Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Kwiatowy ogród z winnicą (odc. 690 /HGTV odc. 28 seria 2018)

dodano: 09.09.2018

Gmina Alwernia położona jest w malowniczym krajobrazie Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Należy do niej Grojec, wieś z którą przed kilku laty postanowili związać życie Magdalena i Tomasz Wójcikowie z dziećmi. Zaprosili nas do swojej zielonej posiadłości, gdzie ogromne wrażenie robią kolorowe, kwiatowe rabaty.

Gmina Alwernia położona jest w malowniczym krajobrazie Wyżyny Krakowsko- Częstochowskiej. Należy do niej Grojec, wieś z którą przed kilku laty postanowili związać życie Magdalena i Tomasz Wójcikowie z dziećmi. Zaprosili nas do swojej zielonej posiadłości, gdzie ogromne wrażenie robią kolorowe, kwiatowe rabaty.
 
Działka, na której zbudowano dom i założono ogród ma formę pasa, o szerokości niespełna 25m i długości prawie 200m. Położona jest na stoku o wystawie północnej. Na posesję wchodzi się od południa. Tutaj jest także podjazd samochodowy i przedogródek. Do głównej części ogrodu prowadzą ścieżki wzdłuż bocznych ścian budynku. Centralną część salonu ogrodowego tworzy trawnik, pod którym znajduje się biologiczna oczyszczalnia ścieków z drenami rozsączającymi wodę. Murawę otaczają grupy krzewów i rabaty bylinowe. Z tarasu przy domu biegnie utwardzona kostką. Z tarasu przy domu biegnie utwardzona kostką ścieżka do sauny. Po przeciwnej stronie znajduje się kącik biesiadny, a bliżej domu placyk zabaw dla dzieci. Pozostałą część działki zajmuje winnica.
 
Cisza i spokój, jakie panują w tym miejscu, a także wspaniały krajobraz były największymi magnesami, jakie przyciągnęły państwa Wójcików do tego miejsca. Oboje pracują w Krakowie i z przyjemnością wracają do swojego domu. Marzył im się ogród wiejski, z drzewami, tych jednak nie jest dużo – częściowo przyczyniła się do tego burza, która zniszczyła dużą topolę. Częściowo jednak gospodarzom szkoda było zasłaniać wspaniały widok. Opadający teren odsłania bowiem widoki aż po horyzont. Wzrok sięga wsi Rudno, gdzie można podziwiać ruiny średniowiecznego zamku Tenczyn. Należał on do grupy tak zwanych Orlich Gniazd,strzegących granicy Królestwa Polskiego.
 
Koncepcja przydomowego ogrodu jest dość kobieca. Gospodarzom zależało na dopasowaniu się do lokalnych warunków glebowych, marzyło im się mnóstwo kolorowych bylin, przyciągających owady. Dla nich też przygotowany jest specjalny hotel.
 
Jednak nim powstały rabaty, założony winnicę. Od początku jednak plan był taki, by część ogrodu była właśnie użytkowa, a reszta – wypoczynkowa. O pomoc przy tworzeniu ogrodu właściciele poprosili dwie krakowskie projektantki. Koncepcją założenia oraz jego realizacją zajęły się Marta Góra i Krystyna Włodarska.
 
Pani Marta zdradza, jakie były założenia projektu. Po pierwsze – duży trawnik: tu mogą biegać i bawić się dzieci. Po drugie, pod trawnikiem znajdują się dreny oczyszczalni i nie można było na tym obszarze posadzić, co się głębiej korzeni. Obecnie w ogrodzie królują byliny, jednak założenie jest jeszcze młode – krzewy dopiero zaczynają rosnąć. Całość jednak ma romantyczny, swobodny charakter.
 
Poszczególne odmiany bylin rosną w zwartych grupach i tworzą wyraźne plamy kolorów. Projektantki posadziły rośliny sprawdzone, które już wcześniej testowały w innych zakładanych przez siebie ogrodach. Jedną z nich jest czyściec Monniera ‘Hummelo’ (Stachys monnieri). To roślina o pięknych, półzimozielonych, sztywnych liściach i atrakcyjnych kwiatach. Lubi wilgotne i słoneczne miejsca. Czyściec ten to odmiana o wybitnie długim kwitnieniu. Jego kwiaty pojawiają się od czerwca do sierpnia. Kolejną rośliną wartą polecenia jest wysoka i sztywna kocimiętka ‘Dawn To Dusk’ (Nepeta grandiflora), w polskim tłumaczeniu 'Od świtu do zmierzchu'. Niewielkie rośliny projektantki sadzą po ok. 9 szt/m kw, a większe – jak na przykład żeleźniak Russela (Phlomis russeliana) – po 3 sztuki. Lubią jednak sadzić gęsto, by stworzyć szybki efekt. Oprócz żelaźniaka, żółtym kolorem na rabacie świecą koszyczki krwawnika, a ciemno fioletowe kłosy należą do szałwii omszonej odmiany 'Caradonna’ (Salvia nemorosa). Uważać trzeba jednak na takie rośliny jak pysznogłówka ‘Fireball’ (Monarda Didyma) – bo lubi się ona rozchodzić po ogrodzie. Na co jeszcze warto zwrócić uwagę? Na powtarzalność gatunków – dzięki niej prowadza się do ogrodu element harmonii, a całość jest spójna. 
 
Na pograniczu ogrodu przydomowego i winnicy ustawiono mały, drewniany domek: to sauna. Z niej rozciąga się piękny widok na winnicę.
 
Enklawy kwiatów, rozmieszczone na obrzeżach trawnika, wydzielają z niego mniejsze wnętrza ogrodowe. Jednym z nich jest kącik biesiadny z przenośnym paleniskiem. Czarna farba, jaką pomalowano stalową misę oraz stelaże ławek, efektownie kontrastuje z jasnym odcieniem desek, z których wykonano siedziska i oparcia mebli. To samo drewno pojawia się również przy domu, na… schodach tarasu Ułożono tu specjalne bale, by można było komfortowo przysiąść na stopniach.. Dębowe bale są polakierowane i mają pod spodem okrągłe gumowe stopki. Są solidne, ponieważ wycięto je z grubego pasa trakcyjnego. Dzięki krążkom, siedziska nie ślizgają się po nawierzchni, a drewno jest odizolowane od mokrej podczas deszczu posadzki.
 
Przy domu uwagę zwracają olbrzymie beczki. Pojawiają się w kilku miejscach tworząc spójny układ i jeden z bardziej charakterystycznych elementów ogrodu. To zbiorniki wody na deszczówkę, każdy ma pojemność 850 litrów. Do każdej beczki woda spływa od specjalnego zaworu w rurze spustowej. Deszczówka służy potem do podlewania ogrodu oraz winnicy.
 
Kamionkowych zbiorników dawniej używano do różnego rodzaju kiszonek i przechowywania kwasów. Dzisiaj znajdują zastosowanie w ogrodach, zwykle do gromadzenia deszczówki i jako element małej architektury. Ich atutem jest efektowna bryła, a także naturalny i odporny na warunki zewnętrzne materiał, z których je wykonano. Nie mają kranu w dolnej części, więc woda czerpana jest za pomocą pomp. Na zimę zbiorniki trzeba koniecznie opróżnić.
 
Rabatę w pobliżu jednej z beczek pani Marta uzupełnia nowymi odmianami hortensji. Jedna z nich to hortensja piłkowana ‘Blueberry Cheesecake’ (Hydrangea serrata), czyli ‘sernik jagodowy’, kolejna – ‘Cotton Candy’, czyli ‘wata cukrowa’. To odmiany wyhodowane kilka lat temu w Stanach Zjednoczonych. Należą do serii odmian, których nazwy brzmią, jakby pochodziły z cukierni, a nie z hodowli roślin. Na przykład ‘Minty Ice’ – ‘miętowe lody’, ‘Pink Lollipop’ – ‘różowy lizak’, ‘Strawberry 'n Cream’ – ‘krem truskawkowy’, czy ‘Sweet Cupcake’ – ‘słodka babeczka’. Wyróżniają się one niezawodnością kwitnienia, a producent podaje mrozoodporność do -23 stopni i mają piękne jesienne zabarwienie.
 
W ogrodzie pojawiamy się ponownie jesienią, której oznaką jest winobluszcz pięciolistkowy pięknie przebarwiony nad furtką. Warto tu zwrócić uwagę na pomysłowe ogrodzenie. Połowę jego wysokości tworzy murowana podbudowa obłożona wapieniem – materiałem, z którego słynie Wyżyna Krakowsko-Częstochowska. Kamienna konstrukcja jednak nie przytłacza, ponieważ równoważy ją formowany żywopłot z buka.
 
Rabaty bylinowe, które podziwialiśmy w ogrodzie latem, zmieniły się nie do poznania. Teraz królują tu trawy. Z bylinami teraz już nie ma pracy, zazwyczaj zostają na rabatach do wiosny. Ładnie wyglądają zaschnięte kwiatostany, potem pokryte szronem… Jesień to dobry moment na sadzenie roślin cebulowych: tulipanów, szafirków… Odmiany poszczególnych kwiatów cebulowych, podobnie jak inne byliny, sadzone są grupowo. Projektantki najpierw układają cebule w odpowiedniej rozstawie i zgodnie z zaplanowaną kompozycją zakopują w ziemi. Zwykle dołki do sadzenia powinny mieć głębokość odpowiadającą potrójnej wysokości cebul. Jednak w tym ogrodzie ziemia jest ciężka, czyli gliniasta, dlatego dołki powinny być kopane płycej.
 
Jesienią pięknie prezentuje się żywopłot z ligustru pospolitego (Ligustrum vulgare). Ma miękką formę, przypomina kształtem falę, nawiązując do pagórkowatego krajobrazu rozciągającego się dalej. Ligustrowa fala oddziela część ogrodu ozdobnego od użytkowej winnicy, która jest oczkiem w głowie jej gospodarza. Pan Tomasz przygodę z sadzeniem winorośli zaczynał od 30 sadzonek. Dzisiaj ma 500 dorodnych krzewów. Zbliża się czas pierwszego winobrania, a pogoda płata figle – ciągle pada deszcz…
 
Pan Tomasz ma kilka odmian winogron: sporo jest winorośli właściwej (Vitis vinifera), np. ‘Gewűrztraminer’, ‘Chardonnay’, a także mieszańce, np. ‘Solaris’ (Vitis). Przy deszczowej pogodzie widać, jak zachowują się poszczególne odmiany.
 
Krzewy są prowadzone na solidnych podporach i dodatkowo wyposażone w nawadnianie kropelkowe. Przed pięciu laty posadzono je na pieczołowicie przygotowanych stanowiskach, odpowiednio wapnowanych i wzbogaconych nawozami. Niestety stok jest tu północny, ale liczy się jego pochylenie. Ilość słońca jest wystarczająca, a stok owiewany jest przez wiatr, przez co mniej rozwijają się choroby grzybowe.
 
Do prawidłowego zbioru owoców pogoda powinna być bezdeszczowa, a grona idealnie suche. Poza tym winogronowy sok musi mieć odpowiednie właściwości chemiczne. Specjalnymi przyrządami można je samemu zbadać. W tym celu z różnych gron określonej odmiany należy zebrać próbkę owoców. Do testów idzie ‘Solaris’, jedna z najwcześniej dojrzewających winorośli, zbierana już od początku września. Pan Tomasz prezentuje, jak sprawdza się zawartość cukru, kwasów ogólnych w moszczu i pH.
 
W tym celu z zebranej próbki winogron należy wycisnąć sok. Można to zrobić palcami rozgniatając owoce w foliowej torebce. Sok zlewa się do szklanego naczynia. Refraktometrem mierzy się poziom cukru w soku. Pomiar zawartości cukru w owocach wyrażany jest w stopniach Brixa. Następne badanie dotyczy kwasowości. Można ją zmierzyć papierkiem lakmusowym, a my dysponujemy pH-metrem elektronicznym. Poziom 3,03 oznacza odczyn kwaśny – a w tak kwaśnym moszczu bakterie się nie rozwijają, do życia potrzebują bardziej zasadowego środowiska. Ostatni pomiar dotyczy sprawdzenia zawartości kwasów wyrażanej w gramach na litr. Określa się to metodą miareczkowania, dolewając do pięciu mililitrów soku specjalny odczynnik, aż do momentu zmiany koloru. Po przeliczeniu ilości zużytego płynu, otrzymuje się wynik. Takie próby przeprowadza się często, nawet codziennie, a w profesjonalnych winnicach nawet częściej. Na podstawie wyników szacuje się, czy jeszcze należy poczekać, czy już można zbierać owoce.
 
Żegnamy się z ogrodem państwa Wójcików, nie opuszczamy jednak rejonu Alwerni. Pan Tomasz chciałby nas poznać z kolegą, doświadczonym winiarzem, który zaraził go pasją uprawiania winogron i wiele nauczył w tej dziedzinie.
 
Środek lokomocji jakim przemieszczamy się do nowego miejsca jest niekonwencjonalny. Mamy jedyną w swoim rodzaju okazję przejechać się drezyną o napędzie rowerowym i rozkoszować się niezwykle malowniczymi krajobrazami. Jedziemy w kierunku Regulic i wysiadamy na stacji Winnica. Podziwiamy wzgórza obsadzane winoroślą. Tu nieco tajników winiarstwa zdradza pan Krzysztof Góra. Warto wiedzieć, że aby cieszyć się pierwszymi owocami, trzeba poczekać co najmniej trzy lata – tyle bowiem należy dać roślinie czasu, by ukorzeniała się bez obciążania owocami. To znacząco wydłuży potem okres żywotności winorośli.
 
W pierwszym roku sadzonka jest mała i ma 2-3 pąki. Najpierw wyprowadza się z niej pień, usuwając zbędne łozy. Zostaje jedna łoza, która stanowić będzie wieloletni pęd. W drugim roku krzew rozbudowuje się o 1 lub 2 ramiona boczne. W 3. roku pozwala się rosnąć bocznym łozom, zwanym latoroślami – i to właśnie one owocują.
 
Warto wiedzieć, że winorośl nie lubi podłoży kwaśnych. Najlepiej kiedy odczyn jest bliski siedmiu, czyli obojętny. W rejonie gminy Alwernia podłoża zbudowane są na skałach wapiennych więc warunki glebowe dla winogron są bardzo dobre.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
83%
17%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Brak komentarzy na forum.

Poprzedni odcinek

Letnisko w złocie i czerwieni (odc. 689 /HGTV odc. 27 seria 2018)

Letnisko w złocie i czerwieni (odc. 689 /HGTV odc. 27 seria 2018)

Pani Jesia od kilkunastu lat odpoczywa od gwaru miasta w niewielkiej wsi Sikory. Ładnie odremontowana wiejska chałupa jest jej siedzibą na lato, a także...

więcej »
Ocena
96%
4%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Sekrety uprawy pomidorów

Sekrety uprawy pomidorów

Pani Agnieszka Tokarczyk jest właścicielką malowniczego cienistego ogrodu bylinowego. Od lat też zbiera doświadczenia związane z uprawą pomidorów i...

więcej »
Ocena
88%
12%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
90%
10%
Facebook Twitter Blip Digg