Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Park – arboretum w Żelazowej Woli (odc. 688 /HGTV odc. 26 seria 2018)

dodano: 26.08.2018

W Żelazowej Woli, miejscu, gdzie przed ponad 200 laty urodził się Fryderyk Chopin, znajduje się dworek i park pełen botanicznych ciekawostek. Kiedy mały Fryderyk miał zaledwie 7 miesięcy, rodzina przeprowadziła się do Warszawy, jednak ten krótki epizod z życia kompozytora stał się pretekstem do stworzenia centrum poświęconego jego twórczości. Miejsce to jest atrakcyjne o każdej porze roku.

Dworek otoczony ciekawą kolekcją drzew i krzewów znajduje się w Żelazowej Woli koło Sochaczewa, 45 km od Warszawy, nad rzeką Utratą. Tu, ponad 200 lat temu, urodził się Fryderyk Chopin. Pamiątką po rodzinie Chopinów jest oficyna przekształcona w dworek i kilka drzew, między innymi stare kasztanowce. Kiedy mały Fryderyk miał zaledwie 7 miesięcy, rodzina przeprowadziła się do Warszawy. Ten krótki epizod z życia kompozytora stał się 90 lat temu pretekstem do stworzenia centrum poświęconego jego twórczości.
 
Miejsce to jest atrakcyjne o każdej porze roku. My odwiedzaliśmy je kilka razy i zawsze zaskakiwało nas innymi widokami. Po parku spacerujemy z Anną Tarnawską, kierownikiem do spraw zieleni. Na początek oglądamy drzewa – buki zwyczajne ‘Atropurpurea’ (Fagus sylvatica), które mają ponad 200 lat i pamiętają narodziny kompozytora. Ta kolorowa odmiana została zaszczepiona na podkładce ze zwykłego buka. Miejsce szczepienia jest doskonale widoczne i niestety – dość newralgiczne, bo zaczynają się tu pojawiać procesy gnilne. Takie drzewo jest starannie badane i monitorowane, poddano je nawet lekkiej korekcie kształtu korony. Dzięki takiemu zabiegowi w tym roku drzewo ma piękne zabarwienie. Czerwonolistna odmiana buka znana jest od XVII wieku i szeroko rozpowszechniona w parkach. Najstarsze egzemplarze w Europie liczą sobie ponad 400 lat i osiągają wysokość 30 metrów.
 
Kilka drzew, które rosły w okolicach dworku, nie stanowiło wystarczającej zachęty do odwiedzania tego miejsca. Dlatego w okresie międzywojennym rzucono pomysł założenia tu parku o powierzchni 6,5 hektara. Jego twórcą został profesor Franciszek Krzywda-Polkowski, najwybitniejszy projektant ogrodów okresu międzywojennego, z zespołem współpracowników.
 
Park w Żelazowej Woli przedstawia ogromną wartość kulturową nie tylko z powodu kolekcji roślin. Kiedy powstawał w latach 30. XX wieku, był architektonicznie unikatowym dziełem. Profesor Franciszek Krzywda-Polkowski zastosował nowe geometryzujące trendy, charakterystyczne dla modernizmu. Wprowadził osiowe i symetryczne układy. Podzielił przestrzeń na wnętrza, w których zaplanował swobodnie rozrastającą się zieleń.
 
Do dworku prowadzi kilka dróg. Jedną z nich jest oparta na ceglanych słupach pergola, o długości kilkunastu metrów. Taki cienisty tunel, wydzielony z parkowej przestrzeni, zachęca do spacerów w upalne dni. Od góry zwieńczony jest drewnianymi belkami, po których pnie się glicynia kwiecista (Wisteria floribunda). Wiosną jej zwisające kwiaty wprawiają w zachwyt odwiedzających to miejsce turystów. Dalej rozciąga się taras, a pergola towarzyszy ogrodowi skalnemu.
 
Z kolei przed dworkiem znajduje się wgłębnik z prostokątnym basenem, otoczonym piaskowcowymi płytami. A w parku znajdują się 4 zbiorniki wodne – dwa są typowo modernistyczne, geometryczne, a dwa – naturalne. Wszystkie powstały w naturalnych obniżeniach terenu. Prostokątny staw jest jedną z wizytówek parku. Znajduje się na osi dworku i towarzyszą mu dwa najstarsze kasztanowce. W jego pobliżu założono reprezentacyjną rabatę, co roku obsadzaną białymi bratkami lub begonią połączoną z fioletową lobelią i srebrnymi mrozami. Rabatę kończy głaz pamiątkowy poświęcony twórcy parku, profesorowi Krzywdzie-Polkowskiemu.
 
Z boku dworku, na tarasie koncertowym, od początku maja do końca września, można w weekendy wysłuchiwać recitali wybitnych pianistów.
 
Otoczenie domu urodzin Fryderyka Chopina jest interesujące z każdej strony. Przez środek dworku przebiega oś kompozycyjna części założenia, kończąca się potężnym dębem. Na osi znajduje się jeszcze pomnik kompozytora oraz potężny krąg. Nie jest on jednak obsadzony symetrycznie, by zdynamizować kompozycję. Krąg, czyli rondo, w stosunku do dworku znajduje się w zagłębieniu terenu i wypełniony jest trawiastą nawierzchnią. Jego boki otoczono strzyżonym żywopłotem, a ścieżkę prowadzącą po okręgu, ułożono z kamiennych płyt połączonych z otoczakami zatopionymi w betonie. Obrzeże jest fantazyjnie ułożone z bardzo trwałej cegły klinkierowej. W innym miejscu cegły mają ozdobny stempel z pobliskiej cegielni w Ołtarzewie.
 
W Żelazowej Woli warto podpatrzeć mistrzowskie operowanie materiałami tradycyjnymi, a także betonem.Ciekawa jest na przykład ławka wymurowana z cegły białej oraz klinkierowej, są w niej też dachówki. Obok jest jeszcze piaskowiec i lokalny kamień: w nawierzchniach czy podporach pergoli. Biegnące po okręgu dwie ławki pod zwisłym jesionem, z kamiennym stołem pośrodku, tworzą rodzaj forum, gdzie można odpocząć słuchając muzyki. Nad oparciem siedziska zachwyca zimozielona obwódka z pędów bluszczu. Forma kolistej ławy powtarza się w przykrytej spiczastych dachem altanie na Kępie, która znajduje się w krajobrazowym zakątku parku, po drugiej stronie malowniczej rzeki Utraty.
 
Cały materiał roślinny, jaki mieli do dyspozycji twórcy parku, pochodził z wielkiej społecznej zbiórki. Rośliny przychodziły tysiącami z całej Polski. Niektóre dokumenty mówią nawet o kilkunastu tysiącach roślin! Była to odpowiedź na apel wystosowany do społeczeństwa. Rośliny były tymczasowo szkółkowane na terenie warszawskich Łazienek lub Żelazowej Woli, następnie pielęgnowane i przesadzane zgodnie z projektem na stałe miejsce. Jednak nie były to rośliny dopasowane do jakiegoś istniejącego wykazu, a na przykład szkółkarze przesyłali rozmaite ciekawostki i niektóre egzemplarze są nadal nie zidentyfikowane. Niektórych nie da się już oznaczyć, np. w kolekcji bzów, a do oznaczania zatrudniani się specjaliści.
 
Obecnie w parku-arboretum rośnie kilka tysięcy najcenniejszych drzew i krzewów, posadzonych głównie przed 90 laty. Kolekcję od początku jej powstania odwiedzało i opisywało wielu naukowców.Tak się dzieje do dzisiaj. W okresie kwitnienia lilaków, zwanych potocznie bzami (Syringa vulgaris), oznaczaniem odmian zajmuje się pani Elżbieta Guzikowska-Konopińska. Tym razem towarzyszy jej dr Irina Okuniewa - kurator kolekcji lilaków w Ogrodzie Botanicznym w Moskwie. Bzy zrosły się z krajobrazem polskich ogrodów, kochamy je za piękne kwiaty i oszałamiający zapach. Pojawiły się w Polsce w końcu XVIII i na początku XIX wieku i w każdym parku była kiedyś aleja bzów. Profesor Krzywda-Polkowski przewidział w projekcie dużo miejsca na liliaki. W dokumentacji pani Elżbieta znalazła opisanych 85 odmian lilaków.
 
Większość starych okazów bzów ciągle kwitnie, ale niektóre, będące w gorszej kondycji, zostały przycięte i odbudowują się prawie od nowa. Są bardzo długowieczne, doskonale znoszą cięcie, nawet bardzo mocne – wtedy pięknie się odmładzają i kwitną. A na całym świecie poszukuje się starych odmian lilaków. Dr Irina Okuniewa ogląda i fotografuje najciekawsze okazy, żeby porównać je ze wzorcami odmian. Jak widać kocha fiolet, co przejawia się również w jej ubiorze.
 
Na jednym z drzewek pani Irina wypatrzyła kwiatostany, na których nie rozwinęły się dolne pąki. To efekt działania mrozu. Kiedy pierwsze pąki kwiatowe się rozwijały, przyszedł przymrozek i je uszkodził. Te wyżej były maleńkie i się zachowały. Dlatego część górna rozkwitła, a dolna już się nie rozwinie. A gdyby mróz był później, uszkodziłby wierzchołkowe pąki i byłoby na odwrót. Tak często zdarza się w Moskwie.
 
W tym samym czasie, co bzy, rozkwita piękny głóg jednoszyjkowy starej odmiany ‘Punicea’ (Crataegus monogyna), znanej od co najmniej 200 lat. Tworzy niezliczoną ilość ciemnoróżowych, pojedynczych kwiatów z białym środkiem. Drzewko kwitnie co roku bardzo obficie.
 
Każdy, kto interesuje się ogrodami, powinien odwiedzić park w Żelazowej Woli. Czeka go wiele niespodzianek, na przykład odmiana róży ‘Chopin’ dedykowana kompozytorowi. Posadzona jest ona na rabacie witającej gości, w towarzystwie wonnej lawendy. Ta wielkowiatowa róża została wyhodowana przez Stanisława Żyłę, w latach 80. zeszłego wieku, na cześć wielkiego kompozytora. Odmiana ‘Chopin’ kwitnie od czerwca do października, ma silny wzrost i jest całkowicie odporna na mróz.
 
Rabata z różami ‘Chopin’ usytuowana jest przed najnowszymi budynkami parku. W 2010 roku wybudowano tu nowoczesne pawilony, będące jednocześnie ogrodzeniem od strony ulicy. Służą setkom tysięcy gości, jako szeroko pojęte zaplecze – od restauracji po sale audiowizualne. Pawilony stworzone są ze szklanych tafli, które uzupełniają roślinność parku i uzupełnione drewnem daglezjowym. Wykorzystano też sporo lokalnego kamienia, co nawiązuje do charakteru projektu prof. Krzywdy-Polkowskiego, bo wtedy do parku napływały w darze także materiały budowlane, kamienie.
 
Twórca parku w Żelazowej Woli, profesor Krzywda-Polkowski zmarł w 1949 roku. Jego dzieło było między innymi kontynuowane przez profesora Włodzimierza Senetę a współcześnie profesora Marka Siewniaka oraz zespół fachowców zatrudnionych w dziale zieleni parku. Wiele lat przepracował tu ogrodnik pan Krzysztof Parśniak. Chętnie oprowadza nas po parku i opowiada o najciekawszych okazach. Spotykamy się pod południową skarpą, która od dworku opada tarasowo do stawu z estradą.
 
Rośnie tu ogromna wierzba krucha (Salix fragilis), jedno z najstarszych drzew w parku, niedawno została przycięta bardzo mocno i odżyła. To dzięki profesorowi Siewniakowi, który wskazywał jak przeprowadzić konserwację drzewa. I teraz już nie grozi złamaniem. Obok wierzby rośnie ciekawy kasztanowiec drobnokwiatowy (Aesculus parviflora), który przez licznie wytwarzane odrosty korzeniowe i pokładające się na ziemi gałęzie rozrasta się w szeroką kępę. Kwitnie latem i ma wąskie, długie kwiatostany. Na skarpie zwraca uwagę swoimi wieloma pniami, rozpostarta nad ogromną powierzchnią korona lipy szerokolistnej (Tilia platycyllus).
 
Pan Krzysztof przynosi z zaplecza dla ogrodników pewną ciekawostkę. To berberys Chopina „Mazurek’ (Berberis x Chopinii) – odmiana powstała samoistnie na terenie parku, znalazł go i opisał profesor Seneta. Co ciekawe, są też inne odmiany, które same tu powstały: niezbyt popularna odmiana jabłoni ‘Justyna’ (Malus x purpurea) – nazwana na cześć matki kompozytora, oraz popularniejsza jabłoń ‘Fryderyk Chopin’ (Malus x purpurea).
 
Codzienną opiekę nad parkiem w Żelazowej Woli sprawują teraz ogrodnicy z firmy zewnętrznej, ale nadzór nad cennym drzewostanem zlecany jest fachowcom dendrologom. Pan Waldemar Kowalczuk (www.ekosystem.waw.pl) bada stan zdrowotny najstarszych okazów i stosuje kilka metod. Jedną z najnowocześniejszych jest tomografia akustyczna. Najpierw w drzewie umieszcza się szpilki pomiarowe. Następnie zakłada czujniki i uderza w nie specjalnym młotkiem. Tomograf bada prędkość rozchodzenia się fali akustycznej w poprzek pnia. Gdy drewno jest w pełni zdrowe, prędkość przechodzenia fal wynosi 100%. W przypadku zmian w strukturze drewna prędkość ta maleje.
 
Fachowiec ocenia, że stan drzew – kasztanowców nie jest zły, choć środek pnia jest nieco pusty. Gdy w jednym z drzew otrzymuje odczyt, że zdrowego drewna jest 58%, ocenia ten wynik jako całkiem przyzwoity. Drzewo może zachować swoją statykę do około 40 % zdrowego drewna.
 
Po sprawdzeniu jak wygląda wnętrze drzewa, pan Waldemar innym urządzeniem wykonuje test obciążeniowy, dzięki któremu okaże się, czy pień jest podatny na złamanie i czy dobrze zakotwiony w gruncie. To ważne ze względu na bezpieczeństwo gości odwiedzających park i samego drzewa. W najsłabszych miejscach zakłada czujniki i sprawdza, jak drzewo zachowa się przy użyciu ściągacza linowego, przy sztucznie zadanej sile.
 
Ponieważ jednak kasztanowce się starzeją, w pobliżu dworku sadzone są ich młode egzemplarze, żeby kontynuować tradycję.
 
W trakcie ostatniej renowacji parku, oprócz budowy pawilonów, postawiono mosty nad rzeką Utratą, wymieniono ławki, zainstalowano układ akustyczny z ukrytymi wśród zieleni głośnikami. Z głównej alei zdjęto asfalt, teraz jest w tym miejscu przepuszczająca wodę opadową nawierzchnia żwirowo-gliniasta. Od kilku lat oczy zwiedzających cieszy również nowa grupa roślin. To rabaty bylinowe. Oczywiście byliny też trafiały kiedyś do parku, ale z czasem ta roślinność zginęła. Podczas rewitalizacji usunięto niektóre rośliny, które zaczynały ze sobą kolidować, odsłonięto pewne widoki i pojawiły się właśnie rabaty bylinowe: one dopełniły projekt.
 
Z roślin okrywowych, które radzą sobie w cieniu pod drzewami, warto wymienić tiarellę sercolistna (Tiarella cordifolia), o ślicznych białych kwiatach i jasnozielonych liściach oraz runiankę japońską (Pachysandra terminalis), wypełniającą wolne miejsca na rabatach pomiędzy hostami. Wielkie połacie w parku zajmują też pnącza. W wielu miejscach zastosowane je jako rośliny okrywowe – w cieniu doskonale radzi sobie bluszcz. Efektowny jest też powojnik mandżurski (Clematis mandschurica). Kwitnie drobnymi, białymi kwiatkami o migdałowym zapachu. Powojnik mandżurski spotykamy również na letniej scenie za stawem, gdzie płoży się pod ceglaną ścianą, którą porasta hortensja pnąca.
 
A wśród roślin okrywowych można jeszcze dostrzec fiołka wonnego (Viola odorata) – ma białe lub fioletowe kwiaty i podobno był ulubioną rośliną kompozytora. Doskonale sprawdza się w cieniu i łatwo się rozmnaża.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
95%
5%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Brak komentarzy na forum.

Poprzedni odcinek

W królestwie kolorowych roślin (odc. 687 /HGTV odc. 25 seria 2018)

W królestwie kolorowych roślin (odc. 687 /HGTV odc. 25 seria 2018)

Oto miejsce pełne kwiatów i pięknie skomponowanych roślin. Jest też naturalny staw i warzywnik, a wszystko jest dziełem państwa Sójków, którzy prowadzą...

więcej »
Ocena
97%
3%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Sekrety uprawy pomidorów

Sekrety uprawy pomidorów

Pani Agnieszka Tokarczyk jest właścicielką malowniczego cienistego ogrodu bylinowego. Od lat też zbiera doświadczenia związane z uprawą pomidorów i...

więcej »
Ocena
90%
10%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
90%
10%
Facebook Twitter Blip Digg