podłączony do rynny na wysokości swojej górnej krawędzi. I do tego miejsca może się napełniać. Gdy wypełni się wodą, woda zacznie zbierać się w drugim, położonym niżej pojemniku, z którego rozsącza się w podłoże. Do zbiornika podłączony jest kranik, który umożliwia spuszczenie wody, a przy rynnie znajduje się jeszcze zamykany zawór odcinający dopływ wody w miarę potrzeby.
 
Odprowadzanie nadmiaru wody z beczki do wkopanego w ziemię zbiornika i dalsze jej rozsączanie pozwoliło stworzyć tzw. ogród deszczowy, w którym wszystkie rosnące w koło rośliny jak paprocie, parzydło czy kosaćce syberyjskie mają odpowiednio wilgotne podłoże i radzą sobie bez dodatkowego podlewania.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
98%
2%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Jeżówki, trawy i trzy stawy (odc. 684 /HGTV odc. 22 seria 2018)
Odcinki są w formie opisowej oraz do obejrzenia. Video udostępniane jest w poniedziałek, po niedzielnej premierze, więc odcinek 684 jest już dostępny. Jeśli nie widzi pani przycisku PLAY, to proszę aktywować wtyczkę Flash w przeglądarce (robi się to klikając "i w kółeczku, które znajduje się przed adresem www strony).
2018.10.18
Redakcja
Re: Jeżówki, trawy i trzy stawy (odc. 684 /HGTV odc. 22 seria 2018)
Ja w kwestii formalnej, czy odcinki są w w formie opisowej? Nie widzę przycisku Play.
2018.10.18
~ Acha

Poprzedni odcinek

Biura przy kwietnej łące  (odc. 683 /HGTV odc. 21 seria 2018)

Biura przy kwietnej łące (odc. 683 /HGTV odc. 21 seria 2018)

Oto miejska wyspa, w której gwiazdami są chabry i krwawniki, a nowoczesność łączy się z bioróżnorodnością i przyrodą.

więcej »
Ocena
48%
52%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Sekrety uprawy pomidorów

Sekrety uprawy pomidorów

Pani Agnieszka Tokarczyk jest właścicielką malowniczego cienistego ogrodu bylinowego. Od lat też zbiera doświadczenia związane z uprawą pomidorów i...

więcej »
Ocena
90%
10%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
90%
10%
Facebook Twitter Blip Digg