Roślinne hobby Bogusława (odc. 698 /HGTV odc. 36 seria 2018)
dodano: 04.11.2018
Odwiedzamy ogród położony pod Łodzią, gdzie pola uprawne w coraz większym stopniu zamieniają się w działki budowlane i letniskowe. Jedna z nich wygląda, jakby rósł na niej naturalny las. Właścicielem tego zielonego zakątka jest pan Bogusław: kolekcjoner drzew, krzewów i bylin. Gospodarz zebrał już tak ogromną kolekcję roślin, że mógłby tu zostać otwarty ogród botaniczny.
Roślinne hobby Bogusława (odc. 698 /HGTV odc. 36 seria 2018)
Jesteśmy tym razem pod Łodzią, we wsi Swędów, gdzie pola uprawne w coraz większym stopniu zamieniają się w działki budowlane i letniskowe. Jedna z nich wygląda, jakby rósł na niej naturalny las. Właścicielem i twórcą tego zielonego zakątka jest Bogusław Radzimierski, wrażliwy na piękno przyrody kolekcjoner drzew, krzewów i bylin.
 
To niezwykłe miejsce tworzone jest już od 40 lat! Na powierzchni ponad 2,5 m kw pan Bogusław zebrał tak ogromną kolekcję roślin, że mógłby tu zostać otwarty ogród botaniczny. Wchodząc na działkę, widać przede wszystkim wysokie drzewa. Wiosną w różnym tempie rozwijają liście – kiedy platan dopiero się budzi, klon palmowy świeci z daleka cytrynowo-różowymi listkami. Wszechobecna zieleń przysłania architekturę: altanę, ławki i pergolę. Ponieważ nie widać granic ogrodu, trudno wyobrazić sobie, na jak duży wkraczamy teren. Nawet dom kryje się pod peleryną z pnączy. Jedynie przed tarasem rozciąga się niewielki trawnik i otwarty widok na ogród.
 
Na początku był to teren rolniczy, całość stanowiła goła ziemia, a rynek roślin w Polsce niestety był jeszcze bardzo skromny. Po wiele roślin gospodarz jeździł nawet za granicę. Efekt wieloletnich działań pana Bogusława widać na planie. Na działce o szerokości 35 m, przy północnej granicy, znajduje się dom z tarasem. Resztę terenu zajmuje rozległy ogród. Na osi domu uwagę zwraca kolista rabata z ławką, w połowie otoczona pergolą. Za nią, w drugiej części działki, wykopane są dwa oczka wodne przedzielone skalniakiem. Na końcu ogrodu, w odległości 50 m od domu, znajduje się duża altana z kominkiem.
 
Do ogrodu warto zaglądać już od wczesnej wiosny – już w końcu marca bywa tu kolorowo. Szczególnie piękna jest kolekcja przylaszczek pospolitych (Hepatica nobilis), ukochanych roślin pana Bogusława. Ma ich kilkaset, w różnych odmianach. Przylaszczki lubią stanowiska cieniste i półcieniste, zpróchniczną, ale przepuszczalnąi stale umiarkowanie wilgotną glebą. Pod drzewami przez większość sezonu jest zbyt ciemno, by zamieszkujące na dnie lasu rośliny mogły zakwitnąć. Wykorzystują więc moment, zanim wysoko w koronach rozwiną się liście. Wiele z tych gatunków rośnie też w polskich lasach liściastych.
 
Oprócz przylaszczek, łanami rozrastają się białe zawilce gajowe, fioletem i różem zachwyca kokorycz pełna (Corydalis solida). Jej nasiona roznoszą po ogrodzie mrówki, więc kwitnące okazy pojawiają się w różnych miejscach, a ponieważ pochodzą z siewu, tworzą kwiaty w kilku kolorach. Zawilce i kokorycze mają zaledwie kilka tygodni, by dać się zapylić owadom i wykarmić tkwiące pod ziemią bulwki. Potem ich liście żółkną i zanikają – latem po roślinach nie ma już śladu.
 
Niemal każdy okaz w tym ogrodzie ma swoją historię, zdarzały się nawet dramatyczne chwile. Pierwsze storczyki właściciel sprowadzał ze Stanów Zjednoczonych – z certyfikatem, bo to rośliny chronione. Certyfikaty się przydały, bo pan Bogusław musiał udowadniać, że ma rośliny z legalnego źródła. Po latach zbierania gospodarz może cieszyć się roślinami i doceniać to, że rzadkie gatunki same się chcą tu rozsiewać.
 
Kiedy pod drzewami przekwitnie pierwszy garnitur roślin, do głosu dochodzą kolejne rarytasy. Zaczyna kwitnąć na przykład rzadko spotkany w ogrodach gatunek – zawilec kanadyjski (Anemone canadensis), który w tutejszych warunkach rozrasta się łanami. Przeplata się on z kokoryczą, przylaszczkami, ale pan Bogusław raczej pozbywa się tylko chwastów, a roślinom szlachetnym daje sporo swobody, stara się jak najmniej ingerować.
 
Obok dostrzegamy trójlist wielkokwiatowy (Trillium grandiflorum). To kolejna dekoracyjna bylina runa leśnego. Oprócz tego gatunku wśród kolekcjonerów ceniony jest Trillium sessile, czyli trójlist siedzący o pięknych marmurkowych liściach i bordowych kwiatach. Jako szczególną ciekawostkę pan Bogusław poleca glaucidium dłoniaste (Glaucidium palmatum), bylinę pochodzącą z wilgotnych lasów Japonii, rozrastającą się za pomocą kłączy. Roślinę zdobią bladofioletowe, wzniesione kwiaty i duże dłoniaste liście.
 
Świetlisty cień i przepuszczalna gleba sprzyjają też rozwojowi storczyków. Są tu na przykład obuwiki pospolite (Cypripedium caleceolus), którym gospodarz nawet nie musiał specjalnie szykować stanowiska. Opadają tu liście, tworzy się mykoryza, która jest niezbędna dla ich wzrostu. Dlatego, gdy pan Bogusław dzieli się swoimi okazami, daje też nieco ziemi z mykoryzą. Mikoryza polega na wspomaganiu rozwoju storczyków przez specjalne grzyby żyjące w symbiozie z ich korzeniami.
 
Obuwiki gruntowe – jak nasz rodzimy obuwik pospolity czy inny ozdobny gatunek, obuwik kropkowany (Cypripedium guttatum) – jeśli dobrze poczują się w jakimś miejscu, mogą tam rosnąć ponad 30 lat. Rozmnażają się dzięki długim, podziemnym kłączom lub przez nasiona. Jednak, gdy cienia będzie za dużo, storczyki mogą zanikać, dlatego warto wtedy przerzedzać korony otaczających drzew.
 
Do cennych roślin można też zaliczyć czosnek niedźwiedzi (Allium ursinum) w odmianie miniaturowej. Czosnek ten lubi półcień. Liście czosnku niedźwiedziego wyrastają z cebulek i są jadalne. Pachną czosnkiem i mogą służyć jako dodatek do sałatek czy nabiału. Ale niestety jest to roślina sezonowa, o krótkim okresie wegetacji. W czerwcu jego liście żółkną i zanikają.
 
W tym samym okresie co rośliny runa leśnego, kwitnie też wiele roślin skalnych. Największe wzniesienia, przykryte blokami kamieni, powstały na początku zakładania ogrodu. Pan Bogusław wykopał wtedy dwa oczka wodne, ich brzegi obłożył kamieniami, obsadził drzewami i krzewami, a z uzyskanej tym sposobem ziemi uformował skalniaki. Wówczas na działce nie brakowało słońca i dobór roślin skalnych był zupełnie inny niż dzisiaj. Stary skalniak, wykonany został z piaskowca i dawno już pokrył się mchem. Teraz, po latach, na tych rabatach, pięknie rośnie goryczka bezłodygowa (Gentiana acaulis), gatunki cieniolubne… rośliny same się tu rządzą.
 
W ogrodach skalnych można zmieścić wyjątkowo dużo odmian i gatunków roślin. Sadzi się tam bowiem niskie byliny oraz miniaturowe drzewa i krzewy, jak na przykład najmniejszy z miłorzębów – norweskiej odmiany ‘Troll’ (Ginkgo biloba), o krótkim pojedynczym pędzie z lekko poskręcanymi liśćmi. W cienistym miejscu wśród skał kryje się również kolekcja wawrzynków o białych i różowych kwiatach. Z kolei na tarasie pan Bogusław ma efektowne miniskalniaki zaaranżowane w zabytkowych korytach.
 
Do ogrodu pana Bogusława wracamy kolejnej wiosny. Nad ukrytym na końcu ogrodu zbiornikiem góruje piękny okaz wiązu drobnokwiatowego ‘Geisha’ (Ulmus parvifolia). Wiosną jego maleńkie ząbkowane listki są bardzo jasne, wręcz świecą słońcem, ale już w czerwcu stopniowo przybierają zielony kolor. A jesienią znowu interesująco się złocą. Pod wiązem zwiesza się klon palmowy. W pozostawionym naturze środowisku, wśród traw i zeszłorocznych liści, przemyka zielona jaszczurka zwinka. Rozwijają się rzadkie gatunki grzybów.
 
Za oczkiem wodnym widać dach obszernej altany, która – schowana wśród wysokich drzew – stwarza klimat leśnej wiaty na dzikiej polanie. Rośnie tu ogromny okaz jodły koreańskiej ‘Silberlocke’ (Abies koreana), może jeden z najstarszych w Polsce, z silnie skręconymi igłami o srebrnym zabarwieniu.
 
To właśnie od roślin iglastych gospodarz zaczynał swą przygodę z drzewami. Potem uznał, że robi się monotonnie i pojawiły się buki, graby, magnolie… Teraz pan Bogusław bardzo ceni sobie na przykład świerk ‘Rydal’ (Picea abies) o niezwykłych, czerwonych przyrostach. Wiosną piękny jest klon jawor ‘Brilliantissimum’ (Acer pseudoplatanus), po nim zaczyna zachwycać judaszowiec ‘Forest Pansy’ (Cercis canadensis). To pokazuje, jak wspaniała może być zmienność w ogrodzie. Obok świerku ‘Rydal’rośnie równie atrakcyjny wiosną świerk kaukaski ‘Aurea’ (Picea orientalis) o licznych różowych, szyszkowatych kwiatach męskich oraz żółtychprzyrostach, które później intensywnie się rozwijają.Mniej więcej po czterech tygodniach przebarwienie zanika i igły stają się ciemnozielone.
 
Po 40 latach uprawy gleba się tu zmieniła. Liście i igły opadające na rabatach, tu pozostają, gniją, tworzą kompost. Nie jest sterylnie i rozwija się tu życie jak w lesie. Oczywiście na początku rabaty były pielone, ale po latach podejście gospodarza nieco się zmieniło. Wychodzi on z założenia, że skoro w lesie przylaszczek nikt nie pieli i pięknie kwitną, to w ogrodzie może być podobnie.
 
Naśladując naturę, oprócz runa pan Bogusław sadzi pod wysokimi drzewami średnie roślinne piętro – znajduje miejsce dla cienioznośnych rododendronów czy mniejszych, szczepionych krzewów iglastych. Jest tu na przykład stara odmiana choiny kanadyjskiej 'Pendula' (Tsuga canadensis) – świetna do małych ogrodów.
 
Nasyciwszy się roślinami, warto przyjrzeć się ogrodowym dekoracjom. Są tu harmonizujące z zielenią rzeźby – drewniany rycerz górujący nad ogrodzeniem, pełznący po kamieniu ogromny wąż czy zabytkowa maglownica służąca za podstawę dla samowara.
Niedaleko tarasu zwraca uwagę półkolista pergola, porośnięta akebią.
 
Kiedyś widać było zarys wytyczonych po okręgach rabat, z ławką pośrodku wykonaną z cegły. Teraz kompozycję przysłania szeroko rozrośnięty okaz sosny czarnej ‘Brepo’ (Pinus nigra). Na ławce trudno usiąść, ponieważ z ceglanej donicy wychylają się potężne liście bergenii. Interesujące są też obrzeża z rozbiórkowej cegły, które pan Bogusław ułożył wzdłuż rabat ponad 20 lat temu.
 
Na judaszowcu, którego kwiaty wyrastają w oryginalny sposób – wprost na konarach drzewa, odkrywamy ciekawy pomysł. Można tak wykorzystać niepotrzebną filiżankę i spodeczek i przerobić je na karmnik lub poidełko dla ptaków. Wystarczy połączyć je razem – choćby klejem, a nad zestawem można zamocować jeszcze większy talerz – jako daszek. Tu takich karmników jest sporo
 
Pan Bogusław lubi dzielić się swoim ogrodem z miłośnikami roślin w różny sposób, między innymi robiąc zdjęcia, które publikuje w Internecie. Gospodarz pasjonuje się fotografią już od lat młodości, teraz skupia się na robieniu zdjęć właśnie roślinom. Odkąd nawet telefonem można zrobić dobre zdjęcie, miłośnicy roślin dokumentują każdą interesujący okaz. Bardzo fotogeniczna, także do filmowania, okazała się roślina cebulowa – szachownica perska (Fritillaria persica) o wysokim pędzie, zakończonym stożkowatym gronem bardzo ciemnych, prawie czarnych kwiatów.
 
Podczas spaceru dostrzegamy zakątek porośnięty właściwie tylko dwoma gatunkami: to podagrycznik pospolity 'Variegatum' (Aegopodium podagraria) – nie tak ekspansywny jak jego nie odmianowy krewniak i wyrastająca z niego kokoryczka wielokwiatowa (Polygonatum multiflorum).