Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Pokoje w ogrodzie niespodzianek (odc. 708 /HGTV odc. 9 seria 2019)

dodano: 28.04.2019

Odwiedzamy pokoje pani Katarzyny i pana Wojciecha. I nie chodzi wcale o pokoje w domu, a o pokoje, na jakie podzielony jest ogród. Mamy tu więc przedpokój (czyli przedogródek), salon z rozległym dywanem trawnika i meblami do wypoczynku, jadalnię (czyli altanę biesiadną), pokój orientalny, a nawet spiżarnię, której funkcję pełni warzywnik.

Bieżanów-Prokocim to dzielnica Krakowa leżąca na południu miasta. Przeważa tu zabudowa jednorodzinna z niewielkimi ogrodami wokół domów. W takim właśnie miejscu odkryliśmy ciekawy zielony zakątek, urządzony przez niezwykłych pasjonatów. Gościmy w ogrodzie państwa Katarzyny i Wojciecha Królów. Wraz z córkami Oliwią i Darią spędzają w swojej zielonej oazie każdą wolną chwilę.

Gospodarze starają się nadążyć za zmieniającymi się potrzebami rodziny, dlatego prawie co roku następują przemiany ogrodu. W ciągu kilkunastu lat poszczególne zakątki i aranżacje wielokrotnie przechodziły metamorfozy. Teraz, po latach, gospodyni szczególnie docenia dorosłe już drzewa – stanowią wspaniałą ramę dla ogrodu, bo na początku ogród był pusty, tworzył go głównie trawnik.

Pani Katarzyna zastosowała ciekawy zabieg projektowy – podzieliła ogród na wzór mieszkania i stworzyła zakątki zwane pokojami. Ogród ma 950 m2, wchodzi się do niego od południowej strony. Mamy tu przedpokój, czyli w terminologii ogrodowej przedogródek z garażem, podjazdem i dojściem do domu. Kolejno przechodzimy do salonu z rozległym trawnikiem, oczkiem wodnym i placykiem z meblami do wypoczynku. Dalej ścieżka prowadzi do „jadalni”, co przekłada się na altanę biesiadną ze wspaniałym widokiem na orientalny zakątek. Funkcję spiżarni pełni warzywnik. Jest jeszcze dziki zagajnik dla bardzo ważnych mieszkańców ogrodu – zwierząt.
 
Zakątek w stylu orientalnym to pomysł gospodarza. Pan Wojtek interesuje się kulturą, filozofią i architekturą Wschodu. Tu można wyciszyć się i odpocząć po ciężkim dniu. Zakątek jest miejscem kontemplacji i został tak zaprojektowany, by niczego nie było tu za dużo. Kamień symbolizuje trwałość, jest woda i stukot symbolizujący przemijanie, jest też cień.
 
Charakterystyczne wzniesienie w tym zakątku to dawne gruzowisko, którego nie dało się usnąć z ogrodu. Przykryte jest grubą warstwą ziemi i stanowi drenaż pod roślinami. Na otaczającej je ścianie zamontowano lustro, które tworzy iluzję przestrzeni. Ciekawym elementem jest tu fontanna używana w ogrodach japońskich, zwana shishi-odoshi. Składa się z bambusowego pojemnika na zawiasach. Strumień wody napełnia go i przenosi środek ciężkości, po czym woda się przelewa. Kiedy pojemnik się opróżni i podnosi, wydaje głośny dźwięk. W ogrodach japońskich hałas ten miał na celu wystraszenie jeleni lub dzików, które mogły niszczyć rośliny. Orientalnym akcentem jest również układanie kwiatów na tafli wody.
 
Największym i najstarszym drzewem w ogrodzie jest orzech włoski. Obok niego rośnie brzoza, posadzona po narodzinach pierwszej córki naszych gospodarzy. A za drzewami znajduje się wejście do altany. Choć z dwóch stron zamykają tu przestrzeń ściany budynku, nie ma tu poczucia ciasnoty, bo konstrukcja dachu jest wysoko, a na dodatek jest on przejrzysty.
 
Wejścia do kolejnego pokoju strzeże magnolia parasolowata (Magnolia tripetala) z ogromnymi liśćmi, dochodzącymi nawet do 60 cm długości. Osadzone są jak parasolki na wierzchołkach pędów, stąd nazwa gatunku. Gdzieniegdzie widać pozostałe z zeszłego roku owocostany, przypominające z daleka niewielkie szyszki. Początkowo sterczą do góry, ale w miarę dojrzewania stają się ciężkie i zwisają na końcach pędów. Zawierają liczne nasiona, które są chętnie zjadane przez ptaki.
 
Od magnolii prowadzi żwirowa ścieżka, której towarzyszą cieniolubne byliny – fiołki, funkie, paprocie i parzydło leśne. Jest tu też żeliwna ławeczka, na której można przysiąść i skryć się przed promieniami palącego słońca. Podążając dalej ścieżką, docieramy do niezwykłej kompozycji ukrytej za metalową furtką. Powstała, bo gospodarzom zależało, by w ogrodzie kryło się sporo niespodzianek. Na końcu ścieżki stanęło więc lustro ustawione za kutą furtkę. Ścieżka odbija się w lustrze i wydaje się, jakby biegła dalej w głąb ogrodu.
 
Pani Kasia zwraca uwagę, że takie lustro – choć atrakcyjne – może być pułapką dla ptaków. Dlatego na wprost lustra powinny znajdować się drzewa, by ptaki się tu nie rozpędzały. Furtka pełni rolę ozdobną, ale też optycznie domyka przestrzeń.

Kiedy z gospodynią oglądamy lustro, pan Wojciech ustawia w salonie ogrodowym tarczę plecioną ze słomy. Po kilku próbnych strzałach z łuku oddaje go w ręce Oliwii, która rozpoczyna strzelecki trening. Aby nie niszczyć ściany, za tarczą ustawiony jest specjalny płot lamelowy, wzmocniony od tyłu – to tzw kulochwyt – domowej roboty. A sama tarcza jest słomiana, przez co amortyzuje strzały, no i łatwiej wyjąć strzałę ze słomy.
 
Pan Wojciech trenuje też strzelanie z wiatrówki – córka też może ćwiczyć, ale oczywiście pod staranną kontrolą osoby dorosłej. Potem słomiana tarcza zostaje zastąpiona tarczą do rzutek. Teraz można rozgrywać zawody w rzucaniu do celu.
Pani Katarzyna preferuje jednak inną rozrywkę – zajmuje się kształtowaniem młodej sosny na skraju orientalnego zakątka. Sekatorem skraca o 1/3 młode przyrosty drzewa. Dzięki temu sosna się zagęści i będzie miała ciekawszy pokrój. W tej części ogrodu możemy spotkać wiele formowanych krzewów i drzew. Z kilku jałowców i grabów gospodyni zaczęła kształtować niwaki – czyli ogrodowe bonsai.
 
Potem gospodyni zaprezentowała roślinny skarb ogrodu – to aukuba japońska 'Variegata' (Aucuba japonica), rosnąca w gruncie od 5 lat. Pani Katarzyna ocenia, że dobrą kondycję roślina zawdzięcza bliskości wody i mikroklimatowi, jaki panuje w tym miejscu. Jest wilgotno, a bardzo gęsta roślinność nie przepuszcza mroźnych wiatrów. Drugą ciekawostką jest wawrzynek Burkwooda (Daphne ×burkwoodii) o liściach zimozielonych (choć na wiosnę je wymienia) i pięknych kwiatach pojawiających się w maju, pachnących podobnie do konwalii, lewkonii. Ten niewielki krzew osiąga do 1m wysokości. Został wyhodowany jako skrzyżowanie wawrzynka kaukaskiego i główkowego przez Arthura Burkwooda w Wielkiej Brytanii w 1930 roku. Ma bardzo kruche drewno i często wyłamuje się pod ciężarem własnym lub śniegu, ale szybko się regeneruje i wypuszcza nowe pędy.
 
W zbiorniku można dostrzec też nie lada ciekawostkę – paproć wodną czyli marsylię czterolistną (Marsilea quadrifolia). W naturze to niezwykle rzadki i zagrożony gatunek, uratowany dla środowiska dzięki staraniom ogrodów botanicznych. A gospodyni ma jeszcze interesującą obserwację dotyczącą zbiornika. Otóż gdy grążel żółty (Nuphar lutea) wypuszcza już liście, woda robi się krystalicznie czysta – grążel pochłania bardzo dużo azotu i innych związków. Potem grążel zacienia liśćmi wodę, przez co nie rozwijają się w niej glony.
 
Większość zbiornika jest płytka na około 10-30cm, a część środkowa ma około 120cm, by ryby mogły przezimować. Ta płytka część powstała z myślą o ptakach – latem chętnie się tu kąpią.
 
Kolejnym ciekawym pokojem jest przedogródek. W niezwykły sposób zakomponowano tu przebieg ścieżki. Jej układ sugeruje, że za szpalerem żywotników znajduje się dalsza część ogrodu. Tymczasem ścieżka znika i dochodzi się do ściany. Zawiedzionemu wędrowcowi pozostaje napawać się pięknem czerwonych róż i zawrócić w kierunku domu. Przy ścieżce warto spojrzeć na krawężniki z suchych gałęzi, które utrzymują rozrastający się barwinek przed wtargnięciem na drogę.
 
W ogrodzie znajdujemy atrakcyjną sosnę himalajską (Pinus wallichiana) o bardzo delikatnych, długich, cienkich igłach – wygląda niezwykle lekko. Zestawiona jest z kaliną sztywnolistną (Viburnum rhitidophyllum). Tłem jest elegancki cis, a szczepiona na pniu trzmielina Fortune’a rozjaśnia to miejsce.
 
Pani Katarzyna bardzo skrupulatnie dokumentuje wszelkie zmiany i układ roślin w ogrodzie. Posiłkuje się zeszytem, w którym zapisuje wszystkie prace, zachowuje etykiety roślin i informacje o nich. Robi też szkice rabat i lokalizacji poszczególnych gatunków. Dzięki temu przy kolejnych przebudowach ogrodu łatwo rozpoznać poszczególne rośliny nawet w stanie bezlistnym i dobrać dla nich odpowiednie warunki w nowych miejscach.
 
Ogrodowy warzywnik mieści się w ładnych, wyniesionych skrzyniach. Na spodzie każdej skrzyni znajduje się warstwa gałęzi, potem skoszona trawa, tektura, liście, resztki roślinne, a na wierzch żyzna ziemia. Warzywnik podlewa się ręcznie, a ponieważ takie rabaty nagrzewają się szybko, to szybko również przesychają.
 
Kolejną wizytę składamy gospodarzom na początku października. Niektóre z roślinnych kompozycji widoczne są dopiero o tej porze roku. Niezwykłym kolorem owoców zachwyca pięknotka japońska (Callicarpa japonica). Duże łany marcinków, czyli jesiennych astrów, rozjaśniają rabaty. Od razu zauważamy zmiany w układzie ogrodu. Na ścieżce przy stawie widać nowy drewniany mostek, który sugeruje, że przechodzimy nad wodą. W sąsiedztwie trawnika pojawił się zakątek z imitacją kominka. Gospodarze zapowiadają też kolejne interesujące zmiany. Marzy im się pokój kąpielowy. Planują ustawienie nadmuchiwanego, przenośnego basenu z hydromasażem. Całość ma być zadaszona i zaaranżowana w nadmorskim stylu. Na realizację tego planu przychodzi czas wczesną wiosną.
 
Pani Katarzyna znajduje altanę, w której będzie można ustawić jacuzzi, które kupił pan Wojciech na ich rocznicę ślubu. Pod zadaszeniem z jacuzzi będzie można korzystać niezależnie od pogody. A żeby wejście do wody było przyjemne nawet w chłodne dni, przyda się gazowy ogrzewacz. Gospodarz od razu postanawia sprawdzić urządzenie. Po zamontowaniu butli odpala gazowy palnik. Z kolei pani Katarzyna szykuje altanę – jeszcze przed ustawieniem chce są zabezpieczyć przed działaniem warunków atmosferycznych. Przeciera ją papierem ściernym i po odpyleniu całość pokrywa bezbarwnym impregnatem gruntującym. Gdy drewno obeschnie, nakłada powłokę z docelowym kolorem.
 
Kiedy odwiedzamy gospodarzy w połowie kwietnia, aranżacja jest już gotowa. Jasny kolor drewna podkreślił wzór altany, pasuje też do śródziemnomorskiego stylu, jaki wprowadziła tu gospodyni. Pani Katarzyna miała najwięcej pracy z dekoracją altany: mozaiką. Była klejona przez całą zimę z licznych muszli. Kolejne pasy mozaiki przyklejonej na pustakach ceramicznych były demontowane w domu i wynoszone do ogrodu. Tam dopiero sklejono je ponownie, tworząc kompozycję. Uzupełnieniem ściany z aranżacją z muszli są stolik i krzesła ozdobione mozaiką o niebieskim i białym motywie. Gospodarze dokończyli też aranżowanie pokoju z kominkiem. Zyskał zadaszenie i kotary pozwalające zatrzymać ciepłe powietrze podawane przez gazowy nagrzewacz. Namiastkę ognia daje niewielki kominek na biopaliwo.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
89%
11%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Pokoje w ogrodzie niespodzianek (odc. 708 /HGTV odc. 9 seria 2019)
Bardzo dziękuje za wszystkie głosy, a przede wszystkim dziękuję wspaniałej ekipie Mai i samej prowadzącej za cudowną atmosferę nagrań i dostarczenie niesamowitych wrażeń przez ostatni rok. Życzę Wam powodzenia w kolejnych ogrodowych przygodach :) Dla zainteresowanych ogrodem https://www.instagram.com/ogrod_niespodzianek/
2019.05.24
~ Kasiek

Poprzedni odcinek

Folwark nad Wisłą (odc. dodatkowy nr 1 serii 2019)

Folwark nad Wisłą (odc. dodatkowy nr 1 serii 2019)

Ogród, który prezentujemy, znajduje się w Trzęsaczu, wsi pod Bydgoszczą. Jest położony na wysokiej nadwiślańskiej skarpie. Roztacza się stąd rozległy widok...

więcej »
Ocena
97%
3%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Sekrety uprawy pomidorów

Sekrety uprawy pomidorów

Pani Agnieszka Tokarczyk jest właścicielką malowniczego cienistego ogrodu bylinowego. Od lat też zbiera doświadczenia związane z uprawą pomidorów i...

więcej »
Ocena
90%
10%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
90%
10%
Facebook Twitter Blip Digg