Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Letnisko w złocie i czerwieni (odc. 689 /HGTV odc. 27 seria 2018)

dodano: 02.09.2018

Pani Jesia od kilkunastu lat odpoczywa od gwaru miasta w niewielkiej wsi Sikory. Ładnie odremontowana wiejska chałupa jest jej siedzibą na lato, a także sporą część wiosny i jesieni. Pani Jesia lubi zakładać klomby i komponować je z kolorowych kwiatów. Kocha zestawienia o mocnych kolorach – czerwone, żółte i pomarańczowe. Także wiele drzew i krzewów to odmiany o bordowych i złotych liściach. Ogród ma wiejski charakter, a uroku dodają mu artystyczne akcenty.

Pani Jesia, a właściwie pani Wiesława Poddana-Wojciechowska, od kilkunastu lat odpoczywa od gwaru miasta w niewielkiej wsi Sikory, podłożonej niedaleko Sokołowa Podlaskiego. Pokochała to miejsce i obecnie uroczy drewniany domek jest jej siedzibą na lato, a także sporą część wiosny i jesieni.Sam dom to stara, ładnie odremontowana chałupa, z dobudowanym dużym zadaszonym tarasem. Roztaczają się stąd piękne widoki na ogród. Działka ma kształt trójkąta i powierzchnię 5 tys m kw. Kwietne klomby znajdują się bliżej domu, a częścią jednej z rabat jest małe oczko wodne. Od zachodu jest warzywnik, a obok – zakątek za murem i stara obórka. Od strony drogi część działki zajmuje wielogatunkowy zagajnik. Są też miejsca na ognisko i boisko. Z tych wszystkich zakątków korzysta nie tylko gospodyni, ale też jej liczna rodzina.
 
Wszystko zaczęło się kilkanaście lat temu. Wcześniej pani Jesia wraz córką wynajmowały domki, aż w końcu postanowiły kupić coś dla siebie. Gospodyni wytyczyła obszar o promieniu 120 km od Warszawy, by mogli przyjeżdżać do niej w odwiedziny znajomi. I w Sikorach znalazła spokój i ciszę, których szukała. Chciała stworzyć tu swój azyl i powoli zaczęła sadzić rośliny. Teraz jest to oaza zieleni, jednak kiedyś było tu prawie pusto, a pani Jesia sadziła wszystkie rośliny jako małe sadzonki. W południowej części działki rosną brzozy, dęby, graby, świerki i klony – wszystko to rośliny rodzime, które nie mają dużych wymagań. Lasek wydaje się być stworzony przez naturę i stanowi parawan dla ogrodu.
 
Jednak na początku nie było tu zbyt dużo drzew. Był stary orzech włoski i rodząca do 2 lata antonówka i papierówka. Wrażenie robią dwie dzikie grusze zwane polnymi (Pyrus pyraster) – latem obsypane niewielkimi kulistymi owocami. To tak zwane ulęgałki, znane i cenione już w dawnej Polsce. Niedojrzałe są twarde i cierpkie, ale gdy zaczynają się „ulęgać” – stają się wewnątrz brązowe, słodkie i pełne aromatu. Co ciekawe, jedna z gałęzi rodzi gruszki większe, podłużne, ale również o cechach ulęgałek.Dojrzałe ulęgałki można suszyć lub wkładać w całości do słodkiej zalewy octowej. Jedna z dzikich grusz wyrasta przy granicy z sąsiadami. Ma ponad sto lat i wygląda pięknie zwłaszcza, gdy kwitnie.
 
Stare drzewa stanowią oprawę dla kwiatowych rabat. Gospodyni zaprojektowała ich kilka i tworzą bardzo udane kompozycje. Uwagę zwraca aranżacja znajdująca się blisko tarasu, u stóp orzecha włoskiego. Wiosną zachwyca łanem błękitnych irysów. Tłem dla niej jest kwitnąca w pobliżu studni robinia akacjowa. Gdy minie czas irysów, do głosu dochodzą inne rośliny. Pani Jesia lubi kwiaty o mocnych kolorach – czerwone, żółte i pomarańczowe. Kompozycję dopełnia spora grupa rudbekii i słoneczniczek. A obok widać jeszcze bramkę, którą gęsto porasta milin amerykański (Campsis radicans) o efektownych lejkowatych kwiatach.
 
Piękna jest też skarpa otaczająca rozległą werandę. Szkieletem są tu jałowce płożące, a także niska irga i suchodrzew lśniący. Rytmicznie rozplanowano strzyżone berberysy, tawuły, azalie. Wolne przestrzenie wypełnia złotolistna odmiana tojeści rozesłanej ‘Aurea’ (Lysimachia nummularia). Bylina ta doskonale hamuje rozwój chwastów. Jest też pięknym tłem dla niewielkich kwiatów róży okrywowej. Gęsta rabata wspiera się na kamiennym murku, który dla zachowania naturalistycznego stylu, ma niejednolitą wysokość.
 
Widok z tarasu jest niezwykle malowniczy: wśród klombów dostrzec można niewielkie oczko wodne. Otacza je rabata, która powstała po wykopaniu oczka – na pagórkach usypanych z ziemi z wykopu. Po jednej stronie oczka rośnie duży strzyżony cis, jałowiec, kwitną hosty, są tawuły… Po drugiej stronie oczka również pojawia się jałowiec, ale inny gatunek, jest azalia japońska, marcinki, a latem królują zwiewne, atrakcyjnie wyglądające kosmosy (Cosmos bipinnatus). A znad oczka można jeszcze spojrzeć w dal, ku widokowi na odległe łąki.
 
Pani Jesia wiedziała, co chce osiągnąć i co jest dla niej ważne. Planując kolejne kompozycje pamiętała i o widokach, i o proporcjach, i kolorach. A wszystko – jak mówi – tworzyła „na nosa”. Nie miała doświadczenia, ogród powstawał metodą prób i błędów. Roślinne aranżacje uzupełnione są przez klimatyczne akcenty. Uwagę przyciągają rozmieszczone na każdej okiennicy śliczne płaskorzeźby – pani Jesia uznała, że we wsi Sikory muszą pojawić się sikorki. W ogrodzie jest zresztą wiele sentymentalnych zakątków. Jednym z nich jest zakątek pod lipami, gdzie stoi drewniana rzeźba Szajloka. Szajlokto żydowski handlarz, jeden z głównych bohaterów powieści Szekspira „Kupiec wenecki”. Drugą rzeźbą jest postać skrzypka na dachu, ustawiona na tle wysokich tuj. Te piękne ozdoby ogrodu to – podobnie jak okienne sikorki – prace lokalnych artystów.
 
Choć ogród należy do pani Jesi, sama nie dałaby sobie rady z ogromem prac pielęgnacyjnych. Od kilkunastu lat pomaga jej mieszkająca kilka domów dalej i kochająca kwiaty pani Krystyna Rozbicka. To ona dba o ogród pod nieobecność właścicielki. A gdy pani Jesia już przyjeżdża na swoją wieś, obie panie wspólnie planują wszystkie prace. Na jesień już przewidziały sadzenie lilii, by powiększyć już istniejącą rabatę.
 
Na jednej z rabat uwagę zwraca hortensja miękkowłosa, zwana częściej omszoną lub kosmatą (Hydrangea aspera). To spory, wyprostowany krzew o liściach pokrytych charakterystycznymi włoskami. Jej kwiaty są fioletowe, zebrane w gęste kwiatostany. Większość kwiatków jest drobnych, a jedynie pojedyncze są duże i efektowne, jednak płonne.
 
Dalej rozciąga się intrygujący żywopłot z derenia białego ‘Elegantissima’ (Cornus alba). Rozświetla ogród, a przy tym ma ciekawą formę, nadaną poprzez cięcie. Z jednej strony jest niższy, a z drugiej – wyższy. Podsadzony jest barwinkiem, a zakończony jest bramką, porośniętą winobluszczem pięciolistkowym. Przez bramkę można przejść do czegoś w rodzaju sekretnego ogrodu. Otacza je murek, niewidoczny z zewnątrz. To pierwsze miejsce, jakie powstało w ogrodzie. Pani Jesia chciała mieć możliwość ukrycia się przez wzrokiem osób postronnych, gdy odpoczywała tu na leżaku. Rośliny sadzone wtedy były jeszcze maleńkie, więc murek się przydał. Murek ma kształt łukowaty, by bo gospodynie nie chciała prostej ściany. Aby nie przytłaczał, jest obniżony na końcach.
 
Murek, zwany żartobliwie przez rodzinę gospodyni Koloseum, ładnie odcina się na tle gęstego derenia oraz bordowolistnego berberysu. A na jego szczycie, w zagłębiu wypełnionym ziemią, rosną rośliny skalne. W szczelinach doskonale radzi sobie między innymi rozchodnik oraz oryginalna macierzanka bezłodygowa (Thymus pseudolongifolius) o charakterystycznych, owłosionych listkach.
 
Po drugiej stronie sekretnego ogródka stoi stara obórka, która obecnie jest domkiem gospodarczym, na narzędzia, drewutnię (popiół pochodzący z drewna palonego w piecu gospodyni wykorzystuje w ogrodzie, np. pod rośliny lubiące alkaliczną glebę). Jest tam też pokój gościnny.
 
Jedna z elewacji obórki porośnięta jest efektownie hortensją pnącą (Hydrangea anomala subsp. petiolaris). Roślina czuje się doskonale na tej północnej, cienistej ścianie i mocno się jej trzyma korzeniami czepnymi. Gospodyni zdradza, że trzeba ją intensywnie ciąć, bo rośnie tak silnie, że potrafi wejść pod deski i je wręcz odczepić. Choć cięta, nie traci na urodzie, a co roku pojawiają się kolejne kwitnące pędy. Spomiędzy liści hortensji wyłania się mała niespodzianka. To ogrodowy prysznic, z którego można skorzystać pod osłoną murku. Ale uwaga – płynie z niego tylko zimna woda!
 
Gospodyni bardzo lubi rośliny o czerwonych liściach. Przykładem jest perukowiec podolski ‘Royal Purple’ (Cotinys coggygria) – pod słońce jego bordowe liście aż jarzą się purpurą! Posadzony jest tak, by patrzeć na niego w kierunku pod zachodzące słońce. Towarzyszą mu inne rośliny o purpurowych liściach: są śliwy wiśniowe, owocujące czerwonymi śliwkami oraz niezwykle malowniczy judaszowiec kanadyjski ‘Forest Pansy’ (Cercis canadensis), który kojarzy się z egzotycznie wyglądającymi kwiatami wyrastającymi wprost z konarów i pnia. Jednak ta odmiana dekoracyjna jest również ze względu na piękne, wiśniowe liście, które nie tracą intensywnego zabarwienia aż do jesieni.
 
Mocne akcenty kolorystyczne widoczne są właściwie na każdej rabacie i w każdej kompozycji kwiatowej. Nawet kwietnik stworzony na starej studni przyciąga wzrok szafirem i fioletem kwiatów lobelii i surfinii, a koło werandy wyrazistymi punktami są krwistoczerwone dalie oraz kwitnące w donicach begonie.A wszystko po to, by w ogrodzie było zawsze żywo i ciekawie. Całość wymaga jednak sporo pracy, zwłaszcza cięcia, przycinania, a także – pielenia i podlewania. W tym nieodzowna jest pani Krysia.
 
Pani Jesia przywiązuje wagę nie tylko do roślin, ale ceni sobie także obecność ptaków. Powieszone są dla nich budki lęgowe, a w porośniętej drzewami części ogrodu nikt im nie przeszkadza. W okolicy ogniska ustawiony jest nawet daszek dla bażantów. Zimą ptaki te zaglądają do ogrodu, w poszukiwaniu schronienia i pożywienia. Pani Jesia miała też marzenie, by do ogrodu zaprosić sowę. Na szczęście los jej sprzyjał, w starych drzewach sowa chętnie się osiedli. W specjalnie przygotowanej budce zamieszkał śpiący w dzień puszczyk. A budka dla puszczyka – lub innej sowy – musi być obszerna, jej wysokość powinna wynosić 50 cm, a średnica wlotu około 15 cm.
 
Malowniczym akcentem ogrodu jest też… płot. Wykonany ze zwykłych, nawet nie przyciętych desek. Znad nich wystają malownicze wierzby, a u stóp płotu rosną nasturcje, aby także przechodzący za płotem mieli przyjemny widok. Wierzby wystające znad płotu są co roku przycinane przez ogrodnika. Ich czupryny są więc bardzo kształtne i gęste, i nie zabierają przy tym zbyt dużo światła. A od strony ogrodu stanowią tło dla niewielkiego placyku. To parking o naturalnej, żwirowej nawierzchni. Jest łatwy do pielęgnacji, a deszczówka łatwo w niego wsiąka.
 
Ponieważ ogród jest otwarty dla szerokiego grona przyjaciół i rodziny, to w czasie naszej letniej wizyty w Sikorach spotykamy tutaj synową i córkę pani Jesi, a także jej prawnuki Janka i Stasia. Pani Hanna Poddana zdradza, że w maju przyjeżdża tu cała rodzina, kilka pokoleń. Rodzina spędza czas przy ognisku lub na sportowo, czasem śpiewają piosenki. Jednak maj to wcale nie jest początek sezonu, bo pani Jesia przyjeżdża tu już wcześniej, a potem rodzinna odwiedza ją w weekendy. Pobyt na wsi stwarza dzieciom nowe możliwości aktywnego wypoczynku. Chłopcy lubią przeróżne plenerowe zabawy.
 
Uczą się na przykład maszerować na ogrodowych nartach, grają też w wielkie bierki, a gdy już się nieco zmęczą, pomagają w zbieraniu soczystych jabłek. Antonówki nadają się na przeciery, musy i kompoty, dlatego synowa gospodyni, pani Małgorzata Poddana, pokazuje nam, jak je przygotowuje. Ma swój sprawdzony przepis na idealne jabłka do szarlotki – częściowo są to jabłka przesmażone na gładki mus, a częściowo – jedynie trochę rozdrobnione i przegotowane. Do tego dodany jest sok z cytryny, cukier do smaku i cynamon. Tak przygotowane jabłka przekłada się do słoików i zamyka na gorąco. Warto pamiętać, że do jabłek pasować będzie nie tylko cynamon, ale też skórka cytrynowa, mięta, wanilia, a nawet anyż czy rozmaryn.
 
Po całym dniu spędzonym na zwiedzaniu sielskiego ogrodu i podziwianiu jego widoków, wracamy jeszcze na chwilę do gospodyni. Zdradziła nam, że ogród w Sikorach był dla niej miejscem odzyskiwania spokoju ducha po śmierci męża. Teraz niezwykle ceni sobie spokój, jaki zapewnia jej to miejsce.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
96%
4%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Letnisko w złocie i czerwieni (odc. 689 /HGTV odc. 27 seria 2018)
Piękny ogród i fascynująca właścicielka o wielkiej urodzie i wspaniale władająca polszczyzną.
2018.11.17
~ nana

Poprzedni odcinek

Park – arboretum w Żelazowej Woli (odc. 688 /HGTV odc. 26 seria 2018)

Park – arboretum w Żelazowej Woli (odc. 688 /HGTV odc. 26 seria 2018)

W Żelazowej Woli, miejscu, gdzie przed ponad 200 laty urodził się Fryderyk Chopin, znajduje się dworek i park pełen botanicznych ciekawostek. Kiedy mały...

więcej »
Ocena
95%
5%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Sekrety uprawy pomidorów

Sekrety uprawy pomidorów

Pani Agnieszka Tokarczyk jest właścicielką malowniczego cienistego ogrodu bylinowego. Od lat też zbiera doświadczenia związane z uprawą pomidorów i...

więcej »
Ocena
90%
10%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
90%
10%
Facebook Twitter Blip Digg